-
Anonim
A co z Yen? Jej też nie lubisz?
Z elfami przesadzasz bo choćby w opowiadaniu "Ostatnie życzenie" były całkiem przyjazne; ) -
Marcin Sumera
Ogółem, jeśli chodzi o opowiadania (nie o sagę), to tam wszystko miało trochę lżejszy klimat. Np. zupełnie inaczej odbierałem Calanthe, która w opowiadaniach była, jak dla mnie bardziej że tak powiem przyjazna. Czy też Jaskier, który w drużynie Geralta "wydoroślał".
Natomiast, jeśli chodzi o elfy, to najbardziej utkwili mi w pamięci avalla'ch (chyba błąd w mojej pisowni, ale nie bardzo chce mi się sprawdzac; )) oraz Król Olch z resztą "innoświatowców".
Jakoś nie mogę sobie przypomniec jakiegoś na prawdę pozytywnego elfa...
Może mała podpowiedź?
Co do Yen, to od początku do końca nie mogłem się do niej przekonac. Wszyscy ci czarodzieje i czarodziejki kojarzą mi się z ogólnie panującym stereotypem polskiego lekarza, czyli chciwy, zarozumiały oportunista stawiający się wyżej niż reszta społeczeństwa, żądający dodatkowych przywilejów. -
Anonim
-
-
Anonim
Geralt - Wiadomo dlaczego
Regis - Za to że byl bardzo ciekawa postacia
Bonhart - Bo to wyjątkowy skurwiel z niego był
Yennefer - Ciekawa laska
No i BPP (Biedna Pierdolona Piechota) -
Alex
1.Cahir-fantastyczny,przystojn y,odważny rycerz. Nie poddawał sie...i kochał Ciri.
2.Milva-doskonała łuczniczka, ciekawy acz trudny charakter...
3.Jaskier
-
Avocado Ranger
Zdecydowanie na pierwszym miejscu Regis, bo był interesującą, ciekawą postacią no i bycie wampirem [ma u mnie za to duzego plusa]
na drugim Jaskier za taką ciamajdowatość i no chyba kazdy wie o co chodzi. ogólnie raczej pozytywna postać
a na 3 Milva booo nie wiem podobala mi sie za "posiadanie jaj"; ] -
Shock...
GERALT tak z zasady jest genialna postacią...choć wolę od niego CIRI...niepokorna,odważna...
REGIS jest tworem genialnym!
i oczywiście nie może zabraknąć CAHIRA, który równie uparty jak Geralt dążył do celu...jakim była Ciri... -
Dagulec
Zauważyliście, że wszystkie czarodziejki są wygadane, nieprzewidywalne i częstą przeklinają?:]
Ja najbardziej lubię Ciri, za silny charakter, elokwencje i ładne machanie mieczem :); drużynę wiedźmina (Geralt, Jaskier, Regis, Cahir- patrz wcześniejsze komentarze) Milve, za to, że chociaż była prosta i niewykształcona, to miała w sobie…jakąś życiową mądrość. Nie wiem, jak to inaczej wyjaśnić. Angouleme, za beztroskę i bezbłędne komentarze :D aha, jeszcze Vilgefortz- miał facet klasę, był konkretny, inteligentny, a jego konwersacje z wiedźminem to czysta poezja :]
-
Alexandrine
Ja lubię chyba prawie wszystkie główne postacie,choć chyba najbardziej Ciri i Yennefer. -
sgt Johnny Bravo
1. Geralt- za charakter, skilla i za to że poprostu go lubię; )
2. Yarpen Zigrin- bo krasnoludy są the best, niezniszczalne i maja genialne poczucie humoru
3. Jaskier- za głupotę i smieszność
-
Anonim
1. Yen - jak ja bym chciała mieć ten twardy charakter
2. Wszystkie Krasnoludy - no po prostu , jak ktoś wcześniej zauważył, rozbrajają.
3. Regis - błyskotliwa Bestia -
zaj zer
mam sentyment do Cahira...
i oczywiście Jaskier bo to taki typ czlowieka do którego w lit. mam słabość :P -
Ero-Sennin
1.Feldmarszałek Duda i Geralt
2. Dijkstra
3. Krasnale (wszystkie bez wyjątku) -
-
świst@k
-
Zireael ...
Regis - Odkąd pamiętam miałam do niego największy. Spostrzegawczy, inteligentny z klasą... Taki jaki powinien być wampir,niektórzy autorzy powinni poczytać o nim, może wtedy wiedziałaby jaki powinien być wampir. (słodkie wampirki, gotowe się popłakać, bo ktoś się przeciął doprowadzają mnie do szału), no i jeszcze poczucie humoru miał świetne.
Geralt - Wiadomo. Nie będę się nawet rozpisywać. Bo Geralta lubię za wszystko, zwłaszcza za jego wady.
Cahir - Taki szalony, odważny młodzieniec, gotów zrobić wszystko aby spotkać Ciri.
Lambert - Najciekawszy wiedźmin. Jego złośliwości mnie zawsze powalały. No i te utarczki słowne z Triss w Krwi Elfów.
Coen - On natomiast był taki... miły, pozytywny i w ogóle. Scena jak grają z Ciri z łapki mnie urzekła. Oczywiście Vesemir, bo to najciekawszy staruszek o jakim czytałam, no i Eskel. W ogóle uwielbiam wszystkich wiedźminów.
Jaskier - Teksty Jaska są świetne. Poza tym niby taki tchórz i w ogóle, ale ile razy pomógł Geraltowi.
Yarpen Ziring - Bo był zabawny, a przy tym wzbudzał we mnie pozytywne emocje.
Kayleigh - W sumie jedyny szczur którego polubiłam. Zła twarz, zdolny do wszystkiego... na pewno jednak z bardziej interesujących postaci, kojarzył mi się z takim buntownikiem.
Aguleme - Bo wbrew pozorom, ni tylko męskie postacie wzbudziły moją sympatię. Aguleme była powalająca. Ciekawsza od Milvy.
Ciri - Oczywiście Ciri wzbudza pozytywne emocje. Chociaż na początku, to taki zwykły dzieciak, który mnie wręcz irytował. Dopiero od Krwi Elfów stała się ciekawa.
Triss - Sama nie wiem dlaczego, ale stanowczo wolę Triss niż Yenefer.
No i pewnie znalazłoby się jeszcze parę innych postaci, ale na razie wystarczy.

