VLO Poniatowski [1347]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Marysia

    bo jak Marek dziś na GG zapytał czy ma ściąć włosy to mi sie zebrało na wspomnienia... :D

    ja przede wszystkim nie zapomne naszych klasowych wyjazdów i wybryków Karola...

    (nie będę mówiła o porażkach i sukcesach odtajnionego zgromadzenia AnAgMa)

    a wasze wspomnienia?
  • Anonim

    Marek? Ściąć włosy? no chyba se jaja robi...
  • Marysia

    może to tylko chwilowy kryzys... już takiego statusu nie ma...
  • Anonim

    Statusu nie ma przez przypadek. Problem wciąż aktualny - myśle nad ścięciem włosów bo mnie szlak trafia na wyjazdach... Ale chyba kurde ich nie zetne, bo bede wyglądał jak jakiś gnom niedorobiony zza krzaka (ciekawe jak teraz wyglądam...). Poza tym ostatni raz sie obciąłem chyba w 4 klasie podstawówy więc już nawet sam siebie nie pamiętam w krótkich włosach, a do tego ryło mi się przez te lata zmieniło więc zgolenie się to byłby niezły szok dla mojej i tak już wypaczonej psychiki. Więc może lepiej nic nie będę kombinował....

  • Marysia

    może taki szok dobrze by wpłynął na Twoją psychikę???
  • Anonim

    nie, nie, nie.... to mógłby być Ten Ostatni Szok. A tego bardzo nie chce....

  • Agata

    jedni scinaja inni zapuszczaja...

    ja jestem za dalszym wypaczaniem psychiki tylko nie wiem czy to oznacza ze scinac czy ze nie?! :P

    ech.. AnAgMa... zostalo co? najwyzej AgMa... ale przynajmniej jest co wpsominac...


  • Marysia

    Ale AgMa trzyma sie bardzo dzielnie!!!

    A co do Marka, no to: ja mam długie włosy, Wierzbicka ma długie włosy, Ogórek ma długie włosy i na pewno jeszcze wiele Twoich koleżanek lubiących takie bardzo niehigieniczne i niewygodne wyjazdy ma długie włosy... i jakoś sobie radzimy :)

    Chociaż my zawsze mozemy je spiąć jakąś spinką, a ty ze spinką we włosach wyglądałbyś troche zniewieściale...
  • Marysia

    hmmm... gdyby Marek sam ściął sobie włosy nasza zemsta nie mogła by zostać dokonana :(
  • Anonim

    nie watpię że krotkie włosy (najlepiej tak ze 4 mm) są niezwykle praktyczne... ale nie wyobrażam sobie Mara w krótkich... ale za to mam pewien pomysł: jak Marek obetnie włosy, to złożymy się i kupimy mu... komórkę
  • Marysia

    a moze jakaś zmiana tematu... bo fryzura Marka jest oczywiście nieodłączną częścią naszej klasy, ale nie przesadzajmy. Nie tragizujmy...

    to jak z tymi wspomnieniami???
  • Agata

    juz napisalam czesc na blogu ale dodam:

    pobyt w Rzeczce, kilka tych naszych wspolnych Sylwestrow i wyjazdow, powroty z kolka chemicznego, sklad kredy i jego przeznaczenie niecne, lekcje z pania Cz. , wyprawa do kina na "krolewne sniezke" i miliony innych tak sie zastanawiam co najlepiej wspominam... chyba nie potrafie wybrac :/

    jest tez kilka takich co za tamtych czasow nie wydawaly sie smieszne ale dzis z sentymentem i przyjemnie je wspominam np, Wilno

    ;-)
  • Marysia

    ja najlepiej wspominam noc świętojańską w Czartaku...
  • Marysia

    moze nie najlepiej... ale miło :)
  • Agata

    hm... milo i owszem, a pamietasz tego psa stamtad co wszystkim skarpety podgryzal??



  • Marysia

    Zaraz, on sie nazywał Bryś... takie miłe stworzenie :)
  • Marysia

    i tam juby sie bawił w wielkiego brata... d:
  • Agata

    ech.. ta... i nasza karna wachta; (



  • Marysia

    to nie była karna wachta... to była wachta z czystej złośliwości otoczenia :)
  • Anonim

    Jedno z moich ciekawszych wspomnień z VLO to dawka oszałamiająca JP czyli blok dwóch godzin polskiego z Panią Katariną Kozielską. To był klasyczny przykład zaburzeń czasoprzestrzeni. O ile pierwsza godzina była katorgą nie do wytrzymania i trwała cała wieczność, o tyle na drugiej godzinie moje wycieńczone fizycznie i psychicznie ciało pogrążało się w bezmyślnej wegetacji i lekcja mijała względnie szybko.

    A z innych przyjemnych rzeczy wspominam wieczne spłacanie długów u cioci Heni w sklepiku, jedzenie obiadków (maszynka z puree), Puyo-Puyo w Akwarium gdy jeszcze istaniało, obserwowanie efektu tunelowego podczas chaotycznych migracji po terenie szkoły jednego z naszych kolegów (kibel-stołówka- hol-kibel-piętro-hol-stołówka -kibel-kibel...), lekcje WF z profesorem Żochowskim - Nauczycielem Wszechczasów, psychozabawy z p. Czańką, niedoszłą kolejkę country do Pułtuska, wyjazd do Wilna (wódka pita ze zniczy, Jaco w autokarze...), N.S.D.A.P. i inne dywersyjne akcje a co za tym idzie *Kukaracze* i wojny na tryskawki.... no to na razie tyle. Długo by wymieniać, VLO to był naprawde fajowy okres w mojej marnej egzystencji na tym padole łez....
| |

wszystko o wszystkim dla wszystkich związanych z tą cudną szkołą :P * * * * Reklamy = BAN, ...



V Liceum Ogólnokształcące im. Księcia Józefa Poniatowskiego

  • do

Grona tematyczne:

Dołącz grono

Fotki

Miejsca grona (1)