-
.
"Skąd w ludziach to przekonanie, że od zarania dziejów głównym celem artystów było tworzenie piękna? Sztuka miała (i ma) również inne zadania :/ "
:| ...... czy to że jesteś cukierpuder czyni nieprawdą to, że jesteś człowiekiem? Tak samo, sztuka tworzona była dla piękna w większosći przypadków a że czasami dla brzydoty to inna sprawa. Człowieku ogarnij. Czy to że sztuka ma kilka zadań czyni nieprawdziwym stwierdzenie że zajmowała się tworzeniem piękna!
"Jak sztuka mogła wyjść w trójwymiar?"
skrót myślowy. Chodziło mi o to że teraz nie sam obraz może być dziełem ale to gdzie stoi i jak stoi. Różnego typu instalacje i inne formy "wyjśćia w trówymiar". Chodziło o świat rzecziwisty. Np, bieganie w stroju z trawy po Warszawie traktuję jako takie "wyjście". ok miło było i żegnam, widzę że tego grona nie omineli ludzie czepiajacy się dla zasady. -
Ж
>:| ...... czy to że jesteś cukierpuder czyni nieprawdą to, że jesteś człowiekiem? Tak samo, sztuka tworzona była dla piękna w większosći przypadków a że czasami dla brzydoty to inna sprawa. Człowieku ogarnij. Czy to że sztuka ma kilka zadań czyni nieprawdziwym stwierdzenie że zajmowała się tworzeniem piękna!
Napisałaś ze głównym celem artystów było tworzenie piękna co wg mnie jest nieprawdą. Początkowo artyści w ogóle nie zajmowali się problemami estetyki i nie postrzegali sztuki w kategoriach piękna-brzydoty. Dopiero późniejsze cywilizacje zaczęły zwracać uwagę na kwestię piękna aż doszło do tego, że sztuka nowożytna była (a czasami jest tez i dziś) postrzegana wyłącznie przez pryzmat wartości estetycznych.
>"Jak sztuka mogła wyjść w trójwymiar?"
skrót myślowy. Chodziło mi o to że teraz nie sam obraz może być dziełem ale to gdzie stoi i jak stoi. Różnego typu instalacje i inne formy "wyjśćia w trówymiar". Chodziło o świat rzecziwisty.
Ale samo stwierdzenie, że sztuka wyszła w trójwymiar jest moim zdaniem błędne. Bo sztuka istniejąca w jakiejś nieprzypadkowej zaplanowanej przestrzeni nie jest niczym nowym. Dzisiaj ma ona co prawda nowe środki wyrazu np w postaci wspomnianych przez ciebie instalacji, ale one też skądś wyewoluowały, nie pojawiły się nagle.
> ok miło było i żegnam, widzę że tego grona nie omineli ludzie czepiajacy się dla zasady.
Czy ty masz 13 lat? Bo tak sie w każdym razie zachowujesz - obrażasz się o to, że uważam twoje skróty myślowe za niejasne i śmiem jeszcze podejmować z tobą dyskusję? ojejej... to żegnam ale i zapraszam z powrotem... jak juz wydoroślejesz.
-
-
monty_fr
sztuka to jakby niehcciana nwydzielina pracy naszych szarych komurek! taki pryszcz na mysleni. ale my kochamy te pryszcze i nowotwory, ich nieoczekiwane zachowanie porywa nas. To jak Hydra we snie . kazdy ja podziwia bo piekna ale nikt nie jest w stanie uciac jej wszystkich glow; Wiec trw : HYdra- sztuka. -
-
dodia
Sztuka się naradza...raczej. Ona się zmienia z pokolenia na pokolenie i git -
Etocyna
-
kra-kra-inkra
Fakt.
Sztuka, zawsze jest i będzie gdyż się ceni, i cenić się zawsze będzie.
Może się jedynie zmieniać, przekrztaucać, tworzyć jakąś nową formę idei, kreacji twórczej, nowe narzędzia. Może meta mor fować.
Także się modernizuje.
: ) -
Arloden
...a czy nie jest tak, że sztuka jest rzeczą umowną... ja się wszyscy umówimy to sztuka może i umrzeć, a jeżeli stwierdzimy później, że jednak przydała by się to się odrodzi. wydaje mi się, że sztuka odzwierciedla... stan kondycji ludzkiej... emocje, myśli, uczucia, i jeżeli zastanawiamy się czy sztuka umiera, lub jak niektórzy mówią.. trwa taka rozmowa już od paru lat, to może to oznacza, że mamy "kryzys" wydaje mi się że w przeszłości tak już bywało przed większymi zmianami zawsze były czasy... zastoju.
dzień dobry, dobry wieczór wszystkim na gronie.
ja pierwszy raz na tym gronie :) -
sylwioja!
-
X/Apis
nie ma mowy o umieraniu, raczej ewoluowaniu i potencjalnej regeneracji sił (wtedy zasypia na jakiś czas) -
Ania R.
> Na ten temat mam pogląd odmienny, ponieważ uważam, że sztuka już jakiś czas temu umarła.
> Wymownym tego znakiem był ,,Biały kwadrat na białym tle" Malewicza. Po prostu osiągnięto granicę
> sztuki i dalej już pójść nie można. Domyślam się, że pewnie wywołam tu gwałtowny sprzeciw i
> oburzenie niektórych, ale takie jest moje zdanie.
z tego wynika ze to wlasnie kierunek w jakim zmierza sztuka.. moze nie chodzi o to zeby pokazywac juz naprawde bezsensowne rzeczy albo profanowac jakies elementy ktorych jeszcze nikt dotad nie zbaszczescil... moze sztuka moze isc w inna strone.. kazdy z kierunkow moze sie rozwijac.. jak na mnie sztuka moze trwac zwlaszcza tam gdzie artysci beda chcieli nadal dostrzegac piekno rzeczy -
a.b.
osobiście (zresztą jest to również poparte licznymi pracami i wypowiedziami znawców sztuki), iż dzieło Malewicza w żadnym wypadku nie jest przejawem "umierania sztuki". Przede wszystkim sądzę, że istotą dzieła sztuki jest idea, myśl, która kieruje artystę do jego stworzenia. Biały kwadrat nie jest "tylko" zwykłym białym kwadratem, co każdy, kto choć trochę interesuje się sztuka powinien wiedzieć. Niewątpliwe zerwano z licznymi kanonami, sztuka często stanowi jedynie produkt komercyjny, epatuje cielesnością, balansuje na granicy kiczu. Wielu twórców podnosi do rangi sztuki zohydzone ciało bądź produkty spożywcze. Zmieniają się środki, zmieniają się zasady. Zmienia się "publiczność". Jednak myślę, że rozwój sztuki był, jest i będzie nieuchronny i wręcz konieczny. Sztuka nie umiera i nie umrze, tak jak kultura :) Wszystko tez zależy od definicji (jednej z wielu), jaka przyjmiemy.. myślę, że kluczowe jest jednak oddziaływanie sztuki oraz "zamiar", idee, którymi kierują się ludzie, by z narzędzi/ rzeczy stworzyć dzieło sztuki. Może się wydawać, że pojęcia oryginalności i piękna nie maja juz racji bytu, ale to nieprawda. Wciąż tworzą oryginalni, niezwykli artyści :) -
sea
sztuka zaraz umrze bo jest za łątwo dostępna chyba nie da sie tego zatrzymać , nie wiem mam mętlik w głowie , po co te skomplikowane wypowiedzi -
M.
chyba czasem jest tak, ze umiera - a potem powstaje na nowo. przykladem hiphop. ale to odnosi sie nie tylko do muzyki. moze taka smierc bedzie odswiezeniem? -
Łobuz
Sztuka umiera i rodzi się jako nowa, czasem lepsza, czasem gorsza, ale zawsze inna niż ta, która umarła.

