-
Anonim
Co żenującego dostrzegasz w zaproszeniu na parapetówkę i objaśnianiu zagadnienia Dżihadu? Chyba Ci słoneczko umysł praży nazbyt mocno, kolego. -
adamus
-
Anonim
Miałem coś napisać a propos wypisywania głupot, do których wzdychanie także zaliczam. Ale sobie odpuszczę i czas poświęcę na coś znacznie bardziej ambitnego. Nie będzie to na pewno wyszukanie dla siebie nowego kremiku, błyszczyka et cetera.
A tak na marginesie pojęcie "wyemancypowani chłopcy" to jakiś obłęd. Może nawet i błąd. Prosiłbym o wypowiedź Jordiego, bowiem on z racji swoich studiów wie na temat języka polskiego zdecydowanie więcej niż ja.
Pozwolę sobie jedynie umieścić wyjaśnienia zaczerpnięte ze słownika P. Władysława Kopalinskiego.
emancypacja - uwolnienie (się) od zależności, poddaństwa, ucisku; usamodzielnienie, uniezależnienie; uzyskanie równouprawnienia (np. przez kobiety)
emancypantka - zwolenniczka, bojowniczka równouprawnienia kobiet; por. sufrażystka
emancypować (się) - etym. - łac. emancipatio 'uwolnienie syna spod władzy ojca' od emancipare 'oswobodzić; uwolnić'; e- zob. eks-; mancipare 'sprzedać; pozbyć się' od manceps 'kupujący, poręczyciel'; man- od manus, zob. manuał; -ceps od capere
O kulturze i sztuce zaś dyskutowaliśmy w noc piątkową. Wniosek podstawowy z dysputy: wielu polskich twórców, uznawanych za artystów urąga sztuce. Prezentuje chłam, marne bezuczuciowe foteczki pstrykane gdzie popadnie, żenujące uliczne performence. 'Fontanna' du Champa wylądowała w schowku na szczotki - niech 'artyści' o tym pamiętają. Sztuka została zdeprawowana. Nie będę wskazywał kogo z tych twórców mam na myśli.
Uczestnicy piątkowego dyskursu radzili, bym jednak wyraził swoje opinie na forum publicznym. Bym zrobił to personalnie. Nie mam jednak odwagi, nie chcę ranić, nie jestem aż tak bezczelny i na tyle wyedukowany, by otwarcie być krytykiem. Do ewentualnych dyskusji zapraszam jednak tu, na privie czy w ramach spotkań w rzeczywistości niewirtualnej. Choć akurat na wypowiedzi tutaj nie mam specjalnie ochoty. Powód jest nader oczywisty, aby go wskazywać.
Może to wszystko jest wyniosłe z mojej strony, ale cóż - jeden z mitów o mojej osobie brzmi "zarozumiały egocentryk". Niechże i tak pozostanie.
Pozdrawiam inteligentów i lanserów, i wszystkich tych, którym bliskie jest szufladkowanie ludzi (i przy okazji zachęcam do zapoznania sie z 'Demianem' Hessego. Może pomoże Wam zrozumieć jak wiele każdy z nas ma oblicz, często sprzecznych ze sobą. Pozostaje albo je zaakceptować i pracować nad nimi albo... toczyć próżne i puste spory świadczące o nijakosci). -
-
Anonim
Wiesz, Mariuszku (jeśli mogę się tak zwracać), też się swego czasu nad tym terminem zastanawiałem
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2539...
->wyemancypowany «taki, który się usamodzielnił, uniezależnił»
Ale przyznam, że mnie osobiście pojęcie "wyemancypowanego" też kojarzy się z tym pozytywistycznym hasłem o emancypacji kobiet.
Dlatego najlepiej zapytać o to samego twórcę tej nazwy, czyli 9.
Przy okazji, czy to piątkowe spotkanie było jakimś spotkaniem otwartym?
I czy mowa o sztuce gejowskiej? Czy o sztuce w ogóle? Na temat tej pierwszej dobry tekst w majowej Secesji.
Tam
też
napotkałem
tego oto
pana i jego dzieła,
czy to również wg Ciebie "bezuczuciowe foteczki"?
-> http://fototapeta.art.pl/2003/mos.p... -
Anonim
-
Anonim
Wg hasła z serwisu PWN uległem wyemancypowaniu w poprzednią środę.;)
Może 9-ty się wypowie. A jeśli już to zrobił, wskaże adres/link.
Spotkanie piątkowe - pod mostem Poniatowskiego. Doskonałe miejsce. Było otwarte, jak najbardziej. Ale dość offowe.;)
Sztuka gejowska... Podtrzymam swoje 'słynne': 'nie istnieje'. Znowu mnie ktoś wyśmieje? Niech się śmieje, na zdrowie. A niech potem poda kontrargumenty. Nie spotkałem się z pojęciem sztuki heteroseksualnej, biseksualnej, lesbijskiej. Czym jest zatem ta cholerna sztuka gejowska, hę?
Przyniósłbyś 'Secesję' w sobotę? Przeczytałbym chętnie. Może coś sensownego napisali w ramach tej tematyki. Do tej pory słyszałem tylko pokrętne wypowiedzi, jakieś bełkoty pełne sprzeczności.
Te fotografie są bardzo gustowne, estetyczne, perfekcyjnie zrealizowane. Transgresyjne, w rozmaitym sensie rozumienia tego słowa (przeważnie jednak seksualności, choć i cielesności: http://fototapeta.art.pl/2003/i/mos... ). Mają w sobie dozę artyzmu. Czy to jednak sztuka wg mnie? Nie odpowiem. Boję się po prostu.
Nie nazwałbym tych fotek "bezuczuciowymi" na pewno. Korci nie, by napisać, czyje fotografie miałem na myśli, ale odzywa się we mnie tchórz.
Dla mnie sztuka to nie coś, co wzbudza emocje, uwielbienie czy niechęć. To zbyt pospolita forma rozumienia pojęcia 'sztuka' i dość często przytaczana. czym zatem jest wedle mnie? Sztuka to między innymi coś, co wzbudza mój respekt wobec twórcy. Tak króciutko, po prostu.
-
tuum
och. nie będę się kłócił. bo nie ma po co.
sztuka gejowska istnieje. i już. -
Anonim
Brak Ci argumentów. Takie zbywanie tematu jest nonsensowne. I wiesz - zamiast sie kłócić, można podyskutować. Ale Polacy tego nie pojmują... -
tuum
ale to jest bez sensu tutaj na gronie.
za chwilę nie będziemy tutaj widzieć dyskusji tylko kłótnię, dlatego się tego wystrzegam. -
Anonim
To w takim razie po prostu zamilcz zamiast pisać pseudo-intelektualne, puste opinie w stylu "sztuka gejowska istnieje. i już.". To brzmi niczym "czat. czat".
Zgodnie z życzeniem, nie będę 'postował' do Ciebie. Proponuję Ci tylko przeczytanie wypowiedzi Marka Twaina:
"Lepiej mieć usta zamknięte i wydawać się głupim, niż je otworzyć i rozwiać wszelkie wątpliwości." -
tuum
wyraziłem swoją opinię jednym zdaniem - "sztuka gejowska jest". nie będę tego dlaej komentować, bo za chwilę zacznie się tu istna wojna.
załóżmy wątek i będziemy tam wylewać swoje żale na temat sztuki.
a Marka Twaina schowaj sobie do kieszeni, myślę, że znalazło się to w nieodpowiednim miejscu i czasie. -
9ty
Nie widzę nic błędnego, ani obłędnego w sformułowaniu "wyemancypowani chłopcy".
emancypacja - uwolnienie (się) od zależności, poddaństwa, ucisku; usamodzielnienie, uniezależnienie; uzyskanie równouprawnienia (np. przez kobiety)
Ta definicja z kopalińskiego, jeśli się nie mylę, doskonale ukazuje o co chodzi w nazwie.
Uznając pewną formę, kulturowy konstrukt- jakim jest męskość, za opresyjną, uciskającą, uzależniającą itp, można, a może nawet należy się z niej emancypować.
Emancypacja to nie tylko walka o prawa polityczne, ale także o możliwość samostanowienia, samookreślenia.
Wyobrażenie płci jest jednym z bardziej opresyjnych konstruktów kulturowych, ja sam nie mieszczę się w ramach tego, czego oczekiwała by ode mnie kultura dominująca, i wyrazem niezgodny, jest właśnie na przykład założenie tego grona.
Chętnie wysłucham co jest błędnego w tym sformułowaniu, bo przyznam się, że przy całej swojej wybitnej inteligencji- nic błędnego nie potrafię w nim dostrzec, a nawet nie widzę co można by potencjalnie uznać za błąd... a więc?? -
Anonim
Problem tkwi w tym, iż Twoje założenie znacznie odbiega od konstruktu przyjętego przez uczestników grona 'w. c.'. Wyjaśnienie akceptuję i myślę, że byłoby pięknie gdyby tym prądem szły wywody. Niemniej jednak jest na to za późno.
Natomiast błędem jest przesycenie tego grona szmatami, pudrami, psiukaczami. Na litość boską! W ubraniach się chodzi, kosmetyków się używa! Nie trzeba o tym paplać całe dnie!
Nie bez przyczyny użyłem skrótu 'w.c.' (a wyjaśnienie konieczne było dla jednej osoby, która mało co rozumie wbrew własnemu przekonaniu). -
-
Margot
pozwolę sobie bezczelnie zacytować
>9ty wrote:
>
>odnośnie poruszanej na gronie tematyki- sam zakładając to
>grono raczej myślałem że rozmowy toczyć się będą na
>temat stereotypu mężczyzny, pułapek kultury dominującej,
>sztuki itp. jednak sprawy potoczyły się inaczej. i dobrze,
>jak ktoś chce poruszać konkretne tematy, w jakiś sposób
>powiązane tematycznie z nazwą bądź opisem tego grona, ja
>nie widzę przeszkód, jednak narzekać że te tematy nie
>poruszają się same- wydaje mi się skrajną głupotą.
wątki nie spadają z nieba , tworzą je wyemancypowani chłopcy
...
wniosek , niech ktoś stworzy jakiś kulturalny , oryginalny temat
zobaczymy czy się utrzyma
manifest na razie daje radę -
Anonim
I by było oczywiste, to moderator powinien się zajmować takimi sprawami. Przede wszystkim. -
9ty
Zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Sam wprawdzie ostatnio z kosmetyków używam tylko antyperspirantu, szamponu, żelu do mycia, mydła, oraz pasty do zębów, a ostatni raz kupiłem spodnie chyba z rok temu... bo po prostu nie mam na to czasu...
JEDNAK
uważam że właśnie głupie rozmowy chłopców o pudrach, pilniczkach, depilacji itp zmieniają kulturę, zmienią normy, mają realny wpływ.
Sądzę że znacznie istotniejsza jest jedna rozmowa chłopców o kremie na pryszcze i spodniach, niż trzysta stron na temat opresyjnych norm kultury dominującej w sferze płciowej.
Te rozmowy są świadectwem zmian, są działaniem dokładnie w sferze tożsamości płciowej, są faktem. Podczas gdy teoretyczne rozważania zawsze są, i zawsze pozostaną- po prostu pierdoleniem.
Co więcej, pochwalać takie puste pierdolenie o kunstruktach kulturowych, a nie widzieć ich realnego funkcjonowania- ganić ich wprowadzanie w życie, jest jakąś chorobliwą krótkowzrocznością.
Więcej dla kultury robi przegięty różowy hedonista- gej, czy też heteryk, whatever, przeginając się i kupując lakier do paznokci- oraz rozmawiając o tym, niż trzydziestu niedorżniętych peudointelektualistów którzy swoje kompleksy intelektualne próbują leczyć posługując się nieprecyzyjnie i bez głebokiego zrozumienia abstrakcyjnymi terminami z zakresu nauk społecznych.
Więcej też taki przegięty laluś robi niż dwudziestu kompetentnych i inteligentnych inteligentów dyskutujących na ten temat, oraz wystawiających się w dobrych galeriach.
-
Anonim
Zmiany kulturowe zwykle mają tendencje destrukcyjne. A pierdolcie sobie śmiało. Tyle, że dzięki temu jebanemu pierdoleniu rozpierdalacie sobie życie - podstawową wartością staje się zajrzenie na grono, czy ktoś posłał nowego posta o fryzjerze Ziutku lub napisał, że 'Madonna jest debest, bo taka jest'. Bo Ty się trochę zapędziłeś z tymi semi-socjologicznymi teoriami.
To co przedstawiłeś ma znacznie szerszy zasięg, niż tylko zauważanie (podobno) plusów takiego pierdolenia. Ale jako zakompleksiony, niedopierdolony inteligent pójdę się samokształcić, a nie Ci to objaśniać. -
be gentle with me
>adamus napisał
>Walczymy z panujaca w Polsce homofobia i zaklamaniem
>spolecznym.
GÓWNO MNIE OBCHODZĄ TWOJE FRUSTRACJE,
>PIEPRZONY, ZNIEWIEŚCIAŁY FAGASIE, CHLEJĄCA MATKA I
>1200ZŁ BRUTTO PENSJI!Wypowiadam Ci wojne oblesny pedale.
>
Najpierw zwalcz homofobię i "zakłamanie społeczne" w samym sobie a dopiero później bierz się za całą Polskę. Tak nienawistnego tekstu dawno nie czytałem. W pewnych miejscach jest bardziej przerażający niż idąca ulicą "łysa pała".
ALL DIFFERENT ALL EQUAL?
Geje też są różni- bez tolerancji w środowisku nie wywalczysz tolerancji w społeczeństwie.
-
9ty
Tekst o niedorżniętych pseudointeligentach, jak i o inteligentnych inteligentach- nie był adresowany personalnie. Nie mam podstaw do oceny Twojej inteligencji ani wiedzy, a obie strony skali zostały wymienione specjalnie- właśnie po to, aby nikogo nie obrazić. -
Anonim

