stary dobry rock(60's/70's). [440]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    ktos moze widzial koncert ten years after na nocy bluesowej w rawie mazowieckiej? cos zajebistego... kupilem plytke nowa i podpisali mi sie :-)
  • Rob_n_Roll

    Wszyscy mowia ze dobrze chlopaki graja. A ja nie moge sobie wyobrazic bez Alvina Lee tego zespolu.
  • plotzki

    i ja sie podpisauje pod ta opinia. to tak jakby led zeppelini mieli grac bez jimmiego page'a :/
    sam alvin lee w swojej karierze jako solista chyba takze niewiele osiągnął :( widac co znaczy zespół :)
    no i wraca tu jak bumerang moja opinia na temat starszych panow zajmujacych sie graniem muzyki. nie jestem przekonany ale na wishbone ash zapewne pojde :)
  • Rob_n_Roll

    tez nie jestem przekonany do tych wielkich come backow. A na wishbone ash warto isc chocby z tego względu ze graja za darmoche.

    Spodziewac sie nie ma co za wiele bo przeciez z początkowego skladu został chyba tylko jeden muzyk.
  • plotzki

    ale jaki! andy powell! kurka ta gotarka na argusie :))))))))))
    jestem ciekaw czy porwą jeszcze czy zagrają jakieś emeryten party :/
  • Rob_n_Roll

    Pozyjemy zobaczymy :)
    Ja tam sie wybieram w każdym razie.
  • plotzki

    a slyszales moze the who w wydaniu oldboyów townshenda i daltreya??? ja ubostwia the who ale tych ostatnich jeszcze nie slyszalem.
    nie wiesz czy smęcą czy grają z takim ogniem jak kiedyś?? mają jakies nowe kawalki???
  • Anonim

    Bez Alvina niestety nie mogę ich słuchać ...

    P.S.
    Witam
  • Rob_n_Roll

    The Who grali na jakims festiwalu niedawno (kilka lat temu), nie pamietam, to chyba bylo z okazji 11 września. Jeszcze basista żył. Szło im całkiem nieźle. Moze nie ten power co kiedyś, ale bardzo, bardzo pozytywnie.
    Napewno wypadli lepiej jako zespół niż teraz Cream z Royal Albert Hall.

    Wracająć do Ten Years After. Największy czad to chyba na woodstock '69 dali. Strasznie mi się podobało. Blue suede shoes...
  • Anonim

    W zupełności się zgadzam z tym Woodstockiem :D:D:D Mam z tamtego Woodstocka nagranie video ,gdzie Ten Years After gra "I'am going home" . Rozkłada mnie na łopatki , polecam. Jakoś cudem mi się udało to złapaćna Soulseeku , bo potem patrzyłem i gość nie udostępniał,ale możecie poszukać .
  • Anonim

    też to mam i uwazam ze jest genialne :)
  • Anonim

    Ekran podzielony na trzy części - na mnie zrobiło to wrażenie nie ? Wirtuoz i jego maszyna hmmm. Niezłe nie ?
  • Anonim

    CZy ktośma może to dwupłytowe wydanie RECORDED LIVE ??? Jeśli tak ,to proszę o kontakt :]
  • plotzki

    ja mam to recorded live ale w wersji jednoplytowej (oryginalne). to jest to samo chyba bo w tamtej jest rozbite na kawalki i can't keep... i jest plakat w srodku.
  • Anonim

    hmm, Byłbyś tak dobry i podał mi spis utworów z Twjego CD ?
  • plotzki

    oto lista:
    - one of these days
    - you give me loving
    - good morning little schoolgirl
    - hobbit
    - help me
    - i can't keep from cryin' sometimes (na podwujnym cd ten kawalek jest rozbity na kilka czesci bo trwa 16:24)
    - snow blues in "C"
    - i'm going home
    - choo choo mama

    mam nadzieje ze sie do czegos przydalem :)
  • cozy

    >Maciek napisał
    >CZy ktośma może to dwupłytowe wydanie RECORDED LIVE ???
    >Jeśli tak ,to proszę o kontakt :]

    Nie wiem czy taka wersja w ogóle się ukazała. Nie spotakałem się z nią. Z tego co wiem były dwie jednopłytowe wydania tej płyty na CD. Na jednym wydaniu brak jest Hobbita na drugiej trzech bardzo fajnych miniatur, Scat thing, Calssical Thing i Silly Thing ukazaujących wokalny i gitarowy kunszt Alvina.
  • plotzki

    jest wydanie dwuplytowe. wporozbijane jest i can't keep... i taka roznica. no i plakat z alvinem lee jest w srodku. ja to widzialem raz tylko w trafficu w wawie
  • cozy

    >sprytny lisek Vs nikifor poezji napisał
    >jest wydanie dwuplytowe. wporozbijane jest i can't keep...

    I can't ... zawsze było "porozbijane". Na jednopłytowym wydaniu, które wymieniałeś (jak mnieman po tytułach Chrysalis CDP32 1049-2) też tak jest. Na okładce wydrukowano tylko tytuł I Can't Keep From Crying Sometimes ale już na krążku wymienione są trzy części: I Can't Keep From Crying Sometimes, Extension On One Chord i Cryin' - Part2.
    Jeżeli ukazało się dwupłytowe wydanie to podejrzewam, że zasadniczą różnicą jest to, że zawiera ono wszystkie utwory jakie były na wersji analogowej, w tym Scat Thing, Clasical Thing oraz Silly Thing, których na wydniu Chrysalis CDP32 1049-2 zabrakło.

  • JAN HIPOTEZY LUSTROŁACKI

    I Can't Keep From Crying Sometimes z bonusowego wydania Undead jest perfekcją, po prostu bluesowy taniec bachtański
  • 1
  • 2