-
Marta
Oosby ktore szykuja sie na wyjazd za 100% zadaja sobie to pytanie..
Nie wiem.. czy temat juz sie pojawil wczesniej.. jezlei tak.. mozecie ten usunac..
wiem. wiem.. wszystko zalezy od charakteru itp..
ale wiem.. ze ten watek MEGA pomoze ludzia ktorzy jada do stanow w tym roku!
Chce.. udowodnic jak WAZNE jest nawiazywanie znajomosci i znalezienie przyjaciol na wymianie.
Chociazby po to jak zmienisz rodzine!
Powiem, tak.. ja jestem osoba otwarta do ludzi.. a i mi bylo napoczatku ciezko.. Sa momenty ze czujesz sie "nieswojo.." "gdzie sa moi polscy znajomii?" "czemu nikt ze mna nie rozmawia?"
Po powierwsze na wstepie nie mozesz byc niesmialy/niesmiala. Amerykanie beda na poczatku mega zainteresowanii z kims z EUROPY! Toba! Bo mowisz w innym jezyku! Beda oczywiscie zadawac Ci pytanie "have you got toster in Poland?" moje ulubione- "have you got free texting?"
Wiec.. jak mowie napoczatku beda zainteresowani.. a potem.. nie zdziw sie.. jak beda Cie "olewac"
Dlatego wazne jest juz na wstepie nawiazywanie fajnych znajomosci! I to jest bardzo latwe..
Uzyje swojego przykladu, gdzie JA znalazlam najwiecej znajomych, ktorzy sa teraz moimi przyjaciolmi.. i nie wyobrazam sobei zycia bez nich...
1) SPORT- mialam.. problem z rodzina.. I wlasnie w mojej druzynie.. sportowej (biegalam codziennie) poznalam moja host siostree Sammy. Pogadala z rodzicami, ktorzy juz mnei znali z zawodow.. I przyjeli mnei do siebie bez problemu!
2)DRAMA- kocham teatr.. Amerykanskie liceum.. umozlowia rozwijanie swoich talentow.. Wlasnei skonczylam musical.. Najwspanialesz doswiadczenie na scenie w moim zyciu! Ahh no i "drama kids" Ludzie.. sa "crazy" I za to ich uwielbiam/ Jezli chcesz szybko nawiazac kontakt.. uwierz mi. ludzie z teatru sa najbardziej otwarci. (nei urazajac nikogo. a zwlaszcza mojej Baski.. hah.. chealiderki sa czasami zarozumiale.. )
3) SMILE! SMILE SMILE!
Nawet nei wiecie jak amerykanei kochaja.. LudzI ZABAWNYCH. Usmiechnietych.. Kochajka. jak z nimi zartujesz czy sie wyglupiasz!
poznaj kogos z poza szkoly!!
4)KOSCIOL
Jestem katoliczka, ale. chodze tutaj do kosciola protestanckiego. Tak.. jak kolega wspomnial raz gitary elektryczne, sala koncertowa.. Mam dystans do tego.. itp. ale Ludzie sa przecudowni. To wlasnie oni zabrali mnie na snowboard, church camp itp!
5)miec chlopaka/dziewczyne?
Jak wiecie. w regulaminie jest zabronione "dating" Hhaha ja juz dawno to zlamalam. Ale nie zaluje.. Jest to neisamowita przygoda.. i bardzo sie zakochalam. Ale.. wiem.. ze majac kogos tu, nei tesknisz tak za doma.. Jest tak latwiej.. Kiedy poznalam swojego chloapaka.. ten wyjazd odwrocil sie do gory nogami.. Widaomo.. kiedy przychodzi pora powrotu.. jest ciezko! ...no ale to juz inny temat; p
wiem, ze wiele osob sledzi mojego bloga.. Uiwerzcie mi... nie zawsze jest kolorowo. moje pierwsze 2 miesiace byly okropne.. i wszedzie! w kazdym stanie.. mozesz sie swietnei bawic. To tylko OD CIEBIE zalezy . Czy wykorzystasz ten rok w 10000 %. ta jak ja to zrobilam. I za kazdym razem jak myslisz o powrocie lzy same leca po policzkach. Wlasnei za ludzmi bede tesknic najbardziej... -
Mateusz Gugałka
Wiem ze sie czepiam ale po pierwsze pytanie powinno brzmiec "how can I" po drugie, jestesmy na polskim gronie; ) po co angielski? :)
i teraz troche uwag z mojej szkoly; )
przypominam po pierwsze ze zaleznie jaki stan beda rozni ludzie; )
>Martuś in the USA napisała:
>1) SPORT- mialam.. problem z rodzina.. I wlasnie w mojej
>druzynie.. sportowej (biegalam codziennie) poznalam moja
>host siostree Sammy. Pogadala z rodzicami, ktorzy juz mnei
>znali z zawodow.. I przyjeli mnei do siebie bez problemu!
>
Potwierdzam, ze to chyba najlepszy sposob na poznie ludzi. Sport lub jakiekolwiek inne zajecia poza lekcyjne sa wazne bo tam wlasnie wszyscy chodza po szkole; )
>2)DRAMA- kocham teatr.. Amerykanskie liceum.. umozlowia
>rozwijanie swoich talentow.. Wlasnei skonczylam musical..
>Najwspanialesz doswiadczenie na scenie w moim zyciu! Ahh no
>i "drama kids" Ludzie.. sa "crazy" I za to ich uwielbiam/
>Jezli chcesz szybko nawiazac kontakt.. uwierz mi. ludzie z
>teatru sa najbardziej otwarci. (nei urazajac nikogo. a
>zwlaszcza mojej Baski.. hah.. chealiderki sa czasami
>zarozumiale.. )
>
Co do teatru mam troche inne zdanie; ) tu wlasnie spotkalem najbardziej zarozumialych ludzi. Tzw. "artystow" ktorzy trzymaja sie razem i zgrywaja lepszych a tak naprawde poza moze jedna osoba nie maja kompletnie zdolnosci artystycznych; )
a cheerleaderki sa za to bardzo mile i pomocne. Im zazwyczaj zalezy na dobrej opini, szczegolnie jesli jest sie exchange studentem wiec z nimi w ogole nie mialem problemow i z kazda prawie mam swietne kontakty.
>3) SMILE! SMILE SMILE!
>Nawet nei wiecie jak amerykanei kochaja.. LudzI ZABAWNYCH.
>Usmiechnietych.. Kochajka. jak z nimi zartujesz czy sie
>wyglupiasz!
>
To prawda; ) amerykanie lubia sie smiac i usmiechac
>poznaj kogos z poza szkoly!!
>
jedna z wazniejszych rzeczy; ) poniewarz nastepna szkole mam w miasteczku okolo 20 min odemnie (co dla amerykanow w malych miasteczkach jest ogromna wyprawa, ktora sie planuje dzien wczesniej :D ) wiec dopiero teraz zaczalem poznawac ludzi spoza mojej szkoly i moji dwaj najlepsi znajomi sa z innej szkoly
>4)KOSCIOL
>Jestem katoliczka, ale. chodze tutaj do kosciola
>protestanckiego. Tak.. jak kolega wspomnial raz gitary
>elektryczne, sala koncertowa.. Mam dystans do tego.. itp.
>ale Ludzie sa przecudowni. To wlasnie oni zabrali mnie na
>snowboard, church camp itp!
>
Kosciol jest waznym miejscem; ) ale jakos szczerze mowiac jakos nigdy sie nie przestawie na kosciol w takim stylu, jestem wielkim przeciwnikiem jakiegokolwiek kosciola wiec chodzilem do zwyklego katolickiego w niedziele bo musialem.
>5)miec chlopaka/dziewczyne?
>Jak wiecie. w regulaminie jest zabronione "dating" Hhaha ja
>juz dawno to zlamalam. Ale nie zaluje.. Jest to neisamowita
>przygoda.. i bardzo sie zakochalam. Ale.. wiem.. ze majac
>kogos tu, nei tesknisz tak za doma.. Jest tak latwiej..
>Kiedy poznalam swojego chloapaka.. ten wyjazd odwrocil sie
>do gory nogami.. Widaomo.. kiedy przychodzi pora powrotu..
>jest ciezko! ...no ale to juz inny temat; p
>
ja nikogo tu nie mialem co patrzac z perspektywy czasu bylo bledem, w moim miasteczku i okolicach jest szczegolna moda na bycie z kims, dziewczyny nie potrafia wytrzymac tygodnia bez chlopaka; )
poza tym wazna rzecza jest posiadanie facebooka lub myspace (ja mam oba; ) facebook maja inni exchange studenci a myspaca wszyscy u mnie w miasteczku)
kolejna warzna rzecza jest posiadanie telefonu :) amerykanie maja opsesje na punkcie esemsowania, ale badzcie ostrozni kupujac poniewarz niekotre pakiety nie maja esemsowania, poza tym jest to duzo drozsze w porownaniu do Polski i wazne jest rozejrzenie sie za roznymi pakietami.
W np At&t goPhone pakiet nielimitowanego esemsowania kosztuje 19$ dodatkowo pobiera Ci 1$ dziennie jezeli odbierzesz lub zadzwonisz; ) ale jest to telefon na karte, czasem rodziny podlaczaja Cie pod ich pakiety.
A i pamietajcie ze placi sie za wyslanie i odebranie rozmowy czy smsa
-
nowy etap:)
po 1. Gugix polskie grono ale o ameryce...a nawet jakby Marta chcoiala to i po chinsku moze napisac...i teraz tak z mojej perspektywy...jak to wszystk oogarne bo strasznie duzo punktow:P
moim zdaniem nie da sie napisac "przepisu" na zdobywanie przyjazni...po prostu albo znajdziesz ludzi zs kltorymi ci jest dobrze albo nie...ja np nie poznalam moich znajomych na sporcie czy cos tylko glownie w klasach czy na lunchu.najwiecej znajomych poznalam na imprezach:Dzarowno z mojej szkoly jak i z innej szkoly.bywalo ze kogos z kim chodzilam do szkoly w zyciu nie widzialam i dopiero na imprezie okazalo sie ze mamy ta sama szkole...moja szkola a kurat jest duza wiec zainteresowanie bylo caly czas niektorzy dopiero sie dowiadywali potem ze jestem z Polski.powiem nawet ze wczoraj na senior b ash po calym roku poznalam ludzi pierwszy raz:P co do kosciola...dla mnie jest tutaj bardzo wazny i mysle ze tyo kosciol mi bardzo pomaga byc tutaj i tak sie cieszyc tym wyjazdem.ale ludzi jakos nie poznaje tam bo z rodzina chodze.a jak ide do innego kosciola na mlodziezowa msze to mimo ze katolicki to tez zamiast organow jest perkusja pianino gitary i inny repertuar.co do chlopaka czy dziewczyny...Gugix bylam troche zdziwiona jak przeczytalam Twoja wypowiedz...ze z perspektywy czasu powinienes miec dziewczyne bo to "modne".chlopak czy dziewczyna nie polega na modzie...tylo na specjalnej wiezi.a nie zeby sie wtopic w towarzystwo. Ja mam znajomych w szkole ze wszystkich srodowisk->teatr sport "inteligentni" czirliderki (tak juz pisze po polsku zeby nie bylo ze po angielsku na polskim gronie)no wszedzie po prostu.jakos nigdy nie czulam sie samotna zawsze mialam towarzystwo.a poprostu bylam i jestem soba.jak komus nie pasuje to nie moja wina.mialam smieszna sytuacje..nie lubilam sie z takim chlopakiem z orkiestry bo ja jestem lepsza od niego i mnie dyrygent posadzil w drugim pulpicie a jego w trzecim.to ten byl zazdrosny i niby gadalismy itp ale wiedzielismy oboje ze za soba nie przepadamy.ale jak zobaczyl ze jego koledzy mnie lubie (nawet wiecej niz lubia:P) to staral sie naprawic relacje:P ale nie wyszlo..poprostu juz tak jest ze nie wszyscy sie lubie szczegolnie jak masz 1500 osob w szkole czy wiecej.ja mam tu swoje 3 najlepsze kolezanki ze szkoly.i je uwielbiam i zawsze razem sie trzymamy.jednej z nich dom jej chlopak mama bracia i nasi znajomi so jak rodzina.nocuje prawie co tydzien u niej zawsze razem spedzamy czas itp.to przez nia poznalam mojego faceta:)i wlasnie jedynie bylam troche podlamana w szkole bo nie moglam "dostac" faceta ktorego chcialam:Pno ale tak to jest jak sie wybiera krola promu:P .w dodatku moj host brat ktory ma 28 lat i znajomych i ja z jego znajomymi jestesmy bardzo blisko bo jak jeszcze wynajmowal z nimi apartament to bylam tam prawie codziennie. co tez moge dodac to np czesto sie spotyka (np u mnei w szkole)ze exchange studeci sie trzymaja razem.u mnie w szkole oni caly czas razem laza(oprocz mnie:P)takze podsumowujac:
BADZ SOBA
ZNAJOMYCH MOZNA POZNAC W KAZDYM SRODOWISKU
JEST TAK JAK W POLSCE GDY IDZIESZ DO NOWEJ SZKOLY BO NP U MNIE DUZO OSOB SIE PRZENOSI I TEZ BYLO NOWYCH Z INNYCH SZKOLBEDZIE DOBRZE:) -
-
Mateusz Gugałka
>nowy etap:) napisała:
>.Gugix bylam troche zdziwiona jak
>przeczytalam Twoja wypowiedz...ze z perspektywy czasu
>powinienes miec dziewczyne bo to "modne".
nie napisalem ze ja powinienem miec bo modne, czytaj ze zrozumieniem. Napisalem ze to modne w moim miescie. Chodzilo mi o to ze zaluje ze przestrzegalem tej zasady "no dating" bo samotnie troche jest i w sumie teraz wiem ze nic by mi sie nie stalo jakbym kogos mial -
Puchacz
jesli chodzi o mnie najlepszym co moglem zrobic bylo to, ze zapisalem sie do drużyny pilkarskiej w szkole. poznalem mega ludzi i nie wiem jak u was w szkole ale u mnie gdy ktos byl w varsity team ludzie zupelnie inaczej go oceniali. zaproszenia na imprezy zagadujace dziewczyny i ogolnie "szkolni sportowcy" byli ludzmi z ktorymi kazdy chcial pogadac. mila sprawa. kosciol rzeczywiście zupelnie inaczej funkcjonuje i czesto jest takim hangout spotem. teatr? hmmm u mnie w szkole w tym calym drama club'ie byli sami frajerzy wiec nie podobalo mi sie to jakos strasznie. dosyc wazne jest tez to gdzie sie usiadzie na lunchu za pierwszym razem bo zazwyczaj tak zostanie juz do konca roku. a dating to fajna sprawa. cos zupelnie innego. tylko trzeba pamietac zeby sie nie angazowac zbytnio;]
peace -
nowy etap:)
ja nikogo tu nie mialem co patrzac z perspektywy czasu bylo bledem, w moim miasteczku i okolicach jest szczegolna moda na bycie z kims, dziewczyny nie potrafia wytrzymac tygodnia bez chlopaka; )
dla mnie to brzmi jak moda i nic o regulaminie nie ma.i to jest tak ze albo kogos spotykasz z kim Cie cos laczy albo nie.i regulamin nie ma nic do rzeczy.bo cha mi nie powiesz ze spotkales super dziewczyne z ktora bylo super...taka ktora powinna byc Twoja dziewczyna ale powiedziales "nie"ze wzgledu na regulamin.a byle kogo nie ma co lapac.
haha u mnie w ogole chya szkola jest inna..:Pbo jak ja czytam wasze wypowiedzi oprocz ostatniej:) to jakos tak strasznie te stereotypy podtrzymujecie.ze wszyscy ze tej grupy to be a z tej to fajni.u mnei w kazdej grupie sa/byli super i tacy z ktorymi ja nie chcialam sie zbytnio zadawac. ja prawie przez pierwszy semestr siedzialam z takimi dziewczynami i bylo spoko.a potem zmiana smestru lunche sie pozmienialy i zawsze juz ze swoimi znajomymi spedzalam:) -
Eydryth
a u mnie stereotypy podtrzymane:P cheeleaderek nikt w szkole nie lubi :P (oprocz nich samych?);P a w mojej grupie musicalowej to sami swietni ludzie!!!:D
A co do chlopakow to chociaz ze sie mialam pare propozycji to odmowilam... po pierwsze bo wiedzialam ze bede wracac i juz przezywalam ta sytuacje rozstania jak lecialam tutaj:/ i nie chcialam znowu przez to przechodzic... a po drugie to ja ich tylko jako kumpli traktowalam wiec.. Zreszta tutaj zauwazylam ze wystrczy byc milym dla chlopaka i z nim triche pozartowac to on juz nie wiadomo co sobie mysli:P -
Puchacz
-
Mateusz Gugałka
>nowy etap:) napisała:
> cha mi nie powiesz
>ze spotkales super dziewczyne z ktora bylo super...taka
>ktora powinna byc Twoja dziewczyna ale powiedziales "nie"ze
>wzgledu na regulamin.
a co jezeli wlasnie tak zrobilem?; ) Poza tym jak dla mnie posiadanie tu kogos jest glupota. Po pierwsze powrot staje sie super trudny po drugie i tak po powrocie pewnie zdradza. Tacy juz sa amerykanie; ) dla nich zdrada to nic wielkiego
-
Puchacz
-
nowy etap:)
:)
a co jezeli wlasnie tak zrobilem?; ) Poza tym jak dla mnie posiadanie tu kogos jest glupota. Po pierwsze powrot staje sie super trudny po drugie i tak po powrocie pewnie zdradza. Tacy juz sa amerykanie; ) dla nich zdrada to nic wielkiego
nie wiem czy ktos skasowal mojego posta czy ja jestem jakas nieogarnieta i nie wcisnelam "ok":P ale napisze jeszcze raz:)
Gugix ja to juz za Toba nie nadazam...najpierw piszesz ze zalujesz ze nie miales nikogo a teraz ze to glupota.po 2. dziewczyna czy chlopak to nie jest tak ze sobie wybierasz o ty ty albo nie ty choc teraz bedziemy razem bo reszta jest razem tylko to jest uczucie...i milosc jest slepa szczegolnie ta mlodziencza...:)i tego sie nie da tak..i wcale to nie jest glupota. -
Edith
kilka dni temu mialam prom i uswiadomilam sobie ze moja przygoda dobiega konca nie wiem jak wy ale pustka bo zostawionych przyjazniach tutaj nigdy nie bedie zapelniona do konca wiem ze jak wroce tam za rok na wakacje czy na studia kiedys to juz nie bedzie to samo lzy mi sie leja jak mysle o powrocie mimo tego ze tesknie za rodzina i prawdziwym domem czuje sie jakbym poraz kolejny miala opuszczac dom i bliskie osoby tylko ze tym razem wiem ze ich byc moze juz nigdy nie zobacze -
Marta
hah oczywiscie, ze nie ma "przepisu" na znalezienie przyjaciol. To tylko taka wskazowka,ktora jak najbardziej sie sprawdzila w moim przypadku.
a wyjezdzac naprawdeee nieeee chceeee -
-
Mateusz Gugałka
>Stud muffin the dimples lover! napisał
>to sie poplacz
tak, najlepiej napisac kompletnie wyrwany z tematu spamerski post i sie cieszyc; )
gratulacje
poza tym przeniescie sie z pisaniem jak bedzie tesknic do tematu o wymianie 2008/2009. Co chwile powstaje straszny OT i potem ludzie nie moga znalezc odpowiedzi na ich pytania.
nie wydaje mi sie ze trzeba dodawac cokolwiek do tego co napisala Marta, jak dla mnie mozna by skasowac wszystkie inne posty i jej temat przyklejic, lub dodawac swoje doswiadczenie do kazdego z jej punktow i tyle. -
nowy etap:)
nie juz poprostu zastawmy ten temat bo ladny i fajny.a jak ktos ma jakies inne przepisy to dodawac:) ale mozemy sie umowic ze osoby ktore sie wypowiedzialy juz sie wiecej nie wypowiadaja:D:P -
Puchacz
tak, najlepiej napisac kompletnie wyrwany z tematu spamerski post i sie cieszyc; )
gratulacje
poza tym przeniescie sie z pisaniem jak bedzie tesknic do tematu o wymianie 2008/2009. Co chwile powstaje straszny OT i potem ludzie nie moga znalezc odpowiedzi na ich pytania.
nie wydaje mi sie ze trzeba dodawac cokolwiek do tego co napisala Marta, jak dla mnie mozna by skasowac wszystkie inne posty i jej temat przyklejic, lub dodawac swoje doswiadczenie do kazdego z jej punktow i tyle.
jak Ci sie nie podoba to zapisz sie do grona garncarskiego.
a odpowiedź na ich pytanie znajda czytajac pierwsze posty.
peace out
