-
mei
Czy sprzedajecie swoje prace? A jeśli tak, to gdzie szukacie potencjalnych klientów i jak Wam się to udaje? Czy robicie prace "pod publiczkę" tylko po to żeby sprzedać, czy może jednak jesteście wierni sobie itp... Ciekawy temat. Piszta co sądzicie. Ha! -
pies Stasia - Gryzimuzg :=]
-
Anonim
Czasem znajdzie się ktoś chętny, ale rysunek robię na konkretne zamówienie.
Klientów nie szukam, bo nie mogę poświęcić takim zamówieniom zbyt dużo czasu. -
mei
Buahahaha. Wcale nie jestem naiwna głupi zasrany pikusiu i nie zmyję nic z oczu. Bo wg Ciebie pewnie wszyscy powinni być tacy sami.
Chciałam się zapytać, bo ja sprzedaję swoje obrazy i całkiem nieźle na tym zarabiam. Ale tutaj chyba poważnych ludzi nie ma, z którymi można na takie tematy porozmawiać. Są tylko niedorozwinięte pikusie. -
-
po co ta bulwersacja?; ] są poważni ludzie, ale widocznie czasu nie mają na poważne rozmowy; ) Ja osobiście jestem narazie na etapie planowania potężnego biznesu i wymyślania możliwych miejsc sprzedaży moich obrazów, których w gruncie rzeczy nie mam jeszcze zbyt wiele, gdyż wszystko co namaluję zaraz rozchwytuje rodzina i znajomi... No cóż taki ich przywilej.
-
adamszuniewicz
To dobrze,że tak rozchwytują, u mnie nikt się na tym nie zna i szczerze powiedziawszy mają to w d...Ja malowałem kilku osobom ale raczej mało sprzedałem,ludzie nie chcą kupować,nie za takie pieniądze,szczególnie że mogą sobie iść do OBi lub na rynek i kupić tanio jakiś szajs..a mnie wtedy bierze jak u kogoś widzę takie gówno, i na dodatek ktoś się wychwala że to super praca, a jaka tania i piękna.... -
No tak, to krzywdzące, kiedy ktoś zachwyca się kiczem i tandetą zamiast spojrzeć przychylnym okiem na wartościowe prace. No ale do ogółu trafiają właśnie proste w odbiorze prace niewymagające zbytniego wysiłku przy ich interpretacji. Wolą sobie powiesić jelenie na rykowisku... No ale każdy artysta musi zmierzyć się z żądzą zarobku. To wg mnie próba- albo ktoś zacznie malować masowo tandetne obrazki, albo zachowa indywidualizm i pozostanie artystą niezależnym. Wolny wybór.
-
Anonim
Artyści niezależni też mogą dobrze i w dużej ilości sprzedawać swoje prace. Potrzebna jest tylko odpowiednia reklama. Trzeba umieć przekonać ludzi, że twój obraz jest lepszy niż masowa produkcja z ikei czy obi. Naprowadzić ich na interpretację, zwrócić uwagę na pewne elementy i klient jest wasz. Nieraz już spotkałam się z ludźmi, którzy szukali czegoś niepowtarzalnego (np. dla kogoś na prezent) czego nie kupi się w supermarkecie. :) -
no tak, sprzedać... ale gdzie?; ] Gdzie sprzedać obraz kiedy mieszka się w mieścinie liczącej poniżej 50 tys mieszkańców, o poziomie kultury bliskim zeru...
-
Anonim
są i na to sposoby :)
np.:
- ogłoszenia na portalu twojego i sąsiednich miast z linkiem do twojej internetowej galerii + kontakt, gdyby ktoś chciał je zobaczyć na żywo,
- oddanie prac w komis do galerii (jeżeli prowadzi stałą sprzedaż prac lub sezonowe kiermasze) lub do jakiejś firmy (która również prowadzi sprzedaż obrazów).
W mojej mieścince, która liczy sobie ok. 120 tys. mieszkańców, z czego większość również kiepsko orientuje się w sztuce, w największej miejskiej galerii organizowane są sezonowe kiermasze (na święta bożonarodzeniowe) i wtedy okoliczni artyści oddają w komis swoje prace. Swoje obrazy mogą również oddać w komis do prywatnej galerii, gdzie sprzedaż prac jest prowadzona cały czas. :) -
u nas nie ma takich galerii :( co najwyżej mogę sobie stanąć z obrazami na bazarze a i tak ludzie popukają się w czoło. Ale mnie to nie przeraża :D najpierw coś stworzę, coś czego nie rozchwyci moja rodzina, a potem będę się poważnie zastanawiać nad sprzedażą; ] Zawsze alternatywą pozostaje allegro; )
-
adamszuniewicz
Cholera,a mi żal sprzedawać moich prac:/ no chyba że jak pisałem wyżej ktoś chce cos konkretnego,ale takich własnych to mi szkoda:) -
ROMANobrodi
to jest takie pierdolenie ze sprzedaza prac ..
zalosne jest ze ktos kupuje taki syf widac jak polska estetyka upada przeciez Twoje stylizowane "prace"nie maja nic wspolnego z malarstwem.
Pograza Cie takze fakt ze oceniasz malasrtwo przez pryzmat pieniedzy jestes poporstu tepa, prowincjonalna osoba .
przytoczmy przyklady pissaro albo modigliani i innych z cyganeri paryskiej poczatku xx wiku oni tez nie mogli nic sprzedac a nikt teraz niewatpi ze byli geniuszmi i ze sztuka xx byla by inna bez ich wkladu.
dzieczyno jak nauczysz sie malowac i te zdeformowane gowna beda kwestia celowej deformacji a nie braku rysunku i warsztatu to bedziemy rozmawiac opuki co udowadniasz poziom estetyki ludzi ktorzy to kupuja -
adamszuniewicz
Jak Ty coś napiszesz to ja zawsze się zastanawiam do kogo lub o kim.(chodzi o tą pierwszą część)
Jeśli piszesz o mnie,to czemu wg Ciebie nie mają nic wspólnego z malarstwem?
A jeśli mówisz o tym,że patrzę przez pryzmat pieniędzy to gdzie ja to napisałem,że tak uważasz? -
Anonim
Roman, a czemu nie wspomnisz o tych, którzy wiele wnieśli do sztuki, a byli rozchwytywani? :) -
Panna eM..
ehh a ja raczej nie sprzedaje moich prac, tak jak ktoś wyżej napisał i moje zaraz rozchwytuje rodzinka i znajomi; P nie mam czasu żeby namalować coś i sprzedac...; ) aczkolwiek chętnie bym połączyła przyjemne z pożytecznym; P poza tym kto by chciał kupić takie bohomazy xD -
no właśnie; ] i tu koło się zamyka; ] pod publikę malować nie warto, a z kolei publika nie docenia "bohomazów". Pocieszające jest to, że być może po naszej śmierci zostaniemy okrzyknięci mistrzami pędzli; ) aczkolwiek wtedy będzie nam już wszystko jedno ^^
-
ROMANobrodi
Drogi Adamuszewiczu oczywiscie nie pisalem do Cibie tylko do osoby ktora pierwsza w tym topicu pisala
soraweczka ze napisalem tak ,ze mozna wywnioskowac ze pisze do Ciebie. -
adamszuniewicz
-
X/Apis
Zanim zacznę sprzedawać, wolę wpierw zainwestować w reklamę i teraz to robię - bawię się w promocję.
I to nie byle jaką, to będzie wręcz moja kampania reklamowa, dlatego ostatnio nie mam czasu.
A że sporo pracy wykonuje na komputerze, toteż jestem tu często zalogowany, bo lubię od czasu do czasu zerknąć co ludzie wypisują.
Śpię 4-5 godzin, reszta to praca nad kampanią.
:)
>mei napisała:
>Buahahaha. Wcale nie jestem naiwna głupi zasrany pikusiu i
>nie zmyję nic z oczu. Bo wg Ciebie pewnie wszyscy powinni
>być tacy sami.
>Chciałam się zapytać, bo ja sprzedaję swoje obrazy i
>całkiem nieźle na tym zarabiam. Ale tutaj chyba poważnych
>ludzi nie ma, z którymi można na takie tematy
>porozmawiać. Są tylko niedorozwinięte pikusie.
Ty mi tutaj o powadze nie pisz.
Lecz z szacunku do twojej zaradności i poprzez wzgląd, że cię lubię nie napiszę tu nic co by uciszyło te słowa skierowane do innych.

