-
Panna Iga Supergirl
Nie studiuje na waszej uczelni, ale mam do was pytanie. Pisze teraz taki text to studenckiego magazynu o absurdach przeroznych na uczelniach. Spotkalo was kiedys cos takiego?;) -
mrau
-
Panna Iga Supergirl
-
Anonim
-
-
mrau
hmm najwiekszym chyba absurdem jest zakladanie w kazdej sali i auli sprzetu ktory pieszczotliwie nazywamy kinem domowym( dvd, video, rzutniki itp) i nie przeszkolenia pracownikow jak to obslugiwac... w efekcie na kazdym wykladzie slyszymy "czy jakis pan moglby mi pomoc to wlaczyc?"... inna sprawa ze to ciagle sie psuje i jest wogule do niczego;)))
-
Arek
skad ja to znam :))) a myslalem ze to tylko u mnie na zajeciach sie zdarza. -
Anonim
Absurd hehe jak ktos ogladal film Czacha Dymi to juz wie co to absurd hehe .....
a powaznie to absurdem sa ceny w sklepiku :) ..... -
mrau
w barku, szatni, przy ksero... wymieniac to wszystko mozna by w nieskonczonosc... -
Marcez
no ksero to absurd nad absurdy - kobietki tam pracujące są poprostu mistrzowskie - pytam czy tak ciężko jest dobrze skserować ?? :)
a kanapki z słynną mielonką z barku :)
ale i tak nie ma to jak WSPiA :D -
olga l.
absurdem są niby-certyfikaty z angielskeigo.Aby je miec wystarczy miec stuprocentową frekwencje, nie potrzebna jest znajomość języka...a zasada jest taka , ze im ktos lepiej język zna, tym rzadziej sie pojawia na zajeciach- jedynie na testy, z ktorych dostaje piatki...a nieobecności są. I w ten sposob najlepsi nie maja certyfikatow, za to najbardziej obowiązkowi..mają.Ale z drugiej strony po co komu taki certyfikat...?
-
Anonim
ale mielonka z jajkiem mielonka mielonka bekonem i mielonka rzadzi bez dwoch zdan !! :P ...... spam spam spam spam :)
no jesli chodzi o jezyk obcy to marniutko z tym na uczelni moim skromnym zdaniem :P -
olga l.
hmm...wiesz, na uczelni zaczynają studiowac ludzie po maturze...jesli mając 18 czy tam 19 lat zna sie jedynie podstwy języka obcego to hmmmmm nie swiadczy to zle o uczelni ale własnie o tych studiujących......;/ -
Anonim
fakt faktem masz racje .... ale powinna uczelnia polozyc wiekszy nacisk na jezyk .... zreszta "kadra" jezykowa nie ma w swoim gronie ( nie myslic z grono.net hehe :P ) wybitnych uczonych , oczywiscie nie ublizajac nauczycielom jezykowym z LO ktorych u nas jest paru ....... z drugiej strony zawsze mozna sie zapisac na prywane lekcje. a z trzeciej strony troszke sie placi za te studia ......... blahh moznaby tak dlugo ........ w kazdym razie nauka jezyka na uczelni nie zmusza do duzego wysilku :) -
olga l.
hmm...ja mysle ze to jest jednak inaczej...u siebbie w grupie mam moze 3-4 osoby o ktorych mozna powiedziec ze mowia-po angielsku bardzo dobrze...reszta to poziom przedszkola...no i jak zrobić grupy skoro nie ma z kogo...:/
nauczyciele z LO??nie am u nas nauczycieli z LO...są lektorzy z umcs..moze uczą tez w jakichś licaech ale sa wykladowcami na univ.
generalnie w szkole jest luz, ale jesli o to chodzi to juz kazdy jest sam sobie winien...jesli mając 19 lat liczy na to ze szkola go nauczy jezyka...no sorry:/ -
Łukasz Grudzień
jezeli interesuje Cie Politechnika Lub. to sluchaj tego: Wydział ELEKTROTECHNIKI i INf, wykład z ELEKTROTECHNIKI z jednym z najbardziej cenionych pracowników katedry ELEKTROTECHNIKI, panem ....... , nagle z końcowych rzędów dobiegają głosy studentów: "Nic nie slychać", po krótkich oględzinach mikroportu prowadzący wykład - wielki autorytet z dziedziny elektryki elektroniki i wystkiego na e... podchodzi do studentów pierwszego rzędu z zapytaniem: "Czy któryś z Panów umie wymnienic baterie?" Czy to nie absurd? -
Aga
"...ale jesli o to chodzi to juz kazdy jest sam sobie winien...jesli mając 19 lat liczy na to ze szkola go nauczy jezyka...no sorry:/..." coż niektórzy nie umieją posługiwać się językiem polskim i wtedy można stwierdzić, że sami są sobie winni, ale odnośnie języków obcych to na twoim miejscu bym nie uogólniała. Mam 25 lat i cóż znam same podstawy 4 języków obcych i nie jest to moja wina. Nie wszystkich stać na prywatną naukę języków obcych (a w szkołach nikt się języka obcego nie nauczy), nie każdy ma bogatych rodziców co wszystko sponsorują itd. Wystarczy, że samo czesne na wyspie do tanich nie należy, a po pracy to nawet chęci na dodatkowe zajęcia brak, nie wspominając o funduszach na nie.