Skierniewice [1469]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Aga

    Wiecie, co charakteryzuje małe miasteczka? Tam wszyscy wszystko wiedzą o wszystkich, plotkarstwo jest główną atrakcją, większość ludzi w podobnym wieku zna się nawzajem, wieje tu nudą i jest ogromne bezrobocie. Ale oprócz tego małe miasteczka mają pewnien urok, swój własny charakter, ich mieszkańcy mają fajne wspomnienia i wiedzą, że wychodząc z domu, na pewno spotkają kogoś znajomego. W małym miasteczku zna się każdy kąt, jest tu bardzo spokojnie, a każde drobne zdarzenie urasta do rangi sensacji. Skierniewice nie są znowu takie małe, ale moim zdaniem mają coś z małego miasteczka - choć nie są nim tak całkowicie. Jest tam prawdziwy targ, mały uroczy kościółek, a w niedzielne popołudnie ciszę przerywa tylko dzwon kościelny. Z drugiej strony jednak są miejsca i chwile, gdy Skierniewice nie przypominają małego cichego miasteczka ani trochę. Jest tu wielkie paskudne osiedle "Widok", które ostatnimi czasy dodatkowo oszpecono nowoczesnym kościołem i kilkoma supermarketami. Zastanawiam się, co stanie się z tym miastem za kilka lat... ale myślę, że nic szczególnego: powstanie kilka nowych okropnych budynków, ale atmosfera miejsca się nie zmieni (mam nadzieję:)
  • konrad ciok

    Nie tylko widok jest zaśmiecony. Skierniewice zaśmiecone są też od strony kulturalnej i to dobitnie. Jedyna jako tako funkcjonująca instytucja to lokalny MCK, który pod skrzdłami swemi ma Pani Bożena W. Jest jeszcze Święto Owoców Warzyw i Kwiatów, jest Ethnosfera, na której zawsze pada, w tym roku też. (Chociaż w tym roku to jakby było lepiej, bo z kimś właściwym poszedłem :P) i to wszystko.
    Kultura czasem siedzi sobie przy stołkach barowych w "Piwnicy", gdzie znaleść czasem można monsieur Darka Foksa, tudzież pędzącego z... do... Emila... And That's all folks...
  • Krzysztof Sawicki

    Ogólnie Skierniewice to takie zadupie moralno-kulturalne. Tutaj nic się nie dzieje. Ale nie ma na co narzekać. Tak jest w większości miast podobnej wielkości w Polsce. Na szczęście, za kilkanaście dni mam przeprowadzkę :-) Niestety do podobnego zadupia kulturalno-moralnego jakim jest Żyrardów. Ale prznajmniej Żyrardów nie jest takim zadupiem internetowym (vide ostatnie dyskusje na alt.pl.regionalne.skierniewice ).
  • Aga

    Niestety macie rację:( Jeśli chodzi o jakiekolwiek wydarzenia kulturalne i wszelkie rozrywki, to w Skierniewicach zawsze było z tym kiepsko i mam wrażenie, że jest coraz gorzej... Święto Kwiatów, Owoców i Warzyw z roku na rok jest na coraz niższym poziomie:(
    Mimo wszystko lubię jednak czasem odwiedzić to miasto. Darzę je chyba pewnym sentymentem... Choć ja teraz patrzę z innej perspektywy, niż Wy, bo ja tylko czasem przyjeżdżam do Skierniewic, a nie mieszkam tu na stałe. Krzysztof, Ty też tego niebawem doświadczysz;)
    P.S. A piwnica to jeszcze istnieje?
    Właśnie w przyszłym tygodniu wybieram się na kilka dni do tego uroczego miasta, więc może powiecie mi, gdzie tam teraz można iść na piwo lub ogólnie, gdzie warto wstąpić?
  • konrad ciok

    na piwo, to tylko do piwnicy :)) można tam spotkać... no :) m.in. mnie można. no i Foksa, Emila i kilku innych. No, nad zalew też można, ja generalnie wybieram rampę, za mckiem :)))
  • Aga

    Właśnie wróciłam ze Skierniewic. Byłam w "Piwnicy", ale nie było tam nikogo oprócz barmana. Na rampie ktoś tam siedział, ale ciemno było i za bardzo się nie przyglądałam;) Byłam też nad zalewem i w jakiś takich paru knajpkach, ale generalnie to nic nigdzie się nie dzieje. Szkoda trochę... Najprawdopodobniej znów odwiedzę to miasto za dwa tygodnie, bo będę przygotowywać swoją wystawę w MCK-u. Oczywiście serdecznie zapraszam na otwarcie: 12 sierpień, godz. 18:00. (To było trochę autoreklamy - mam nadzieję, że mi wybaczycie;)))
  • Lord Yoghurt

    Mieszkałem w Łodzi, mieszkałem w Warszawie, ale wróciłem na stare smieci. Przynajmniej po części, bo pracuje w warszawie. I wiecie co? ... czasem żałuję.
    O 18 żywego człowiek na ulicy. Zresztą gdzie miałby taki człowiek iść?
    Czy jest coś oprócz snobującego się kartami klubowymi (O-Jak-Mnie-To-Wqrwia) Art the ground? Allehambry gdzie mozna czasem i zjeść cos ze znajomymi, ale lokal imprezowy to to nie jest? Kufelka na Widoku, gdzie ciasno, smierdzaco, a obsługa chamska.
    A ileż atrakcji w całym roku! Swieto Kwiatów, gdzie przasna muzyka splata się z odpustowym bazarem. Ethnosfera, która JEDEN RAZ miała na prawde ciekawy program i gości, tylko publika nie dopisała.
    Dobrze że znajomych moc, a wtedy i miasto, choc nie pomaga, to chociaż nie przeszkadza.

    Pozdrawiam Skierniewiaków i Skierniewianki i apeluje - zróbmy cos z tym miastem, zbiezmy sie, wymyslmy coś choćby dla siebie samych i tych kilkoro naszych znajomych, zróbmy cos by w tym miescie chciało się życ...
  • Zielak

    very sorry...
    właśnie zamierzamy się z rodzinka pozbyc mieszkanka w ukochanych Skierkach, co jeszcze mocniej nadszarpnie moje więzy ze stronami rodzinnymi (teraz mieszkam w Wawie)...
    ciekawe czy będę żałował?
  • Aga

    Niestety, raczej nie będziesz... Ja wyprowadziłam się ze Skierniewic dosyć dawno i teraz tylko czasem odwiedzam to miasto. Na początku bywałam tu nawet co tydzień, a potem coraz rzadziej... Ostatnio byłam latem. Najpierw odpoczywałam sobie w wielkiej ciszy i spokoju i nawet mi się to bardzo podobało. Ale jak mi się zachciało po jakimś czasie gdzieś wyjść wieczorem, to okazało się, że nie ma kompletnie dokąd:( I tak będę odwiedzać to miasto, bo mam do niego jakiś sentyment, ale mam wrażenie, że z roku na rok jest tu coraz smętniej.
  • Lord Yoghurt

    Niestety. Jak juz przestało wystarczac picie piwa/wina w parku/na boisku/strzelnicy/działkach itp. to sie nagle okazało ze nie ma gdzie sie ruszyć. Mam znajomych w Łodzi, gdzie studiowałem, w Warszawie gdzie pracuje i jedyna pociecha ze tu i tu blisko i mozna w weekend wyskoczyc, u kogos przekimac albo wrocic jakims porannym pociagiem.
  • Aga

    Tak... tu i tu blisko, a jednocześnie trochę za daleko;) Ja myslę, że to, że te Skierniewice leżą tak po środku, też nie jest najlepsze. Nie mają właściwie szans "podciągnąć się" pod żadne z dużych miast, a same z siebie to już chyba żadnej iskry nie wykrzesają (takie przynajmniej mam wrażenie).
    A co studiowałeś w Łodzi?
  • Lord Yoghurt

    Studiowałem socjologię, mam w Łodzi sporo znajomych. Miasto jest dekadenckie, dobre do włóczenia sie po knajpach wieczorem.
    Ale męczył mnie brud i zaniedbanie, szarzy, zmeczeni i sfrustrowani ludzie, jakby na poły eteryczni.
    Bez perspektyw. Bez przyszłości. Na etapie życia, gdy człowiekowi przestaje wystarczać, ze ma sie gdzie spotkac i co wypic, gdy trzeba dorosnac i wziasc sie z zyciem za bary okazuje sie ze Łódź nie ma Ci nic do zaoferowania.

    Mieszkałem tez przeszło rok w Warszawie. 3 miesiece w centrum - hałas, spaliny, gdzie sie nie ruszysz tłum. Potem 11 miesiecy na Tarchominie. Pustynia tak jak i Skierniewice, do centrum 45 minut, a jak popadał deszcz lub snieg to i półtorej godziny bywało.
    Dzieki. Za cene kawalerki na przedmiesciach warszawy mam dom z ogrodem w Skierkach, a dojazd do centrum stolycy tez 45 minut; -)

    Fakt, Skierki bez Warszawy popadłyby nie tylko w marazm ale i zapaść gospodarczą. Ale Łódź nie ma dla Skierniewic żadnego znaczenia, nawet gdyby postanowiła zniknąć ten fakt odnotowałaby tylko grupka osieroconych przez uczelnie studentów; -]
  • Zielak

    dobrze gadasz Panie Dżogurt. Podobne wrażenia mają ludzie z Krakowa. Ja tam do Łodzi nic nie mam, ale faktycznie, umieszczenie Skierniewic w woj. łódzkim jest zabawne, choć - byc może - przynosi jakieś profity finansowe miastu.
    Ale dojeżdżanie do Warszawy to nienajlepsze rozwiązanie. Zależy jakie kto życie prowadzi, ale do kina w sobote nie wyskoczysz (co grają w Skierkach to ja wiem), do galerii ide w niedziele, a tak bym nie poszedł i last but not least - jak sie nawalę jak świnia, to mam szanse w nocy dostać sie do własnego wyra (a ostatnio uprawiam niecny proceder upijania sie niezwykle czesto; -)
    pozdro
    m
    PS. Jak będziesz Pan, Panie Dżogurt w ArtDeGrand, czy jak to się tam teraz nazywa w sobotę, to może się spikniem.
  • Anonim

    hm. z tym "kazdy wie o wszystkim" to moze lekka przesada, ale przyznac musze, ze w czasach mojego stalego zamieszkania w opisywanej tu miescinie z widzenia znalem 90% populacji Sk-c, bez wzgledu na grupe spoleczna, wiek, rase oraz pojemnosc silnika. od czasu jak opuscilem ziemie "co mię wykarmila" wspolczynnik stale spada i osiagnal prawdopodobnie juz okolice 5-10%, wiec pewnie i gadaja o mnie mniej :-)

    mimo, ze w opisie Warszawa, mimo, ze wczesniej dwa lata Lodz i 3,5 roku Szczecin to jednak wciaz ze mnie Skierniewiczanin pelna geba, a raczej dusza.

    i czesc Konrad :-)
  • Lord Yoghurt

    Siema Jakim, Che All

    Sytuacje, gdy idziesz ulica Warszawy czy tam Łodzi, widzisz jakąś gębę i wiesz, że to Skierniewiak/Skierniewianka zdażały się każdemu z tego forum. W miescie, gdzie połowa mieszkańców gnieździ sie na Widoku, z czego wszyscy z pewnych roczników uczęszczali do kombinatu SP nr8, gdzie wszyscy mogą pójść do jednej knajpy, jednego kina, jednego parku, na jedną impreze... no nie ma bata, wszyscy chcąc nie chcąc w jakimś stopniu się znają.

    Skierniewice,
    relacja z miasta w kórym nic się nie dzieje
  • Zielak

    cieszy mnie, że grono dorosło do miasta, które je zrodziło...
    jest równie aktywne; -)
  • Aga

    Co tu dużo gadać... temat się wyczerpał;)
  • Lord Yoghurt

    Cóz poczac, jestesmy nieodrodnymi synami i córami swego miasta; -]

    mamy za duzo checi do działania zeby cos zrobic... ale chyba za duzo zeby w kółko narzekac.

    Temat zamkniety, skonczony, sztandar wyprowadzic, rozejsc sie do prac w (innych) podgrupach...

    Pozdrawiam. Dobranoc.
  • Sendi

    Skierniewice wcale nie sa takie male choc metropolia nie sa na pewno; P ja zaczelam dostrzegac ich 'malutkosc' kilka lat temu gdy poznalam lodz i wawe gdy zaczely sie wyjscia z przyjaciolmi nie bylo tak najgorzej bo zawsze bylo gdzie pojsc bylo dosc tanie piwo (w porownaniu z wiekszymi miastami) no i bylo za darmo tak jest do dzisiaj jedynym znanym mi klubem gdzie placi sie za wejscie jest Art de Grand poza tym jest przeciez Orient Express Piętro Alhambra kino Polonez; P a takze mnostwo przytulnych malych knajpek przynajmniej dla mnie; P pamietam czasy Bajki na nowobielanskiej potem zrobili tam Ładownie ale jej juz nie odwiedzalam byl Kujawiak na sienkiewicza :) ja nie jestem zwolenniczka szalonych nocy w klubach i clubbingu wiec mi to wystarcza warszawe odwiedzam raz na 2 tygodnie a i tak wtedy preferuje domowki:) jest taniej klimatyczniej przyjemniej milsza atmosfera i kochani znajomi :)
  • Zielak

    ekhmm ekhmm...
    z mnóstwem przytulnych małych knajpek to jednak, troszeczkę, jakby, delikatnie, cokolwiek przesadziłaś.
    Rozumiem, że temperujesz nasz krytycyzm, ale poruszajmy się w sferze faktów :)
| |

Między Łodzią, a Warszawą, w miejscu, gdzie spotykają się trzy szlaki kolejowe oraz spora ilo..



Fotki

Miejsca grona (5)