The Mars Volta [457]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Spoko, "The Computer Guy"

    jestem wyczerpany, przepocony, obolaly ... bylo zajebiscie po prostu !!! :D
  • Anonim

    oj fajno bylo nawet najlepiej ze wszystkich koncercikow (nie polskich) choc jak wspomne Liars w pamietnym klubie Jazzgot to sama nie wiem:)
  • MARCIN

    jeszcze sie trzęse
  • Anonim

    szumi w uszach :)
  • agata j.

    pisanie, że było niesamowicie i tak nie samo sensu bo to za mało.

    pod bardzo dużym wrażeniem:D

    ja chcę jeszcze raaaz!!
  • Anonim

    faktycznie-rewelacja:):)
    (ps.jak można tak śpiewać??)
  • oliwka

    i tak fajnie skac po scenie i ruszac bioderkami nie?;)
    a powaznie to koncert byl fantastyczny, przezycie mistyczne prawie:)
  • bartek.

    było genialnie potwierdzam. ma prośbę do Was,jak macie jakieś zdjęcia,lub jakieś nagrania z tego koncertu to udostępnijcie je proszę!!")
  • agata j.

    o tak, tak! przyłączam się do prośby...

    w oczekiwaniu na filmik z Cedrikiem jeżdżącym na deskorolce:D
  • Anonim

    ciekawe przeżycie, aczkolwiek pozostał niedosyt z powodu braku bisu. staram się to jednak zrozumieć, taki koncept zespołu.
    generalnie bardzo ok, piękne przedstawienie. nie żałuję tych 90zł.
    pzdr!
  • Ni hao

    dokladnie :) kazda zlotoweczka warta tych wrazen. niesamowite przezycie!
  • Anonim

    ja z kolei nie odczuwałam zupełnie niedosytu.to znaczy oczywiście,że by mogli grać i grać,ale generalnie koncert był na tyle porządny (przecież ponad 2h!),że nie przeszkadzało mi to,ze nie wyszli na bis:)po prostu widać było,że wcześniej dali z siebie wszystko:)
  • Grono.Net

    Wiadomo było że nie zabisują , ale szczerze mówiąc ja byłem tak wyczerpany po 2,5 godzinach że tak bardzo nie żałowałem.
  • NoktowizoR

    powtorze sie:

    koncert genialny aczkolwiek poczatek wcale tego nie zapowiadal. pomijam juz to ze sie opoznil bylo bardzo duszno efektem czego na samym poczatku prawie ze usypialem
    zaniepokoil mnie poczatek koncertu. pierwsze 2-3 numery wypadly slabo... nie z winy zespolu ale naglosnienia. brzmienie nie bylo selektywne, wszystko sie zlewalo poza gitarami, perkusja i ledwo slyszalnym basem niewiele sie dalo z tego wylowic. ale cale szczescie akustyk sobie poradzil, poustawial wszystko jak trzeba i mniej wiecjej od "Take the Veil Cerpin Taxt" wszystko juz bylo w jak najlepszym porzadku, zrobilo sie selektywnie i miazdzaco... a 40 minutowy final po prostu zabil.
    nie mam pytan.
    w tym roku jeszcze tylko fantomas jest w stanie mnei zabic. chyba ze neurosis planuje wizyte w PL ale w to niestety raczej watpie.

  • Anonim

    Fakt, cięzko sie rozpędzali.
    Ale jak już się rozpedzili, to chyba nic nie było w stanie ich zatrzymać. a nas razem z nimi.
    Chyba powalili całą salę... Z drugiej strony każdy przezywał swe uniesienia wbardzo prywatny i osobisty sposób. A to niezbyt czesto się zdarza.
    Oczywiscie, było pare osób, zachowujących się jak na kolejnym metalowym koncercie...
    A ten wieczór to bło cos PONAD.
    [ale zem napisała, ojjo...]
  • Anonim

    mnie nie było; (... ale to tylko dlatego że odkryłem TMV tydzień przed koncertem i już było za późno by zbierać kasę... bardzo żałuje ale czuje że musiało być wyśmienicie :) fajnie by było jakby zagrali jeszcze raz :D może kiedyś...
  • Morran

    Racja, masz czego żałować.... Koncercik był po prostu wspaniały, mimo duchoty i, jak zauważyli poprzednicy, średniej słyszalności z początku. Ale i tak było zajebiście :)
  • Anonim

    wnerwiajacy byli tez ci metalowcy-gowniarze co wspinali sie na tlum, na szczescie niewielu było takich
    stalem przy scenie, przyjemnie bylo widziec niesamowite ruchy bixlera i taniec z gitara rodrigueza, ale jednak dzwieki pewnie o wiele lepsze były z tylu, zwlaszcza wokaliste slabo slyszalem i bas bardzo przygluszał
    a, i saksofon w ogole niewyrazny, ponoc z tylu rowniez, bo rozmawialem z kolegą, tego chyba najbardziej zalowac mozna, bo na plycie super uzupelnia te muzyke
    jednak koncert i tak super :)
  • Anonim

    No faktem jest, że ruch sceniczny chłoaków jest niepowtarzalny :D
  • Anonim

    nie no, bez przesady. koncert jest po to, żeby się bawić. każdy przeżywa muzykę na swój sposób, więc jeśli ktoś odczuwa potrzebę bycia w górze to czemu nie(?)
    saksofonu rzeczywiście nie było słychać prawie w ogóle. szkoda.