-
supersonic. magnifique.
otóż główne obiecje mojej mamy dotyczą tego, że trafie na "buraka z małego miasteczka, który mówi gorzej ode mnie i wpieprza tylko hamburgery"
czy jest na to realna szansa?:) ktoś miał takie doświadczenia? -
Anonim
hamburgery sa dobre.
99%ludzi ktorzy biora udzial w hosting exchange sa z malych miejscowosci. -
Co do małych miasteczek to sie absolutnie zgadzam ale co z tego?? Nie chce zeby to zle zabrzmialo ale badzmy obiektywni USA to nie Polska. Tutaj wieś nie oznacza tego samego co w Polsce. A małe miasteczka moim zdaniem sa jak najbardziej w porzadku.
Rodziny sa sprawdzane przed przyjeciem exchange studentow wrecz bardzo czesto wybierane przez koordynatorow wsrod wlasnych znajomych.
Ale przede wszystkim jak z host rodzina sie cos nieuklada zawsze mozna ja zmienic... Tak jak ja :P -
supersonic. magnifique.
to, ze małe miasteczka to wiem, tyle że mówimy o burakach z małych miasteczek:) -
-
Ewa
Buraki z małych miasteczek rzadko biorą exchange students. A jak już się trafi, to można zmienić; ) -
Sobczy
Dobra po pierwsze to nie nazywaj tak ludzi ktorzy chca Cie wziasc do siebie pod opieke! A po drugie nie masz szans zeby trafic do duzego miasta bo to przeciwko rules! Znam tu okolo 50 exchange stuentow z mojego stanu bo mamy spotkania i zaden nie mieszka w miescie! Bo to nie mozliwe;] -
Sobczy
Ale jeszcze dodam ze jak pojedziesz z nieodpowiedniej organizacji mozesz trafic na niesprawdzona rodzine ktora napewno ci nie bedzie odpowiadac! Takze warto doplacic i pojechac z dobrej organizacji -
Anonim
-
Marta
taka która nie zapewni Ci odpowiednich warunków.
czyli własnie nie sprawdzi dobrze rodziny, szkoły itp.
warto jeździć z organizacji które juz długo działają.
-
Anonim
wiem jaka to jest nieodpowiednia, chodzilo mi raczej o konkretne niedobre organizacje.; ]
hym, STS dziala dlugo a ponoć jest beznadziejny. -
Anonim
Ja chce jechać na przyszły rok.
Mam rozterkę jeżeli chodzi o pośrednika. Almatur czy Furnel? Albo jeszcze cos innego.
Z Almaturu jest Council Exchanges i Cultural Homestay International, a z Furnela Center of Cultural Interchange. (tylko na te fundacje sie łapie wiekowo)
Bardzo zależałoby mi na tym, żeby trafić do któregoś z południowo-wschodnich stanów. -
Anonim
-
Marta
-
RogaLL™
ja byłem w wakacje na miesiąc w usa na wymianie z fundacji 4-H ( do której nie należe;) hehe....oni dopasowali rodzine pod moje zainteresowania i wszystko było tak zajebiście że po 2-óch tygodniach zaproponowali mi nauke przez rok w tutejszym high school;] i tak oto tutaj sobie siedze;)
mieszkam w małej miejscowości Cedar( Leelenau County) w Michigan
zawdzięczam im bardzo dużo. I denerwuje mnie to jak ma ktoś wiedze o amerykanach na poziomie : grubasy,mcdonald, idioci.....zapraszam najpierw na taką wymiane a potem można oceniać;]
więc jak wyjeżdzasz to pogadaj z biurem o dopasowaniu rodzinki, poszperaj na jakiś forach opinii na temat organizatora itd.
bądź dobrej mysli
peace;] -
Marta
>RogaLL™ napisał
. I denerwuje mnie to jak ma
>ktoś wiedze o amerykanach na poziomie : grubasy,mcdonald,
>idioci.....zapraszam najpierw na taką wymiane a potem
>można oceniać;]
>
a zgadzam się.
no cóż rodzina to bedzie wielka niewiadoma...
ale naszczęście biuro wszytko sprawdza.
-
Sebastian
mam pytanie dla tych :D Ile czekaliscie na rodzine po wyslaniu aplikacji? :P -
Marta
-
Sebastian
to samo uslyszalem :) potwornie dlugo :P i jeszcze dziewczynom jest latwiej :P -
Space cowboy
Ja także się wybieram z AYA z Furnel. Czy to jest dobra organizacja??
I jeszcze jedno. Jak jest z imprezami?? Kumpel mówił że to był dla niego ,,rok trzeźwości'' -
Marta
>Staaaanley napisał
i jeszcze
>dziewczynom jest latwiej :P
haha tak, też to słyszałam
