-
Wer.
-
Miś
Ja nie lubię jeździć w deszczu. Nie mam wodoodpornych łożysk; p
Poza tym nie ma tarcia, jest ślisko, a dla mnie to niezbyt dobrze, bo robię dość agresywne, ostre skręty; q -
Anonim
Total y brak różnicy jak dla mnie- czy nawierzchnia sucha czy mokra. O.o Jakieś to dziwne, ale tak jest :D Pierwszy raz w deszcz dziś się zdecydowałam i nie żałuję..; ) Żałuję jednego.. tego, że tak długo kazałam rolkom na siebie czekać, aaaaa!!! -
Anonim
Najgorzej chyba na "zdeszczonym" asfalcie robić zakręty .... Zwłaszcza... jak są mokre liście na drodze; -) -
-
*; Czarnulaaa...; *
Ja jeżdżę też w deszcz. Szybciej się jeździ niż jak jest sucho na chodniku. Żadnym upadków nie zaliczyłam :). -
Scam
Podejrzewam, ze brak odczuwalnej roznicy w przypadku dziewczyn wiaze sie tu z ich stylem jazdy - stylem startujacego jumbo jeta. Czyli podwozie szeroko, skrzydla rozpostarte i poooowoooooliiii do przodu;D
Nie wyobrazam sobie zebym przy mokrej nawierzchni mogl sie np. zlozyc w zakrecie, albo osiagnac duze przyspieszenie (nie predkosc). To po prostu niewykonalne. Pomijam tu kwestie specjalnych kolek, jako ze nie mialem nigdy okazji na takich jezdzic.
Nigdy nie wychodze jak jest mokro, a gdy czuje ze zacznie padac szybko sie zwijam. -
Anonim
>CzarnuLka; * napisała:
>Ja jeżdżę też w deszcz. Szybciej się jeździ niż jak
>jest sucho na chodniku. Żadnym upadków nie zaliczyłam :).
Ale kiedyś zaliczysz jak Ci staną kółka przez deszcz =p

