- 1
- 2
-
Maciej...
przed chwila dostalem wiadomosc ze anulowano mi placement bo mama mojej host mamy jest chora i nie mozna mnie przyjac...;/;/;;;/;/;/;/;//;/;/; /;/;/;/;/;/;/;/;/;/;/;/;/;/;/; /
co mam w tym momencie zrobic jak juz kupilem bilety;/?? -
KarLa
skontaktować się z agencją, zmienić termin wylotu i czekać na inny placement
<biedak> :* -
-
-
Maciej...
>KarLa wrote:
>skontaktować się z agencją, zmienić termin wylotu i
>czekać na inny placement
><biedak> :*
dzieki;* ale ja juz KUPILEM BILET...;( -
Anonim
To rzeczywiście okropne, chybabym zwariowała!
Ale wiesz, może za bardzo sie chwaliłeś i teraz masz. -
Anonim
-
Maciej...
>Anita wrote:
>To rzeczywiście okropne, chybabym zwariowała!
> Ale wiesz, może za bardzo sie chwaliłeś i teraz masz.
tak,napewno dlatego;p poza tym ty bys sie na moim miejscu nie chwalila;p??
-
Anonim
-
Maciej...
-
Anonim
nie masz sie czym martwic, im zalezy na kasie, wiec jak zaplaciles to jedziesz....:)
moje zdanie -
Anonim
Zdecydowanie nie chwaliłabym sie. To zupełnie nie w moim stylu, wręcz głupio by mi było.
Ale na pewno tak po prostu miało być, z doświadczenia wiem, że rzeczy, które wydają nam się straszne zazwyczaj później wychodzą na dobre. Trzeba zaufać losowi;] -
Maciej...
poza tym ja sie nie chwalilem tylko sie spytalem co z ty miastem jest itp itd;p -
Tymon
Tak serio to trochę mnie uspokoiło to twoje nieszczęście. Ale nie gniewaj się za to. Życzę ci jak najlepiej. Po prostu myślałem, że tylko ja mam pecha. Mi m.in. przysłano źle wypełnioną wizę. Zamiast na 10msc, dostałem na 1 miesiąc ( ! ), tak, że w dniu wjazdu do US już by była nieważna. Oczywiście stracone kolejne pieniądze i czas, bo trzeba znowu odesłać do Wawy. Ehh; ] I co do "chwalenia" - dla mnie jest to normalne, że ktoś się cieszy z powodu (bardzo) dobrego placementu. W końcu nie każdy trafia do dużego miasta na Florydzie. Szkoda, że straciłeś tą szansę. Ja nadal muszę na swój czekać. Jeśli chodzi o bilety lotnicze to ja się w to nie mieszam - jeszcze nie jestem na tym etapie; D -
-
Puchacz
powiem Ci stary ze jak szukaja rodziny na ostatnia chwile jest spore prawdopodobienstwo ze trafisz do patologii. ale jeszcze jest duuuuuzo czasu. wiekszosc ludzi dowiaduje sie o rodzince dopiero w sierpniu z tego co wiem. a wyjazd do stanow to raczej zaden lans tylko szansa dla Ciebie zeby oganac jezyk i poznac kraj, zwyczaje, ludzi etc. wiec zapiski w stylu "chcialbym zeby byl juz sierpien bo wtedy JADE DO STANOW NA ROK" sa delikatnie frajerskie
Pozdrawiam -
patologia? co za bzdura... tyle w tym temacie
nic sie nie przejmuj dostaniesz nowy placement. Ja pierwszy dostałam w lipcu i z niego zrezygnowałam bo to byla prywatna skzola katolicka, kolejny dostałam 18 sierpnia i juz 21 siedziałam w samolocie. Naprawde nic sie nie martw. Jest jeszcze mnóstwo czasu do wyjazdu i nastaw sie na to ze kolejny placement dostaniesz wlasnie w sierpniu. ' -
Anonim
Co do tej patologii, to ja się po częsci zodzę.
Gdy zmieniałam pierwszą rodzine, wzieła mnie moja koleżanka i koordynatorka nawet nie sprawdziła rodziny.
Na pierwszy rzut oka wszystko ok, mili sympatyczni, a potem się dopiero zaczeło...
To była patologia, ale "wydostałam sie" :)
Ale pierwsza rodzina ogólnie powinna być ok, mimo, że wielu ludzi je zmienia... -
zmienia sie z wielu powodow. mimo ze mi tez z pierwsza rodzina nie wyszlo to w zyciu nie nazwalabym ich patologia. zastanowcie sie nad znaczeniem tego slowa zanim cos napiszecie..
-
Anonim
Nie chodzi mi o pierwsz lecz o drog rodzine.
której koordynatorka nawet nie sprawdziła.
Dla mnie w domu gdzie matka wracała o 23.00 do domu(zmiany w pracy) w bupie, zawsze była troche podchmielona i codzienne kłotnie, wyzywanie sie córki z matka w domu CODZIENNIE!! i bicie mlodszego syna, lub kazanie sprzatania gowien po psach swoijemu studentowi i brak srodkow do zycia bo wazniejsza byla zabawa dla "matki" to nazywam patologia... -
Puchacz
ja bardzo dobrze przemyslalem to co napisalem. tak jest ze jesli pod koniec sieprnia firma nie ma dla kogos rodziny to szuka byle jakiej rodziny i moze sie trafic spoko, ale moze tez byc patologia. taka prawda. a To ze Ty tak nie mialas nie znaczy ze tak nie jest. -
>Dorota napisał
>Nie chodzi mi o pierwsz lecz o drog rodzine.
>której koordynatorka nawet nie sprawdziła.
>
>Dla mnie w domu gdzie matka wracała o 23.00 do domu(zmiany
>w pracy) w bupie, zawsze była troche podchmielona i
>codzienne kłotnie, wyzywanie sie córki z matka w domu
>CODZIENNIE!! i bicie mlodszego syna, lub kazanie sprzatania
>gowien po psach swoijemu studentowi i brak srodkow do zycia
>bo wazniejsza byla zabawa dla "matki" to nazywam
>patologia...
no z jednej strony tak ale z drugiej strony nie mozna nas wszedze prowadzic za reke. Wydaje mi sie ze twoja koordynatorka wyszla z zalozenia ze skoro sama sobie znalazlas rodzine to musi byc to dobry wybor. Wyobrazasz sobie zebys znalazla sobie rodzine sama podobaloby Ci sie tam a koordynatorka by sie do czegos przyczepiła i kazała Ci zmieniac?
Jak ja zmieniłam rodzine koorydnatorka przyszla na jakies 15 min zeby nowa host mama podpisała papiery. pogadały 3 min nowa host mama powiedziała gdzie pracuje i co robi i tyle nikt nie sprawdzal jej dochodow ani tego co robi wieczorami. Gdyby cos bylo nie tak z ta rodzina to bylaby to juz bardziej moja sprawa bo w koncu sama sobie wybrałam ta rodzine i za rowno jak ty nie widzialas jaka ta rodzina jest jak sie do niej wprowadzałas koordynatorka tez nie mogla tego wiedziec.
Wszystkie rodziny sa sprawdzane tak samo. Nie zaleznie od tego czy sa wybierane na ostatnia chwile czy na 4 mies przed przyjazem. Przeciez nikt Ci z ta rodzina nie zamieszka na probe. Proste pytania czym sie zajmuja, dzieci nie dzieci, gdzie pracuja, gdzie chodza do szkoly itd.
- 1
- 2
