-
femme fatale
a ja dopiero do stanów moge jechac w pzyszłym roku i dostałam sie na ten program i chce sie dowiedziec czegos wiecej o tym wyjezdzie i wogóle powiecie mi jak tam jest. Jedyne co wiem to jest wyjazd do szkoły do USA w której bede zdawac "mature" i bede chodziła do szkoły prywatnej i bede mieszkała u jakiejs rodziny...
tyle ze ja nie wiem czy takie mieszkanie u obcych ludzi to jest takie fajne i jakie sa kontakty z tymi rodzinami??
opowiedzcie troche jak tam jest... -
Seattle82m
Rozsmieszyla mnie twoja wypowiedz "tyle ze ja nie wiem czy takie mieszkanie u obcych ludzi to jest takie fajne i jakie sa kontakty z tymi rodzinami??". Czyzby rozpuszczona dziewczyna z bogatej rodziny nieprzyzwyczajona do wycieczek pod namioty i spania na materacu, zupy z kociolka i wyprawach przez bloto? -
femme fatale
nie ale zawsze z rodzinką miałam dobre kontakty i jeszcze jestem z wielodzietnej rodzinki i zawsze siedze w tłumie ludzi i jak wyjade a tu zadych kontaktów:P -
Ewa
No, mnie troche przeraża na przykłąd moja host family, bo troche tłumna; ) Host mother ma sześcioro rodzeństwa, a wszyscy razem mają 21 dzieci... RatÓnkÓ! -
-
femme fatale
o no to sympatycznie masz:P ja tak bym chciała bo jak byłam we Włoszech na wymianie to mieszkałam z jedna dziewczyna<bardzo niemrawą Polką> u starszej włoszki i ona nie miała dzieci męża i miła tylko kota i koze:P wiec w domu sie z nikim nie wygadałam...naszczęscie miałam internet i kontakt ze znajomymi...no i to były3miesiące:p -
Seattle82m
Powtorze sie raz jeszcze i napisze ( bo juz gdzies sie wypowiadalem w tym temacie):
Z host family moze byc bardzo roznie. 80% z nich jest naprawde bardzo fajna ale mozna tez trafic do nieciekawej i miec spaprany pobyt (tzn zawsze mozna skontaktowac sie z koordynatorem i poprosic o inna rodzine, nie ma z tym zazwyczaj problemu). Generalnie, troche cie rozumiem, czlowiek ma obawy przed mieszkaniem z kims "obcym" przez rok pod jednym dachem. Z reguly jednak jak powiedzialem, rodzina jest cool i ciezko sie z nia pozniej rozstac a przyjazn zostaje na lata. Przyzwyczaisz sie do nich po miesiacu bez problemu. Pamietaj ze oni maja ten sam problem. -
KOSAnia
Można trafić na bardzo różnych ludzi. Moim zdaniem trzeba się przygotować na to, że na pewno będą jakieś konflikty. Przecież mieszkając z ludźmi pod jednym dachem przez 10 miesięcy nie da się zawsze być w zgodzie. Z własną rodziną tez nie zawsze żyjemy w zgodzie. Faktycznie rodzinę można zmienić, ale niekoniecznie może być to takie bezproblemowe. Często ląduje się w małych miasteczkach i jak się chce zmienić rodzinne to trzeba tez zmienić szkole (a jak się ma tam już znajomych to się nie chce) Ja np. zwlekałam ze zmiana rodziny z paru powodów. Mieszkałam z exange student z Niemiec i zawsze raźniej było nam razem wiec chciałyśmy się razem przenosić. Szkoła, o której wspomniałam, no i warunki miałyśmy niezłe wiec szkoda nam tego było. Ale wracając do mieszkania z obcymi ludźmi, to wszystko da się przeżyć. Człowiek najwięcej się o sobie uczy podczas relacji z innymi. Da się wypracować sensowny układ. Amerykanie inaczej podchodzą do relacji rodzinnych niż Polacy. Sama się przekonasz : )
