-
bless U
-
Anonim
-
Anka S.
4400 ssie. jak powiedzial moj tatko - "xf dla cwiercinteligentnych".
glowna bohaterka nazywa sie Diana Skouris... NO BU-HU-AAAAAAAGAM, jeszcze niech jej dadza partnera Freda Mullera i juz bedzie pelnia szczescia.
ale powinno nam w sumie pochlebiac, ze tylu ludzi ciagle zrzyna z naszego serialu :] -
El comendante Semp
A mi sie serial podoba, ogladam od 2004 roku i zawsze wyczekuję początku kolejnej serii. Rzeczywiscie na poczatku duet Diana & Tom ewidentnie mial przejechac sie na popularnosci Dany & Foxa, ale na szczescie scenarzysci nie poszli w proste kalki, co widac szczegolnie w pozniejszych odcinkach.
Co ciekawe kazda seria jest tutaj inna i troszke idzie, zeby przyzwyczaic sie do lekkiej zmiany formuly. Tak jak juz gdzies kilka razy pisalem "kupuję produkt X, a dostaję produkt Y, ktory tez jest dobry, ale nie jest tym co zamowilem" :) -
-
Anonim
Pierwsze cztery odcinki były dobre, ale piąty i szósty to już ramotanina niemiłosierna... pozbawiona sensu, klimatu, prawdopodobieństwa psychologicznego, oryginalności, dobrej gry aktorskiej... przewidywalne i naciągane... chyba już dłużej nie będę oglądał :) -
El comendante Semp
Pomyślec, ze calosc miala zakonczyc sie na szostym.
Dopiero potem zdecydowali sie zrobić z tego pelnowymairowy serial, a nie miniserial. I tak rok pozniej narodzil sie sezon drugi. Mysle, ze warto ogladac dalej. Też jest fajnie, choc nadal najlepszym odcinkiem jest imo pilot. -
Anka S.
ojaaaa, semp... jak mowisz, ze najlepszy jest pilot, to ja sie ciesze, ze wiecej nie ogladalam; p bez obrazy, lecz zgadzam sie calkowicie z dzonem. -
El comendante Semp
Tzn. potem to się kompletnie inny serial robi, więc może i ciężko porównywać, ale zasadniczo jest jeszcze dużo fajnych, w nieco innym klimacie, więc może akurat późniejsze serie bardziej by Ci przypadły do gustu. -
El comendante Semp
Każda z trzech serii to nieco inna rzecz. Na wszelki wypadek SPOILER, choć to raczej ogólnikowe informacje. W serialu fajnie jest to, że mitologia przeplata się ze stand alone i jak widzę jakiś odcinek typu monster of the week, czy raczej 4400 of the week, to wcale nie nastawiam się, że główny wątek nie posunie się do przodu, bo często się posuwa.
sezon 1 - podobało mi się to, że był najbardziej wiarygodny, choć nie wiem czy to dobre słowo. Chodzi mi o to, że sci-fi było tam tylko dodatkiem, czymś co posłużyło do stworzenia ciekawego konceptu. Oczywiście w ostatnim odcinku wszystko się zmieniło. Na minus za dużo materiału typu stand-alone jak na tak krótką rzecz.
sezon 2 - idzie w zupełnie innym kierunku, pogłębia wątki z pierwszej serii, ale niektóre porzuca, bardziej idzie w stronę rządowych spisków, jest tu co najmniej jeden dziwny odcinek i kilka zapychaczy. Duży plus to finał sezonu, gdzie w ostatnich kilkudziesięciu sekundach zapodają cliffhanger za cliffhangerem. Chyba chcą, żeby to był jakiś symbol serialu, bo w trzeciej serii zakończyli tak samo.
sezon 3 - No i tutaj już po raz kolejny scenarzyści sobie ze mnie zakpili, bo znowu dostałem zupełnie inny serial niż się spodziewałem. To nie fair przyzwyczajać widza do jakieś formuły, a później zapodawać coś innego. Irytujące? Trochę wkurzyło mnie to, że nagle tak ostro zaprawili sci-fi i serial poszedł w nieco innym kierunku i choć szczególnie przy początku tej serii mieliśmy kilka głupich rozwiązań, to jednak dalej jest już lepiej, idzie się przyzwyczaić do nowych klimatów, a wszystko kończy się fajnym finałem z którego jednak wynika, że w czwartym sezonie mam spodziewać się znowu czegoś innego i nie wiem czy bać się czy cieszyć, ale cytując jedne z ostatnich słów z finału sezonu "everything changes".
Jeśli chodzi o 4 sezon to mam pewne obawy, że będzie ostro przekombinowany i oderwany od rzeczywistości, ale mam nadzieję, ze będa niesłuszne.
Ogólnie choć każdy sezon inny, co może być nieco irytujące, to jednak podoba mi się, bo inaczej bym nie oglądał :)
A tu trailer:
http://kb.e9.pl/4400/4400-season2tr...
-
Anka S.
> Tzn. potem to się kompletnie inny serial robi, więc może i ciężko porównywać, ale zasadniczo jest jeszcze dużo fajnych, w nieco innym klimacie, więc może akurat późniejsze serie bardziej by Ci przypadły do gustu.
Oczywiscie zgadzam sie, jest to calkiem mozliwe. Ale jak serial od razu mnie wnerwia brakiem gry aktorskiej, plaskimi bohaterami i nie za dobrymi efektami specjalnymi, to z doswiadczenia wiem, ze niewiele da sie zrobic w kwestii mojego nielubienia; ) Szczegolnie jesli tak zrzyna z xf. Maja nawet Samotnych Strzelcow! BLAGAM! Nawet moi staruszkowie sie zarykiwali :]
Tym niemniej ogladam, gdyz mam wolne czwartkowe wieczory. :P Ale ciezko jest. Ech, czy kiedys znajdzie sie godny nastepca XF? LOST jest dobry, ale to niedokladnie ta polka (nie w sensie jakosci, ale dzialki). Ciekawam, ciekawam. -
Anonim
>Sqlińska napisała:
>> Tzn. potem to się kompletnie inny serial robi,
>więc może i ciężko porównywać,
>ale zasadniczo jest jeszcze dużo fajnych, w nieco innym
>klimacie, więc może akurat późniejsze
>serie bardziej by Ci przypadły do gustu.
>
>Oczywiscie zgadzam sie, jest to calkiem mozliwe. Ale jak
>serial od razu mnie wnerwia brakiem gry aktorskiej, plaskimi
>bohaterami i nie za dobrymi efektami specjalnymi, to z
>doswiadczenia wiem, ze niewiele da sie zrobic w kwestii
>mojego nielubienia; ) Szczegolnie jesli tak zrzyna z xf.
>Maja nawet Samotnych Strzelcow! BLAGAM! Nawet moi
>staruszkowie sie zarykiwali :]
>
>Tym niemniej ogladam, gdyz mam wolne czwartkowe wieczory. :P
>Ale ciezko jest. Ech, czy kiedys znajdzie sie godny nastepca
>XF? LOST jest dobry, ale to niedokladnie ta polka (nie w
>sensie jakosci, ale dzialki). Ciekawam, ciekawam.
Strzelcy? GDZIE?! :D
-
Anka S.
no maja takich pomagierow co siedza w takim biurze i im wykminiaja rozne rzeczy... porownianie nasuwa sie samo :P -
El comendante Semp
Masz chyba na myśli pana Marco, który pracuje w "theory room" :)
http://en.wikipedia.org/wiki/Marco_... -
Anka S.
wiedzialam, ze mi strzelisz nazwiskiem. nie chce mi sie sprawdzac, ale to na pewno on. :P -
El comendante Semp
Wiedziałem, że nazwisko/imię na niewiele się zda, skoro nie oglądasz serialu, więc celowo ubarwiłem swoją wypowiedź linkiem do zdjęcia; ) -
Anonim
Oglądam to właśnie po raz 1. Nie chwytam tego jakoś :/ Poza tym nie wiem czy tylko ja odnoszę takie wrażenie, że strasznie się namnożyło ostatnio takich seriali o tajemnicach, zagadkach i niewyjaśnionych zjawiskach i budzi to we mnie ogromny niesmak...
A jeszcze co do 4400, to patrząc na Toma cały czas mam w głowie postać, którą ten aktor grał w "Taken" - tamta rola strasznie mi się rzuciła na psychikę, a tu jest jakiś taki niewyraźny... :/ -
El comendante Semp
A czy dzisiaj nie był przypadkiem odcinek 4400 w sensie "to wszystko nie dzieje się naprawdę" (coś jak "Field Trip"?). Jeśli tak to zaczęłaś od mało miarodejnego odcinka :) Tzn. to jeden z moich ulubionych, ale kompletnie oderwany od reszty serialu :) -
Anonim
Tak to musiało być to. Po nim był następny, w którego obejrzeniu w całości przeszkodził mi telefon; P Było o jakiejś kobitce z pęcherzami na dłoniach, które zabijały ? o_O -
El comendante Semp
Jedna rzecz mi się tutaj podoba. Nigdy nie wiadomo czy jakaś postać będzie tylko bohaterem odcinka stand alone, czy może odegra jakąś istotniejszą rolę w przyszłości. -
Anka S.
semp, ogladam 4400 - po prostu mi sie nie bardzo podoba :] jedyne, co mi sie podoba, to czolowka. jest w rzeczy samej bardzo fajna.
a mnie ten wczorajszy odc bardziej niz field trip przypominal amor fati. moi starzy tez zwrocili na to uwage :P

