Uniwersytet Warszawski [17259]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Mały

    Witam,

    Na swój moduł specjalizacyjny muszę zbadać temat zainteresowania księgarnią z E-bookami akademickimi. Chciałbym, abyście wyrazili swoją opinię czy korzystalibyście z takiej formy kupowania książek. Działanie takiej księgarni ma polegać na kupowaniu książek akademickich za pomocą esemesa lub przelewu. Zakupiona książka przesyłana jest na e-mail lub można ją pobrać ze strony w formacie PDF. Czy chcecie korzystać z takiej formy kupowania książek, które nic nie ważą więc nie zajmują miejsca w bagażu i są dostępne w każdej chwili.

    Piszcie co wam do głowy przychodzi.

    Pozdrawiam
  • Helena 'Elbereth' Sobol

    TAK TAK TAK!!! :)
  • Setsuna

    osobiście wolę normalne książki, w wersji papierowej... ale uważam że to bardzo dobry pomysł i bardzo praktyczny. pewnie bym korzystała; )
  • Helena 'Elbereth' Sobol

    Też zdecydowanie preferuję papierowe. Ale niestety polski rynek nie jest przyjazny anglistom... :(
  • anowi

    Tak jak większość preferuję tekst na papierze, ale w sytuacji, kiedy nie chce się iść do biblioteki, czy co gorsza biblioteka operuje zbyt małą ilością danej książki to taki "wynalazek" byłby jak znalazł...Pytanie jeszcze jakiej wysokości były by to ceny? Ale ogólnie, myślę, że pomysł spotkał by się z aprobatę:)
  • Bart

    już coś takiego istnieje na rynku :) nie będę tutaj reklamować serwisu ale im będzie ich więcej tym lepiej :) musi być w końcu jakaś konkurencyja
  • Gallar

    Ja wolę wersję papierową, Taki pomysł jest o tyle dobry, że zamiast nosić calej książki na każde zajęcia moógłbym sobie drukować poszczególne działy.
    Pytanie tylko w jaki sposób wyglądają tam prawa autorskie ? :P
    Taki plik nie ma praktycznie ograńczeń w powielaniu, nie zaabiera nawet czasu skopiowanie go, a PDF, nie jest dobrym zabezpieczeniem nawet przed edycja.
  • Kikuchi

    >Piotruś napisał
    >Pytanie tylko w jaki sposób wyglądają tam prawa autorskie
    >? :P
    >Taki plik nie ma praktycznie ograńczeń w powielaniu, nie
    >zaabiera nawet czasu skopiowanie go, a PDF, nie jest dobrym
    >zabezpieczeniem nawet przed edycja.

    Z tego, co mi wiadomo, obecnie spora część tego typu sklepów korzysta np. z dodatku FileOpen ( http://fileopen.com/ ) do Adobe Acrobat (Readera). Szczerze mówiąc, nie wiem jak jest ze skutecznością ww., bo nigdy nie bawiłem się w łamanie tegoż. :)

    Zastanawia mnie tylko, czy wydawnictwa podręczników na to pójdą.
  • Setsuna

    Elbereth - rynek dla anglistów jeszcze nie wygląda tak źle. gorzej z materiałami z rosyjskiego, gdzie często przydałoby się po prostu do moskwy pojechać (nie dość że taniej to w koncu jakiś wybór...)
  • Helena 'Elbereth' Sobol

    >Setsuna wrote:
    >Elbereth - rynek dla anglistów jeszcze nie wygląda tak
    >źle. gorzej z materiałami z rosyjskiego, gdzie często
    >przydałoby się po prostu do moskwy pojechać (nie dość
    >że taniej to w koncu jakiś wybór...)

    Ech, no ale może rosyjskie księgarnie wysyłkowe np uznają wysyłanie książek do Polski?
  • Vasper

    To i ja się dopiszę do zwolenników papieru...;)
    Jeżeli mam przeczytać całą książkę, to zdecydowanie wole ją mieć w ręku. Niby pdf-a mogę sobie wydrukować, ale nie będzie on już w tak foremnej postaci, jak książka z profesjonalnej drukarni.

    Sprawa z podręcznikami ma się o tyle inaczej, że często wymagane są jedynie fragmenty - wtedy można wydrukować sobie tylko wybrane strony, co jest poręczne.
    Tak więc mogłoby to być argumentem za taką wirtualną księgarnią... ale z drugiej strony, jeżeli nie potrzebuję całej książki, a jedynie jej części, to wolę pójść do biblioteki i skserować sobie to, co chcę, niż płacić za całość.

    Z oferty takiej księgarni skorzystałabym jedynie wtedy, gdyby ceny w niej były o wieeele niższe, niż za książki w ich właściwej postaci (i o ile chciałabym kupić właśnie coś w stylu podręcznika, a nie zwykłej "książki do czytania").


    W kwestii wirtualnych książek, zdecydowanie stawiam na biblioteki cyfrowe.
    Na razie nie jest to zbyt popularna forma, ale wciąż się rozwija - póki co w takich bibliotekach najłatwiej można dotrzeć do starych dzieł (np. mi na zajęcia były potrzebne XIX-wieczne księgi, które są nieporęczne i których nie mogłabym z żadnej biblioteki wypożyczyć do domu). Jednak jak się dobrze szuka, to i inne ciekawe rzeczy można znaleźć (np. właśnie trafiłam na podręcznik do psychiatrii wydany w 2007 roku).

    Jednak o ile mogę daną książkę wypożyczyć na papierze i jest mi potrzebna w całości, to wolę się ruszyć do "żywej" biblioteki. A jeżeli chcę ją mieć na stałe, to wolę zapłacić za normalną książkę, a nie za jej zdigitalizowany substytut.
  • Anonim

    Wolę papierowe, zawsze można wziąć ze sobą. Jednak jak będą dostępne czytniki e-booków (będą one przedstawione na międzynarodowych targach książki w Lipsku) to może się skuszę (bo na laptopie, to w ciągu miesiąca będę miała -20 dioptrii) Jeśli mam zapłacić tyle samo a wybierać papierową czy elektroniczną, będzie wybrana papierowa. Bibliotekę wolę elektroniczną (w ramach studenckich poszukiwań fragmentów, rozdziałów itp) a normalną bibliotekę wykorzystywałabym na wypożyczanie książek dla relaksu.

    No a plusy papierowej:
    - pachnie!
    - można robić odręczne notatki (co dodaje uroku np. gdy potem to dziecko nasze czyta :D)
    - można coś włożyć między kartki (kwiatek do zasuszenia, stary banknot)
    - można sprzedać
    - w razie kryzysu, III wojny światowej można spalić i posłuży za ognisko, można się ogrzać
    - ładnie wyglądają na półkach

    Minusy:
    - powiedziałabym, że nie ma; )
    - Ale jednak: może być ciężka
    - jak ktoś lubi dużo zbierać to nie ma gdzie upchnąć
    - ktoś może nam ukraść wykorzystując naszą chwilę nieuwagi
    - jak się pożyczy, to ktoś może nam ją zniszczyć (a nuż ma dzieciaki w domu...?)

    Plusy elektrycznej:
    - mała
    - można wydrukować stronę interesującą nas i zapomnieć o reszcie
    - można skasować bez żalu, że wyrzucamy dobro kulturowe (oczywiście, forma elektroniczna nie jest dla mnie dobrem kulturowym)
    - w czasie podróży w nocy np. pociągiem nie trzeba się martwić o ciemności i niemożność czytania- ekran się jarzy xD

    Minusy:
    - niewygodnie się czyta
    - patrząc się w ekran oczy szybciej się męczą
    - nie każdego stać na laptop czy internet
    - nie ma żadnej wartości materialnej
    - gdyby był kataklizm komputerowy (np. magnetyczny czy coś) przy którym zepsułyby się komputery całego świata, to również i książki elektroniczne byśmy stracili
    - nasze wnuki nie przyjdą do nas ze słowami "Oooo, babciu, dziadku, jaka fajna, niesamowita stara książka!" (wiadomo, one mają swój urok; ])
  • Anonim

    zdecydowanie za takim rozwiązaniem :)
    a pomysł na nieforemne pliki kartek to bindowanie :-)
  • Vasper

    Mówiąc o nieforemności, miałam na myśli również zbindowany wydruk (tak, wiem - nie napisałam tego;)).

    Książka zbindowana w normalnym punkcie ksero, nie będzie tak poręczna, jak ta z wydawnictwa. Nawet jeśli uprzemy się i przerobimy ją na ten sam format (pod względem wysokości i szerokości (a w przypadku książki o wybitnie niestandardowych rozmiarach, będzie to pewnie trudniejsze)), to np. jej kartki będą mniej ścisłe, przez co tak czy owak, będzie większa (a ja tam wolę mieć w ręku jak najmniej).

    Może to są szczegóły, ale jeżeli i tak potrzebna mi ta książka w całości (a widocznie tak jest, skoro ją binduję), to wolę kupić normalną i zarazem poręczniejszą (no i przy okazji z większym walorem estetycznym).


    Chociaż nie jest tak, że sztywno się tego trzymam i mówię zdecydowane NIE: tak jak napisałam wcześniej - zwykły podręcznik jestem w stanie zaakceptować w formie własnoręcznego wydruku.
    Jednak gdybym miała za niego płacić, to tylko wtedy, gdyby był mi potrzebny w całości (np. do nauki języka) - ale tu w grę wchodzi cena: ta elektroniczna musiałaby być dużo niższa, tak żeby po zsumowaniu kupna, wydruku i bindowania, różnica w kosztach była znacząca (bo jeżeli miałaby być niewielka, to wolałabym kupić go w formie książkowej).
  • Kikuchi

    Fajną opcją byłoby kupowanie fragmentu książki "Kup strony od ... do ..." i jakiś sprytny kalkulatorek ceny do teog... :P
  • Gizmuf

    >Fajną opcją byłoby kupowanie fragmentu książki "Kup strony od ... do ..." i jakiś sprytny kalkulatorek ceny do teog... :P

    a to po co? :) uwazasz, ze jak kupisz wiele kawalkow hurtem to bedzie taniej?; P
  • Kikuchi

    >Gizmuf wrote:
    >>Fajną opcją byłoby kupowanie fragmentu książki "Kup
    >strony od ... do ..." i jakiś sprytny kalkulatorek ceny do
    >teog... :P
    >
    >a to po co? :) uwazasz, ze jak kupisz wiele kawalkow hurtem
    >to bedzie taniej?; P

    Po prostu często potrzeba na zajęcia przeczytać przykładowo jeden-dwa rozdziały z książki i opłacałoby się to klientom bardziej, niż kupowanie całych książek, szczególnie, że te zadane przez ćwiczeniowców nie zawsze są bardzo interesujące. :)
  • Vasper

    >Kikuchi napisał:
    >Po prostu często potrzeba na zajęcia przeczytać
    >przykładowo jeden-dwa rozdziały z książki i opłacałoby
    >się to klientom bardziej, niż kupowanie całych książek,
    >szczególnie, że te zadane przez ćwiczeniowców nie zawsze
    >są bardzo interesujące. :)

    Po co kupować dwa rozdziały? Wystarczy znaleźć kogoś, kto je przeczytał i potrafi streścić o czym są...;p
    A tak na serio, to jednak rozwój bibliotek cyfrowych byłby lepszym rozwiązaniem (nie uśmiecha mi się płacenie za substytut książki).
  • Kikuchi

    >Vasper wrote:
    >Po co kupować dwa rozdziały? Wystarczy znaleźć kogoś,
    >kto je przeczytał i potrafi streścić o czym są...;p

    Bardzo śmieszne, i tak zamierzam jeszcze przeczytać całą tę książkę, o. :P

    >A tak na serio, to jednak rozwój bibliotek cyfrowych byłby
    >lepszym rozwiązaniem (nie uśmiecha mi się płacenie za
    >substytut książki).

    No tak, w idealnym świecie -- czemu nie... :P
    ---
    Właśnie dlatego, że to tylko substytut, kupiłbym najwyżej dwa rozdziały... :P
    No chyba, że to jakaś unikatowa pozycje, której nie ma w żadnej księgarni -- to by zmieniło postać rzeczy... Tak jest np. z niektórymi "podręcznikami" na tematy związane z programowaniem etc., których sprowadzenie w wersji oryginalnej nie zawsze się opłaca...
  • Anonim

    A jeszcze dodam, że jak mamy książki na jakimś nośniku, to w każdej chwili może on się zepsuć i np. posiadając na nim 50 książek w jednej chwili je tracili O.o

    A papierowa... Zalać można herbatą i dalej będzie czytelna; ) Dziecko nam pomaże i dalej będzie czytelna; ) Pies kartki powyrywa, można poskładać i dalej będzie czytelna; ) Problem jak wariat kartki poskleja xD
  • 1
  • 2
| |

dla byłych, przyszłych i obecnych studentów UW (; PS: czytamy regulamin...



Uniwersytet Warszawski

  • do
Grona tematyczne:

Fotki

Miejsca grona (25)