-
Patryk Orzechowski
ŹRÓDŁO-komentarze do artykułu TVN24.pl pt.:"Platforma odcina się od Rosoła. "Ma kłopot"."
Mam 21 lat skończyłem 5 klas podstawówki z ogólnym wynikiem niezłym. Dalsza moja edukacja przebiegała w więzieniu. Zostałem niesłusznie skazany po tym jak policja złapała mnie podczas grzebania w torebce jednej z pasażerek. Mimo, że nic nie zdołałem wyciągnąć zostałem powiązany z podobnymi kradzieżami. Na szczęście pan Rosół też posiada umiejętność wyciągania i wyciągnął mnie z pudła. Po tym kilkumiesięcznym szkoleniu dostałem dobrze płatną posadę w ministerstwie finansów z takim uzasadnieniem, że znajduję pieniądze nawet tam gdzie ich nie ma.
Jak na razie udało mi się znaleźć 50 zł w kieszeni posła Palikota podczas konferencji prasowej, a w płaszczu prezesa Kaczyńskiego jakieś lekarstwa(przekazałem Ministerstwu Zdrowia), 17zł w monetach i jakieś haki, nie haki...haczyki nie haczyki...w każdym razie całe palce sobie pokaleczyłem. Najbardziej mnie zaskoczyło, że podczas niespodziewanego spotkania z prezydentem Kwaśniewskim udało mi się wzbogacić Ministerstwo Finansów o dodatkowe 15 MILIONÓW złotych!!! Dopiero później mój serdeczny kolega, Rosół, wyjaśnił mi, że to były banknoty z przed denominacji. Przypadkowo odnalazłem też jakieś zapiski z napisem TAJNE. Niestety nie wiem czego dotyczyły bo na szkoleniu na Rakowieckiej nie miałem rosyjskiego ani żadnych zajęć na temat "Porozumienie z ZSRR".
Po tym incydencie okazało się, że nie mogę dłużej pracować w Ministerstwie, bo mają na mnie teczkę. Że niby byłem tajnym współpracownikiem SB w latach 78-79. I wcale nie przeszkadzało to, że urodziłem się 10 lat później.
Tak kończy się moja historia. Na moje szczęście pan Rosół nie zostawił mnie zupełnie na lodzie i zrobił mnie ambasadorem w Zihuatanejo-to taka miała wysepka na Pacyfiku.
Lepka Łapka

