-
⋆M⋆
Na ostry dyżur do szpitala w Springer w Bostonie zostaje przyjęty staruszek z objawami choroby Alzheimera. Wstępne badanie nie ujawnia żadnych dolegliwości neurologicznych. Podejrzewając udar mózgu, doktor Toby Harper nakazuje wykonanie tomografii komputerowej. W czasie, gdy reanimuje kolejnego pacjenta, jej podopieczny dosłownie rozpływa się w powietrzu.
Kilkanaście dni później do szpitala trafia mężczyzna z takimi samymi objawami, jak u nadal nie odnalezionego Harry’ego Slotkina. Obu wcześniej leczył doktor Carl Wallenberg. Pacjent umiera, a Toby, wbrew woli Wallenberga, aranżuje sekcję zwłok. Diagnoza nie pozostawia wątpliwości co do przyczyny śmierci: zarażenie chorobą szalonych krów.
Kilka innych tajemniczych zgonów, których wyjaśnieniem zajmuje się Toby, wskazuje coraz wyraźniej, że to nie epidemia, lecz rezultat czyjegoś świadomego działania. Tropy prowadzą do luksusowego domu opieki, w których Wallenberg i jego współpracownicy przeprowadzają eksperymenty medyczne na starcach, wszczepiając im hormony…
zapowiada się jak zwykle ciekawie :) - w sprzedaży od 26 października, więc już niedługo. -
Anonim
-
Elen
-
⋆M⋆
-
-
.Z.
-
emi_cho
ja właśnie czytam, ale jak narazie nie bardzo mi się podoba :/ wole jakoś jej pozostałe książki :) -
czytałam ją dawno temu i jeśli dobrze pamiętam to nie należała do najgorszych. na pewno była lepsza niż Klub Mefista
-
emi_cho
e tam, dla mnie klub mefista rzadzi :) wogole wszystkie te ksiazki, ktore sa o Rizzolli i Maurze podobają mi się bardziej od pozostałych. -
Anonim
może nie będzie taka tragiczna...jak na razie tylko "Ogród kości" mnie zawiódł:( -
emi_cho
Nie, nie jest tragiczna- gdzieś tak od połowy się rozkręca :) Widzę, że jest dużo negatywnych opinii dotyczących 'ogrodu kości'. Może dlatego, że akcja toczy się w trochę innych czasach? Klimat książki jest faktycznie zupełnie inny niż w pozostałych powieściach, ale mnie ksiązka się podobała. -
Anonim
Klimat, klimatem, ale według mnie tess trochę przecholowała z nadmiarem wątków i możliwości gdybania "who is the murder now"; ). a przez to pozbawiła takie miłego dreszczyku emocji,który towarzyszy mi zawsze przy ksiązkach z rizzoli i isles. -
Anonim
Szczerze mówiąc to w "Ogrodzie kości" brakowało mi ... akcji. Poprzednie były znacznie lepsze, ale ta też mogła być.