Uniwersytet Warszawski [17259]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Kikuchi

    >Leelaa wrote:
    >A jeszcze dodam, że jak mamy książki na jakimś nośniku,
    >to w każdej chwili może on się zepsuć i np. posiadając
    >na nim 50 książek w jednej chwili je tracili O.o
    >
    >A papierowa... Zalać można herbatą i dalej będzie
    >czytelna; ) Dziecko nam pomaże i dalej będzie czytelna; )
    >Pies kartki powyrywa, można poskładać i dalej będzie
    >czytelna; ) Problem jak wariat kartki poskleja xD

    Akurat jeżeli chodzi o trwałość, to średnio trafiona uwaga, bo dwa kliknięcia i masz już kopię bezpieczeństwa. :) Poza tym kilka lat i plik wygląda nadal tak, jak wyglądał, czego nie można powiedzieć o książce... :)
  • Anonim

    Książki stare mają swój urok, jak już wcześniej powiedziałam. po za tym rzadko kto robi kopie bezpieczeństwa. Może się zdarzyć, że ktoś zapomni zrobić itp.
  • Kikuchi

    >Leelaa wrote:
    >Książki stare mają swój urok, jak już wcześniej
    >powiedziałam. po za tym rzadko kto robi kopie
    >bezpieczeństwa. Może się zdarzyć, że ktoś zapomni
    >zrobić itp.

    W każdym razie plik jet trwalszy od książki i ma dłuższą żywotność, jak i jest mniej prawdopodobne, że jego jakość spadnie czy że ulegnie zniszczeniu.
  • Anonim

    O i taki argument za książka jeszcze mi się przypomniał: Książkę wszędzie wezmę i niepotrzebne są baterie, aby ją przeczytać.
  • Anonim

    Jak się dojeżdża spod Warszawy to e-book jest średnio przydatny. Na wykładzie też trzeba by mieć notebooka.
    Z drugiej strony jak już w domu/akademiku to trudniej zasnąć przed kompem niż na łóżku z książką.
    Ogólnie jak coś mam w formie elektronicznej to drukuję i raz tak, raz tak.

    I tu pewien serwis. Z cennika wynika że nie można sobie całej książki wydrukować. Jak to wygląda w praktyce?
  • Kikuchi

    >Zofey <Sowa> wrote:
    >I tu pewien serwis. Z cennika wynika że nie można sobie
    >całej książki wydrukować. Jak to wygląda w praktyce?

    Tak, jak pisałem trochę wyżej:

    >Kikuchi wrote:
    >Z tego, co mi wiadomo, obecnie spora część tego typu
    >sklepów korzysta np. z dodatku FileOpen
    >( http://fileopen.com/ ) do Adobe Acrobat (Readera). Szczerze
    >mówiąc, nie wiem jak jest ze skutecznością ww., bo nigdy
    >nie bawiłem się w łamanie tegoż. :)

    Jest to dodatek, który ma zabezpieczać przed m.in. takimi sprawami.
  • Vasper

    >Kikuchi napisał:
    >W każdym razie plik jet trwalszy od książki i ma
    >dłuższą żywotność, jak i jest mniej prawdopodobne, że
    >jego jakość spadnie czy że ulegnie zniszczeniu.

    Skąd wiesz?;>
    W porównaniu z książkami, pliki komputerowe, to nowinki techniczne.
    Popatrz na świetnie zachowane, księgi sprzed wieków - wiadomo, że pozostawione bez opieki, nie wyglądałyby tak, jak wyglądają -> ale z książką jak ze wszystkim: trzeba o nią dbać, nieraz z wielką pieczołowitością.

    A teraz pomyśl ile lat ma najstarszy plik elektroniczny. Niewiele... posługiwać się stwierdzeniem "plik jest trwalszy od książki i ma dłuższą żywotność", będzie można za kilkaset lat - o ile coś co teraz zapiszesz, będzie wtedy istnieć i rzeczywiście "przeżyje" książki.
  • Kikuchi

    >Vasper wrote:
    >A teraz pomyśl ile lat ma najstarszy plik elektroniczny.
    >Niewiele... posługiwać się stwierdzeniem "plik jest
    >trwalszy od książki i ma dłuższą żywotność", będzie
    >można za kilkaset lat - o ile coś co teraz zapiszesz,
    >będzie wtedy istnieć i rzeczywiście "przeżyje"
    >książki.

    W dużej mierze masz rację. :) Może moje myślenie bierze się z tego, że rozważałem to w tamtym poście w skali "mikro" -- ludzkiego życia (przydatności danemu użytkownikowi) -- a nie wieków. :) Miałem też na myśli podręczniki i książki, które często tracą jakość od samego stania na półce (no może trochę koloryzuję ;-)).
    Chodziło mi o to, że książka, którą mam dziesięć lat nie wygląda tak samo dobrze jak wtedy, kiedy ją kupowałem w przeciwieństwie do kilku pdfów, które ściągnąłem w podstawówce, jeszcze przy pomocy modemu (tak, mam kilka takich reliktów na różnych płytkach backupowych czy nawet na dysku :P). Prawdą też jest, że nośniki typu płyt, dyskietek etc. są dużo mniej trwałe od większości książek, ale sam plik możemy kopiować w tyle miejsc, że prawdopodobieństwo jego przetrwania przez najbliższych kilka lat będzie bardzo duże.
    Chciałbym też podkreślić, że odnosiłem się do postu Asi:

    >A papierowa... Zalać można herbatą i dalej będzie
    >czytelna; ) Dziecko nam pomaże i dalej będzie czytelna; )
    >Pies kartki powyrywa, można poskładać i dalej będzie
    >czytelna; ) Problem jak wariat kartki poskleja xD

    i chciałem pokazać, że gdy coś się stanie z nośnikiem, to zawsze możemy mieć kopię pliku, nie tyle "czytelną", co równą zniszczonemu oryginałowi. A w dobie Internetu jest to niezwykle proste. :)

    Jeżeli chodzi o szerszy kontekst, to całkowicie się z Tobą zgadzam, choć nie przewiduję jakiegoś nagłego kataklizmu związanego z komputerami czy WWW (oprócz tego, że za kilka lat YouTube zniszczy Internet :P). :)
  • Anonim

    Są książki tak tragicznie złożone, że nadają się do:
    1. Od razu postawienia na półce.
    2. Przeczytania.
    Nigdy te dwie rzeczy jednocześnie.

    A z trwałością plików: zapis magnetyczny, zapis optyczny w materiale plastycznym czy w reszcie zapis elektrostatyczny. Tak to chyba mniej więcej wygląda? Żadne z wymienionych nie wzbudza zaufania na kilka stuleci;) a za pewnik bierze się jedynie nieskończoną ilość takich samych kopii.
  • Helena 'Elbereth' Sobol

    No bo taki paperback wydrukowany na papierze bardziej zrecyclingowanym niż toaletowy to wytrzyma całe milenia wręcz...
| |

dla byłych, przyszłych i obecnych studentów UW (; PS: czytamy regulamin...



Uniwersytet Warszawski

  • do
Grona tematyczne:

Fotki

Miejsca grona (25)