-
kocham studia...
A ja mam taką prośbe - nie werbujcie, nie uczcie juz nowych ludzi nie starajcie sie im pokazywac jakie wspinanie jest super,albo lubcie to na scianach, albo chociaz zachecajcie tylko takie wybrane osoby, sprzet jest tani kazdy moze zaczac sie wspinac. gor i skalek jest malo i zeby wyrwac sie od ludzi trzeba naprawde daleko przejechac, poza tym te krzyki, wrzaski, grille. "niedzielni wspinacze" :-/ wiem ze jestem z ta proba troche egoistyczny, ale po tym "tłumie" który dzisiaj widzialem, ludzi średnio przeszkolonych, drących sie itd. smutno... wszystkie trasy rozgrzewkowe, wyslizgane jak nie wiem co. chroncie swoje tereny przed atakiem "niedzielnych wspinaczy" i opieprzajcie ich za błędy jak już maja się wspinac to niech to robią z głową, dzisiaj uratowalem kolesiowi życie bo zjezdzjac ze stanu wpiał się w zła line, której jeden koniec kończyl się 15 metrach, jakby pieprznąl nie byłoby by nawet po co śmigła wzywac. mówie wam nie dzieje się dobrze, VETO przeciwko umasowieniu wspinaczki -
krzysiu
zdecydowanie wspinanie jest dla wybrańców, ale żeby zaraz nie dawać szans innym. w polsce umasawianie i tak nie ma nic do rzeczy, bo wspinaczy jest prawdopodobnie tylu co było, przesadzam teraz to doszło wielu panelowców. wspinanie nie jest popularnym sportem a zmniejszanie tej popularności tylko zniszczy nas samych, ponieważ
primo:
rynek wogóle nie zainteresuje się tematem wspinanie w polsce i będziemy musieli wrócić np. do korkerów, albo kupowac wszystko sprowadzane za krocie
secundo:
trzeba dawać szansę młodym talentom(oczywiście dobrze wyselekcjonowanym:P)
terzio:
trzeba umieć wybrać miejsca gdzie nie ma wyślizganej skały, a może zrobić ogródki dla poczatkujących łojantów żeby mogli się pomęczyć na jakimś badziewiu a dopiero później atakować klasyki:P
-
Kwiatek
No i masz racje. takimniedzielnymn zawdzieczamy miedzy innymi renome tego sportu ktora brzmi " to sa samobojcy a do tego jacys dziwni" . ja szukam spokoju we wspinaczce ale coraz bardziej trudno mi go znalezc. Zgodze sie tez z tym ze dzieki nowym ludziom w tym sporcie, moze sie on rozwijac. Ale kurcze zeby siez tego masowka nie zrobila. Pozdrowienia -
Panek
@Kwiatek
nieprawda
wspinaczka dzisiaj nie różni się niczym od grania w koszykówkę z ławkowcami pod śmietnikiem
te same typy się tym zajmują.
ogólnie mówiąc
może w górach jest trochę spokojniej (debili nie brakuje wszak i tam)
autor tematu ma zdecydowaną rację
przestaję namawiać. chociaż moi znajomi to wartościowi ludzie więc procentowo nastąpi spadek udziału ludzi sensownych -
-
kocham studia...
wiecie post byl napisany pod wplywem emocji tego co zobaczylem, w miejscu skad pochodze mamy sobie taki rejnik skalny, ,ogrodek jest super drog jest duzo, nawet sa jakies ekrstremy pod Vi.4 i ... boje sie o niego, boje sie naplywu ludzi, niedzielnych wspinaczy, ktorzy nie szanuja pewnych regul np o zabieraniu smieci, glupi przyklad ale robilismy ostatnio akcje sprzatania naszych rejonikow i naprawde nie nadazamy sprzatac za smiecacymi... i jeszcze a propo niedzielnych wspinaczy jak sie kto zjebie to co powiedza media, ze to niebezpieczny sport i niebezpieczny rejon co moze doprowdzic do tego za nam zabronia. I jeszcze jedna sprawa niedzielni wspinacze moga sie zjebac bo nie maja zbyt duuzo doswiadczenia ot co przeczytaja w necie lub ktos im powie, maja malo doswiadczenia. chociaz wczoraj zalapalem maksymalnego dola... bo zle zlozylem stan i wogole stala sie sytuacja ktora sie zdarza raz na milion... karabinek podczas wedkowania kumpli sie odkrecil, a pozniej otworzyl i skrecil! i byl otwarty :-/ dostalem zjebke od kumpli bo moja wina byla w tym ze karabinek po zalozeniu odciagu ekpresem przez kumpla wyladawal zamkiem na takiej rysce co powodowalo jego odkrecania. zjebke przyjalem na klate i zlapalem dola, teraz bede sie staral przewidywac wszystko :) sorki za tak dlugi post to chyba przez udany wspin dzisiaj i piwko szumiace. pozdrawiam -
Kuba
nie uciekniemy przed naplywem ludzi.
Prosba o nie namawianie - raczej nie ma sensu. Jak ktos juz sie wspina i kogos do tego zacheca to raczej:
1 - sensowny czlowiek sensownego czlowieka
2 - jezdza - wspinaja sie razem i duza szansa nie robia wsi.
3 - scianek jest coraz wiecej i sa coraz bardziej komercyjne. Moze zakazac tego? Wrocimy do 2 scianek w warszawie dla wybrancow ktore beda na zmiane bankrutowac nie utrzymujac sie na rynku.
4 - jedyna sensowna droga to zadbac o zachowanie poziomu na sciankach - tam przylozyc sie do przeszkolenia a nie 10 minut pokazywania obslugi przyrzadu. Jakis "kurs": zasady,etyka bezpieczenstwo itd.
5 - odpowiedni poziom instruktorow - teraz przewarza ilosc nie jakosc.
6 - podejscie do kursow - nie jako nudna mozliwosc, ale jako ciekawa koniecznosc.
mozna tak dlugo wymieniac a bedzie jak bedzie - "postepu" nie nie zatrzyma.
A szukac spokoju na drogach VI.4 i tyle :P
ew w "dalekich krajach"
pozdr
PS wole niedzielnych wspinaczy niz jakich "przetrwalnikow" (survivale) paletajacych sie po skalkowych rejonach -
Tede
fakt duzo teraz choloty sie za to bierze, ale... powstaja coraz to nowe ze tak powiem dyscypliny - niektorych kreci jedynie wspianie na panelu, innych buldering, innych skaly, jeszcze innych Tatry... na panelach jest duzo badziewia, to fakt ale w Tarach juz tego sie nie uswiadcza... lecz prawda jest taka ze teraz sie w Jurze powspinac trudno... wyslizgane i brudne skaly, halas, smrod grilow, bardzo skutecznie zniechecily mnie do jazdy w te tereny...
ale zabronic nikomu nie mozna, bo to wolny kraj (tak sie przynajmniej mowi)... a moim zdaniem we wspinie nie chodzi jedynie o same chamskie łojenie, ale o klimacik jaki sie z tym wiaze, wiec po prostu cala ta dyscyplina traci na tym i to duzo... -
kocham studia...
prowadzi to do tego ze na takiej np fiali właściciel terenu smaruje ringi gównem...bo ma dosyć już lojantow, dracych sie calymi nocami, zreszta to bylo na brytanie. ale sami sobie dolki kopiemy.... mam nadzieje ze to tylko chwilowo tak odbieram ( ze kurcza nam sie skaly, a ludzi "uprawiajacych" wspinaczke jest coraz wiecej ) pozdrawiam i zycze spokoju i klimaciku w skalach :)

