-
MarTa ... !
czemu ze wszystkiego? wg jeśli się wyjezdza na 2 kl. to powinno sie zdawac do 3 tylko te przedmioty, które sie bd zdawać na maturze... ale jeszcze nie wiem jak to bedzie u mnie, jesli pojade... -
Anonim
>MarTa ... ! napisała:
>czemu ze wszystkiego? wg jeśli się wyjezdza na 2 kl. to
>powinno sie zdawac do 3 tylko te przedmioty, które sie bd
>zdawać na maturze... ale jeszcze nie wiem jak to bedzie u
>mnie, jesli pojade...
Trzy przedmioty? :D trzy przedmioty to sa obowiazkowe, osobiscie nie znam nikogo kto bedzie zdawac mniej niz 4-5 matur; ]
Pytałam się mojego dyr i powiedział ze gdybym jechała na 2 kl to musiałabym zdawać wszystko czego nie miałabym w usa = wszystko oprocz ang :P :D
Wydaje mi się że jednak lepiej powtarzac rok, poniewaz jesli wiązesz duze nadzieje z maturami a pozniej studiami to nie da się dokładnie odtworzyć materiału ergo będziesz do tyłu... :] -
Jeur
Marta, powiem Ci szczerze iz ja zdecydownie w siodmym niebie nie jestem. Wyslali mnie na zadupie gdzie nawet stacji benzynowej nie ma.
Ale wspomnienia mam tylko i wylacznie dobre. Oczywiscie bywaly i chwile kompletnie z dupy, w moim przypadku np swieta, aczkolwiek uwierz mi, te dobre wszystko przeslaniaja.
http://picasaweb.google.com/Yeeuurr...
takie wspomnienia zatrzymasz na zawsze, a rzeczy ktorych sie tu nauczysz juz nikt Ci nie odbierze. Warto. -
-
Jeur
no i zawsze mozesz wrocic gdy poczujesz ze nie dajesz rady. Nikt Cie tu na sile trzymac nie bedzie. Widzisz ja marudze i marudze ale jakos wciaz tu jestem.
i nie wiem jak Wy dzieciaki ale mnie kompletnie przeraza wizja powrotu. Chce do Polski, kocham i tesknie za Warszawa aczkolwiek bedzie mi zajebiscie ciezko zostawic tu wszystkich znajomych. Za bardzo sie do nich przywiazalam. -
nowy etap:)
ojjj tak...ja tez tesknie za sprawami w Polsce...ale sie tak tu zaaklimatyzowalam...mam suuuuper host rodzine znajomych szkole..no i bez murzynow to ja chyba nie przezyje:( -
Jeur
dziewczyno, tylko nie "murzyn" blagam Cie, tutaj uczulili mnie na tym punkcie, wciaz i nieustannie na angielskim - amerykanskiej literaturze, rozmawiamy o slavery i racial segregation.Afro Amerykanie! -
Wercia
>MarTa ... ! napisała:
>a ja się wciąż zastanawiam:D moje obawy:
>*jeśli mi się nie będzie podobać/nie dam sobie rady
>*stracę rok i bd miała złe wspomnienia...
>znacie kogoś kto wrócił i ma złe wspomnienia?
dokładnie u mnie to samo . Najbardziej przeraża mnie chyba jednak wizja 2 punktu . Ale jechać bym chciała ... -
Jeur
a wiecie co Wam powiem, by Was co nieco postraszyc? Wyobrazcie sobie tydzien przed wylotem. Na rok. Ja komplenie zaniemowilam. Znajomi nie poznawali mnie, siedzialam ze szklistym wzrokiem wbitym w jeden punkt. Taka tragedia. -
nowy etap:)
ja to 2 tygodnie przed wyjazdem imprezowalam non stop zegnajac sie ze znajomym:) w ogole do mnie nie docieralo ze wyjezdzam...na lotnisku tez nie i powiem wam ze nawet teraz do mnie nie dociera ze tu jestem:P naprawde dzisiaj tak na lunczu siedzialam ze znajomymi i tak kurcze...jestem w USA w high school...wszyscy na okolo gadaja po angielsku...i tak sobie probowalam uswiadomic...i nadal nie dociera:P eeee tam u mnie polowa to murzyni:D i niektorzy to nawet wola jak sie mowi "black" bo mowia ze to jakos lepiej brzmi...:Pja to juz nie takie z nimi mialam rozmowy:P ale oni wiedza ze ich uwielbiam wiec wszystko jest w jak najlepszym porzadku:D ale bede za nimi tesknic jak nie wiem co..uwielbiam ich sposob bycia mowienia i wogole:) no i uwielbiam czuc sie bialo:) -
Eydryth
ja tez przed wyjazdem imprezowalam; ) matka sie nawet na mnie wkurzala ze mnie w domu nie widuje i ze chce sie mna nacieszyc przed wyjazdem<lol2> no ale cos:p a do mnie dotarlo w nocy przed wyjazdem jak probowalam zasnac i potem na lotnisku:P ze jtak wszystko zostawiam... -
Sebastian
Ja jakis miesiac przed wyjazdem mialem wszystko w dupie. Nie interesowalo mnie w ogole co sie dzieje w Polsce. Wszystko olewalem.
2 tygodnie przed wyjazdem mialem ciagle chate wolna do samego wyjazdu wiec codziennie jakies picie , spotkania lub impreza :D
To bylo cos... czekam na to samo w nastepne wakacje ! -
Sebastian
>Justyna wrote:
>no i zawsze mozesz wrocic gdy poczujesz ze nie dajesz rady.
>Nikt Cie tu na sile trzymac nie bedzie. Widzisz ja marudze i
>marudze ale jakos wciaz tu jestem.
>i nie wiem jak Wy dzieciaki ale mnie kompletnie przeraza
>wizja powrotu. Chce do Polski, kocham i tesknie za Warszawa
>aczkolwiek bedzie mi zajebiscie ciezko zostawic tu
>wszystkich znajomych. Za bardzo sie do nich przywiazalam.
podpisuje sie pod tym :D
Tez tesknie za Warszawa , ale zostawic tych ludzi tutaj...
na pol roku byloby latwiej , a ja juz teraz czuje , ze bedzie trudno sie ze wszystkimi rozstac. Przede mna jeszcze 5 miesiecy. -
MarTa ... !
>An. Barcelona Ona! napisała:
>>MarTa ... ! napisała:
>>czemu ze wszystkiego? wg jeśli się wyjezdza na 2 kl. to
>>powinno sie zdawac do 3 tylko te przedmioty, które sie bd
>>zdawać na maturze... ale jeszcze nie wiem jak to bedzie u
>>mnie, jesli pojade...
>
>Trzy przedmioty? :D trzy przedmioty to sa obowiazkowe,
>osobiscie nie znam nikogo kto bedzie zdawac mniej niz 4-5
>matur; ]
NIE 3 przedmioty, tylko do 3 klasy LO; D
-
-
martalacka
ja wrocilam do domu z obozu 30 godzin przed wylotem i nie mialam niczego zupelnie spakowanego. polozylam sie spac, wyspalam sie, wyszlam z domu na caly dzien, wrocilam kolo 8 wieczorem i ogarnelam sie, ze wypadaloby sie spakowac skoro o 5 rano wylatuje. z drugiej strony bylo mnostwo osob, ktore probowaly sie do mnie dobic ostatniego wieczora, wiec moi rodzice okazali sie bardzo laskawi i powiedzieli, ze kto chce ten moze przychodzic. wiec skonczylo sie tak , ze ja sie pakowalam a u mnie w domu bylo mnostwo osob, skonczylam o 2 w nocy i stwierdzilam, ze nie ma juz sensu sie klasc spac, wiec wyszlam ze znajomymi na godzine na dwor, wrocilam, czesc pojechala ze mna na lotnisko, a czesc zostala u mnie w domu spac , mimo, ze ja juz opuscilam Polske; )
ja sie czuje tak rozbita w tym momencie. nie chce zostawiac ludzi to, a z drugiej strony chce zobaczyc ludzi w Polsce; ] -
nowy etap:)
-
MarTa ... !
> no i zawsze mozesz wrocic gdy poczujesz ze nie dajesz rady. Nikt Cie tu na sile trzymac nie bedzie. Widzisz ja marudze i marudze ale jakos wciaz tu jestem.
no, ale jeśli mam wracać w połowie roku, to jest bez sensu; ) bo nie zyje w pałacu i nie mam kasy na wszystko co chcę... a to darmowy wyjazd nie jest :) -
Wercia
-
Jeur
jezeli wyjezdzasz na 2 klase, to nawet po pol roku w stanach powinni cie przyjac na 2 semestr bez powtarzania klasy. -
MarTa ... !
nie o to mi chodziło;) tylko jak mam wyjeżdzać to wyjeżdżam na cały rok, a nie na pół... :P a jeśli mi się nie spodoba i bd chciała wrócić, to będzie strata czasu, kasy itp. no, ale mysle, ze jak moja mama powie "tak" to sie zdecyduje:)
Idę jakoś teraz (mam ferie) do Almaturu, zobaczyć co i jak itp. -
Marta
>Justyna napisała:
>a wiecie co Wam powiem, by Was co nieco postraszyc?
>Wyobrazcie sobie tydzien przed wylotem. Na rok. Ja komplenie
>zaniemowilam. Znajomi nie poznawali mnie, siedzialam ze
>szklistym wzrokiem wbitym w jeden punkt. Taka tragedia.
ludzie,prosze was wyluzujcie! nie mozna tak do tego podchodzic. TO JEST TYLKO ROK TYLKO! przeciez wrocicie.. Ok.. zalezy wszytsko rowniesz od osobowosci.. i taka prawda.. ze na wlasne zyczenie mozna sobie ten rok moze byc beznadziejny (nie mam pojecia jak.. no ale..) glowa do gory!; D
to jest cos MEGA niesamowitego!! jestem tak zajebiscie szczesliwa; D
