-
Anonim
Nie mogę się doczekać drugiej serii 'sex and the city',która (jak zwykle) juz dawno jest w Stanach...
Która kobieta jest waszą idolką lub której styl uwielbiacie?
Ja uwielbiam Samanthę - jest równa babka,robi z facetami co chce:> Ktoś mógłby stwierdzić że się puszcza itp.,ale uważam że ona po prostu wie czego chce. Jest wg mnie pozytywna i tak jak ja lubi krótkie związki; > Obie nie chcemy stabilizacji (w przeciwieństwie do Charlotte) i chyba dlatego się rozumiemy:]
piszcie o sowich typach!:* -
Anonim
-
Anonim
-
Anonim
-
-
N.
była też trzecia i czwarta:P jak druga to nie wiem, bo jeszcze wtedy nie oglądałam, ale zakładam, że też się tam plątała po drodze;) poza tym polecam pirackie ściągnięcie albo zakup dvd, bez paskudnych tłumaczeń.
a co do ulubienicy zawsze się waham między Carrie a Mirandą. ale chyba Miranda. no chyba że Carrie:) -
Anonim
hehe...
czasami chyba charlotte.. taka slodka, glupiutka czasem ,naiwna, bujajaca w oblokach
i autorka jednej z lepszych akcji, ze czasami nie smakuje jej robienie laski :) hahaha swietny odcinek :)
slodka romantyczka bujajaca w oblokach :)
czasami Carrie - totalnie poplatana... wydaje mi sie ze jej postac tkwi mocno w tym schemacie, ze => w kazdej kobiecie jest gdzies to "czekanie na ksiecia na bialym koniu", ale NY nie daje ksieciow, tylko same zaby, ale jak juz sie trafi (a sie trafili przeciez), to zdaje sie to tak niewiarygodne, ze nie jest w stanie poplynąć w tej bajce... Najpelniej pokazana "od srodka" z calej 4.
Samanta dla mnie stanowi takie bardzo barwne , ale stabilne tlo tudziez element pejzazu fabuly, z ktorym doskonale kontrastuja (ofc. nie zawsze, czasami przybieraja podobne barwy) pozostale bohaterki. Taki w miare stabilny punkt odniesienia dla poczynan pozostalych... ale fajne rubaszne poczucie humoru jej podarowali...
a Miranda... sam nie wiem... jakos nigdy nie wyrobilem sobie zdania... nie przepadam, nie lubie takich kobiet.
hmm... strasznie dawno nie ogladalem S&TC... :( zaczynam gubic pamiec :( -
bori bori
-
What Would We Do Without You?
blagam Cie zdobadz w jakis sposob 2,3,4,5,6 serie
a co do bohaterki
samantha
-
Pola Monola
-
N.
hmmm, moim zdaniem Samantha i Charlotte są fajne, ale mocno przerysowane, to takie typy zachowań, które dzięki dobrym scenarzystom zyskały "życie", a Miranda i Carrie, które są pośrodku to właśnie prawdziwe kobiety, z którymi można się utożsamiać, czy coś.
to tak poważnie zabrzmiało, że chyba powinnam pracę z antropologii kultury napisać o seksie...;) -
Anonim
Qrcze,musiałam stanąć w takim razie w miejscu,bo z tego co pamietam to widziałam 18 odcinków 'S&tC'.
Sorry za wpadkę!
Zgadzam się z Natalią i Maciem co do Samanthy, faktycznie była przerysowana (na potrzeby filmu zapewne),ale jakby ja troszkę 'złagodzić',to łatwiej się z nią utożsamić. Uważam,że tak na prawdę skoro kobieta zmienną jest,to naturalnym jest,że mamy cechy każdej z bohaterek w danym momencie. Ciekawi mnie jednak której bohaterki cechy w nas,Polkach,przeważają...
Jak wspomniałam wyżej,w moim wypadku są to cechy Samanthy,chociaż myślę o miłości i związkach tyle co Carrie.
Wypowiadajcie się!:] -
Anonim
na pewno ktos utozsamia sie tez z charlotte. wiekszosc moich kolezanek ma identyczne podjescie do zycia i randek.
samantha to moj role model, ale chyba nierealny w prawdziwym zyciu.
kocham carrie. -
aga
Carrie ... :) za jej styl bycia, mówienia i ubiernia się.
Abso-fuckin-lutely; ) -
ola
-
po śląsku Mija.
-
Bati Babolska
A ja lubie je wszystkie, kazda ma cos konkretnego i charakterystycznego czego nie ma inna, ale wlasnie jakies glupie szczegoly trzymaja mnie przy kazdej z nich,ale chyba taka kolejnosc: Samantha, Carrie, Charlotte, Miranda ..ale te granice latwo zatrzec; ;) -
Terrorystka Pokoju
-
Anonim
-
Anonim
-
Ana

