-
kopytko
Niedawno kolezanka byla naocznym swiadkiem (a prawie uczestniczka) wypadku gdzie facet zasuwal z pelna predkoscia, nie zatrzymal sie na pasach, wjechal w rowerzyste, nic sobie z tego nie zrobil i wiozl chlopaka przez kilkadziesiat metrow na masce, a kiedy widocznie zauwazyl, ze cos mu sie przykleilo do maski gwaltownie zahamowal... co oczywiscie spowodowalo, ze rowerzysta lecial przez pare metrow w powietrzu i wyladowal na betonie... szczesciem w nieszczesciu bylo to, ze rowerzysta mial kask, to bylo blisko szpitala na Bielanach i ze akurat przez pasy przechodzil instruktor pierwszej pomocy, ktory od razu dopadl rowerzyste i zaczal reanimacje...
Kierowca-idiota tez mial szczescie, bo wszyscy zajeli sie ratowaniem rowerzysty, a kolezanka byla w takim szoku (bo to stalo sie doslownie przed jej nogami i ona sama nie zostala zmieciona przez tego barana-kierowce tylko dlatego, ze sie zawahala i chwilke poczekala przed wejsciem na pasy), ze zapomniala podbiec do kierowcy i strzelic mu w twarz jakims ciezkim przedmiotem albo poprosic jakiegos faceta zeby sie z nim rozprawil. Kierowca oczywiscie dopiero po pewnym czasie zdal sobie sprawe co sie stalo, wypadl z auta i ON roztrzesiany biegal w kolko i ON nie wiedzial co ZE SOBA zrobic... brak slow. -
Ewcia
to starszne, tydz temu pochowalismy kolege, tez jechał na rowerze, ale jako kierowca musze przyznac ze moja zmora sa rowerzysci, nie sygnalizuja czy skrecaja, przez pasy przejezdzaja na rowerze, nagle wylatuja z ktorejs strony...poprostu trzeba bardzo uwazac i jako kierowca, rowerzysta czy pieszy.. -
Lady Midday
ha, mój przyszły szwagier powoli i spokojnie sobie jechał ulicą, a tu nagle zza zaparkowanego w pobliżu samochodu wyskoczyła mu przed maskę jakaś babka z psem. Miała szczęście, że nie jechał szybko i że od razu zadzwonił na pogotowie. Potem sama mówiła policji i lekarzom, że ma jakieś zaburzenia świadomościowe i że w momencie, kiedy pies ciągnął ją na jezdnię, ona nie wiedziała gdzie jest i co w ogóle się z nią dzieje. Także czasem wina leży też po stronie pieszego/rowerzysty, a nie kierowcy, co nie oznacza, że ci drudzy nie są odpowiedzialni za sporą część poważnych wypadków. -
b.
Moją koleżankę zabił kierowca. Facet oczywiście. Na zielonym po pasach przechodziła.
I tak to niestety wygląda. -
-
kopytko
No ten rowerzysta, o ktorym pisalam jechal po pasach na zielonym. Chcial przejechac przez pasy na sciezke rowerowa... ironia prawda?! -
b.
BTW jedyne pasy, przez jakie rowerzysta MOŻE przejeżdżać, to takie wydzielone obok przejścia dla pieszych lub zrobione na chodnikach. Jak widzę rowerzystę jadącego przez normalne przejście i manewrującego między pieszymi (albo co gorsza zmuszającego ich, żeby mu zeszli z drogi), to mam ochotę kopnąć mu w koło, żeby się wypieprzył na ryj.
- Przeglądaj grona w kategorii Szkoły i Edukacja
- Przeglądaj grona w okolicy Warszawa
- Załóż własne grono tematyczne
Podobne Tematy
|
|
dla byłych, przyszłych i obecnych studentów UW (; PS: czytamy regulamin...
Miejsca grona (25)
-
Lucid Klub Aleje jerozolimskie 179 (Piętro 4), Warszawa
-
Coffeetura Krakowskie Przedmieście 4/6, Warszawa
-
Klub Muzyczny Red Star Aleja Wilanowska 361, Warszawa
-
Opium Club Wierzbowa 9/11, Warszawa
-
RETRO Kolejowa 8/10, Warszawa
- Dodaj miejsce

