Uniwersytet Warszawski [17258]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Matey

    Witam serdecznie.
    Chce poruszyć wydaje mi się ważny dla każdego z nas temat.
    Otóż, gdy pewnego piątku chciałem kupić bilet na dworcu zachodnim pani w okienku powiedziała mi, że bilety studenckie tylko u kierowcy. Mówiła, że akurat na tą godzinę o którą mi chodziło może sprzedać mi tylko bilet normalny. Studencki u przewoźnika który z tej godziny odjeżdżał. Zrezygnowałem i poszedłem na przystanek. Każdy student zrobiłby chyba tak samo. Bo po co przepłacać skoro przysługuje nam ulga.
    Na przystanku stało mnóstwo osób. Gdy autobus podjechał zaczęło się zamieszanie. Wszyscy się ścisnęli. Kierowca wyszedł z autobusu i zakomunikował że w pierwszej kolejności wsiadają Ci którzy kupili bilet w kasie. Tym samym autobus zapełnił się do połowy pasażerami którzy zdecydowali się kupić bilet normalny. Gdyż przypominam, studenckiego nie można było kupić w kasie. Na zewnątrz, przed autobusem, pozostało nadal dużo osób. Więc kierowca powiedział że bierze tylko tyle osób ile jest miejsc siedzących. Osoby które miałby stać - nie jadą. I tak wchodziły osoby jedna za drugą. Wszyscy pchali się bo nikt nie chciał zostać. Ja byłem niestety pośród tych osób. Gdy przed autobusem zostało jeszcze 15 osób kierowca krzyknął że jeszcze 7 osób zabierze. Wszyscy się dziwili, patrzyli na siebie. „Co to ma być?” – Słyszałem od kilku osób. A jak się domyślam obok mnie wszyscy byli studentami. Były to osoby młode które też tak jak ja jechały do siebie do domu na weekend. Po zapełnieniu ostatniego siedzącego miejsca kierowca wyprosił z autobusu pozostałe osoby i odjechał.
    Powiem że mi udało się dopchać i pojechałem. Jednak było mi szkoda tych paru osób które zdziwione zostały na stanowisku z którego autobus odjechał. Następny autobus do tego miasta był co prawda za dwie godziny ale nie każdy może lub chce czekać. Zresztą nie wiadomo czy przy następnej sytuacji nie będzie podobnie.
    Sytuacje takie spotykały mnie już dwa lata temu. Ale wtedy było wszystko okey. Szedłem z dziewczyną na przystanek i kupowaliśmy bilet z ulgą u kierowcy bo jechało mało osób. Z tego co teraz widzę, a jeżdżę co weekend, prawie zawsze jest pełen autobus. A kierowcy mają nie łatwe zadanie.

    Wiem że kierowca postąpił racjonalnie nie zabierając tych którzy mieliby stać podczas podróży. Każda taka osoba mogłaby być dodatkowym zagrożeniem w razie jakiejś kolizji lub zagrożeniem dla niej mogło być gwałtowne hamowanie kierowcy.
    Chciałbym się dowiedzieć jakie jest wasze zdanie w tej sprawie. Wasze czyli wszystkich studentów i co można w tej sytuacji zrobić? Czy Dworzec zachodni nie łamie praw zakazując sprzedaży biletów, zasłaniając się tym że jest to tylko wina przewoźnika który zabrania sprzedawać w kasach biletów z ulgą studencką? Może przewoźnik chce tym więcej zarobić? Bo człowiek bez wyjścia gdy będzie chciał na 100% pojechać to kupi bilet normalny w kasie. Bo kupując bilet w kasie jest się już jedną nogą w autobusie. Komputer od razu oblicza ile miejsc jeszcze pozostało i ile biletów kasjerki mogą jeszcze sprzedać. Ale dla większości studentów jest to nieopłacalne. Tym bardziej, że właśnie o takie ulgi studenci kiedyś walczyli. Walczyli o swoje prawa.
    Sytuacja ta porusza mnie tym bardziej, że gdy zacznie się rok akademicki ja zacznę dalej chodzić w weekendy na zajęcia a moja dziewczyna będzie, co weekend jeździć do rodziców do domu. Chciałbym żeby moja druga połowa bezpiecznie dojechała do domu a nie dzwoniła do mnie żaląc się, że kierowca zostawił ją na przystanku. A tak samo albo podobnie może zostać potraktowany każdy z nas studentów.
    Myślałem żeby w tej sprawie zgłosić się do samorządu studenckiego. Może Samorząd jako organ reprezentujący studentów mógłby zabrać głos w tej sprawie. Ale chciałbym wiedzieć czy można liczyć na poparcie wszystkich studentów. Dlatego w pierwszej kolejności przedstawiam ten problem
  • Anonim

    nie pierwszy nie ostatni raz taka sytuacja...
  • lestaca

    Ja w zasadzie takiego dylematu nigdy nie mialam - pksy do mojego miasta W OGÓLE nie uznają ulg studenckich, bez wzgledu na to gdzie kupie bilet.
    Chetnie bym sie dowiedziala jak to wyglada ze strony prawnej...
  • lic. HammerManiac

    No cóż, część PKSów jest już firmami prywatnymi i nie mają obowiązku uznawania ulg studenckich. Przez Mińsk Mazowiecki, zarówno w stronę Warszawy jak i Siedlec kursują autobusy kilku/kilkunastu różnych linii, w tym PKSów Sokołów Podlaski, Siedlce, Biała Podlaska, Łuków i choroba wie co jeszcze; ) W każdym ceny są inne, warunki zniżek inne i do żadnego z nich nie można kupić biletu w kasie dworcowej.
  • Anonim

    czy PKS MM dalej olewa legitymacje studenckie i żąda specjalnych karteczek ze stempelkiem uczelni <lol>
  • Anonim

    >lic. HammerManiac wrote:
    >No cóż, część PKSów jest już firmami prywatnymi i nie
    >mają obowiązku uznawania ulg studenckich. Przez Mińsk
    >Mazowiecki, zarówno w stronę Warszawy jak i Siedlec
    >kursują autobusy kilku/kilkunastu różnych linii, w tym
    >PKSów Sokołów Podlaski, Siedlce, Biała Podlaska, Łuków
    >i choroba wie co jeszcze; )

    Łosice
  • lic. HammerManiac

    Fakt, Łosice też; )

    Olewają nadal... Co jest lekko irytujące, ale co zrobić; )
  • Matey

    no właśnie... co zrobić?
    można coś z tym zrobić? czy to jest gdzieś w jakimś regulaminie zapisane że nie możemy kupować biletów ulgowych na niektóre w kasach trasy na dworcu?

    to tak jak z prywatnymi szkołami. Co z tego że zajmują się wszyscy tym samym jak i tak każdy na innych warunkach. A dworzec nie może być tym wspólnym ogniwem łączącym wszystko?
    nic nie możemy już na to poradzić?
  • lic. HammerManiac

    Tylko ze dworzec należy do jednego przewoźnika, a poszczególne autobusy już do różnych; ) Największy bajzel jak do tej pory widziałem w Siedlcach, gdzie żeby kupić miesięczny trzeba wypełnić deklarację, o której, którego dnia tygodnia, jakim autobusem będziesz jeździć :D
  • Piq§

    A wszystko dlatego ze ulga studencka jest handlowa a nie ustawowa :0 I jej byc nie musi; )
  • L :)

    >lestaca napisała:
    >Ja w zasadzie takiego dylematu nigdy nie mialam - pksy do
    >mojego miasta W OGÓLE nie uznają ulg studenckich, bez
    >wzgledu na to gdzie kupie bilet.
    >Chetnie bym sie dowiedziala jak to wyglada ze strony
    >prawnej...

    u mnie w mieście tak samo,ulgi studenckiej nie ma i tyle i nie ma dyskusji.
  • Matey

    Na prawdę?
    To prawnie nie jest jakoś uregulowane?
    Przecież na każdej legitymacji jest napisane że upoważnia do zniżek?

    Wydawało mi się że bilety ulgowe są zagwarantowane ustawowo. A tylko zniżki takie jak na przykład do kina czy restauracji są zniżkami handlowymi.

    Przecież po coś studenci kiedyś walczyli. Ech ta Polska...
  • L :)

    Ulga owszem kiedyś była ale jak to poinformował mnie kiedyś "przemiły" kierowca PKS : PKS nie stać co by studenckie darmozjady utrzymywać.Ulgi nie ma i tyle - ze względu na złą sytuację finansową PKS.
  • asia

    >Lawenda :) napisała:
    >Ulga owszem kiedyś była ale jak to poinformował mnie
    >kiedyś "przemiły" kierowca PKS : PKS nie stać co by
    >studenckie darmozjady utrzymywać.Ulgi nie ma i tyle - ze
    >względu na złą sytuację finansową PKS.

    Dziwne, że jakoś ta 'zła sytuacja finansowa' nie ma miejsca podczas zakupu biletu u kierowcy. To już na taki luksus jak sprzedaż tańszych biletów u kierowców ich stać? W ogóle dziwna sprawa- jadąc z zachodniego do mojego rodzinnego miasta muszę kupować bilet normalny bo studenckich i tak nie ma. Kiedy natomiast wracam dokładnie tym samym autobusem, tą samą linią z domu do warszawy, to już przysługuje mi ulga studencka. To jest doprawy intetesujące...
  • Matey

    masakra...
  • DanielX

    To studenci na PKS mają zniżki???
  • Anonim

    Tak, jakieś 37 czy 38%. Nie jest to, co prawda, te 50% jak na transport miejski ale zawsze. Ja z sytuacją 'braku' biletów studenckich na zachodnim spotkałam się 'tylko' kilka razy odkąd studiuję, w kasie i u kierowcy. W tym drugim przypaku, będąc juz w autobusie kupilam normalny, ale w kasie zawsze ładnie dziękuję i pytam o kolejny kurs, co miłe panie bardzo lubią... Mam to szczęście, że w moim kierunku, wieczorami, autobusy odjeżdżają nawet co 15 minut.
  • Doman

    Z tego co wiem nie ma ustawowych zniżek dla studentów. Niektóre z PKS-ów mają swoje dobrowolne, ale nie jest to regułą.
  • Anonim

    obecne czasy (kryzys, groźba strajku generalnego, żadna opłacalność przewozów poza koleją), są chyba najgorsze żeby domagać się zmian w przepisach dotyczących zniżek. cieszmy się że na bilety miesięczne ZTM i KM są te 50% (49%) zniżki.
| |

dla byłych, przyszłych i obecnych studentów UW (; PS: czytamy regulamin...



Uniwersytet Warszawski

  • do
Grona tematyczne:

Fotki

Miejsca grona (25)