-
Spoko, "The Computer Guy"
jestem wyczerpany, przepocony, obolaly ... bylo zajebiscie po prostu !!! :D -
Anonim
oj fajno bylo nawet najlepiej ze wszystkich koncercikow (nie polskich) choc jak wspomne Liars w pamietnym klubie Jazzgot to sama nie wiem:) -
MARCIN
-
Anonim
-
-
agata j.
pisanie, że było niesamowicie i tak nie samo sensu bo to za mało.
pod bardzo dużym wrażeniem:D
ja chcę jeszcze raaaz!! -
Anonim
-
oliwka
i tak fajnie skac po scenie i ruszac bioderkami nie?;)
a powaznie to koncert byl fantastyczny, przezycie mistyczne prawie:) -
bartek.
było genialnie potwierdzam. ma prośbę do Was,jak macie jakieś zdjęcia,lub jakieś nagrania z tego koncertu to udostępnijcie je proszę!!") -
agata j.
o tak, tak! przyłączam się do prośby...
w oczekiwaniu na filmik z Cedrikiem jeżdżącym na deskorolce:D -
Anonim
ciekawe przeżycie, aczkolwiek pozostał niedosyt z powodu braku bisu. staram się to jednak zrozumieć, taki koncept zespołu.
generalnie bardzo ok, piękne przedstawienie. nie żałuję tych 90zł.
pzdr! -
Ni hao
dokladnie :) kazda zlotoweczka warta tych wrazen. niesamowite przezycie! -
Anonim
ja z kolei nie odczuwałam zupełnie niedosytu.to znaczy oczywiście,że by mogli grać i grać,ale generalnie koncert był na tyle porządny (przecież ponad 2h!),że nie przeszkadzało mi to,ze nie wyszli na bis:)po prostu widać było,że wcześniej dali z siebie wszystko:) -
Grono.Net
Wiadomo było że nie zabisują , ale szczerze mówiąc ja byłem tak wyczerpany po 2,5 godzinach że tak bardzo nie żałowałem. -
NoktowizoR
powtorze sie:
koncert genialny aczkolwiek poczatek wcale tego nie zapowiadal. pomijam juz to ze sie opoznil bylo bardzo duszno efektem czego na samym poczatku prawie ze usypialem
zaniepokoil mnie poczatek koncertu. pierwsze 2-3 numery wypadly slabo... nie z winy zespolu ale naglosnienia. brzmienie nie bylo selektywne, wszystko sie zlewalo poza gitarami, perkusja i ledwo slyszalnym basem niewiele sie dalo z tego wylowic. ale cale szczescie akustyk sobie poradzil, poustawial wszystko jak trzeba i mniej wiecjej od "Take the Veil Cerpin Taxt" wszystko juz bylo w jak najlepszym porzadku, zrobilo sie selektywnie i miazdzaco... a 40 minutowy final po prostu zabil.
nie mam pytan.
w tym roku jeszcze tylko fantomas jest w stanie mnei zabic. chyba ze neurosis planuje wizyte w PL ale w to niestety raczej watpie.
-
Anonim
Fakt, cięzko sie rozpędzali.
Ale jak już się rozpedzili, to chyba nic nie było w stanie ich zatrzymać. a nas razem z nimi.
Chyba powalili całą salę... Z drugiej strony każdy przezywał swe uniesienia wbardzo prywatny i osobisty sposób. A to niezbyt czesto się zdarza.
Oczywiscie, było pare osób, zachowujących się jak na kolejnym metalowym koncercie...
A ten wieczór to bło cos PONAD.
[ale zem napisała, ojjo...] -
Anonim
mnie nie było; (... ale to tylko dlatego że odkryłem TMV tydzień przed koncertem i już było za późno by zbierać kasę... bardzo żałuje ale czuje że musiało być wyśmienicie :) fajnie by było jakby zagrali jeszcze raz :D może kiedyś... -
Morran
Racja, masz czego żałować.... Koncercik był po prostu wspaniały, mimo duchoty i, jak zauważyli poprzednicy, średniej słyszalności z początku. Ale i tak było zajebiście :) -
Anonim
wnerwiajacy byli tez ci metalowcy-gowniarze co wspinali sie na tlum, na szczescie niewielu było takich
stalem przy scenie, przyjemnie bylo widziec niesamowite ruchy bixlera i taniec z gitara rodrigueza, ale jednak dzwieki pewnie o wiele lepsze były z tylu, zwlaszcza wokaliste slabo slyszalem i bas bardzo przygluszał
a, i saksofon w ogole niewyrazny, ponoc z tylu rowniez, bo rozmawialem z kolegą, tego chyba najbardziej zalowac mozna, bo na plycie super uzupelnia te muzyke
jednak koncert i tak super :) -
Anonim
-
Anonim
nie no, bez przesady. koncert jest po to, żeby się bawić. każdy przeżywa muzykę na swój sposób, więc jeśli ktoś odczuwa potrzebę bycia w górze to czemu nie(?)
saksofonu rzeczywiście nie było słychać prawie w ogóle. szkoda.

