Tłumacze przysięgli [426]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Ania M

    Mialam watpliwa przyjemnosc poznac pana mgr Dariusz Sławca z Sosnowca,ktory nazywa siebie tlumaczem przysieglym.Wszystkim odradzam uslugi tego pana.

    Po pierwsze, poziom kultury osobistej tego pana rowny jest zeru. Gdy przyszlam odebrac tlumaczenie (ktore mialo byc gotowe juz tydzien wczesniej), okazalo sie ze pan tlumacz ma tylko oryginal dokumentu,po tlumaczeniu ani sladu.Niezwlocznie zaczal rozgrzebywac pogniecione kartki z podlogi,szukacjac danego dokumentu.Bardzo zaluje,ze nie widzieliscie tego "biura".Ja rozumiem,ze wiekszosc tlumaczy to zakrecone osoby,jednak ten widok przeszedl moje najsmielsze oczekiwania.

    Po przekopaniu podlogi i komutera, pan tlumacz stwierdzil,ze musial skasowac plik,poniewaz ma mala pojemnosc dysku.

    Moja drobna aluzja,iz nie jest do konca profesjonalny,strasznie go rozzloscila. (jak w ogole smiem cos takiego mowic!?)

    Na swoja "obrone" , zaczal mi wymyslac,iz przynioslam do niego falszywe dokumenty (wykaz ocen whahaha) Zaznaczam,iz dokumentow tych u niego nawet nie zostawilam do tlumaczenia!(juz przy pierwszej wizycie mialam watpliwosci co do profesjonalizmu tego pana)W miedzyczasie zdazyl zadzwonic do dyrektorki mojej uczelni i doslownie wyklocal sie o brak okraglej pieczeci (ktora sie stawia tylko na swiadectwach)Musialam ja potem strasznie przepraszac, gdyz znam te pania dlugi czas.

    Szczerze mowiac,nie wiem czy sie smiac, czy plakac.Sama jestem tlumaczem, i cos takiego wydaje mi sie nie do pomyslenia.




  • Better late than...;P

    Brak słów...
    Dobrze wiedzieć, z czyich usług nie korzystać.
    Pechowo trafiłaś, nie ma co...
    Pozdrawiam!
  • Pavor Nocturnus

    Szczerze współczuję... Nie chcę tu wyjeżdzać jak panicho z "wielgiego miasta", ale być może w skali sosnowieckiej ten, hmmm..., pan tłumok, jest monopolistą albo jednym z niewielu tłumaczy - i dlatego zgrywa ważniaka oraz generalnie ma wszystko w zadniej części ciała. Czyżby w Sosnowcu brakowało lepeij wykwalifikowanych konkurentów???
  • Ania M

    Pavor: mysle,ze nie o to chodzi.Jest wielu tlumaczy w Sosnowcu.W koncu znalazlam b. fajna babke- p. Joanne Antos.Wszystko b. profesjonalnie. Jest jeszcze kilka nazwisk, ktore moglabym polecic. (juz teraz zrobilam rekonesans)

    Po prostu teraz juz wiem, ze trzeba szukac tlumaczy z polecenia. Smutne to, w sumie,ze wchodzac do "biura" przy ulicy mozna natrafic na taka "niespodzianke". A czy ten pan jest wykwalifikowany czy nie, nawet nie mialam okazji sprawdzic. Wychwalal sie znajomosciami pod niebiosa. Tyle tylko,ze tlumacz to tez biznesman w pewnym sensie i trzeba przestrzegac chocby podtawowych regul. Wyobrazacie sobie tlumacza, u ktorego wahacie sie zostawic dokument, bo jest tak brudno?
  • Pavor Nocturnus

    Hmmm... No cóż, ostrożności nigdy dosyć.
    Zaś temu "chopakowi z Sosnowca", temu tłumockiemu "kiepurze" (przez małe k) pozostaje tylko zrobić trochę czarnego PR, żeby już jak najmniej ludzi miało tę wątpliwą a kosztowną przyjemność zlecania mu czegokolwiek...

    "Wyobrazacie sobie tlumacza, u ktorego wahacie sie zostawic dokument, bo jest tak brudno?"

    A swoją droga dziwne, że kobieta - z definicji raczej estetka - nie zrobiła momentalnie w tył zwrot na widok bajzlu?

    Pozdrawiam!
  • Ania M

    Nie zrobilam momentalnie zwrotu w tyl, poniewaz zalezalo mi na bardzo szybkim przetlumaczeniu tych dokumentow. W sumie to,
    jak ktos ma w domu/biurze (bo to byla czesc jego mieszkania) nie bardzo mnie obchodzi (tylko troche przykro widziec taki stan rzeczy, sama chcialam zrobic przysieglego kiedys i pomyslalam "Boze, nie daj mi tak skonczyc";)).

    Jesli facet bylby sumienny i dobrze wszystko przetlumaczyl, darowalabym mu ten balagan. (zaopatrzylam dokumenty w "koszulki", wiec miałam nadzieje, ze przezyja).

    Wiem, ze niektorzy faceci miewaja problemy z organizacja i porzadkami (delikatnie rzecz ujmujac) i staram sie byc wyrozumiala (jesli nie chodzi o moj dom) :) Ja sobie jednak nie wyobrazam takiego miejsca pracy.

    Pozdro!
  • Pavor Nocturnus

    "Wiem, ze niektorzy faceci miewaja problemy z organizacja i porzadkami (delikatnie rzecz ujmujac) i staram sie byc wyrozumiala (jesli nie chodzi o moj dom) :) Ja sobie jednak nie wyobrazam takiego miejsca pracy. "


    Uehehehe... W tym względzie to mogłabyś podać sobie rączkie z moją żoną - dobrze, że nie widzisz mojego domowego office'u!
    ;-))))
  • AniaPhoto

    pechowo trafilas. :( Nie do pomyslenia. Ja bym sie ze wstydu spalila na jego miejscu (wprawdzie jestem fotografem, nie tlumaczem), gdybym zgubila albo skasowala zdjecia, trzeslabym sie, zeby tylko nie starcic klienta i reputacji. (poztym mozna trafic do sadu). No coz, miejmy nadzieje, ze przestrzezesz chociaz pare osob, mieujmy nadzieje, ze owy buras zbankrutuje. :P
  • Mnóstwo cekinów nocą

    Skoro Pan Tłumacz taki okropny, dobrze byłoby gdybyś napisała o nim w dziale 'Wywiadownia' na http://www.forumtlumaczy.pl :)
| |

Grono tematyczne dla tłumaczy przysięgłych i dla tych, co chcą nimi zostać :)



Fotki

Miejsca grona (0)