-
Panuje przekonanie, że powinno się tych barw unikać w czystej postaci. Jak się do tego odnosicie? Posłusznie stosujecie mniej ostre substytuty czy też na przekór tej zasadzie używacie przy każdej okazji najczarniejszej czerni i niajbielszej bieli? :)
-
Anonim
co dobieli zgadzam sie z opinią ze powino sie jej mało zywac. kiedys nagminnie bieliłem farby ze wygladaly mi na pastalki; ) z perspektywy czasu wierz i albo nie biel staje sie ledwo jako oskladnik do roznego rodzaju bardzo nawet biel tytanowa 3/4 i 1/3 indygo daje bardzo fajny nowy kolor; ) biel sama w sobie nakładana na płótno nie jest handlowa jesli malujesz pejzarze i portrety . co innego abstrakcje -
Anonim
Inna sprawa, że przed użyciem bielii nie uciekniesz, jeśli stosujesz tylko barwy podstawowe. Oczywiscie( (w moim przekonaniu, według obiegowej opinii, według książek i autorytetów) nie powinno się stosować bieli prosto z tuby i blaski, światła i bliki powinno się raczej wydobywać w bardziej ambitny sposób, poprzez zestawienia barw, domieszki bieli, etc, sposobów jest multum.
Natomiast dodawania bieli do innych kolorów(oczywiście w adekwatnych sytuacjach i rozsądnych proporcjach) będę bronił.
Dla przykładu bardzo interesujacy kolor pt błękit królewski, to nic innego jak ultramaryna z bielą ołowiową w proporcji 1:1. Z kolei popularny ostatnio w teoretyce błękit główny(cyan, cyjankowy) to błękit pruski i biel tytanowa.
Co do czerni sprawa jest bardziej skomplikowana i obecnie w szkołach konsekwentnie potępiane jest stosowanie czerni jako pigmentu wogóle i ja się akurat przychylam do tej mądrości, chociaż dawni mistrzowie używali czerni. Czemu się to zmieniło? Powodów jest kilka, ale to długa historia. Natomiast w skrócie powiem, że uzyskanie interesującej, wyrafinowanej czerni, bez uzycia czarnego pigmentu to jedna z podstawowych rzeczy z jakimi powinien zmierzyc się każdy początkujacy artysta. -
Anonim
Ja maluję akwarelą od 40 lat i nigdy nie używam ani czystej czerni, ani bieli. Czerń tworzę mieszając błękit pruski z brązem lub czerienią a biel to plamy pozostawiane z papieru akwarelowego. -
-
Anonim
Ależ oczywiście proszę Pana, bo to akwarela, a w malarstwie sztalugowym to troche inaczej, farby kryjace itp. -
Anonim
-
Oj oj oj.. No proszę bez obrażania się na siebie, Panowie:) Panie Zbigniewie, proszę się wtrącać jak najbardziej;)
A co z tzw. sztuką współczesną? Abstrakcja? Surrealizm? I wszystkie awangardowe odnogi. Tam wszystko wolno? Tam czerń i biel jest ok?
-
Gutekfiutek
Problem z bielą jest taki że początkujący często rozjaśniają za jej pomocą kolory - co jest niezbyt prawidłową rzeczą.
Kolor w cieniu/świetle to nie tylko przesunięcie jasności, ale przede wszystkim przesunięcie kolorystyczne/temperaturowe.
Więc podczas nauki malarstwa zwraca się uwagę na to żeby tą biel/czerń. - przynajmniej częściowo - wywalić, i w ten sposób uczyć się prawidłowo używać koloru.
Użycia plamek bieli do blików da się przeżyć - natomiast nie ma co tego zbytnio bronić.
Blik na czerwonej powierzchni zrobiony białą farbą jest "ciemniejszy"(mniej kontrastowy) niż blik z np. domieszką jakieśś zieleni czy niebieskiego. I tyle. Nic to nie ma do czynienia z ambicją, tylko z dobrym wykorzystaniem palety.
Tak samo idzie czerń - można uzyskać ją "optycznie" zestawiając np zimny ciemny kolor z ciepłym światłem, czy wykorzystując jakikolwiek kontrast.
Więc ogólnie rzecz biorąc zdrowiej jest podczas nauki wywalić i czerń i biel, jako biel możesz np. użyć żółci neapolitańskiej - to jest praaawie białe. -
miszel
-
Gutekfiutek
Parę rozdziałów teorii malarstwa posyłasz w diabły takim stwierdzeniem:) -
miszel

