-
Paula
-
'
>Maciej... wrote:
>>' wrote:
>>>Maciej... wrote:
>>>a ja jestem w stanie Floryda i tez nie moge sobie
>>wyobrazic
>>>powrotu...tu jest wszystko inne,moge tu prowadzic
>samochod
>>>bez prawa jazdy jak obok mnie jest osoba z prawkiem,jest
>>tu
>>>goraco i duszno:D
>>>dzis ide zawiezc papiery do szkoly;)
>>
>>nie mozesz.
>>1. wymiana zabrania i mozesz przypadkiem miec powazne
>>klopty,
>>2. musisz mnie learner permit
>
>ale ja mieszkam z Area Representive i on powiedzial ze ma
>ulgi;D
ale jak zrobisz dzwona i to niekoniecznie z Twojej winy, a predzej czy pozniej kazdego to czeka, wrocisz do Polski. -
bett.
-
Ania
ja nie mam.... nie wiem gdzie, dokladnie kiedy i do kogo jade.... :(((
-
-
Anonim
Lol to nieźle. U mnie jest dziewczyna z Niemiec, która nie miała rodziny, wiec teraz mieszka u koordynatorki, jako welcoming family. I szukaja jej innej. -
Tymon
ja nie mam. tak jak kolezanka z gory [hah :p] ani rodziny, biletu, niczego, dupa. So I just have to wait patiently .... -
~*KasIOoLa*~
ja tez nie mam ani rodziny, ani biletu, ani teznie wiem gdzie lece;/;/;/
mam tylko planowany wylot na 25, wiec jeszcze 6 dnimaja na znalezienie rodzinki;/ zobaczymy co z tego bedzie... -
Tymon
za przeproszeniem, k***a mać, mam juz dosyc tego czekania i wiecznego niepokoju ...; / -
Anonim
-
Toms
-
Tymon
ehehe, żebym to ja miał "wylot", nie mam wylotu, nic nie mam, praktycznie jestem w takiej samej sytuacji jak pod koniec czerwca kiedy to odbierałem wizę.
>karo napisała:
>tez mam tego dosyc.! a Ty 'Tymon' kiedy masz wylot?
"Tymon" - może to dziwnie wygląda i brzmi, ale tak, to moje imię, nie musisz używać cudzysłowiu/a; p
Ja jadę z fundacji FIT, a z polskiego FOSTERa. O ile na Foster nie mogę za bardzo narzekać na FIT już owszem - trafiłem na małą fundację, a kiedy moja ciocia na Florydzie rozmawiała z szefem (!) tej oto instytucji, to on wysłuchując jej pytającą się o problemu ze znalezieniem placementu dla studentów, cały czas twierdził, że wina jest po POLSKIEJ stronie ! [sic!] Tłumaczenia nic nie dały, on się upierał przy swoim, na co pani z Polski powiedziała, ze oczywiście nie ma racji, ale cóż, niesmak pozostał, jeżeli ktoś kto jest odpowiedzialny za całą fundację zasłania się tylko i wyłącznie polską stroną to jest to delikatnie mówiąc, śmieszne. -
Maciej...
>' wrote:
>>Maciej... wrote:
>>>' wrote:
>>>wyobrazic
>>samochod
>>>tu
>>>
>>>nie mozesz.
>>>1. wymiana zabrania i mozesz przypadkiem miec powazne
>>>klopty,
>>>2. musisz mnie learner permit
>>
>>ale ja mieszkam z Area Representive i on powiedzial ze ma
>>ulgi;D
>
>ale jak zrobisz dzwona i to niekoniecznie z Twojej winy, a
>predzej czy pozniej kazdego to czeka, wrocisz do Polski.
ie no ja wiem wiem.dlatego jestem spokojny i narazie trenuje;D -
Ania
Ja jade z fundacji CET USA, a z polskiego Why Not USA...
Wlasnie dostalam rodzinke ( stan Michigan, miejscowosc Stanton-1500 ludzi xD blisko Grand Rapids, w polowie drogi z Detroit do Chicago, rodzina ma 8 dzieciakow, w tym 3 ma 17 lat, zeby bylo malo mam double placement z laska z Korei Pld wiec generalnie bedzie smiesznie )
A co do tych, ktorzy jeszcze czekaja na rodziny... sprawdzajcie poczte bo lada chwila na pewno dostaniecie jakies informacje, w koncu to ostatni dzwonek... -
Anonim
spoko, ja spedzilam ostatni rok w wisconsin (połnoc, 6 h od chicago), stanu słynącego z sera, mleka i krow, wszedzie rednecks w swoich buciorach i trakach. znalazlo sie mimo to wiele wspanialych ludzi zaczynajac od innych foreign exchange students konczac po tubylcach i bylo wspaniale!! mialam swietna rodzine, wyprawa byla dosc sentymentalna, ale to juz inna historia. najlepszy rok w moim zyciu, wrocilam ze 3 mis temu, polecam kazdemu.
