-
Czarna Wdowa
Zasadniczo podoba mi się wiedźmin ale mówcie co chcecie przynudza <wprawdzie na inne książki jest dobry ale...> ,poniewąż posługuje się schematami.<jestem dopiero na 3 książce a w zaszdie nic się nie zmienia> Czy to w fabule ,czy w akcji pt"walka". Dobrze przynajmniej że jest postać Ciri ona jakoś rozkręca akcję.<mozna by zacząc kolejny temat bo dla mnie Geralt to taka jakaś fajtłapa:D ktoś zaraz się na mnie rzuci z maniaków wiedźmińskich>,to ogólne wrażenie a jednym z jego czynników jest to że Geralt jest nijaki,i nie chodzi tu o zimno czy objętność-bo dla mnie wcale nie ejst to mocno zakreślone,nie czuję by był własnie trochę taki "odseparowany,"bojący się ludzi"".Mam nawet cąłkiem inszy pogląd że on nie wie gdzie się znaleźć <nie wśród ludzi,ale jako zarysu postaci własnego charakteru> -
Hunter Gabriele de Verre
nie jestem tak do konca przekonana na temat tych schematow, a mnie osobiscie podoba sie Geralt jako postac i to, jaki ma charakter. saga o wiedzminie jest jedna z moich ulubionych pozycji na ksiazkowej liscie, ale oczywiscie kazdy odbiera ta ksiazke inaczej i niektorych to moze meczyc, mnie osobiscie wciaga. I fakt faktem, ze czasem, ale to czasem jest troche monotonna, jednakze wiem, ze dosc ciezko jest pisac takie sceny przejsciowe pomiedzy wazniejszymi akcjami, bo sama napisalam tak dla rozrywki ksiazke. Po prostu masz cala fabule w najwazniejszych wydarzeniach, ale musisz tez miec akcje przejsciowe. niestety, tak to jest. Tak czy inaczej charakter geralta bardzo mi sie podoba i niesadze zeby on sie nie mogl odnalezc. tak po prostu został wykreowany i pasuje do tej ksiażki jako głowny bohater. takie jest moje zdanie na ten temat ^^ -
Anonim
Wiele osób uważa że Sapkowski wogóle ma potwornie trudny język - albo trafiłem wtedy na bandę idiotów albo jestem geniuszem - raczej to pierwsze. Po Harrym Potterze (który jest raczej książką bardziej nastawioną na komercję moim zdanie, ale czytałem to z czerwonymi uszami jeszcze jak byłem w podstawówce :P) to pierwsza książka która mnie wciągnęła totalnie + odseparowanie od świata - polecam gorąco :) -
Hunter Gabriele de Verre
Racja. Sapkowski nie ma trudnego stylu. Wlasnie odwrotnie - swietny. Ja tam kocham ten humor i styl pisania -
-
Wiedzmin
>Czarna Wdowa napisała:
>Zasadniczo podoba mi się wiedźmin ale mówcie
>co chcecie przynudza <wprawdzie na inne książki
>jest dobry ale...> ,poniewąż posługuje
>się schematami.<jestem dopiero na 3 książce a
>w zaszdie nic się nie zmienia> Czy to w fabule ,czy w
>akcji pt"walka". Dobrze przynajmniej że jest
>postać Ciri ona jakoś rozkręca
>akcję.<mozna by zacząc kolejny temat bo dla mnie
>Geralt to taka jakaś fajtłapa:D ktoś zaraz
>się na mnie rzuci z maniaków
>wiedźmińskich>,to ogólne wrażenie a
>jednym z jego czynników jest to że Geralt jest
>nijaki,i nie chodzi tu o zimno czy
>objętność-bo dla mnie wcale nie ejst to mocno
>zakreślone,nie czuję by był własnie
>trochę taki "odseparowany,"bojący się
>ludzi"".Mam nawet cąłkiem inszy pogląd
>że on nie wie gdzie się znaleźć <nie
>wśród ludzi,ale jako zarysu postaci własnego
>charakteru>
Dobrze a teraz odpowiedz na pytania:
O jakie schematy ci chodzi?
Dlaczego uwazasz ze to fajtlapa?( konkretne przyklady)
Hmmm Geralt nijaki<co?>
Nie czujesz ze Geralt, ogolnie wiedzmini sa odseperowani od ludzi? to jak skonczysz koniecznie przeczytaj jeszcze raz.
-
Anonim
Czarna Wdowa napisała:
>Zasadniczo podoba mi się wiedźmin ale mówcie
>co chcecie przynudza ,poniewąż posługuje
>się schematami.
+ <drap drap> również zastanawiam się o jakie schematy Ci chodzi? możesz podać konktery?
+ swoją drogą jak dla mnie momentami Ciri jest ciut za dużo w powieści, ale to tylko moje zdanie
+ co do postaci Geralta - hm... nijaki? a nie zauważyłaś że właśnie jest diametralnie inny od "zwykłych śmiertelników"?
jesteś na 3 tomie? hmm... to zanim zabierzesz sie za czwarty, przeczytaj poprzednie raz jeszcze.
-
Czarna Wdowa
Niestety nie mogę rozrysować tu tabelki wad i zalet,ale obejdę się.
Najpierw wytłumaczę o co mi chodziło poźniej dodam inne spostrzeżenia:<obecnie jestem na 5 książce>
Schamety:
-w walce przez 3 pierwsze książki przeciąga się: piruet,sparowanie,unik zawsze to samo.Wiedźmin zawsze wychodzi zwycięsko<tak trzeba dotrwać do następnego tomu,trzeba przeżyć>
-napotkane potwory swoją mongością (kiedy są to morskie potowry bądź,wiwerny itp. szaraki> i powtarzalnością akcji powdują rozmemłanie tejże. Inaczej było z diabłem.
-Geralt jako fajtłapa przedstawia się tym ,że tu co to nie jest z Jenefer śmierć i życie,a śpi z którą popadnie.Hmf... sądziłam że jest zimny, niewzruszony emocjonalnie,zdecydowany i odważny a nie rozmemłany.... i tu wspomniana w moim 1 wiadomości nijakość.Ponieważ nie mamy tu już przedstawionych wachań Geralda.(jak w przypadku uczuciowości np. do Ciri)
-Pragnę także zauważyć że to inne postaci wspierają jakoby zarys postaci wiedźmina ,ciągle ktoś szepcze "to ten dziwak ,białe włosy, sam po świecie chodzi i tylko potwory zabija, w duszy ino pusto".Widźmin zazwyczaj tylko lezie gdzie niepowinien,walczy ,albo biega za Jenefer zamiennie z Ciri.
-Oczywiście jeszcze aspekt "niezniszczalności"dlaczego zawsze musi być zraniony i trafiać do driad czy na czyjś garnuszek.
-Właśnie to odseparowanie jest dla mnie za słabo widoczne w książce podobno jest ciągle sam .Pomimo to że ciągle mowią o jego wedrówkach i samotności.Nie jest sam od 1 książki i ciągle wokół niego pełno ludzi<prócz głównych postaci: Jaskier ,Ciri itd.> mieszczuchy itd. a przecież znajomosc z Ciri tak zacieśniła więzy ,oraz jego odseparowanie od świata.
-Bardziej odseparowana jest Jenefer,ona właśnie ma dla mnie kłamliwy płaszcz obycia w towarzystwie,udzielania się towarzysko na spotkaniach.Nawet w stosunku do Ciri to ona jest surowa. Postać ta kryje swoją samotność.
-Frustra pewnie z ta diametralnością chodzi ci o to że on ma po prostu moralność.<choc chwilami gdzieś ja zapodziewa ale strasznie żadko>
-Książka jak mało która bawi trzeba przyznać choć zawsze u mnie jest to śmiech gdzies w srodku.Swoją drogą jak u was to wygląda ktoś zanosił się na głos śmiechem?<ale tego jeszcze żadna ksiażka u mnie nie dokonała>
-
Czarna Wdowa
- Stylistyka jak ktoś powiedział już wcześniej pasuje do tej ksiażki i dobrze odaje tło na jakim rozgrywają się wydarzenia.
Acz nie można powiedzieć że stylistyka jest trudna chyba,że mówimy o grach gnomów w karty to już istny Meksyk<Jest przekomicznie.Nie wiem czy pamiętacie sprzymierzeńcy wiedźmina więc wam zacytuję: Gra w gwinta:
" Podstawową zasadą krasnoludzkiego gwinta było coś przypominającego licytację na targu końskim - tak intensywnością , jak i natężeniem głosów licytujących...a obok każdego gracza leżał gruby kij.
-Jakeś grał, wołku ty zbożowy? PAlo zakuta? Czemuś w listki, miast w serca wyszedł? co to ja , dla krotochwili w serca wistowałem? Ach, wziął bym pałę i walnął cię w ten głupi łeb!
-Miałem cztery listki z niżnikiem, myślałem wyoptymować!
-Cztery listki ,a jużci!Chybaś własnego ptoka doliczył ,karty na padołku dzierżący. Ty myśl trochę, Straton, bo tu nie uniwersytet! Tu sie w karty gra! No ale i świnia burmistrza ograła, gdy dobre karty miała. Rozdawaj,Varda.
-placek w dzwonki.
-Mała kupa w kule!
-Grał król w kule,przesrał koszule.Bubel w listki!
-Gwint!
-Niespij Caleb. Dubel z gwintem był! Co licytujesz?
-Duża kupa w dzwonki!
-Akces. Haaaa! I co? NIkt nie gwintuje?Dudy w miech, synkowie?Wistujesz ,Varda! Percival, jeszcze raz do niego mrugniesz, to cię tak pieprznę w oczodół ,że do zimy nie pomrugasz." -
Anonim
na wstepie sie przyznam ze jestem zwolennikiem i nie widze tych wad... ale dyskusja czemu nie.. a wiec:
s- chematy walki = jesli czytalas sage wiesz ze wiedzimi sa uczeni schematow walki w swoich siedliskach... sa uczeni walki wg konkretnego sposobu przeciw konkretnemu potworowi wiec ciezko nie widziec tutaj schematow ^^ ale jesli chodzi Ci o walke z czlowiekiem... to ludzie nie uznaja rzeczy ktore robia wiedzmini w walce bo czlowiek normlany to miecz/topor i jazda do przodu a nie jakies flinty etc... to mozna okreslic mianem szermierki, sztuki walki a nie walka... walka wiedzmina raczej polegala na wykorzystaniu otoczenia etc... a takto zmylal swoim "tancem" wroga, ustawial sie odpowiednio etc..
- postac Geralta jest dla mnie najlepsza i najpelniejsza postacia w sadze.. dlaczego ?? zauwaz ze postac ktora miala byc wyprana z uczuc i samotna nia nie jest a postac ktora miala byc ozdoba towarzystwa, znana i szanowana jak sama zauwarzylas okazuje sie samotna i wewnetrznie zlamana kobieta ktora nie moze miec dzieci i cierpi przez to... a moze zamiast oceniac te postacie odczytamy to jako "maski" narzucone przez spoleczenstwo i to moze to AS chcial ukazac ?? a z 2gie strony to kazdy z nas jest szufladkowany przez reszte.. i nie wazne jaki jest wewnatrz taki ma byc jakiego go chca widziec inni... co do wiedzmina i tego ze go otaczaja ludzie... pamietajmy o postaci Jaskra przez ktorego Bialy Wilk jest znany "wszedzie" i jak sie pokazywal ktos z bialymi wlosami to za nim szla wiesc ze to ten "slawny" a slawa to nawet i odmiennosc przebijala dlatego za nim podarzali ludzie i mu pomagali (a moze sie myle)
a na inne odpisze moze pozniej bo i tak za duzo napisalem :P -
Duzy & Mala
apropo uczuciowosci... przeciez wiedzmini byli poddawani mutacjom tak ? tak :) ( lubie sama sobie odpowiadac na pytania :)) i na drodze tej mutacji rowniez tracili zdolnosc do przezywania emocji i uczuc, w zamysle mieli byc takimi istotami, ktore nie kieruja sie uczuciami tylko tym ile im zaplaci i kto. a Geralt uczyl sie przezywac emocje, uczy sie kochac. i cierpi. bo o ile latwiej by mu bylo jakby pozostal wiedzminem takim jakim mial byc. ale wtedy ta historia nie bylaby tak piekna :) taka jest przynajmniej moja teoria na temat uczuciowosci -
Anonim
wiedźmin nie był wyalienowany on czuł dużo i mocno. Starał się tylko przyjmować pozy jakie mu przypisywano ze względu na pochodzenie bo to mu ułatwiało czasami sprawę
O ile łatwiej powiedzieć że nam wisi i że jesteśmy mutantami niż tłumaczyć swoje postępowanie -
Panda
Co do schematów walki... Jak inaczej można opisać walkę mieczem w jakimś konkretnym stylu? Te pojęcia w stylu: finta,piruet,wypad są używane ciągle bo Geralt po prostu ciągle je wykonywał. To tak samo jakby powiedzieć że komentowanie meczy piłkarskich jest schematyczne bo ciągle występują pojęcia w stylu : podanie,strzał,podanie na dobieg itd. -
MigCatalana
a ja uwielbiam wiedźmina za jego ciągłe dylematy i przemyślenia, za to, że jest konsekwentny i nie zmienia się pod wpływem innych. To jest postać bardzo stabilna i taki powinien być mężczyzna... jednocześnie potrafi przyznać innym rację i dojść do konstruktywnych wniosków.
ale przede wszystkim idzie za głosem serca (którego przecież mieć nie powinien...) i zawsze ten głos burzy spokój jego duszy... z jednej strony wiedźmin, istota pozbawiona emocji, a z drugiej strony istota tak bardzo "ludzka", targana właśnie uczuciami... które przecież są słabością ludzi.
czym byłaby Saga o Wiedźminie gdyby nie jego dylematy i niepokoje????
Zgodzę się natomiast, że Geralt nie potrafi odnaleźć się w świecie, który go otacza i właśnie o tym tak naprawdę jest ta książka. O samotności wśród przyjaciół i o ciągłym stawianiu czoła ludziom, którzy nie potrafią zrozumieć, mimo że bardzo się starają... i to jest tak bardzo dołujące...
Czytam właśnie Sagę po raz kolejny i znów bardzo zabolał mnie jeden fragment. Gdy Geralt i Yennefer spotykają się przed zjazdem na Thanedd i kochają się nocą w pokoju jednej z uczennic szkoły czarodziejek. Geralt zaczyna myśleć o wspólnym życiu z Yenn, o wybudowaniu domu własnymi rękami... a ona okrutnie sprowadza go na ziemię, wyśmiewając jego marzenia... to tak boli, gdy ktoś obnaża się przed bliską osobą a ta depcze po najskrytszych przemyśleniach i nadziejach...
a Ciri? cóż... nie należy do moich ulubionych postaci. Też czasem mam wrażenie, że jej tam za wiele... ale jest ważna dla głównego bohatera, więc trzeba ją ścierpieć... mimo że czas pogardy tak bardzo ją zmienia...
idę poczytać...; )

