Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Frustra Saeva

    • 27/05/2007 22:27
    nie każcie mi przypominać sobie, gdzie to było... nie pomnę, ale głową poświadczyć mogę, że taki wariant był. być może należałoby odkopać archiwa na stronie Sapkowskiego. uwentualnie było to gdzieś wspomniane w tych "awiedźmińskich" opowiadaniach ASa.
  • Martie

    • 28/05/2007 07:17
    Mi się zdaje, że ta Nimoe, czy jak jej tam, ta z przyszłości, to powiedziała...
  • Frustra Saeva

    • 28/05/2007 21:39
    "Potem czarodziejka i wiedzmin pobrali sie i huczne wyprawili weselisko. Ja tez tam bylem, miód i wino pilem. A oni pózniej zyli szczesliwie, ale bardzo krótko. On umarl zwyczajnie, na atak serca. Ona umarla niedlugo po nim, a na co, o tym bajka nie wspomina. Mówia, ze z zalu i tesknoty, ale któzby tam bajkom wiare dawal. "

    Flourens Delannoy, Bajki i klechdy

    wstęp do rozdziału 12 w "Pani jeziora"

    ...i znów mam rację.
  • Samurai

    • 18/06/2007 19:48
    Ja myśle ze, Ciri przeniosła ich do innego wymiaru.Wymiaru w którym, nikt nie będzie ich scigać i gdzie będą bezpieczni...
  • Duzy & Mala

    • 19/06/2007 23:13
    jak niesli geralta, to pojawili sie wszyscy co zgineli w ciagu calej podrozy... cos sie konczy. a reszta to tylko marzenia. "A oni byli szczesliwi, bardzo szczesliwi. Jak to w bajce. Rozumiesz?"
  • Renegat

    • 19/02/2008 21:12
    warto zwrócić uwagę na fakt iż w opisanym świecie nie istniała moc przywracania życia a wiedźmin umarł i<tutaj nie jestem pewien bo nie pamiętam> Yennefer też gdyż zużyła za dużo energii by go uzdrowić co i tak się nie udało bo się spóżniła
  • Panda

    • 05/03/2008 13:41
    W opisanym przez Sapkowskiego świecie można było przywracać życie (dowiedzieć się tego możemy podczas lektury jednego z opowiadań,nie pamiętam już którego, kiedy to Geralt rozmawia z Neneke o leczeniu bezpłodności Yenefer a ta opowiada że bywały udokumentowane przypadki wskrzeszenia ludzi a nie było udokumentowanych przypadków uleczenia przypadłości Yen i że jest to niewykonalne). Bądź co bądź wątpie żeby ktoś ich wskrzesił...

    Poza tym uważam, że oni jednak przenieśli się do krainy umarłych bo gdyby to był tylko inny świat, to czemu Ciri nie mogła z nimi zostać? Przecież na pewno chciała by zostać ze swoimi "rodzicami" i oni też na pewno chcieli by być z nią.
  • Dr.Feelgood

    • 06/03/2008 13:01
    Moim zdaniem, Geralt i Yen przenoszą się na Wyspę Jabłoni, tam gdzie legendarny Król Artur. Artur ma powrócić w czasie wojny i bronić Anglii (coś jak nasz Giewont), myślę, że o to chodziło z Geraltem że tak samo ma wrócić. Przecież potem Ciri opowiada o tym weselu, i wymienia osoby, które poległy już wcześniej, typu Cahir, Mistle, Milva..Takie moje zdanie. W większości umysłów panuje stwierdzenie, że Geralt umarł, a obok niego Yennefer, próbując go wskrzesić. I taka jest najprostsza interpretacja, ale kto wie, może p.Andrzej coś tam zaszyfrował...:)
  • Panda

    • 06/03/2008 14:59
    A wg. mnie to AS chyba chciał i nie chciał ich zabić; p Może chciał już skończyć z wiedźminem i pisać coś innego - Geralt i Yen musieli zginąć żeby nie mogły już powstać kolejne książki, ale z drugiej strony oni odeszli w sposób nietypowy (nie było pogrzebu ani ciał) żeby w razie czego mieli otwartą furtkę do powrotu w niebanalny sposób
  • Renegat

    • 06/03/2008 16:23
    >Penda napisał
    >W opisanym przez Sapkowskiego świecie można było
    >przywracać życie (dowiedzieć się tego możemy podczas
    >lektury jednego z opowiadań,nie pamiętam już którego,
    >kiedy to Geralt rozmawia z Neneke o leczeniu bezpłodności
    >Yenefer a ta opowiada że bywały udokumentowane przypadki
    >wskrzeszenia ludzi a nie było udokumentowanych przypadków
    >uleczenia przypadłości Yen i że jest to niewykonalne).
    >Bądź co bądź wątpie żeby ktoś ich wskrzesił...
    >
    >Poza tym uważam, że oni jednak przenieśli się do krainy
    >umarłych bo gdyby to był tylko inny świat, to czemu Ciri
    >nie mogła z nimi zostać? Przecież na pewno chciała by
    >zostać ze swoimi "rodzicami" i oni też na pewno chcieli by
    >być z nią.

    cieszy mnie Twoja dokładność ale to ożywianie to była nekromancja. Trwało takie wskrzeszenie krótko i służyło tylko do wydobycia informacji z trupa. było także zakazane. reasumując rzekome wskrzeszenie wskrzeszeniem nie było
  • \m/Jarsson\m/

    • 03/04/2008 18:42
    taka wiadomość z fabuły gry, w niej Geralt został ożywiony ale przez to stracił pamięć.(jeżeli ktoś nie grał)
  • Wh!speR

    • 03/04/2008 18:44
    Pozatym nie wiem czy wiecie ale w opowiadaniu "coś sie kończy coś sie zaczyna" (lub jakoś podobnie :D) jest pewne alternatywne zakończenie.
  • Devilek

    • 03/04/2008 23:43
    Ale nawet Sapkowski powiedział, żeby nie przyjmować tego jako poważne zakończenie Wiedźmina.
  • Wh!speR

    • 08/04/2008 11:39
    Wiem tyle że jest to dosyć ciekawa alternatywa... :D
  • Monika.

    • 09/04/2008 14:10
    nie podobala mi sie ta alternatywa :P
  • Devilek

    • 09/04/2008 16:08
    A mi tak=) Zawsze można przyjąć, że rzecz dzieje się w innym świecie. A w "Wiedźminie" było ich od ciężkiej...=)
  • Mr. Smith

    • 22/05/2008 20:39
    Myślę, że Geralt umarł,trudno tutaj doszukiwać się jakiegoś nadzwyczajnego przeniesienia,zmiany miejsca,a nawet świata. Zapach jabłek kojarzy się z czymś przyjemnym, z wolnością,swobodą,idyllą. Wiedźmin nareszcie zasłużył na odpoczynek,spokój duszy-umiejscowienie go w takim miejscu ma sensowne uzasadnienie.Nie wydaje mi się,żeby mógł tam spotkać wszystkich przyjaciół za sprawą Ciri. To on otrzymał śmiertelny cios,to na niego przyszła kolej.Ciri zmieniała 'wymiary',ale ludzi raczej nie przenosiła. Coś się kończy, życie również.
  • Jezus

    • 18/10/2008 13:59
    To ja odgrzebię trochę temat...

    To ja już się nie dziwię że w szkołach są takie słabe oceny za czytanie ze zrozumieniem...
    Po pierwsze gdy pojawia się jednorożec o wyjątkowo nieskomplikowanym imieniu, wyraźnie widać że Ciri wraca moc której używa.
    >"Jedną ręką wciąż trzymała róg jednorożca, drugą skierowała w
    >stronę nieruchomego wiedźmina. Z jej palców popłynęła wstęga
    >migotliwej i żarzącej się jak lawa jasności."
    To odnośnie niemożliwości uleczenia Geralta przez Ciri.

    >"Bolał też brzuch, pierś, bolały żebra, a ciasny gorset bandaża
    >dobitnie przekonywał, że miasto Rivia i trójzębne widły niebyły
    >sennym koszmarem"
    To odnośnie rzekomej śmierci Geralta.

    Czemu Ciri nie została z Yen i Geraltem?
    Jak dla mnie chciała ich po prostu chronić.
  • Piotrek M.

    • 18/10/2008 14:10
    >>"Bolał też brzuch, pierś, bolały żebra, a ciasny gorset bandaża
    >>dobitnie przekonywał, że miasto Rivia i trójzębne widły niebyły
    >>sennym koszmarem"
    >To odnośnie rzekomej śmierci Geralta.

    A gdzie to było, bo czegoś takiego nie pamiętam, ale nie zaprzeczam, że nie było.

    No nawet, jeżeli masz rację to tu nigdzie nic nie ma o Yennefer.
  • Jezus

    • 18/10/2008 14:28
    Koniec książki, tuż przed rozmową Ciri z Galahadem

    Yennefer jest w tym fragmencie.

    >"Na skroni i policzku czuł delikatny dotyk palców. Palców, które
    >znał. Które kochał, tak że aż bolało.
    >Bolał też brzuch, pierś, bolały żebra, a ciasny gorset bandaża
    >dobitnie przekonywał, że miasto Rivia i trójzębne widły niebyły
    >sennym koszmarem
    >-Leż spokojnie, mój ukochany- powiedziała łagodnie Yennefer.-
    >Leż spokojnie nie ruszaj się."
  • Czerwony Błazen.

    • 18/10/2008 18:04
    Hmm... Moja teoria brzmi tak: Ciri uleczyła Geralta i przeniosła go razem z Yen gdzieś daleko... W ich świecie, ale do bardzo odległego kraju. By było jej łatwiej, przywołała do pomocy dusze poległych przyjaciół Geralta... By mogli ją powstrzymać, gdyby jej nagle odbiło.
  • Galeazzo de Viant

    • 18/10/2008 18:15
    no cóż, Geralta uleczyła pewno Ciri dzięki jednorożcowi, przenieść ich mogli wszędzie, natomiast co do widm przyjaciół Wiedźmina - bo raczej nie nazwałbym tego duszami - myślę, że to raczej nie sprawka Ciri... Przecież ich nie znała - tzn. tylko przelotnie Angouleme i Regisa, Cahira nie od najlepszej strony... to było cos jakby cudownego :P
  • Jezus

    • 22/10/2008 13:41
    Ja sądzę że jednak do innego świata... Jabłka jakoś mi nasuwają Avalon ale o to się nie będę spierał.
    Zresztą najważniejsze jest to że Yennefer i Geralt nieumarli pod koniec książki.
    btw. Mam nadzieję że choć jedna osoba z piszących w tym temacie o śmierci Grealta zajrzy do niego a potem jeszcze raz do książki :D
  • Myszooor

    • 07/02/2009 18:46
    Hmm czy ważne GDZIE się przenieśli??Ważne że są razem:).Ej są jeszcze jakieś opowieści Sapkowskiego warte przeczytania?:).Bo sage niedawno skończyłem:)>.
  • Myszooor

    • 07/02/2009 18:52
    >Renegat napisał
    >warto zwrócić uwagę na fakt iż w opisanym świecie nie
    >istniała moc przywracania życia a wiedźmin umarł i<tutaj
    >nie jestem pewien bo nie pamiętam> Yennefer też gdyż
    >zużyła za dużo energii by go uzdrowić co i tak się nie
    >udało bo się spóżniła
    >

    Hehe staryy kiedy ty czytałeś wiedźmina???Geralt nie umarł Yen też nie Ciri z pomocą Jednorożca uleczyła go.A poza tym Ciri robiła potem Yen wyrzuty że go nie leczy.A potem był fragment:

    Geralt poczuł dotyk palców.Palców osoby którą tak kochał że aż bolało.
    Ból i dyskomfort w kaftanie były oznaką,że pogrom i widły nie były snem.


    nie wiem czy to dokładnie przepisałem ale jakoś tak.A potem był jeszcze ich dialog.A potem w opowiadaniu coś się kończy coś zaczyna biorą ślub.:)
  • Imć Pan Maciej

    • 08/02/2009 00:24
    Coś się kończy coś zaczyna nie wiąże się z sagą przynajmniej według A. Sapkowskiego, zostało napisane zresztą dużo wcześniej. Ale Ciri przeniosła swoich "rodziców" do innego świata gdzie mieli wreszcie czas dla siebie, a Geralta mocno opatrzyła za sprawą swoich mocy (jak jednorożca na pustyni). Tak więc żyją gdzieś teraz... razem :)

    powtórzone po raz setny :)
  • Jezus

    • 08/02/2009 13:34
    Owszem ważne jest to gdzie się przenieśli. Może nie dokładne określenie miejsca ale stwierdzenie że są oni w jednym ze światów a nie w odpowiedniku zaświatów czy nieba.

    ada$q nie wiem po co odpowiadałeś na ten temat skoro ja dokładnie zacytowałem ten fragment kilka postów wyżej a dyskusja o śmierci została zakończona już dawno. Teraz raczej możemy się zastanawiać gdzie zostali przeniesieni.
    Osobiście uważam że do Avalonu - niestety AS za bardzo lubi legendy arturiańskie i w mojej opinii niszczy po części tak wspaniałą książkę ale pozwala nam to przynajmniej zidentyfikować miejsce pobytu Yen i Geralta.
  • Riv

    • 18/03/2009 18:54
    Moim zdaniem zakończenie jest takie troche dziwne.
  • Jezus

    • 18/03/2009 18:55
    Rozwiń swoją wypowiedź. Ja też mogę napisać np. dziwne jest to grono i nie będzie wiadomo o co dokładnie chodzi.
  • "Konrad"

    • 25/03/2009 20:04
    Może te pytanie już było, jak było to sorka. Czy będzie nowa cześć wiedźmina?
  • Jezus

    • 25/03/2009 20:36
    Z tego co pamiętam AS nie przewiduje kolejnych części. Wiedźmin się skończył wiadomo co stało się z bohaterami wątki pozamykano. Geralt pewnie kłóci się z Yennefer w Avalonie a Ciri pomaga Galahadowi w znalezieniu Graala (nienawidzę tego nawiązania do legend arturiańskich; /). Jedyne co mógłby napisać to jakieś opowiadanko z wydarzeniami przed sagą ale po co?
  • Izka

    • 18/07/2009 16:17
    Ludzie! Dla mnie Wiedźmin nigdy się nie kończy..fizycznie, może i owszem, ale mentalnie..on wciąż jest..nadal trwa. W każdym momencie można do niego wrócic..i przeżyc go od nowa.. nei ma końca.
  • Jezus

    • 31/07/2009 23:06
    Jeśli o mnie chodzi to do opowiadań mogę wracać bez końca. One mają to coś tak samo jak "Pan Srebrnego Łuku" Gemmela. Niestety saga nie trzyma poziomu i nie wiem czy faktycznie będę mógł ją czytać bez końca...
| |

Mylicie niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu. Fani Wiedźmina jednoczcie się! ^^

Fotki

Miejsca grona (0)