-
tuum
Nawet, gdybym chciał, nie mogę się włączyć do rozmowy. Po prostu się nie da w tym momencie.
Tylko mi się za moderowanie dostało, ale ja jestem drugim. Usuwam jedynie głupie wątki, a jeśli ktoś ma ochotę pisać o kremach, niech to robi. -
Anonim
-
tuum
>izanagi napisał
>Nie każdy się na moda nadaje.
izanagi czy coś ci nie pasuje???
mam tutaj wielce inteligenckie grono zrobić???
nie przesadzaj już. -
-
Anonim
-
tuum
-
Anonim
-
tuum
-
Anonim
-
Anonim
Czy to już koniec dyskusji? Bo moim zdaniem ona jest najbardziej warta rozwinięcia :). -
Anonim
Ze względu na podejście moderatorów wobec poważniejszych treści nie mam ochoty kontynuować tego wątku tutaj. -
tuum
>izanagi napisał
>Ze względu na podejście moderatorów wobec poważniejszych
>treści nie mam ochoty kontynuować tego wątku tutaj.
ale ja nic nie mam przeciw tej dyskusji. chyba nie usunięty został wątek. -
Anonim
Reasumując:
Pan o numerze dziewięć stwierdził, że "więcej dla kultury robi różowy hedonista-gej" (nie dopytuję, o jaki hedonizm chodziło, bo to ma mniejsze znaczenie), z którym to stwierdzeniem się nie mogę zgodzić. Owszem, więcej robi, ale nie dla kultury, a dla społeczeństwa, a konkretnie dla społeczeństwa homoseksualnych mężczyzn. Robi więcej, ponieważ tacy są bardziej widoczni, a co za tym idzie, przyzwyczajają do siebie resztę społeczeństwa. Ale czy robi on coś dla kultury samej w sobie? Są tutaj studenci (ja przynajmniej jednego widzę :P) kulturoznawstwa, więc może oni wypowiedzą, czy faktycznie sam fakt jakiegolwiek przegięcia może pozytywnie (bądź negatywnie) wpływać na kulturę? Bo jeśli na kulturę nie ma wpływu "bełkot niedorżniętych intelektualistów", to czy ma na nią wpływ "przeginanie się i kupowanie lakieru do paznokci"? Jeśli się mylę, proszę, poprawcie mnie. -
be gentle with me
jestem studentem kulturoznawstwa i chyba zostałem wywołany do odpowiedzi. w tym roku pisałem pracę roczną z antropologii widowisk pt. „Po pierwsze- nie przegięte, tylko elastyczne. Po drugie nie cioty, ale księżniczki – performatywne ciała sfeminizowanych gejów"... gdyby ktoś chciał poczytać sobie to chętnie podeślę (Wyemancypowani chłopcy są w niej cytowani; D ).
A propos tej kultury to oczywiście zależy o jaką kulturę chodzi i jaką definicją kultury będziemy się w tym momencie posługiwać.
Dla mnie najważniejsze jest to, że przegięte ciotki balansując pomiędzy płciami stają się cielesnym znakiem i dowodem teorii Butler o iluzoryczności płci i jej czysto kulturowym uwarunkowaniu. Pod tym względem dla łamania heteronormatywnej kultury robią bardzo dużo. -
-
9ty
Po pierwsze Jordi, posiadam pewne kompetencje w kwestiach odnosnie ktorych sie wypowiadam- gdyz sam jestem adeptem antopologii kultury. Po drugie, jesli juz poddajesz w watpliwosc jakies tezy, warto zebys zapoznal sie z definicjami podstawowych kategorii ktorymi sie poslugujesz. Powiedz mi na przyklad co to kurwa jest spoleczenstwo homoseksualnych mezczyzn?? Albo co to kurwa jest kultura sama w sobie?? Bo ja wiem co to jest, to jest belkot. -
Anonim
Po pierwsze 9., nie znam Twojego CV i nie orientuję się za bardzo, czego i czyim jesteś adeptem, więc zarzucanie mi braku mi wiedzy o Twoich studiach jest troszkę niestosowne.
Ale do rzeczy. Poprosiłem Kubę o wypowiedź, ponieważ jak sam zaznaczyłem, nie jestem studentem kulturoznawstwa i zależało mi na opinii kogoś bardziej obeznanego w temacie (i za tę opinię serdecznie Kubie dziękuję). Jednak mimo braku stosownego wykształcenia, mam chyba prawo do wypowiedzi się na dany temat, choćbym miał się posługiwać pojęciami ogólnymi, którymi osoby bardziej ,,wtajemniczone" już się posługują, ponieważ są dla nich niewystarczające, dla mnie jak na razie są i posługuję się definicjami czysto słownikowymi, dlatego poprzez społeczeństwo rozumiem 'ogół ludzi pozostających we wzajemnych stosunkach wynikających z warunków życia, podziału pracy i udziału w życiu kulturalnym; też: ogół obywateli danego okręgu, miasta itp', teraz rozumiesz? Co do "kultury samej w sobie", kiedyś było coś takiego jak "rzecz sama w sobie", też ludzie mówili, że to bełkot; ).
Przy okazji mam do Ciebie prośbę, ,,kurwy" zachowaj sobie dla swoich znajomych, zgoda? (Bo prośby o brak agresji w wypowiedzi i argumenty ad rem, a nie ad personam, są już raczej wymaganiem niemożliwego).
Kuba - jeśli mógłbyś, przesłałbyś mi tę pracę? Z chęcią poczytam.
st_jerzy@yahoo.es . Z góry dzięki.
-
tuum
klimac@interia.pl
ja mogę jedynie Morfologię dialektu damasceńskiego zaproponować w zamian, ale ma około 40 stron. -
Nate
>macięty napisał
>klimac@interia.pl
>ja mogę jedynie Morfologię dialektu damasceńskiego
>zaproponować w zamian, ale ma około 40 stron.
ej ja tez chcę xddd
drama_nate@interia.pl
;) -
9ty
posługuję się definicjami czysto słownikowymi, dlatego poprzez społeczeństwo rozumiem 'ogół ludzi pozostających we wzajemnych stosunkach wynikających z warunków życia, podziału pracy i udziału w życiu kulturalnym; też: ogół obywateli danego okręgu, miasta itp', teraz rozumiesz? Co do "kultury samej w sobie", kiedyś było coś takiego jak "rzecz sama w sobie", też ludzie mówili, że to bełkot; ).
Dziecko drogie, Ty nadal nie widzisz swojego bledu... no dobrze... wiec kroczek po kroczku...
jeśli społeczeństwo to:ogół ludzi pozostających we wzajemnych stosunkach wynikających z warunków życia, podziału pracy i udziału w życiu kulturalnym badz ogół obywateli danego okręgu, miasta itp
NIE ISTNIEJE cos takiego jak spoleczenstwo homoseksualnych mezczyzn, moglo by istniec, gdyby homoseksualni mezczyzni pojechali na jakas wyspe, i tam zalozyli sobie panstwo, ktorego jedynymi mieszkancami by byli. stworzyli by tam sobie rozne instytucje, podzial pracy, wyksztalcili kulture itp. ale i tak nie uzywalo by sie wtedy takiego terminu. mowilo by sie predzej "spoleczenstwo [nazwa panstwa]". tak jak na przyklad spoleczenstwo polskie.
wiec zrozum w koncu Jordi, ze problem polega wlasnie na tym ze nie poslugujesz sie terminami zgodnie z ich slownikowa definicja. na dodatek widocznie nie rozumiesz slownikowej definicji.
odnosnie rzeczy samej w sobie i niemieckiej metafizyki, wypowiadal sie nie bede, pozostaje mi tylko zywic nadzieje ze to jednak byl dowcip... -
Anonim
Przyjmuję do wiadomości i dzięki za uświadomienie. Jednak potrafisz bez ,,kurew", doceniam. -
9ty
W sumie to przepraszam za agresywny ton, ale kurwa mam okres, kurwa, spalem trzy razy od zeszlego poniedzialku, kurwa mam wory pod oczami, kurwa nie mam sily, a roboty kurwa tyle ze ja nie moge. a wiec szczerze powiedziawszy sie wyzywam, wiec przepraszam. a na dodatek glowa mnie dzis napierdala jak nie wiem co, a i tak musze pisac. peace.

