-
psychocukier.
-
Anonim
>UzumakiShadow napisał
>>Mon napisała:
>>Nie wiem w ogóle po co tacy ludzie poszli na ten koncert.
>>Żeby móc powiedzieć, że się było na tym jakimś
>>'słynnym Radiohead'? No i oczywiście, że się
>usłuszało
>>Creepa na żywo.
>
>Niestety jest tak jak sama odpowiedziałaś...
>W sumie niech i tacy będą ale niech dostają bilety na
>strefę VII...
>Będzie więcej na Is dla fanów, którzy to docenią.
hm... na I strefie nie zauwazylam tkaich ludzi o_O ale faktem jest ze dziwia mnie ludzie, ktorzy nie znajac w ogole tworczosci i dokonan radiohead ida na koncert o_O sila rzeczy beda rozczarowani, bo muzyka nie jest rozrywkowa _-_ bez sensu. ale koncert byl boski i nic tego nie zmieni ^_^ -
MoRRisoN88
scena na u2 mi się nie podobała. a radiohead to nie ajdron mejden żeby grać na wyjebanych scenach.
świetlne pały były genialne właśnie takiej inscenizacje na scenie spodziewałem się zastać :) -
-
Mickey.
'Świetlne pały' [:D] mi przypominały pały bambusowe [Tybet etcetera etcetera], poza tym takie eko eko ekologia, więc klimat jakiś był, konwencja, czy coś tam coś tam. Na UDwa wielki pająk, ale co on symbolizował, to nie wiem. :D
---
'właśnie takiej inscenizacje na scenie spodziewałem się zastać :)' - bo to chyba ich standardowa scenografia [nie?]. :D Od Brazylii po Japonię. -
MoRRisoN88
-
Anonim
>Mickey. napisał
>>UzumakiShadow, [tak, wiem, offtopuję]
>jasne, powinno się zacząć od grzecznej prośby... halo,
>halo! no k.! człowiek mnie truje, to to jest nienormalne,
>że chciałbym, ażeby tego zaprzestał? Niepalenie wydaje
>mi się tak oczywiste jak - sorry - niepierdzenie :D albo
>niebicie kogoś - człowiek Cię wali po pysku, prosisz go,
>czy mógłby przestać? Pewne zachowania winny być z
>definicji niedopuszczalne, nie? A grzeczne prośby to jak
>udowadnianie, że nie jestem wielbłądem. [kierwa,
>dyplomatą nie będę. :D]
>
>ps. nienawidzę palaczy. :)
>
>KONIEC OT! :D
głupstwa. ja palę i naprawdę nie widzę powodu żeby nie palić z czyjegoś powodu, mi przeszkadzał zapach piwa, 2 metrowy drągal 15 cm ode mnie dziewczyna w glanach która nonstop napierdalała mnie po kostkach zawsze coś komuś ktoś komuś będzie przeszkadzał więc bez przesady.
akurat podczas koncertu nie paliłem bo nawet nie myślałem o papierosach za bardzo zajarany byłem ale przed koncertem nawet w ścisku nie widziałem powodów żeby nie palić. podniosłem wysoko rękę dmuchałem do góry, więc robiłem jak najwięcej żeby to innym nie przeszkadzało.
amen.
tolerancja dla palących też musi być.
niedługo będziecie nas zamykać z jakichś rezerwatach kurwa.
a i tak w życiu nie widziałem tak mało osób palących na koncercie... -
osituś
przepraszam za mały offtop ale to pytanie działa mi strasznie na nerwy od kilku dni. Co oznaczał Arab z wielkim biustonoszem zawieszonym przy nazwie zespołu na starówce?:D -
KaZ
>kacper p. napisał
>a i tak w życiu nie widziałem tak mało osób palących na
>koncercie...
Bo dużo przywiało na konceert gimlaków i mapetów, a oni jeszcze nie umią kupować papierosów.; F :} -
Bartek
też mnie ten arab zdziwił.
myślę, że to nie ma nic wspólnego z koncertem. -
Anonim
eeeeeeeej tez sie zastanawialam xD i photo tez mam xD ale poznaniacy z ktorymi bylam mowili ze wisi tam od dwoch miesiecy i nikt nie wie o co chodzi xD -
KaZ
>Mickey. napisał
> http://img42.imageshack.us/img42/52...
>Nie było Kripa. :P [możemy się dowartościować. :D]
Tyyy, skąd masz original setlistę? Zrobisz mi ksero? :}
Ps. Wolałbym 'Morning Bell' zamiast 'Optimistic'... :( -
Mickey.
:D Nie moja setlista, na laście ktoś zarzucił, ale nie wiemy, czyją jest własnością. [Swoją szosą nieźle o nią musieli walczyć].
A tam ksero..., druknij sobie na A3, machniesz na ścianę w antyramie. :) -
Mielec
jezus maria
czytajac to przychodzi mi do glowy tylko jeden wniosek:
niepalacy to czesto ludzie kompletnie ale to kompletnie pojebani!
wy jestescie gorsi niz sluchacze radia maryja
chyba bede palil kurwa do konca zycia tylko dlatego ze boje sie ze jesli rzuce to stane sie jednym z Was (bill hicks)
i jeszcze jedno: przestancie jeczec wszyscy ze ten palil a ten skakal a ten darl morde na Creep
mnie osobiscie na koncertach denerwuje tylko jedna rzecz - jak wszyscy stoja jak koły - DOLUJACE.
a najlepsze ze te koły potem maja wytlumaczenia na swoją drętwotę typu: "przez piekno muzyki stalem jak wryty" itd. no albo szczere: slabo znam zespol, nie bylo za fajnie - to po kiego wala pchales sie na przod? jak ci sie srednio podoba to spadaj gdzies na tyly
ps. KONCERT mega zajebisty tak czy siak -
-
Anonim
>Mickey. napisał
>:D Nie moja setlista, na laście ktoś zarzucił, ale nie
>wiemy, czyją jest własnością. [Swoją szosą nieźle o
>nią musieli walczyć].
>A tam ksero..., druknij sobie na A3, machniesz na ścianę w
>antyramie. :)
Jak tłumy się rozchodziły to gość z obsługi technicznej rzucił to w publikę, jakiś chłopak nieopodal mojej grupy to złapał. Miał szczęście, po prostu.. nikt mu nie próbował tego wyrywać. -
ფიქ
ja tam lubię pierdzieć śmierdami w tłumie
i zupełnie nie rozumiem, dlaczego ludziom to przeszkadza
oni są gorsi od słuchaczy radia maryja
kurwa mać, niepalenie w tłumie wynika z elementarnych zasad kultury osobistej, i tyle. jeśli ktoś tego nie ogarnia, to chyba pod zachowanie socjopatyczne podpada.
nvm, do tematu.
po pierwsze, miejsce porażkowe. i nie chodzi o to, że trzeba było iść do góry, ale wolę nie myśleć, co by działo się w przypadku potrzeby ewakuacji terenu.
po drugie, żywiec - nawet z sokiem - to niepijalne szczyny.
po trzecie, moderat dał radę. po 'popisie' aleca empire przed nin (0.0 jak nic) to była miła odmiana.
po trzecie i pół, pozdrawiam pana z ochrony na bramkach 3/2 strefa, który przez cały występ moderatu darł się 'z biletami tutaj'. dobrze, że na rdhd raczył przestać.
po czwarte, trzecia strefa też dała radę, przynajmniej jeśli chodzi o nagłośnienie - duży plus, wszystko wyraźne i selektywne.
po piąte, wyjątkowo trafiłem na normalną publikę - drętwo nie było, pogujących kretynów też nie było.
po szóste, sam koncert bardzo dobry, choć 'po prostu' bardzo dobry. świetna setlista (abstrapenisuję tutaj od przegięcia w postaci zagrania prawie całego In Rainbows, ale poza tym naprawdę dużo utworów, na które sobie zęby ostrzyłem (YAWA?, Lucky, Optimistic i mój osobisty highlight występu The Gloaming chociaż). fajnie, że było mało rzeczy z The Bends (choć za Planet Telex bym się nie obraził) :>
po siódme, jebać PKP, i tyle w tym temacie.
po ósme, pozdrawiam bardzo serdecznie przemiłe panie siostry, z którymi mieliśmy przyjemność podróżować w strony obie, mam nadzieję, że dotarłyście cało i spokojnie do Puław, i niniejszym odszczekuję: GÓRSKIE NIE ŚMIERDZĄ! :> :> :> :>
-
Anonim
>Mon napisała:
>Darmowe bilety? Ja nawet nic o takich nie wiedziałam.. ale
>tacy ludzie też byli i na I strefie a oni darmowych
>biletów raczej nie mieli.
Darmowe bilety były wszędzie. Sama dostałam bilet w dniu koncertu (hehe:)),
bo ktoś wygrał, a nie potrzebował (nie chciał). Wiem też, że pracownicy
pewnych firm mieli pakiety darmowych biletów do dyspozycji i nawet wiem
o takich na I strefę, które w ogóle na koncert nie pojechały... Są rzeczy na
tej ziemi, o których nie śniło się filozofom...
Poza tym nie demonizowałabym sytuacji. Samej zdarzało mi się bywać nawet
na koncertach zespołów, których ewidentnie nienawidzę - zawsze jest pewna
szansa, że coś mi się spodoba właśnie na żywo. Koncerty są dla ludzi, a ludzie
różnie reagują na muzykę. Trochę tolerancji! Jeżeli już kogoś ewidentnie uwielbiam,
to kupuję bilet na pierwszy sektor,stoję pod barierką parę godzin przed koncertem
i wtedy nikt mi nie zasłania, ani nie przeszkadza, a ewentualnych śpiewających mi za
plecami mogę zawsze przydepnąć obcasem; )
p.s. Gwoli jasności: zmarnowanie darmowych biletów na Radiohead uważam
za świętokradztwo.
Gdybym ja miała darmowe bilety w zasięgu ręki, to choćby rodziców bym zabrała,
niech posłuchają dobrej muzyki. Nawet wydaje mi się fajniejsze zabranie kogoś,
kto nie zna zespołu na koncert, niż sprzedawanie tych biletów na Allegro.
I niniejszym dziękuję koledze, który pomyślał o mnie, bo sprawił mi naprawdę
wielką frajdę. -
BWBWBW
>fik napisał
>po ósme, pozdrawiam bardzo serdecznie przemiłe panie
>siostry, z którymi mieliśmy przyjemność podróżować w
>strony obie, mam nadzieję, że dotarłyście cało i
>spokojnie do Puław, i niniejszym odszczekuję: GÓRSKIE NIE
>ŚMIERDZĄ! :> :> :> :>
>
łuhuhu! teraz wszyscy polscy fani Radiohead o tym wiedzą! Górskie nie śmierdzą, nawet po kilkugodzinnej podróży naszym kochanym PKP:) Też pozdrawiamy serdecznie (ja i siostra). Do Puław dotarłyśmy już spokojnie, większość radioheadowej publiki ulotniła się w Warszawie.
Ja koncertu chyba obiektywnie ocenić nie mogę - ulubiony zespół od wielu lat, tyle czasu czekałam, żeby ich zobaczyć, że już w trakcie koncertu nie było znaczenia, co zagrają. Chociaż wolałoby się Pyramid Song zamiast Creepa, wiadomo:) -
ფიქ
>BWBWBW napisała:
>łuhuhu! teraz wszyscy polscy fani Radiohead o tym wiedzą!
>Górskie nie śmierdzą, nawet po kilkugodzinnej podróży
>naszym kochanym PKP:) Też pozdrawiamy serdecznie (ja i
>siostra). Do Puław dotarłyśmy już spokojnie,
>większość radioheadowej publiki ulotniła się w
>Warszawie.
wyrażam wielką radość z tej przyczyny i apeluję o pozdrowienie siostry:) -
Mickey.
-
Człowiek doskonały


