-
Myrasz
Jak powszechnie wiadomo obozy żeglarskie są po to żeby sie konkretnie napić %%%% :> To prawienie farmazonów przez instruktorów wszystkich obchodzi(ich samych pewnie też) jak zeszłoroczny śnieg... Że niby nie można sobie popić podczas rejsu a tym bardziej jak juz jestesmy na stałym lądzie...Kurde nie od dziś wiadomo ze o suchym pysku troche sie cieżko cokolwiek robi a tym bardziej pływa... No wiec aby wytężyć umysł trzeba co nieco ten tego no.... sie napić(nie mówie tu o libacjach)....Wiec niech sie tu wpiszą osoby które popierają moje "świete" słowa i dorzucą cos od siebie ( z własnego doświadczenia)....
Pozdro!
<PEACE> -
Anonim
-
:.ZuZiA.:
hehe.....jasne...masz rację...Każdy pije na rejsach...Szczególnie wieczorkami i po nocach :P.... fajne są takie kosmiczne obozy....i np. rejs do innego miasta po Pszczółkę :P....hihi...Albo można się gdźieś zaszyć w jakiejś fajnej zatoczce i impreza do rana :) zdecydowanie popieram wakacje pod żaglami :P -
Anonim
impreza pod znakiem zagli w jakiejs cichej zatoczce- nie ma nic lepszego;)
ps, jakbyscie sie wybierali do naszych zachodnioch sasiadow poplywac,to bron boze nie kupujcie niemieckich jaboli, bol glowy gwarantowany przez najblizszy miesiac;/ sama siara- dusigrosze jedne;] -
-
:.ZuZiA.:
-
tubix
moze jestem ortodoksem,ale jak dla mnie na wodzie sie nie pije!!! w porcie to juz inna sprawa,to zalezy co kto lubi -
JAcH
na wodzie absolutne zero picia, ludzie, przecież to nawet gorzej niż z prowadzeniem samochodu czasem...
nawet w porcie jak jest głęboko i się ktoś nawali, niech wpadnie do wody przy wchodzeniu na łajbę...
wszystko dla ludzi, ale z umiarem -
Anonim
no ja na wodzie nigdy nie pilam, ale za to w porcie, po doprowadzeniu lodki do wzglednej kultury i owszem. Na wodzie ciesze sie plywaniem;) -
BellaIza
-
por. Borewicz
-
:.ZuZiA.:
-
BellaIza
por. boremicz na to nie na to czasu nie ma. zreszta ostatnio nie mam z kim. niestety. a z samym chlopakiem nie poplyne bo sie zwierzaczek na magii zeglarstwa nie zna :P -
Anonim
Cytuję:
"Że niby nie można sobie popić podczas rejsu a tym bardziej jak juz jestesmy na stałym lądzie...Kurde nie od dziś wiadomo ze o suchym pysku troche sie cieżko cokolwiek robi a tym bardziej pływa... No wiec aby wytężyć umysł trzeba co nieco ten tego no.... "
Po przeczytaniu mam pare.....
1) Nie możesz żeglować, bo alkocholicy nie dostają zaświadczenia o zdolności do uprawiania sportów wodnych. (a jeżeli nie potrafisz czegoś robić o suchym pysku, to pomyśl o leczeniu)
2) 18 lat jakie pewnie masz w dowodzie świadczy o odpowiedzialności, ale już nie ma tam napisane, co to jest; może się zainteresuj poza tematem
3) Jak przypie....lisz jachtem w nabrzeże po pijaku to nic, ale jak walniesz w dziecko na jachcie i wyląduje na wózku, bo chroniło burty, to gorzej
4) Właśnie wróciłem z rejsu i dowiedziałem się, że na tym akwenie jacht został rozjechany przez tankowiec. Gdyby moja załoga piła też by mogła nie zauważyć statku.
5) Na morzu w zeszłym sezonie nikt nie zginął, a na mazurach ok 14 pijanych osób. -
Anonim
popieram tu przedmowce..jestem totalnie przeciwko piciu na jachcie..totalnie i calkowicie chodzby flauta byla (zdazylo mi sie plywac z ludzmi ktorzy pili i cholera w ogole nie jest to fajne.. zaczynajac od bezpieczenstwa poprzez to ze tacy ludzie nie sa uzyteczni na jachcie i ty musisz wszystko robic)..jak dla mnie to jest total glupota brak odpowiedzialnosci i jakiegokolwiek myslenia..i gadanie w stylu ze "po to sie zegluje" albo "ze to przeciez jedno piwo"..i jesli tylko mam byc sternikiem na rejsie to o tym mwoie jasno i wyraznie..
-
Anonim
-
myszaq
na zaglach rzeczywiscie sie pije, wiadomo to nie od dzis. ale pije sie wieczorem, przy ognisku/na przycumowanym jachcie/na kei, a sternik i tak powinien dogladac swojej trzodki (czyli zachowac jakies resztki przytomnosci chociaz), zeby rzeczona trzodka sie nie potopila or smthng... -
ZŁOTY Warszawa
na mazurach w zeszłym roku były tylko 3 ofiary smiertelne i wszystkie z powodu porażenia prądem z linni wysokiego napięcia wiec troszkę najpierw poczytaj a potem opowiadaj knajpiane anegdotki o 14 zgonach pijanych sterników itp.
Nie uważam że żeglarstwo = picie, bo to głupota i zbyt duże uogulnienie ale też nie popieram.Niech każdy sam za siebie odpowiada i ma na tyle zdrowego rozsądku lub doświadczenia by w sposób wystarczający ponosić odpowiedzialnosć za siebie, swoją załogę i nie grozić innym uczestnikom żeglugi.
pozdr -
Anonim
na jakim ty obozie byles ze ci kadra pozwalala pic w czasie plywania .... to chyba oboz palek wyrzuconych z AA:D pic owszem po documowaniu ...i klarze a nie jak co poniektórzy lubia zagle na deku cumy sie walaja ale to nie wazne wazne jest wyjsc i walnac pifko...a zreszta spowoduj kolizje na wodzie jak masz promile to z ubezpieczenia gowno dostaniesz a sam jeszcze zarobisz mandat...pijana zaloga tez byc nie moze chociaz ja tam akurat swoim pozwalam ale nie na obozie tylko jak plywam ze znajomymi...wiem co im zaszkodzi a co..ale ogolnie picie na wodize to bardzo zlyy pomysl kolego -
Kaja
-
behemot
są pewne zasady. Jak pijesz, to nie wsiadasz do samochodu. Tak samo na łódkę.
Szkoda, że tak mało osób to rozumie...
nikt tu nie mówi o abstynencji, wieczorami, przy ogniusku, nikt nie ma nic przeciwko, ALE NA ŁODZI?
Podobne Tematy
|
|
UWAGA! Przed napisaniem czegokolwiek na forum Żeglarstwo najpierw zapoznaj się z regulaminem: h...
Miejsca grona (3)
-
KLUB WYTWÓRNIA Łąkowa , Łódź
-
Santorini - Cel Naszego Rejsu Greckiego - www.zeglowanie.net wyspa, Santorini
-
Port Jachtowy Nieporęt Wojska Polskiego, Nieporęt
- Dodaj miejsce

