SP 48 Wawa [381]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • AGA

    czy pamięta ktoś może jeszcze tę jakże świętną nauczycielkę języka amerykanskego?hehe
  • AGA

    ja nie zapomnę jej never ever:))))) i jej kontrowersyjnej fryzury owianej tajemnicą;))))
  • ..:::M:o:N:i:S:i:A:::...

    o ja ja pamietam...w sumie tylko rok mnie uczyla ale ten rok byl straszny...jej teksty o zgnilych jogurtach chyb znaja wszyscy...kiedys jakis rok temu moze nawet ponad spotkalam ja w autobusie...w sumie to nic sie nie zmienila poza tym ze jest jeszcze bardziej stara
  • Anonim

    koszmar z dziecinstwa. w 2 kl. chodzilam do niej na dodatkowy angielski. peruka, nieodlaczny koszyczek wiklinowy i skrzeczacy glos. brrr...
  • .aga.

    facet z czerwonymi włosami!!! jak mozna zapomiec!;)
  • AGA

    no wlasnie cos z faceta miala...a do tego zamiast "i" mówiła "y" więc jej imię brzmało Alyna;)
    a czasem zamiast jogurtu to mówiła ze wode sodową z mózgu mamy, bardzo zdrowe podejście do uczniów hehehe

  • Karolinka

    jak można zapomnieć taką straszną babę,np jak malowała sobie usta na lekcji czerwoną szminką,albo jak się darła na nas swoim perlistym głosikiem: "macie jogurt zamiast mózgu!", "powinniście być przepadani przez psychologa!","powinieneś się leczyć", zawsze mnie zastanawiało kto jej w ogóle pozwolił uczyc w tej szkole
  • FB

    oj pamietam ja choc uczylam mnie chyba tylko jeden rok i to zaraz jak doszlam do tej szkoly horror. o ile pamietam to jej inny slynny tekst to cos z lopatologia i ze nasze mozgi sa jak rodzynki plywajace w jogurcie. ale naszczescie mialam z na doczynienia tylko rok i pozniej przyszla luzacka p.Marchlik!!! pozdrowki
  • Użytkownik zalatany

    Pewnie, ze pamietam... uczyła mnie jakos długo, chyba gdzies z 3 lata (ale "tylko" dodatkowo;)...
    Miała skarpetkę i udawała, ze to dzdzownica;)
  • .aga.

    i miała zawsze na ławce wielki wiklinowy kosz pełen żarcia,koszmar,od sołtysów też wyzywała:) ale teraz to sie śmiesznie wspomina...w której szkole był taki ewenement???tylko w naszej 48;) pozdrawiam!
  • AGA

    w ogole nasza podstawówa była specyficzna, w zasadzie każdy nauczyciel miał coś nie tak:)oczywiście teraz nie mam im tego za złe bo przynajmniej nudno nie było...

    ...ale pani alynka z ameryky po prostu wymiatała jej akcent szczególnie był very amerykan

    oooo pamiętam jak z uporem prawie na każdej lekcji, a mialam z nia zajecia od 5 do 8 klasy uczyła nas amerykanskego akcentu na przykładzie wyrazu "milk"...który wg mrs robaczyńskiej należy czytac "mylk" zaznaczając jednocześnie oraz demonstrując dobitnie wymowę literki "L" ...jej czerwone uzda były po prostu do tego stworzone;))))hehehe
  • serenity

    widzialam ja jakies kilka tygodni temu na woli :)

    wlosy te same :)

    ale mnie nie poznala, chociaz uczyla mnie 5 lat i to podwojnie, bo na zajeciach i dodatkowo :)

    pisalam nawet u niej olimpiade raz :/
  • Anonim

    byla smiechowa, ja ja lubilam
  • o.

    Robaczynska, to byl moj faworyt :> "Panienko w czerwonym/niebieskim/zoltym sweterku" - nigdy nie mogla zapamietac imion. Zawsze miala na owlosionych nogach pokrytych cienkimi przezroczystymi rajstopami, buciki "trupienki" rozmiar 45. Wiklinowy kosz byl nieodlacznym elementem jej ogolnego imagé; znajdowaly sie w nim same pysznosci : kielbasa, chleb, jakas salatka i batonik "mars". Pani R. uwielbiala podczas lekcji przekasic "co nieco". Poza tym miala bujna wyobraznie i opowiadala (a raczej krzyczala, bo ona nie umiala mowic inaczej niz podniesionym glosem) jak byla w Ameryce i pracowala w Californii w jakims zakladzie fotograficznym i wywolywala zdjecia - "Tam klient - nasz Pan! Nie to co w Polsce... ble ble ble!". Lubila wyzywac dzieci od
    "jogusiowatych", "chlopow na roli", "ciulow miejskich" i jeszcze innych. Pamietam jak raz ja spotkalam na Starym Miescie z jej mezem... Ubrana byla w lisie futro, a to cos, co obok niej sie paletalo mialo nadzwyczaj mily wyraz twarzy. Widocznie to byl jej nemezis.
    Chyba kiedys miala czerwone (dla niej wszystkie pozostale barwy byly passé) Cinquecento - pamietam, ze zawsze zakladala blokade na pedaly i kierownice :> Smiesznie to wygladalo, bo jej duza... séant... wystawala z tej malej metalowej puszki i poruszala sie rytmicznie, wykonujac dosc dwuznaczne ruchy :> Ach, Robaczynska... Samo nazwisko mowi za siebie.
  • ...Dublin City...

    oj ciezko zapomniec pania z czerwonymi (ostro czerwonymi) wlosami.....w sumie niezapomne jak zawsze mnie wyciagala na koniec roku.....hehehehe......ciekawe czy jeszcze uczy....kiedys ja widzialem,ale mnie niepoznala chyba....
  • o.

    Nie uczy od 6 lat. Chyba jeszcze kiedys prowadzila w szkole dodatkowe lekcje, ale teraz nie wiem...
  • ...Dublin City...

    hehe,kiedy ja odszedlem to widze ze i ona odeszla....
  • Think Different

    Piotrek Robaczyńska odszła przed maszym odejściem:) rok angielski mieliśmy z taką młodą zapominałem jak sie nazywała.
  • o.

    Kuba, zapewne miales angielski z Marchlik, bo opis sie zgadza - "z taka mloda". Ona byla najmlodsza nauczycielka angielskiego (jesli nie w ogole "najmlodsza nauczycielka") w szkole.
  • ...Dublin City...

    faktycznie,kojarze ta mloda babeczke;)tak.....hehehehe,byl a bardzo wpozadku babeczka....
  • 1
  • 2