Uniwersytet Warszawski [17258]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • X. Andrzej Bołkoński

    Zapraszamy do współpracy, pomocy. Poszukujemy wolontariuszy.

    Inicjatywa Społeczna "Solidarni z Gruzją"

    http://solidarnizgruzja.salon24.pl/

    tel. (022) 745 36 75
  • Anonim

    podszywane nacjonalizmem, a nie humanitaryzmem czy antymilitaryzmem - wiec rozroba polityczna. Trzymam sie z daleka
  • Dziecie Multi-Kulti

    do czego ci wolontariusze?
  • "Solidarni z Gruzją"

    M.in. opieka nad gruzińskimi dziećmi, które przyjeżdżają do Polski na pobyt, branie udział w manifestacjach, happeningach, pomoc przy wysyłaniu paczek do Gruzji itp.
  • Anonim

    Po solidarni z tybetem, słabo wam pójdzie ta akcja marketingowa.
    Tłum się męczy.. chociaż w sumie polacy są nieźli w solidarności...

    No ale co ta solidarność wywoła ? Pociągnie za sobą akcję zbrojną ?
    Wszyscy chętni wpakują się do wynajętego samolotu i polecą do rosji, a Ty im rozdasz karabiny ?

    Codziennie budzę się rano, sprawdzam newsy i dowiaduję się, że jest kolejna stypa, trzaba się martwić (biczować) na zawody z sąsiadem, by wieczorem spocząć wzrokiem na dnie pustej butelki i dalej narzekać.

    Uważam że ten temat powinien popełnić samobójstwo.
  • Anonim

    >do czego ci wolontariusze?<

    Kolega zdaje się daje szansę lansu innym studentom, poprostu. (Jednocześnie wzmacniając pozycję swojej organizacji).
    Taki pasożyt internetowy. (nie bądź zły, to nie ma sensu)
  • Krystian

    >Charlie napisał
    >>do czego ci wolontariusze?<
    >
    >Kolega zdaje się daje szansę lansu innym studentom,
    >poprostu. (Jednocześnie wzmacniając pozycję swojej
    >organizacji).
    >Taki pasożyt internetowy. (nie bądź zły, to nie ma
    >sensu)

    dokładnie... tym bardziej, że popierasz agresora... Rosja pierwszy raz od setek lat ma racje w konflikcie zbrojnym, a wy na siłe chcecie to zmienić - ale takie są niestety fakty...
  • "Solidarni z Gruzją"

    Rosja jest agresorem- to jest fakt. Gruzja odpowiedziała akcją zbrojną po kilku tygodniach ostrzału artyleryjskiego z osetyjskiej strony- to raz. Rosjanie od lat prowadzą akcję kolonizacji Osetii Południowej m.in. przyznając Osetyjczykom rosyjskie obywatelstwo, tak, by uzyskać ewentualny casus beli- to dwa. Konflikt ten nie wybuchł 08.08.2008 roku, a blisko 20 lat temu. Problem separatystycznych republik w Gruzji istnieje od początku niepodległości tego kaukaskiego państwa- to trzy.

    >Taki pasożyt internetowy. (nie bądź zły, to nie ma sensu)<

    Nie ma sensu? Pomagamy i wspieramy pobyt gruzińskich dzieci w Polsce. Pochodzą one z rodzin, które straciły w Gruzji dach nad głową w wyniku obecnego konfliktu. Teraz mogą zapomnieć, choć na chwilę, o tej wojnie. Wspieramy akcje charytatywne (wysyłamy transporty do Gruzji, zbieramy dary itp.) oraz organizujemy wiece poparcia dla Gruzji, za co dziękowali nam Gruzini obecni w Polsce. I choćby dla tych kilku chwil radości tych dzieci i dla tych kilku słów od Gruzinów, ta akcja ma dla nas sens.
  • Łasic

    Jest wielce interesujące że tak wiele osób stosuje podwójne standardy względem Rosji.

    Osetia-chcą niepodległości albo wcielenia do Rosji. Teoretycznie ONZ zapewnia że pomoże każdemu o samostanowieniu. Czemu wiec ich blokuje świat? Toż to identyczna sytuacja jak z Kosowem. Kosowo notabene serbskie od wieków, uzyskało międzynarodową akceptacje niepodległości bardzo szybko. Czemu Osetia nie może?

    Albo jeszcze inne porównanie->Rosja a sprawa czeczeńska. Czeczenia, rosyjska prowincja buntuje sie. Rosjanie wkraczają bunt spacyfikować. Cały świat jest przeciw nim. A czymże to sie różni od tego co chcieli zrobić Gruzini względem Osetii? Niczym, ale jest to przeciw Rosji wiec sa i poplecznicy dla tego działania.

    Wroce slowkiem do Kosova. W tym roku byłem w Serbii, rozmawiałem z różnymi ludźmi tamże. Dowiedziałem się co było przemilczane w relacjach telewizyjnych. Kosovo dla Serbów to jak dla nas Wielkopolska, kolebka państwowości. Ciekawe czy byśmy byli szczęśliwi jakby poznaniacy sie chcieli odłączyć.

    Wkurza mnie wiec ze zawsze jest tak ze świat występuje przeciwko Serbii czy Rosji dłużej sie nad tym nie zastanawiajac.
  • Anonim

    w konflikcie militarnym nikt nie ma racji, a ustalenie agresora w tej wojnie nie jest tak latwe, jak w przypadku wojny w afganistanie czy iraku.

    kazde duze, imperialne panstwo bedzie starac sie podporzadkowac politycznie mniej czy bardziej sasiednie kraje, czy przez sojusz militarny czy polityczny - przepychanki polityczne miedzy rzadami w zaden sposob nie dotycza obywateli tych krajow, oprocz tego, ze w przypadku wojny uzywani sa oni jako mieso armatnie jako zolnierze czy 'poboczne straty' jako cywile.

    dla mnie rzeczywistym podzialem spolecznym jest konflikt interesow miedzy obywatelami a rzadem, a nie pomiedzy roznymi grupami etnicznymi.
  • X. Andrzej Bołkoński

    Odnosząc się do sprawy Kosowa... No cóż, decyzja o przyznaniu mu niepodległości spowodowała, że wiele separatystycznych ruchów otrzymało tak jakby zielone światło dla swych dążeń. Teraz właściwie co stoi na przeszkodzie Baskom w Hiszpanii? Pamiętam mapkę w "Dzienniku", która pokazywała ile jest w Europie miejsc dla których casus Kosowa może okazać się "przydatny". Pamiętam swoje zdziwienie, gdy okazało się, że we Włoszech jest silny ruch na rzecz podzielenia kraju na dwa. Północ, która jest bogatsza, chciała się oddzielić od południa także administracyjnie. Poza tym można wymienić u nas chociażby ruch na rzecz oddzielenia się od Polski Śląska.
  • Anonim

    >>ustalenie agresora w tej wojnie nie jest tak latwe, jak w przypadku wojny w afganistanie czy iraku.<<

    Dla mnie jest bardzo proste. Wystarczy nie oglądać publicznej telewizji i rozmawiać z obiema stronami.

    Sytuacja jest analogiczna, duże kraje potrzebują surowców.
    Łatwo można wykorzystać, ujmując w odpowiednią propagandę drobne głupiutkie akcje partyzanckie.
    Czy to w przypadku "osi zła" :) czy Gruzji. Konflikty międzyludzkie nie mają znaczenia w obu przypadkach.
    Czy to jihad, czy różnice etniczne w rejonach przygranicznych w przypadku konfliktu Gruzińskiego - ABSOLUTNIE NIE MAJĄ ZNACZENIA, bo to nie sfrustrowane jednostki rozpoczynają wojnę, lecz rządy państw.
  • Anonim

    >Poza tym można wymienić u nas chociażby ruch na rzecz oddzielenia się od Polski Śląska.<
    Także poznaniacy i gdańszczanie chcialiby mieć własne państwo, jak również kaszuby. Litości. Po co to komu :) ? Jeśli w poznaniu odkrytoby ogromne złoża ropy - nowy właściciel pojawiłby się niewiadomo skąd - może niemcy dla odmiany ? :D
    Śmiać mi się chce z takich wkrętów, w stylu tarcza antyrakietowa chroniąca przed Rosją :D:D:D No litości.
  • lic. HammerManiac

    Trochę mnie bawi to zbieranie żywności, leków i środków pierwszej potrzeby. Włączam Wiadomości - wywiad z jakimś Gruzinem, w Tbilisi, mówiącym o tym, jak to jest ciężko. A w tle za nim otwarta restauracja, ludzie siedzą przy piwe, gra muzyka.

    Jeśli najwięsze organizacje humanitarne nie wysylają do Gruzji konwojów z pomocą, tylko kupują potrzebne uchodźcom rzeczy na miejscu, od samych Gruzinów, to ja czegoś nie rozumiem.

    A najwięcej zamieszania i radosnego strzelania do kogo popadnie nie uskuteczniali w tym konflikcie zołnierze rosyjscy, tylko osetyjscy. Rozbrajające jest dla mnie stwierdzenie, że Rosja próbuje zagarnąć tereny Osetii Płd. i Abchazji - to Gruzja, ogłaszając niepodległość, zgarnęła te tereny, przynależne Rosji, z przewagą ludności Rosyjskiej.

    Gdybym był Gruzinem, chciałbym głowy Saakaszwilego. Jego bezsensowna polityka kosztowała Gruzję więcej niż byliby w stanie w jakikolwiek sposób wymusic Rosjanie. Teraz nie dość, że Gruzja ostatecznie straci i Abchazję i Osetię, to jeszcze zafundowali sobie strefę buforową, wojska stabilizacyjne na granicach i zniechęcenie jakichkolwiek inwestorów na kilka/kilkanaście lat naprzód.

    I jeszcze jedno. Jak wojska osetyjskie ostrzeliwują tereny Gruzji jest źle, tak? A jak wojska gruzińskie ostrzeliwują tereny Osetii Płd. jest dobrze tak? Jak wojsko rosyjskie wchodzi do Gori (w samym mieście co ciekawe był spokój - rosjanie je zajęli, oczyścili i zostawili ludność w spokoju) to jest źle, ale jak armia gruzińska pacyfikuje wioski osetyjskie praktycznie równając je z ziemią, to jest dobrze, tak?
  • Doman

    >lic. HammerManiac napisał

    >A najwięcej zamieszania i radosnego strzelania do kogo
    >popadnie nie uskuteczniali w tym konflikcie zołnierze
    >rosyjscy, tylko osetyjscy.

    A Rosyjskie "siły pokojowe" nie dość, że udawały, że nie widzą, to jeszcze po cichu dozbrajały osetyjskich cywilów.

    >Rozbrajające jest dla mnie
    >stwierdzenie, że Rosja próbuje zagarnąć tereny Osetii
    >Płd. i Abchazji - to Gruzja, ogłaszając niepodległość,
    >zgarnęła te tereny,

    Oj upraszczasz. Osetia została ciachnięta na pół przez wujka Stalina, a południowa część przyłączona do do Gruzińskiej SSR bo takie miał widzimisię. Pewnie ładniej na mapie wyglądało. I teraz ciągnie się ten smród.

    >przynależne Rosji, z przewagą
    >ludności Rosyjskiej.

    Rodowitych Rosjan w Osetii jest kilka procent (dużo mniej niż rodowitych Gruzinów). Reszta to Osetyjczycy (tak, to jest odrębna narodowość) z rosyjskimi paszportami.

    I żeby było jasno - jestem skłonny popierać dążenia niepodległościowe Osetyjczyków (w końcu mają większość w Osetii Południowej), nawet jeżeli docelowo miało by to skutkować przyłączeniem do Rosji - jak chcą to niech mają. Z drugiej strony rozumiem też stronę gruzińską. W Osetii mieszka sporo Gruzinów, a samo terytorium jest dość strategicznie położone w obecnych granicach Gruzji. Nie mam natomiast złudzeń odnośnie motywów rosyjskiego udziału w całym tym konflikcie. Kreml przerzucał broń na terytorium Osetii wspierając partyzantkę Osetyjską i eskalując konflikt, choć narwaniec Saakaszwili też ma swój udział, bo dał się łatwo sprowokować.

| |

dla byłych, przyszłych i obecnych studentów UW (; PS: czytamy regulamin...



Uniwersytet Warszawski

  • do
Grona tematyczne:

Fotki

Miejsca grona (25)