-
Patryk.
Swojego czasu miałem, że tak się wyraże zaszczyt wstąpić do "zakonu wiedźmińskiego". nawet miałem możność poznania druida xD..... Zostałem adeptem wiedźmińskim lecz nie mogło być zbyt łatwo i zakon się usunął z moich terenów... potrzebuje osób które moga dokończyć próbe traw..... chce być wiedźminem xD :p -
Dobi
-
.Ewe.
-
-
Coen
-
Anonim
Młody adepcie, zakończenie próby traw jest prostsze niż myślisz. Jest kilka opcji żeby to zrobić. Możesz na przykład wyjść o północy, w dzień letniego przesilenia (to ważne, pełnia księżyca nie daje takiego efektu), pod blok i nazbierać trawy i liści babki obszczanych przez podwórkowe kundle. Następnie owe tajemne znalezisko winieneś umieścić w słoiku po dżemie truskawkowym (koniecznie nie wymytym, a dżem musi był niskosłodzony) i zalać bimbrem, który zapewne Twój ojciec pędzie w piwnicy. Bimber musi mieć być odpowiednio mocny, sprawdzisz to rozlewając pewną ilość na stół i próbując podpalić. Jak się pali to jest ok. Do takiego roztworu musisz dodać cukru (ze 3 łyżki), proszku do pieczenia, dwie łyżki stołowe domestosu i trochę denaturatu (tak żeby miało fajny kolor). Doprawić dla smaku pieprzem, solą i musztardą. Zakręcić i odstawić na okno za 3 dni, konieczne żeby było tam sporo światła. Następnie możesz pić... Jak to mawia Wuj Sam, gud lak.
Innym wyjściem jest podejście do ściany i przyłożenie do niej czoła. Następnie odchylenie się do tyłu (około 50 stopni) i gwałtowne wyprostowanie się, tak by czoło zetknęło się ze ścianą wydając przy tym głośny i miły dla ucha dźwięk. Tutaj należy nadmienić, że powinieneś korzystać ze ściany ceglanej lub betonowej, gipsowe są za słabe i będziesz cienkim wiedźminem, nie załatwisz nawet małego bobołaka, co ja mówię, nawet muminka nie dasz rady pokonać. -
Dobi
-
Anonim
-
.Ewe.
-
Anonim
zastanawiam się, po kim ta Bestia ma tyle złośliwosci. a potem przyjdą nad ranem, jeżeli młody adept jednak pokona muminki -
Anonim
zresztą, młody człowieku, spotkajmy się jakoś (bo w miescie nieopodaj mojego wegetujesz) a ja Ci mutacje załatwię od ręki. tzn głos Ci się zmieni z pewnością...
reflektujesz? -
Anonim
Nasz adept się wystraszył? Czy może skorzystał z porad i mamy go z głowy? -
Anonim
jeżeli istotnie poległ, to nie z mojej winy... nie zdążyłam zmienić mu parametrów życiowych na wiedźmińskie. -
Kaku
Jeżeli Adept posłuchał to chyba sami musimy przejść mutację (mniej drastyczną) bo po wypiciu takiej mieszanki to Bóg jeden wie w co to to się mogło zmienić i ilu wiedźminów potrzeba do poskromienia bestii!! -
-
Anonim
Nie bój żaby, poradzimy sobie z nim przy pomocy najbardziej rozpowszechnionego przejawy kultury masowej obserwowanego w XX wieku... Tak proszę państwa, mam na myśli strzał w potylicę... -
Anonim
próba traw? ja to mam codziennie, kurwa, próbę traw. jako alergik, tażając się godzinę po łące, mam taką próbę traw, że mięczaki z kaer morhen padli by po pięciu minutach. -
Kaku
No ja nie wiem... nasz Młody Adept chyba z(a)marł po przeczytaniu takiej ilości podpowiedzi jeżeli chodzi o "Próbę Traw"... -
Monika.
lepiej uwazajcie, zeby ten gowniarz nie wzial tego na powaznie; )
Chłopcze "Wiedźmin" to tylko książka i nie nalezy brać jej na poważnie, bo zrobisz sobie krzywdę; ] -
Anonim
-
Kaku
i weźmie ze sobą całe dwa noże do masła! "jeden na ludzi, drugi na potwory"... brrr aż strach się bać! Niedługo ludzie się przyczepią że książki też szkodzą zdrowiu i że trzeba je oznaczać od ilu lat bo dzieci są po nich bardziej "groźne". -
Monika.

