Zielona Góra [1135]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • dacek

    Od dwu miesięcy w Studiu źle się dzieje. Ok. 20-osobowa grupa mężczyzn przychodzi do dyskoteki i wszczyna awantury. - Wchodzą bez biletów, piją alkohol i nie płacą, biją klientów, rzucają butelkami w DJ-a - opowiada właścicielka Danuta Krajewska. Pobili jej syna. "Bramkarze” (ochrona) nie reagowali, bo część była w zmowie z awanturnikami.
    Pod koniec maja do D. Krajewskiej zgłosili się ochroniarze z lokalu Winiarnia. Zaproponowali przejęcie tzw. bramki, czyli ochrony w lokalu, i zapewnili, że jeśli tak się stanie, w Studiu będzie spokój. Kobieta nie zgodziła się na taki układ. - Nie oddam dorobku życia mojego męża i swojego - twierdzi. Na pomoc wezwała detektywa K. Rutkowskiego.
    - To próba przejęcia dyskoteki - uważa K. Rutkowski i przedstawia typowy scenariusz: - Bandyci zajmują "bramkę”, potem bar, aż w końcu właściciel podpisuje weksel i oddaje lokal w ich ręce.
    W środę do Zielonej Góry przyjechało 20-osobowy Patrol Rutowskiego. Jego ludzie obejrzeli na kasecie rozróby, dokładnie zaplanowali akcję i zorganizowali zasadzkę w Studiu.
    O obecności ludzi Rutkowskiego nie wiedział nikt z personelu. Uzbrojeni i zamaskowani czekali na bandytów w pokoju z monitoringiem. Awanturnicy przyszli, ale byli spokojni. Patrol nie reagował. - Musimy mieć jakiś powód, za zabawę nikt nikogo nie zamknie - tłumaczy detektyw.
    Do czasu zamknięcia dyskoteki nic się nie wydarzyło. - Wszyscy byli grzeczni. Od dawna nie było tak spokojnie. Musieli wiedzieć, że jest u nas Patrol - mówi D. Krajewska.

    To był przeciek


    K. Rutowski ustalił, kto terroryzuje Studio: - To rezydenci warszawskiej mafii przemycającej papierosy za granicę, którzy w Zielonej Górze chcą mieć lokal.
    W piątek ludzie Rutkowskiego jeszcze raz się zaczaili. I znów cisza. Do północy w dyskotece nie zjawił się ani jeden z 20 mężczyzn wszczynających wcześniejsze awantury. - Wiem, skąd poszedł przeciek - podkreśla detektyw. Nie pomogło zwolnienie "bramkarzy” podejrzewanych przez szefową o układy z bandytami.
    Ok. 1.00 dalej było spokojnie. Obok studia przejechały auta osób, które wcześniej wszczynały awantury. Zauważyła je właścicielka lokalu.

    Nocne uderzenie


    W końcu K. Rutkowski postanowił uderzyć. W piątek w nocy podjechał ze swoimi ludźmi pod Winiarnię. Liczył, że będą tam osoby, które napadały na Studio, i mężczyzna poszukiwany listem gończym. Najpierw sam wszedł do baru. - Nie chciałem, żeby wchodzili do lokalu, żeby nie dopuścić do awantury - tłumaczy detektyw. Ale ochroniarze Winiarni i tak prowokowali jego ludzi, tyle że na zewnątrz.
    Ktoś wezwał policję. Ochroniarze z Winiarni skarżyli się na najście. K. Rutkowski tłumaczył, że podejrzewa, że była tu osoba poszukiwana listem gończym i ktoś ze środka pomógł jej uciec. Potem zarządził koniec akcji.
    - W piątek mieliśmy kilka interwencji w Winiarni. Wyjaś-niamy, co się tam wydarzyło - mówi rzeczniczka zielonogórskiej policji nadkom. Donata Wojnicz.
    Ludzie K. Rutkowskiego zostają w Studiu. - Nie pozwolę przejąć lokalu, będę pilnował bezpieczeństwa - zapewnia detektyw. Podczas zabawy z soboty na niedzielę w dyskotece był spokój.

    zrodlo Gazeta Lubuska.

    No no musze przyznac ze raz bylem swiatkiem takiej akcji ( z tymi burdami ) chociaz dawon nie bylem i nie wiem jak bywalo ostatnio. Ciekawa sprawa.
  • sUonek

    ten artykuł z lubuskiej to chyba jakis przejaw rozpoczynajacego sie "sezonu ogorkowego":P. szeryf rutkowski zaprowadzi porzadek w naszym miescie?:P
  • Anonim

    "będę pilnował bezpieczeństwa - zapewnia detektyw"
    haha no to mamy szeryfa; )
  • BABYLON

    Taka tajemnica ze az cale miasto huczalo od plotek juz w tygodniu hahahaha
  • Grono.Net

    oczywiscie za pieniadze ludzi bawiacych sie w Studiu :)
  • Grono.Net

    oczywiscie za pieniadze ludzi bawiacych sie w Studiu :)
  • Anonim

    dzikei bogu to nei moje :)
  • Anonim

    Ciekawe kiedy puszcza to na TVNie?:)
  • ready 4 love

    cetnie obejrze...w studio sto lat nie bylam i chyba jeszcze kolejne sto mnie tam nie zobacza, ale w tvn.....no no...:)
  • Grono.Net

    Pewnie nie ebdzie bo akcja nie udana :) i czlowiek by opinie stracil :)
  • Piesek Leszek

    Źle się dzieje w państwie zielonogórskim; ).
  • ready 4 love

    mozna sie bylo tego spodziewac, ze w studio cos takiego sie bedzie dzialo- taka specyfika, tacy ludzie...mimo mam nadzieje, ze zadna MAFIA sie tu nie osiedli...
  • WieW

    ale tam cały czas coś się dzieje. jakieś 2-3 lata temu wpadłem tam na 20min i miałem takiego pecha, że tego wieczoru jeden burak przyjebał drugiemu z krzesła w łeb i ten umarł potem w szpitalu. moja "znajoma" która została na dłużej podała moje nazwisko policji jako świadka i przyszło do mnie jakieś zawiadomienie o stawiennictwie (nie zobowiązujące do stawienia się, w przeciwieństwie do wezwania).
    słysze, że podobne sceny są w winiarni tak więc oba te miejsca omijam.
  • Most awesome Noun in the world

    hmm, no coz, jak widac to spokojne drechy nawet w porzadnym klubie nie moga sie spokojnie schlac, bo zaraz przychodzi warszawska mafia i robi im burdy... no i gdzie taki dresiarz ma pojsc? Do roz w czwartkowy wieczor?; )
  • Grono.Net

    NIech idzie na Pole bo tam jest WYPAS :]
| |

ładnie ale trochę nudno :) ostatnimi czasy coraz ładniej i troszke mniej nudno :)



Fotki

Miejsca grona (2)