-
jeżeli chodzi o usterki to ja mogę powiedzieć, że po 130 tys. km w mojej PUNCINIE, padł silnik, a zaraz po remoncie silnika kolejny wydatek bo padł mechanizm różnicowy, nie będę wspominał już że od ładnych kilkudziesięciu tys km nie ma w nim zawieszenia:)
-
Anonim
a jaki masz silnik w punciaku?? ja mam 1,2 16v i narazie nie narzekam (mam 85 tysi przelotu)... ale usterek miałem trochę róznegorodzaju... -
siema, ja mam 1.2 8V i do 120 paru tys. też nie było żadnych problemów ale później to.....uuuu, aż szkoda gadać, w każdym bądź razie teraz mam nowy silnik nową skrzynię biegów nowe sprzęgło, a jeszcze do wymiany pozostało całe zawieszenie(w pełni tego słowa znaczeniu), a co Ci się psuło bo coś tam wspominałeś o usterkach??
-
Anonim
no to po kolei.. po tysiu miałem do wymiany łożysko koła prawgo.. po 20 tysiach standardowo to co w przeglądzie + regulator hamulca tylnego i końcówkę drążka (niepamiętam która strona)... po 40 tysiach obei końcówki i znowu regulator (+ okładziny które się zepsółu - zurzyły- z powodu źle działających regulatorów)... (zapomiałem ale po około 30 miałem klocki przód do wymiany).... po 60 amorki przód i końcówki i jakieś gumowe tuleje czy coś... ogólnie przegląd przy 60 kosztował mnie 2124 zeta (zrobiłem przy okazji rozrząd bo podobnoi lubi strzelić czasem już przy 80 tysi)... a teraz jakoś niedawno przy 80 miałem znowu jakieś gumy przód i tym razem jakiś zestaw naprawczy tył... pozatym standardowo regulator hamulca tylnego prawy tym razem łożyska na mac perosnie... ogólnioe luzik ale zapomniałem dodać ale dwa razy już robiłem silniczek z mechanizmem od wycieraczek tylnych (raz dwa lata temu a ostatnio miech temu)... ps. dodam że serwisuje sprzecik w sutoryzowanej stacji a jedyne co kupiłem gdzie indziej to silnik z mechanizmem wycieraczek i opony (nie wspominałem ale nowe zimowe i nowe letnie - bo w stacji są o 40% droższe od nowych u znajomego w wulkanizacji (rok produkcji w obu miejscach ten sam czyli bierzący)... -
-
Anonim
ps. w tym momencie jestem delikatnie mówiąc upośledziony alkocholowo więc pewnie o czymś zapomuiałem ale dopisze jak tylko mi się przypomni...; ) -
Anonim
źle napisałem ale silniczek z mechanizmem nie wycieraczki tylnej tylko przedniej... pomyłka...; ) -
Anonim
no i zapomniałem o czymś co standardowo co roku na wiosne wymieniam... wentylator do chłodnicy... już go 3 razy robiłem... -
hmm, jednym słowem straszna padaka, zresztą jak wszystkie fiaty. U mnie padł cały silnik. Okazało się że rok temu jak mechanik wymieniał pompę wody która padła to założył złą(nie od tego modelu), nie zgadzała się ilość trybów i wyślizgało pasek rozrządu, rozrząd przekręcił się o 180 stopni i wiadomo co było dalej. A więc zabrałem się za remont silnika. hmm, ze starego silnika został mi tylko blok i tłoki resztę mam nową. Po remoncie silnika co miało miejsce w listopadzie przejechałem około 1000 km i padł mechanizm różnicowy w skrzyni biegów. Niestety naprawa trochę kosztowała więc musiało to poczekać do końca stycznia i wtedy kupiłem nową skrzynię biegów bo okazało się to tańszym rozwiązaniem niż naprawa mechanizmu różnicowego a przy okazji wymieniłem sprzęgło. Po tym przypomniało mi się że padł również wentylator chłodnicy więc i to odrazu wymieniłem. Teraz pozostało całe, dosłownie całe zawieszenie do wymiany co też nie będzie najtańszą imprezką. Powtarzam, FIATY to straszna lipa i nie polecam nikomu, zresztą kumpel ma CC i też ma co i raz takie przygody.
-
Kaudii
W silnikach 1,2 8v nie moze sie nic stac nawet jak pasek rozrzadu sie zerwie no chyba ze urwala sie zawor, co innego w 1,2 16v tam narobi durzego balaganu. -
nie masz racji, silnik 1,2 8V jest tak samo kolizyjnym silnikiem jak 16V, mi się rozrząd przekręcił o 180 stopni i tłoki spotkały się z zaworami i je pogięły
-
Kaudii
to dziwny przypadek bo to jest nie mozliwe nie mam takiej opcji nie raz mialem taki przypadek i zaklada zie nowy pasek i silnik hasal dalej wiec cos tu jets nie tak ale skoro tak twierdzisz to nie bede sie z toba spieral chociaz przez 8 lat pracy w serwisie i nie spotkalem sie z takimprzypadkie . -
Anonim
zapomniałem napisać ale w mojej sztuce pali się średnio co miesiąc przednia żarówka... Wy też takie problemy macie?? dodam że jeżdze cały czas na włączonych (czy dzień czy noc, czy zima czy lato)... średnio raz z miesiącu zmieniam jedną żarówkę czyli ich żywotność u mnie to około 2 miechy... sprawdzałem różne firmy ale żadne jakoś nie wytrzymały próby na dłuższy czas... -
hmm, to faktycznie dziwna sprawa z tym silnikiem ale na własne oczy widziałem co się stało jak go rozebrali, bo od czego innego mogły się zawory pogiąć?? a z tymi żarówkami to u mnie nie było jak dotąd żadnych problemów, też jeżdżę cały czas na światłach i nie przepalają się.
-
Mushasi
Jedyna mozliwosc uszkodzenia silnika 1,2 8V jest po splanowaniu glowicy wtedy staje sie kolizyjny i przy peknieciu paska klinowego zrobi spustoszenie. -
ale przy moim nigdy nic nie było robione zanim się popsuł (mam na myśli, że nie było żadnego planowania głowicy ani nic z tych rzeczy)??
-
Emiluśka
-
Anonim
no, to pewnie instalacja siada, u mojego kumpla w 307 byly tez klopoty z instalacja, az do momentu gdy sie sam z siebie zapalił, achch... te francuskie wozy; ) -
nie, to nie jest tak, ten typ tak poprostu ma, już od wielu osób słyszałem o tych żarówkach w punto;)
-
Krzysiek Superstar
Punciak ogólnie jest SPOKO. Mam problem z kołami - mam 15 - 195/55 i kiedy z tyłu siedzi więcej niż jedna osoba ostro walą w nadkola, chociaż tył jest utwardzony. Z przodu przy maksymalnym skręcie mają jakieś 3 cm. miejsca;). Poza tym wypija duuuużo oleju. Z takich dupereli denerwujące są wycieraczki na I biegu - jak w jakimś Żuku, półka po założeniu głośników wygięła się jak banan i stuka na wybojach. Podoba mi się w nim, że ma niski moment obrotowy przez co ładnie śmiga, jest krótki przez co spoko można nim śmigać po Wawie bez obawy o to, że nie zmieszczę się tam gdzie nie chce mnie wpuścić zacięty Czesław w kapeluszu dumnie zasiadający Lanosa. -
Krzysiek Superstar

