- 1
- 2
-
Anonim
ktos moze widzial koncert ten years after na nocy bluesowej w rawie mazowieckiej? cos zajebistego... kupilem plytke nowa i podpisali mi sie :-) -
Rob_n_Roll
Wszyscy mowia ze dobrze chlopaki graja. A ja nie moge sobie wyobrazic bez Alvina Lee tego zespolu. -
plotzki
i ja sie podpisauje pod ta opinia. to tak jakby led zeppelini mieli grac bez jimmiego page'a :/
sam alvin lee w swojej karierze jako solista chyba takze niewiele osiągnął :( widac co znaczy zespół :)
no i wraca tu jak bumerang moja opinia na temat starszych panow zajmujacych sie graniem muzyki. nie jestem przekonany ale na wishbone ash zapewne pojde :)
-
Rob_n_Roll
tez nie jestem przekonany do tych wielkich come backow. A na wishbone ash warto isc chocby z tego względu ze graja za darmoche.
Spodziewac sie nie ma co za wiele bo przeciez z początkowego skladu został chyba tylko jeden muzyk. -
-
plotzki
ale jaki! andy powell! kurka ta gotarka na argusie :))))))))))
jestem ciekaw czy porwą jeszcze czy zagrają jakieś emeryten party :/ -
Rob_n_Roll
-
plotzki
a slyszales moze the who w wydaniu oldboyów townshenda i daltreya??? ja ubostwia the who ale tych ostatnich jeszcze nie slyszalem.
nie wiesz czy smęcą czy grają z takim ogniem jak kiedyś?? mają jakies nowe kawalki??? -
Anonim
-
Rob_n_Roll
The Who grali na jakims festiwalu niedawno (kilka lat temu), nie pamietam, to chyba bylo z okazji 11 września. Jeszcze basista żył. Szło im całkiem nieźle. Moze nie ten power co kiedyś, ale bardzo, bardzo pozytywnie.
Napewno wypadli lepiej jako zespół niż teraz Cream z Royal Albert Hall.
Wracająć do Ten Years After. Największy czad to chyba na woodstock '69 dali. Strasznie mi się podobało. Blue suede shoes... -
Anonim
W zupełności się zgadzam z tym Woodstockiem :D:D:D Mam z tamtego Woodstocka nagranie video ,gdzie Ten Years After gra "I'am going home" . Rozkłada mnie na łopatki , polecam. Jakoś cudem mi się udało to złapaćna Soulseeku , bo potem patrzyłem i gość nie udostępniał,ale możecie poszukać . -
Anonim
-
Anonim
Ekran podzielony na trzy części - na mnie zrobiło to wrażenie nie ? Wirtuoz i jego maszyna hmmm. Niezłe nie ? -
Anonim
CZy ktośma może to dwupłytowe wydanie RECORDED LIVE ??? Jeśli tak ,to proszę o kontakt :] -
plotzki
ja mam to recorded live ale w wersji jednoplytowej (oryginalne). to jest to samo chyba bo w tamtej jest rozbite na kawalki i can't keep... i jest plakat w srodku. -
Anonim
-
plotzki
oto lista:
- one of these days
- you give me loving
- good morning little schoolgirl
- hobbit
- help me
- i can't keep from cryin' sometimes (na podwujnym cd ten kawalek jest rozbity na kilka czesci bo trwa 16:24)
- snow blues in "C"
- i'm going home
- choo choo mama
mam nadzieje ze sie do czegos przydalem :) -
cozy
>Maciek napisał
>CZy ktośma może to dwupłytowe wydanie RECORDED LIVE ???
>Jeśli tak ,to proszę o kontakt :]
Nie wiem czy taka wersja w ogóle się ukazała. Nie spotakałem się z nią. Z tego co wiem były dwie jednopłytowe wydania tej płyty na CD. Na jednym wydaniu brak jest Hobbita na drugiej trzech bardzo fajnych miniatur, Scat thing, Calssical Thing i Silly Thing ukazaujących wokalny i gitarowy kunszt Alvina. -
plotzki
jest wydanie dwuplytowe. wporozbijane jest i can't keep... i taka roznica. no i plakat z alvinem lee jest w srodku. ja to widzialem raz tylko w trafficu w wawie -
cozy
>sprytny lisek Vs nikifor poezji napisał
>jest wydanie dwuplytowe. wporozbijane jest i can't keep...
I can't ... zawsze było "porozbijane". Na jednopłytowym wydaniu, które wymieniałeś (jak mnieman po tytułach Chrysalis CDP32 1049-2) też tak jest. Na okładce wydrukowano tylko tytuł I Can't Keep From Crying Sometimes ale już na krążku wymienione są trzy części: I Can't Keep From Crying Sometimes, Extension On One Chord i Cryin' - Part2.
Jeżeli ukazało się dwupłytowe wydanie to podejrzewam, że zasadniczą różnicą jest to, że zawiera ono wszystkie utwory jakie były na wersji analogowej, w tym Scat Thing, Clasical Thing oraz Silly Thing, których na wydniu Chrysalis CDP32 1049-2 zabrakło.
-
JAN HIPOTEZY LUSTROŁACKI
I Can't Keep From Crying Sometimes z bonusowego wydania Undead jest perfekcją, po prostu bluesowy taniec bachtański
- 1
- 2

