-
Urban Playground #7
Kiedy?: niedz. 22 października 2006 17:00
Start: fontanna przy stacji metra Ratusz
Poczta: semp@semp.prv.pl
Spójrz na miasto jak na wielką planszę do gry. Setki miejsc, tysiące obiektów, dziesiątki tysięcy osób. Atmosfera rywalizacji wypełnia szare ulice i wlewa się do budynków, jednak tylko nieliczni wiedzą jak grać - czy jesteś wśród nich?
Gra trwa dalej! Choć mogłoby się wydawać, że dalszego ciągu być już nie może, bo przecież pierwsze sześć gier zamknęło się w spójną całość, a Aurelia - bohaterka opowiadania - poległa w konfrontacji z istotą w bieli, to jednak zapewniam Was, że to jeszcze nie koniec. W ciągu najbliższych kilku miesięcy nasze miasto jeszcze sześć razy zamieni się w niezwykłą planszę do gry, a Wy bedziecie mieli okazję znowu stać się częścią projektu, który łączy w sobie elementy happeningu, opowiadania i zagadki.
Jak wejść do gry? Weź ze sobą coś do pisania i pojaw się przy fontannie przy stacji metra Ratusz w niedzielę 22 października 2006 o godzinie 17:00. Wkrótce pojawi się tam człowiek w białym kombinezonie. Podejdź do niego i powiedz "Co jest w czerwonej kopercie?", a dostaniesz kartkę z zasadami siódmej gry z serii Urban Playground.
Wszystko odbywa się na "planszy" będącej fragmentem tkanki miejskiej Warszawy (ulice, budynki, zakamarki). Celem uczestników będzie odnalezienie... ale o tym na miejscu.
Wyniki rozgrywki zostaną opublikowane na stronie http://www.urban-playground.org
Pamiętaj! Miasto to gra. -
Każde zdanie ma swoje idealne przeciwieństwo. Perfekcyjne antyzdanie. Jeśli pewne słowa mogą zdjąć klątwę, to ich absolutna odwrotność ma moc ponownego jej nałożenia. Tak przynajmniej twierdzi pewna ubrana całkowicie na biało postać, która właśnie podeszła do czytającego gazetę mężczyzny o ksywce Pluton i rozpoczęła tą nietypową rozmowę.
- Nie rozumiem - odpowiedział Pluton. - Chyba mnie pan z kimś pomylił – zakończył i już chciał podnieść się z ławki na której siedział, jednak postać w bieli chwyciła go za ramię.
- Nie pomyliłem się – odpowiedziała spokojnym głosem biała istota. – Rozejrzyj się. Spośród wszystkich ludzi w tym mieście wybrałem właśnie ciebie – wyjaśniła postać. – Przyznaję, co prawda, iż swojego wyboru dokonałem na drodze losowej. W każdym razie stało się i rozmawiamy teraz ze sobą. W związku z tym mam dla ciebie propozycję – postać przerwała na chwilę. – Propozycję, która jest nie do odrzucenia.
Przestraszony Pluton chciał coś powiedzieć, jednak ledwie zdążył otworzyć usta, a istota w bieli przerwała mu, nachyliła się i odezwała zimnym głosem.
- Kim jestem? Strachem który czujesz gdy w środku nocy idziesz mroczną ulicą, brudem na chodnikach, korkami na ulicach, nieuprzejmością w urzędach, siłą która sprawia, że potykasz się o krawężnik, smrodem w autobusach, czystą ludzką złośliwością... Jestem całym złem tego miasta. Zapamiętaj dwa słowa. Zapamiętaj je i zrozum jak wielu na twoim miejscu chciałoby je zapomnieć. Miejski Negatyw – wyszeptała postać i uśmiechnęła się złowieszczo.
- Pluton – powiedział cicho przerażony Pluton.
- Wiem – odpowiedział Miejski Negatyw, po czym wyprostował się i spojrzał na zatłoczoną ulicę. Dwóch kierowców obrzucało się wyzwiskami.
- Powiedz mi Pluton, lubisz rywalizację? -
Lidia.
-
Łuk
-
-
Anonim
-
Aś...ik!
-
Anonim
-
Aś...ik!
no niby nie ale ja jestem nadgorliwa a poza tym lubię ten wykład:) no ale chyba faktycznie tym razem mnie zabraknie :D -
Anonim
cóż za niefart... mnie akurat w ten weekend nie ma w wawie :'(
to przykre... - tak bardzo chciałam... -
Towarzysz ZwieRZak
dobra dość tego leniuchowania po nieobecności na UP#6 z powodu agentury; -) ZwieRZak wróci aktywnie na szczyty UP...
chyba że brakuje ci agentów Semp to poświęcę się dla wyższej idei...
jak coś wal PM'ką. -
Aś...ik!
-
Towarzysz ZwieRZak
napisz do Sempa! tak najprościej... podejżewam że brakuje mu jak zwykle chętnych; -)
bo agent to bardzo niewdzięczna fucha...chyba się wreszcie zmotywuję i napisze obiecany artykuł o byciu agentem... -
Rola agenta to przede wszystkim duża odpowiedzialność, jeśli coś pójdzie nie tak, to może siąść cała gra. Ostrzegam też, że zazwyczaj bywa chaotycznie, a teraz dodatkowo zimno. Jednak jeśli ktoś miałby kiedyś ochotę sprawdzić się w tej roli, tak jak zaryzykował to Zwierzak, to proszę bardzo, ale to już raczej nie przy okazji tej gry no i oczywiście musiałbym się upewnić, że dana osoba jest odpowiednia do tej roli i nas nie zawiedzie, pojawi się na czas, wytrzyma trudności, trudne pytania niektórych graczy, konfrontację z ochroną lub policją, moje chaotyczne tłumaczenia (przed grą, w trakcie i jeszcze trochę po niej jestem innym człowiekiem niż na codzień; ), zdecydowanie wyższy poziom chaotyczności), zaimprowizuje kiedy trzeba, wytrzyma w różnych sytuacjach stresowych (ktorych rownie dobrze moze byc niewiele i wszystko moze przebiec bardzo spokojnie) i inne. :)
-
Towarzysz ZwieRZak
noo tak nieprzewidziane sytuacje...
czytaj ostra awantura w parterowym oknie pod którym trzeba było stać i zastanawianie się czy zaraz ktoś niewyleci z pretensjami że podsłuchuję albo czy ktoś niewyrzuci coś przez to okno...
ogólnie niewdzięczna fucha; ) choć z drugiej stronyminy szczęśliwców którzy cię odnaleźli = bezcenne :D -
Najlepiej miał agent w Urban Playground #1, który stał pod murem i co chwila z kimś się witał, rozmawiał po czym żegnał. Dodatkowo miał prz y sobie identyfikator z napisem "śnieg", co z pewnością przyczyniło się do tego, że panowie mundurowi się naszym agentem zainteresowali. :) Nieźle było też na UP#2 gdy agentka założyła łyżwy ale akurat w tym momencie na lodowisku zarządzono przerwę techniczną (chyba nie muszę tłumaczyć, że punkt kontrolny miał być właśnie na lodzie). Ciekawie miał też agent z UP#6, który jadł sobie jedzenie przy szybie w pewnym lokalu, co chwila ktoś patrzył mu się w talerz, panie tam pracujące zastanawiały się co tu co chwila się dzieje, a w pewnym momencie pojawił się furgon policyjny. O incydencie z dziesiątkami policjantów i paroma pseudokibicami podczas UP#4 nie wspomnę; )
-
Mów mi Łasic
-
carinae
-
delinka
-
jot.
-
Mów mi Łasic

