-
Ewa
Ja zamierzam jechać z Furnelem i jeśli chodzi o pkt 14 to pani mi powiedziala ze duzo juz bylo apropo tego sprzeciwów i ze bedzie zmienione i bedzie ze fundacja nie zaleca a nie nie zezwala, wiec spoko -
Olga
>Ewa G napisała:
>Ja zamierzam jechać z Furnelem i jeśli chodzi o pkt 14 to
>pani mi powiedziala ze duzo juz bylo apropo tego sprzeciwów
>i ze bedzie zmienione i bedzie ze fundacja nie zaleca a nie
>nie zezwala, wiec spoko
w sumie wiadomo, że każdy z reguły używa, więc punkt jest bardzo abstrakcyjny xD
a miałaś już jakąś rozmowę czy test? -
Ewa
byłam na spotkaniu w czestochowie i tam pisalam ten slep i mialam 87 % poprawnych odpowiedzi czyli zdalam i za niedlugo jedziemy do warszawy podpisac umowe. -
-
Olga
-
natalia? California girl.
czesc,
ja jestem teraz w CA z CHI (Almatur). jest swietnie, nie mam jakichkolwiek problemow z koordynatorkami, super babki, jak mam jakis problem, czy na poczatku jak nie moglam sie dogadac z rodzinka, zawsze pomagaly. czasem chodzimy gdzies razem: kawa, obiad, zeby pogadac, co tam slychac, czy z rodzinka ok. mamy rozne wycieczki. Naprawde polecam Almatur.
ja sie zastanawialam pomiedzy Furnel Travel, a Almatur. W Furnelu kobieta zaczela mi opowiadac, ze trafie na jakies zadupie gdzie mieszka max. 30 tysiecy osob, wiec troche sie przestraszylam xD.
aplikacje zlozylam bardzo pozno(pod koniec maja) to juz chyba nawet bylo oficjalnie po terminie; )
mojej aplikacji tez nie przyjeli za pierwszym razem, poniewaz w usa uznali, ze nie moge napisac, ze chce do californi. haha, wiec po prostu juz nie pamietam jak, ale jasno zasugerowalam, ze chce do Kaliforni i juz; ) w biurze mi powiedzieli, ze z taka aplikacja I TAKIMI WYMOGAMI (haha) raczej nie znajde rodziny, a juz na pewno nie tam gdzie chce, rodzine znalazlam po dwoch tygodniach :D. Santa Rosa, niecale 50 minut od San Francisco, ok. 180 tys. ludzi.
nie zastanawiajcie sie nad tym, czy jechac, czy nie! jesli macie taka mozliwosc - jedzcie. to nic, ze bedziecie jeden rok do tylu w szkole, poniewaz zyskacie nieporownywalnie wiecej; )
co do jezyka: znam ludzi, ktorzy nie rozumieli prawie nic jak przyjechali, niektorzy nie rozumieja do tej pory, ale to glownie azjaci (:]), wiec nie ma sie czym martwic :P po miesiacu juz rozumie sie bardzo duzo, i jest sie rozumianym przez native (powinno); ]
pozdrawiam; ) -
natalia? California girl.
co do p. 14 to jeszcze sie z tym nie spotkalam :P nie znam exchange student bez telefonu kom, co do laptopa to wiekszosc tez ma; ) -
Kamil
no to masz świetnie. Tylko pozazdrościć; ) Też bym baaaardzo chciał trafić do californi -
natalia? California girl.
to prawda, kalifornia jest super, ale pamietaj, ze WSZEDZIE moze byc fajnie i WSZEDZIE moze byc beznadziejnie, bardzo duzo zalezy od rodziny goszczacej i od ciebie samego.
powodzenia; ) -
Kamil
a co takiego napisałaś w tym liście, że twierdzili że nie znajdziesz rodziny?? -
Olga
a orientuje się ktoś może czy w CIEE trzeba dodatkowo płacić za spotkanie w NY czy jest w cenie i jest obowiązkowe?:) -
natalia? California girl.
Z CIEE NY jest w cenie, wiec w takim razie czy jest obowiazkowo, czy nie, nie powinno cie interesowac; )
juz niestety nie pamietam co dokladnie napisalam. ... :/ ale mozliwosc jeszcze wieksza byla zebym nikogo nie znalazla, poniewaz aplikacje zlozylam pod koniec maja a jak wiadomo zawsze jest wiecej chetnych niz rodzin; /
-
Olga
-
natalia? California girl.
ja nie mailam zadnego spotkania z bylymi exchange zorganizowanego przez biuro. zrobilismy sobie sami jedno ..; )
-
-
Olga
a tak w ogole to nie macie wyrzutów sumienia, że rodzice na was tyle kasy wydali?xD bo mi w sumie trochę głupio.. xD (mimo że na razie nic nie wydali; P) -
agnieszka
-
Toms
Moi rodizce powiedzeli, ze zadko nadaje sie okazaj do wydania lepiej pienedzy niz to. To jest inwestycja, inwestycja w ciebie. Jezyk ktory bedziesz znala bardzo dobrze jest tylko ulamkiem korzysci plynacych z teog wyjazdu. -
Anonim
Ja miałam wyrzuty sumienia, teraz tez ma trochę, ale... Z drugiej strony ten wyjazd zmienił i nadal zmienia moje życie. Nie można tego wycenić! -
Olga
no właśnie wiem, że to taka jedyna okazja w życiu, rodzice też zrozumieli (:D:D), ale jednak jakoś tak dziwnie...; P -
Ninaa
-
Tymon
Wlasciwie to ja mialem troche wyrzutow na poczatku, ale oni stwierdzili ze jak maja w moja przyszlosc zainwestowac to nie zamierzaja mi zalowac pieniedzy. I w zasadzie chyba maja racje :d Bo korzysci plynace z tego wyjazdu sa nie do wycenienia, tam po prostu trzeba byc, zobaczyc, przezyc i wyrobic sobie wlasne zdanie na ten temat. Bo niektorzy beda naprawde zadowoleni z tego wyjazdu, inni moze troszke mniej, ale jestem pewien, ze kazy bedzie go wspominal jakos POZYTYWNIE :) Pozdr.
