-
MYTRIBE
"Nowy produkt Onetu pozwala śledzić życie społeczności internetowych, bez konieczności ciągłego wchodzenia na ich strony www. Czas pokaże, czy z tego rozwiązania będą zadowoleni także właściciele serwisów społecznościowych.
Działający w Onet.pl dział Neuroadventures, wypuścił na światło dzienne nowy produkt. Tym razem jest to instalowany na komputerze komunikator społecznościowy o nazwie mytribe.
NK, Facebook i Grono w jednym okienku
Nowa aplikacja Onetu to agregator aktywności na serwisach społecznościowych. Można by ją porównać do Google News, które jednak zamiast zbierać wiadomości z serwisów informacyjnych, pokazuje to co obecnie robią członkowie serwisów społecznościowych. Żeby jednak móc obserwować, musimy być członkiem danej społeczności i posiadać w niej konto.
Mytribe może okazać się sporym ułatwieniem dla osób, które należą do kilku społecznościówek, gdyż pozwala śledzić wiele stron www w jednym okienku aplikacji. Pokazuje np. jakie zdjęcia dodał nasz znajomy na Naszej-Klasie (w formacie miniaturki) lub czy nasza znajoma jest obecnie dostępna na Gronie. Co więcej pozwala też dodawać wpisy (np. na "wallu" Facebooka) a w przyszłości także dodawać zdjęcia czy komentować.
- "Mamy nadzieję, ze w dużej mierze odpowiemy na trudność, jaką sprawia korzystanie z wielu sieci społecznościowych na raz" - mówi Konrad Sierzputowski, international business manager, Onet.pl.
Mytribe posiada także wbudowana autorską przeglądarkę internetową, w której można oglądać serwisy społecznościowe w ich pełnej, powszechnie znanej formie (również z ich reklamami).
Szkodnik?
Istnieje prawdopodobieństwo, że serwisy społecznościowe będą postrzegały aplikację Onetu w podobny sposób, w jaki wydawcy serwisów informacyjnych postrzegają Google News. Jako pośrednika odbierającego stronom ruch.
- "Nie chcemy, aby aplikacja była postrzegana w ten sposób. Jesteśmy gotowi na rozmowę z tymi wszystkimi serwisami, które mamy zintegrowane. Jeżeli użytkownik na Naszą-Klasę nie wchodzi regularnie, to wtedy serwis omija bardzo duża liczba odsłon. MyTrybe podsuwa konteksty, żeby odwiedzić, zdobywającego popularność w Polsce Facebooka, czy Naszą Klasę, pokazując, że ktoś dodał przed chwilą np. nowe zdjęcie" - mówi Konrad Sierzputowski, international business manager, Onet.pl.
c.d. --> -
Wiadomo także, że serwisy społecznościowe podchodzą bardzo restrykcyjnie do udostępniania informacji o swoich użytkowników na zewnątrz. Z tego też powodu twórcy aplikacji nie stworzyli mytribe w wersji web - "My nie ściągamy na nasz serwer nic z Grona, wszystko jest ściągane na komputer użytkownika. Jeżeli ktoś powie, że nie wolno ściągać zdjęć to powie to swoim użytkownikom" - mówi Konrad Sierzputowski, international business manager, Onet.pl.
"Również na Naszej Klasie
Mytribe zaciąga informacje z serwisów społecznościowych, które maja otwarte API (jak Facebook czy Grono), ale nie tylko. Na MyTribe znalazła się też bowiem największa polska społecznościówka, czyli Nasza-Klasa, której API do dziś jest zamknięte. W tym przypadku Neuroadventures musiało stworzyć specjalny emulator użytkownika, który oprócz tego, że wpisuje na Naszej-Klasie login i hasło użytkownika, to odczytuje jego wiadomości, wie gdzie jest nagłówek, a gdzie jej data wiadomości. Wystarczą tu drobne zmiany w układzie strony Naszej Klasy, aby emulator się pogubił. Wtedy konieczna będzie aktualizacja wtyczki."
Komunikator itd.
Mytribe to nie tylko luneta na społeczności. Aplikacja służy bowiem także jako komunikator, a konkretnie jako narzędzie do obsługi wielu komunikatorów. Możemy więc prowadzić za jego pomocą rozmowy zarówno z użytkownikami Tlen, ICQ czy Gadu-Gadu.
Co interesujące, funkcjonalność ma pozwolić też nawiązywać znajomości z innymi użytkownikami komunikatorów. Służy do tego opcja bazująca na założeniach popularnego kiedyś IRC. Za pomocą komunikatora możemy więc dołączyć do grupy tematycznej (np. nowi użytkownicy) i porozmawiać z nieznajomymi osobami na dany temat.
To jednak wciąż nie wszystkie możliwości aplikacji Onetu. Mytribe to prawdziwy kombajn, zawierający w sobie klienta pocztowego, czytnik RSS i narzędzie do śledzenia blogów. W przyszłości planowana jest też obsługa VoIP.
Szanse na rozwój
Mytribe umieszcza Onet już po raz drugi na rynku komunikatorów internetowych. W 2002 r. portal przestał rozwijać swój komunikator o nazwie OK (skrót od Onet Komunikator).
- "Serwisy społecznościowe, również w Polsce, cieszą się ogromną popularnością. Użytkownicy korzystają często z kilku nich jednocześnie, obsługując jednocześnie konta mailowe, czytając blogi, czy używając komunikatorów. Onet stworzył prostą i bezpieczną aplikację, o której można powiedzieć, że rozpoczyna nową kategorię komunikatorów społecznościowych" - mówi Łukasz Wejchert, prezes Grupy Onet.pl.
c.d. -> -
<-- c.d.
Wydaje mi się, że główną trudnością w rozpropagowaniu mytribe jest konieczność zachęcenia użytkownika, by dokonał instalacji na komputerze. Aplikacja będzie promowana jako "komunikator społecznościowy", co pozycjonuje ją jako naturalnego rywala dla Gadu-Gadu. Osoby korzystające z dominującego na polskim rynku GG (prawie 7 mln użytkowników, wg Megapanel PBI/Gemius, listopad 2009) niekoniecznie będą chciały przesiąść się na nowy "sprzęt".
Jak jednak twierdzą przedstawiciele Onetu, obie aplikacje mogą być zainstalowane na jednym komputerze jednocześnie. Komunikator to tylko jedna z funkcjonalności mytribe i użytkownik sam zdecyduje (jeszcze podczas instalacji), czy będzie ona widoczna. - "Jeżeli ktoś uzna, że mytribe ma dla niego wartość, to zainstaluje. Tak samo jest ze Skypem" - mówi Paweł Klimiuk, rzecznik prasowy Onet.pl.
Mytribe będzie zarabiał na reklamach. Plany rozwoju aplikacji są ambitne. - "Nazwa mytribe wynika z tego, że bardziej kierujemy nasza aplikację na świat niż na Polskę, ale Polska jest naszym priorytetowym rynkiem." - mówi Konrad Sierzputowski. - "Na dzień dobry mytribe powstaje w dwóch wersjach językowych. Docelowo ma być 10- 20."
Głównym konkurentem aplikacji na świecie będzie istniejący już komunikator Digsby, posiadający bardzo zbliżone do mytribe funkcje. - "Mytribe, to pierwsza taka aplikacja w Polsce i jedna z pierwszych na świecie. Niebawem udostępnimy wersję na Maca i Linuxa. Wtyczki obsługujące poszczególne serwisy [społecznościowe - przyp red.] udostępniane są na otwartej licencji co umożliwia rozwijanie ich, a także tworzenie całkowicie nowych. Dzięki temu każdy, nawet mniejszy serwis będzie mógł stworzyć plugin do mytribe" - deklaruje Marcin Malinowski, Dyrektor Zarządzający Działem New Business Development Grupy Onet.pl."
internetstandard.pl -
-
-
>IDIOTEQ napisał
>MEGAPANEL
>
>Megapanel, listopad 2009 - ranking najpopularniejszych
>serwisów
> http://www.internetstandard.pl/news...
>
>Megapanel, listopad 2009 r. - serwisy tematyczne
> http://www.internetstandard.pl/news...
"Nasza Klasa i Facebook zwiększyły liczbę użytkowników (do odpowiednio 11,2 mln i 3,1 mln), a Grupa Google zwiększyła zasięg w polskim internecie – wynika z badania Megapanel PBI/Gemius za listopad 2009.
Nasza Klasa i Facebook zwiększyły liczbę użytkowników (do odpowiednio 11,2 mln i 3,1 mln), a Grupa Google zwiększyła zasięg w polskim internecie – wynika z badania Megapanel PBI/Gemius za listopad 2009.
W rankingu grup witryn i witryn niezgrupowanych niezmiennie lideruje Grupa Google z liczbą 16,2 mln użytkowników i zasięgiem ponad 93 proc. (w październiku było to odpowiednio 15,4 mln i 91 proc.). Dalsza kolejność w pierwszej dziesiątce tego rankingu nie zmieniła się w porównaniu z październikiem 2009 i wygląda następująco: Grupa Onet – 12,7 mln użytkowników i zasięg 73 proc. (12,5 mln, 74 proc.), Nasza Klasa – 11,2 mln; 65 proc. (11,1 mln; 66 proc.), Grupa Wirtualna Polska – 11,2 mln; 64 proc. (10,9 mln; 64 proc.), Grupa Allegro – 11,1 mln; 64 proc. (10,5 mln; 62 proc.), Grupa Interia – 10,7 mln; 62 proc., YouTube.com – 9,8 mln; 57 proc. (9,5 mln; 56 proc.), Grupa O2 – 9,7 mln; 56 proc. (9,3 mln; 55 proc.) i Grupa Wikipedia – 8,7 mln; 50 proc. (8,5 mln; 50 proc.).
W rankingu domen według zasięgu miesięcznego kolejność również nie zmieniła się w stosunku do października 2009. Prym dalej wiedzie domena Google.pl z liczbą 15,6 mln użytkowników i zasięgiem 90 proc. Dalej znalazły się: Onet.pl – 11,7 mln; 68 proc., Nasza-Klasa.pl – 11,2 mln; 65 proc., Google.com – 11 mln; 63 proc., Allegro.pl – 10,8 mln; 62 proc., WP.pl – 10,3 mln; 59 proc., YouTube.com – 9,8 mln; 56 proc., Wikipedia.org – 8,6 mln; 49 proc., Interia.pl – 8,1 mln; 47 proc. i Gazeta.pl – 7,5 mln; 43 proc.
Większe zmiany są widoczne w rankingu grup witryn i witryn niezgrupowanych według miesięcznej liczby odsłon.
Liderem pozostaje co prawda Nasza Klasa, której użytkownicy wygenerowali 7,7 mld odsłon, ale to o 0,7 mld odsłon mniej niż miesiąc wcześniej. Kosztem Onetu z czwartej na trzecią pozycję wskoczył serwis Allegro.pl z liczbą odsłon 3,7 mld. Druga pozostaje Grupa Google z liczbą 4,2 mld odsłon. Użytkownicy Facebooka wygenerowali w listopadzie 2009 roku 472 mln odsłon, o 10 mln więcej niż w październiku."
mediamikser.pl -
RMF24.pl
"Najpopularniejsze radio w Polsce stawia na informację. W poniedziałek (25 stycznia 2010) radio RMF FM uruchamia nowoczesny wortal informacyjny - RMF24.pl.
Wortal http://www.rmf24.pl oferuje najświeższe, szczegółowe informacje o wydarzeniach w Polsce i zagranicą w następujących kategoriach: Fakty, Ekonomia, Sport, Kultura, Nauka, Opinie, Raporty, Wideo, Audio, Foto.
Na stronach http://www.rmf24.pl znajdą się również informacje pochodzące z Gorącej linii, blogi dziennikarzy, archiwum dźwięków czy też wyszukiwarka. Wortal będzie uzupełnieniem i rozszerzeniem oferty radia oraz pozwoli na większą interakcję ze słuchaczami - między innymi dzięki możliwości bieżącego komentowania materiałów czy ankietom.
RMF24.pl tworzą reporterzy i korespondenci RMF FM oraz dziennikarze newsroomu stacji. Platforma technologiczna została stworzona przez zespół najlepszych specjalistów z Interia.pl. Nad projektem graficznym wortalu pracowali graficy z Interia.pl, a zespół programistów portalu stworzył i przetestował funkcjonalności technologiczne. Interia.pl udostępniła także na potrzeby wortalu RMF24.pl własne bazy danych i narzędzia redakcyjne."
media2.pl -
Produkty, które wstrząsnęły USA
"Tygodnik „Advertising Age” wybrał najlepsze produkty dekady w USA. Poniżej prezentujemy najważniejsze z nich.
iPod
Muzyczny koncept Apple namieszał niemal w każdej sferze naszego życia. IPod stał się innowacją kulturową, technologiczną, biznesową i marketingową. Dzięki prostemu i funkcjonalnemu designowi oraz jasnemu przeznaczeniu iPod, przynajmniej do pewnego stopnia, zmienił technologię, całe modele biznesowe i (przede wszystkim) marketing.
Wii
Nintendo Wii zmieniło z kolei oblicze gier wideo. Miało wpływ nie tylko na to, jak gry postrzegane są przez użytkowników, lecz także na to, jak są projektowane i sprzedawane. Debiut rynkowy Wii w listopadzie 2006 był istnym marketingowym bombardowaniem – wszędzie pojawiły się reklamy, zorganizowane zostały imprezy i promocje. W rezultacie na całym świecie sprzedano 50 mln konsol.
Axe
Marka Axe z portfolio Unilevera pojawiła się na amerykańskim rynku wprowadzona została w 2002 roku przez Unilevera. Reklamujące go spoty autorstwa agencji Bartle Bogle Hegarty wzbudziły wiele kontrowersji i wyznaczyły nowe granice w zakresie wykorzystywania motywów seksu i humoru w reklamach. Wartość sprzedaży w USA wynosi blisko 500 mln dol. dochodu rocznie, czyniąc tym samym Axe najbardziej popularną marką wśród mężczyzn (jeśli nie liczyć wyników sprzedażowych producentów maszynek do golenia).
Subway
Subway nie tylko stworzył piosenkę, którą zapamiętała większość konsumentów w USA. Duża bułka (tzw. footlong) za jedyne 5 dol. stała się wyznacznikiem ceny dla tzw. posiłków niskobudżetowych. Tylko w 2008 roku oferta cieszyła się taką popularnością, że Subway zachował cenę promocyjną na stałe w swojej ofercie.
Activia
Umiejętność Jamie Lee Curtis opowiadania w telewizji o niestrawności i innych problemach żołądkowych zmieniła oblicze jogurtu, w szczególności z punktu widzenia kobiet. Wypuszczona na rynek w 2006 roku przez Danona Activia w ciągu pierwszego roku sprzedaży wygenerowała przychód w wysokości 100 mln dol. i szybko stała się najchętniej kupowanym jogurtem.
c.d. --> -
<-- c.d.
Mini Cooper
Pomimo że jest malutki wyróżnia się w tłumie. Mini Cooper narobił wokół siebie sporo hałasu, gdy po 35-letniej nieobecności ponownie pojawił się na amerykańskim rynku w 2002 roku za sprawą BMW. Niezłe zamieszanie wywołała także agencja reklamowa Crispin, Porter & Bogusky, która zajmowała się kampanią odświeżonego Mini. Jej niekonwencjonalne pomysły kreatywne porządnie potrząsnęły światem reklamy.
Crest Whitestrips
Crest Whitestrips zostały wprowadzone na rynek przez Procter & Gamble w 2000 roku. Debiutowi towarzyszyła kampania reklamowa przygotowana przez D'Arcy Masius Benton & Bowles. Wybielające plastry na zęby kosztowały poniżej 40 dol. i trzeba było je nosić tylko przez 30 minut dziennie. Produkt zrobił furorę i zarobił ok. 300 mln dol. P&G niemal bez wysiłku pokonało konkurencję – Colgate oraz Listrine (marka należąca do J&J) – i opanowało ok. 2/3 rynku.
"Guitar Hero"
Wprowadzony przez RedOctane oraz Harmonix na jesieni 2005 roku "Guitar Hero" było pierwszą towarzyską grą wideo, która zainspirowała przemysł muzyczny i rozrywkowy. "Guitar Hero" w domach i pubach zaistniał na długo przed pojawieniem się wirtualnego tenisa. Sprzedaż franczyzowa w nieco ponad dwa lata od premiery przyniosła około 1 mld dol. zysku.
Toyota Prius
W 2000 roku, u szczytu popularności gigantycznych samochodów typu SUV i pick-up, Toyota wprowadziła do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych hybrydowego Priusa. Samochód okazał się być strzałem w 10-tkę – marketer zyskał opinię marki przyjaznej środowisku. Dzięki temu auto stało się punktem odniesienia dla konkurencji. Rocznik 2010 jest trzecią generacją Priusa.
7 for All Mankind (7 dla całej ludzkości)
W 2000 roku na amerykańskim rynku pojawił się produkt o najwyższej jakości – 7 for All Mankind, który zmienił na zawsze definicję dżinsów. W 2007 roku roczne przychody z jego sprzedaży osiągnęły poziom 300 mln dol., a marka została kupiona przez VF Corp. Nowy właściciel spodziewa się 15 proc. rocznego wzrostu sprzedaży."
mediamikser.pl -
Soundboard
"Na pierwszy rzut oka to nic wielkiego - ot, kolejny serwis z dźwiękami, posortowanymi w 22 kategoriach. Tyle tylko, że dźwięków jest tu... blisko 250 tysięcy.
Znajdziemy tu wszystko - od dźwięku trąbki grającej sygnał do ataku, poprzez całe utwory muzyczne, ścieżki dźwiękowe i słynne kwestie filmowe, aż po odgłosy ze znanych z gier komputerowych (np. powiedzonka z Duke Nukem). Jest oczywiście wyszukiwarka, a po założeniu konta dostajemy 125 MB miejsca i możliwość dodawania własnych dźwięków. Dźwięki lub całe ich zestawy możemy zamieszczać na własnych stronach WWW - do wyboru jest 10 efektownych odtwarzaczy flashowych.
http://wwww.soundboard.com/index.as... "
pcworld.pl -
Muzyka 2010
"Internet to już nie tylko świetne narzędzie dystrybucji muzyki. Za jego pośrednictwem można się również świetnie promować. Robią to zarówno znani i młodzi wykonawcy, sięgając przy tym po wszystkie dostępne techniki reklamowe
Irlandzkiej supergrupie U2 mocno dostało się od brytyjskich mediów. A właściwie dostało się nie tyle zespołowi, ile BBC, która bardzo poważnie zaangażowała się w promocję ostatniego albumu Irlandczyków "No Line On The Horizon". Obok tak oczywistych - jak się wydaje - zabiegów jak wywiady z muzykami stacja zorganizowała także specjalny koncert U2 na dachu swojej londyńskiej siedziby w słynnym budynku Broadcasting House oraz zmieniła czasowo logo stacji na symbol BBC=U2. Efektem była gigantyczna fala krytyki.
Z oficjalną skargą wystąpiło RadioCentre, organizacja skupiająca komercyjne rozgłośnie radiowe. Głos zabrali również politycy. W każdym przypadku zarzuty były te same - publiczna stacja dała funkcjonującemu na komercyjnym bądź co bądź rynku muzycznym wykonawcy promocję wartą miliony funtów w czasie antenowym opłacanym z abonamentu obywateli. BBC nie pozostało nic innego, jak przeprosić. Uchodząca do niedawna za wzór niezależności i obiektywności stacja sama przyznała w specjalnym oświadczeniu, że posunęła się za daleko. Przy okazji hurtowo przyznała się do jeszcze jednego błędu - nieomal tak samo wielka promocja towarzyszyła też premierze ostatniego wydawnictwa grupy Coldplay, z czego BBC też postanowiło na wszelki wypadek się wytłumaczyć.
Stadionowe zadęcia
To nie przypadek, że w całą aferę zamieszane są akurat U2 czy Coldplay. To gwiazdy starego typu. Wielkie stadionowe zespoły, które sprzedają miliony płyt, ale równocześnie wydają astronomiczne sumy na ich promocję. Spektakularne konferencje prasowe, gigantomania koncertowych dekoracji, premiery urządzane do spółki z potentatami rynku mediów (przypomnijmy że U2 dwie ostatnie płyty i towarzyszące im trasy realizowało w ścisłej współpracy z producentami dwóch urządzeń multimedialnych: iPhone'a oraz BlackBerry) - ich działania przypominają globalne strategie reklamowe.
W dobie kryzysu branży fonograficznej na taki rozmach i zadęcie mogą pozwolić sobie tylko najwięksi. A niedługo być może nie będzie sobie mógł pozwolić nikt. Dla gigantów pokroju U2 to może być problem. Dla wielu wykonawców od dawna operujących w zdecydowanie mniejszej skali - niekoniecznie. Im wystarczy internet. Nieważne, czy jesteś gwiazdą, czy może dopiero zaczynasz przygodę ze sceną i właśnie wypuszczasz swój pierwszy singel - sieć daje ci nieograniczone możliwości promocji. Nie rozpowszechniania muzyki - o tym wiadomo już od dawna (o czym najbardziej boleśnie przekonały się firmy płytowe). Właśnie promocji - na skrzyżowaniu sceny muzycznej i internetowego marketingu rodzą się pomysły na metody lansowania wykonawców, płyt, koncertów, które nigdy nie doczekałyby się realizacji w mediach tradycyjnych.
c.d. --> -
<-- c.d.
Porno promo
Weźmy wideoklip. To już nie ten sam gatunek co jeszcze kilka lat temu - rozbuchany, epatujący technologiami, pożerający gigantyczne sumy na produkcję. Dziś zamiast rozmachu liczy się pomysł. Coś, co przykuje uwagę nie na wielkim telewizorze o wysokiej rozdzielczości, lecz na ekranie komputera lub nawet komórki. Artyści coraz mniej czują się na przykład skrępowani narzucanymi przez media ograniczeniami i przekraczają ostatnie tabu obyczajowe. Najlepszym przykładem jest klip niemieckiego Rammsteina do utworu "Pussy" - rasowe porno z udziałem samych muzyków. Podobnym tropem podążyła legenda trip-hopu Massive Attack. Zespół lada moment wydaje kolejną płytę. Promuje ją numer "Paradise Circus" i towarzyszący mu teledysk, w którym podstarzała gwiazda porno z lat 70. Georgina Spelvin wspomina swoją karierę. Jej wypowiedzi ilustrują fragmenty z jednego z jej najsłynniejszych filmów "The Devil In Miss Jones". Jest tu praktycznie wszystko - seks damsko-męski i między dwoma kobietami, trójkącik i seks analny, fellatio i ejakulacja. Żadna normalna telewizja nigdy by czegoś takiego nie pokazała. Klipu nie zobaczymy zresztą i na cenzurujących swoją zawartość serwisach internetowych typu YouTube. Ale i Massive Attack, i wcześniej Rammstein mogli sobie pozwolić na takie ryzyko. Kiedyś byłby to wyrok śmierci dla teledysku. Dziś internet jest bardzo pojemny, a fani - niezwykle mobilni. Do krążącego w sieci filmiku szybciej dotrą niż kiedyś do klipu emitowanego w MTV. A zachęceni jego kontrowersyjną formą chętniej poinformują o nim innych - linki do "Paradise Circus" krążyły na przykład wśród użytkowników Facebooka.
Kto liże korę?
Marketing wirusowy i reklama szeptana stały się potężnym narzędziem w promocji muzyki. Na dodatek dostępnym dla każdego - od gwiazd po zupełnie nieznanych wykonawców. I nieomal za darmo. Zamiast spektakularnej reklamy - pomysł na zaintrygowanie odbiorców, zamiast bijącej po oczach z gazet nazwy - zachęta dla fanów, aby sami poszukali więcej o usłyszanym kawałku czy obejrzanym klipie i przekazali informację znajomym.
c.d. --> -
<-- c.d.
Brytyjski dziennik "Guardian" tylko w pierwszych tygodniach nowego roku doliczył się kilku bardzo spektakularnych przykładów takiej aktywności. Wymieniany wśród kandydatów na gwiazdy roku 2010 manchesterski duet Hurts trafił na pierwsze strony muzycznych gazet, zamieszczając na swojej stronie jedno czarno-białe zdjęcie i jeden skromny wideoklip do utworu "Wonderful Life". Jego strona internetowa to tak naprawdę tylko zwrotny link do MySpace'a. Strategia ryzykowna, ale jak widać, się opłaciła. Amerykański zespół Liars rozsiewa po sieci krótkie, pozbawione muzycznego podkładu filmiki pokazujące widoki opustoszałej plaży czy leśnych ostępów. To promocja nowego albumu grupy "Sisterworld". M.I.A. - wokalistka, która była objawieniem sceny alternatywnej trzy lata temu - umieściła właśnie na swoim profilu w komunikatorze internetowym Twitter zagadkowy klip. Być może to zapowiedź jej nowej płyty. Być może, bo o płycie oficjalnie nic nie wiadomo, klip jest nieopisany, widać na nim niewiele (składa się głównie z zielonkawych świetlnych rozbłysków) i tylko po głosie wokalistki można zorientować się, że to faktycznie jej nowe nagranie.
Są wykonawcy, którzy idą jeszcze dalej. Brytyjczycy zachodzą ostatnio w głowę, kim są Silver Columns, których profil w serwisie MySpace to tylko dwie świetne taneczne piosenki, którym nie towarzyszy żadna informacja o zespole ani klip. Hurts zamieścili przynajmniej jedno zdjęcie. Tu nie ma nic. Podobnie wygląda i strona internetowa enigmatycznego wykonawcy. Podziałało. Brytyjscy dziennikarze snują najbardziej fantazyjne pomysły, kto może stać za zagadkowym projektem: niemiecki zespół Digitalism, londyński duet didżejski Oxide & Neutrino, może nawet któryś z muzyków grupy Klaxons. Największą zagadką ostatnich tygodni jest jednak klip, który w serwisie YouTube umieścił niejaki "iamamiwhoami". Opisanemu tylko cyframi filmikowi, w którym oglądamy między innymi wymazaną błotem kobietę liżącą korę oraz ściekające po pniu drzewa mleko, towarzyszy kawałek intrygującego electro. Krytycy snują przypuszczenia, że chodzi o nowy album The Knife, Goldfrapp, a nawet Christiny Aguilery. A tymczasem klip żyje własnym życiem - zbiera następne dziesiątki tysięcy odsłon, komentarze i jest powielany na kolejnych profilach użytkowników YouTube.
Może i nie są to zabiegi tak spektakularne jak występ na dachu Broadcasting House. Ale - zwłaszcza gdy towarzyszy im naprawdę dobra muzyka - najwyraźniej coraz skuteczniej działają zarówno na media, jak i zwykłych fanów."
wyborcza.pl -
The Australian Pink Floyd Show
Już w środę pierwszy koncert w Polsce da The Australian Pink Floyd Show, najsłynniejsi dziś kontynuatorzy brytyjskich psychodelików. Zagrają we Wrocławiu, Bydgoszczy, Warszawie. Pożegnanie 30 stycznia fetą w katowickim Spodku. Z Aleksandrą Bieńkowską, polską wokalistką grupy The Australian Pink Floyd Show, rozmawia Marek Świrkowicz
http://www.polskatimes.pl/kultura/m... -
-
SCORPIONS
"Najpopularniejszy niemiecki zespół rockowy wszech czasów Scorpions kończy działalność. Grupa ogłosiła decyzję na swojej stronie internetowej.
Muzycy Scorpions zapowiedzieli, że zespół rozwiąże się po zakończeniu światowego tournee promującego najnowszą płytę. Album "Sting in the Tail" ma się ukazać 19 marca. "Chcemy zakończyć karierę Scorpions, kiedy jesteśmy na szczycie - albumem, który należy do naszych najlepszych" - napisali członkowie zespołu na swojej stronie internetowej.
Scorpions został utworzony w Hanowerze w 1965 roku. Przez 45 lat grupa zagrała ponad pięć tysięcy koncertów i sprzedała sto milionów płyt. Na przełomie lat 70-tych i 80-tych zdobyła uznanie uważanymi dziś za klasyczne hardrockowymi płytami "Lovedrive" i "Blackout". Później poszerzała krąg odbiorców dzięki przebojowym balladom "Still Loving You" i przede wszystkim "Wind of Change", odnoszącej się do przemian ustrojowych w Europie Środkowo-Wschodniej w 1989 roku.
Pożegnalna trasa koncertowa rozpocznie się w marcu, a grupa chce podczas tournee odwiedzić pięć kontynentów. Od 2003 r. basistą Scorpionsów jest polski muzyk Paweł Mąciwoda."
"Świat rockowych fanów płacze rzewnymi łzami. Powód? Nie byle jaki - po ponad 40 latach muzykowania niemiecka grupa Scorpions ogłosiła zakończenie działalności. "Doszliśmy do kresu drogi" - napisali muzycy na swojej stronie internetowej. Scorpionsi wydadzą jeszcze jeden, ostatni krążek "Sting In The Tail", a potem rozpłyną się w artystycznym niebycie.
Choć nie do końca. Przecież ludzie nie szpilki, zwłaszcza tacy, którzy gitarami dokumentowali historię. Scorpionsów zapamiętamy głównie za ich płytę "Crazy World", którą w 1990 r. potwierdzili krach komunizmu w Europie Wschodniej. A kawałek "Wind Of Change" grany przez nich po upadku muru berlińskiego niech będzie ich przepustką do nieśmiertelności."
polskatimes.pl -
-
Nice Sharing
"Serwis ten powstał z konkretnej potrzeby: jego autor chciał przeglądać zdjęcia w Picasaweb, słuchając jednocześnie muzyki pochodzącej z innej witryny. Stąd pomysł wyświetlenia dwóch stron internetowych na jednej.
Wystarczy wkleić w pola na stronie głównej adresy dwóch stron i ustalić, czy obie mają być widoczne, w jakiej proporcji (np. 30% ekranu jedna, 70% ekranu druga) i czy okno ma być podzielone pionowo, czy poziomo. Następny klikamy przycisk Create Link, a potem wygenerowany link. Rezultat końcowy zależy od naszej inwencji twórczej i zapotrzebowania: możemy na przykład połączyć dwa serwisy informacyjne lub galerię zdjęć weselnych z muzyką pochodzącą z YouTube. Jeżeli wpiszemy kilka adresów oddzielonych przecinkami, będą one wybierane losowo."
pcworld.pl
http://www.nicesharing.com -
List premiera do Internautów
"Moi Drodzy! Fakt, że tak wielu z Was zdecydowało się zabrać głos w sprawie ustawy wprowadzającej rejestr stron niedozwolonych to znak, że trzeba się spotkać i porozmawiać na ten temat.
Uważnie śledzę Wasze opinie, komentarze, pytania i wątpliwości. Zdecydowałem, że jeszcze raz przyjrzę się projektowanej ustawie. Intencją mojego rządu jest zapobieganie wykorzystywania Internetu do rozpowszechniania pornografii dziecięcej, oszustw finansowych czy nielegalnych gier hazardowych, a nie ograniczanie wolności w sieci. Spróbujmy to razem pogodzić. W związku z tym zapraszam Was do debaty, która odbędzie się w przyszłym tygodniu.
Donald Tusk "
Kancelaria Premiera RP -
FACEBOOK
"Inwestorzy Facebook nie śpieszą się z wyjściem z tak przychodowej inwestycji.
Jeszcze pod koniec ubiegłego roku Facebook zmienił strukturę swojego akcjonariatu, dzieląc akcje na zwykłe i uprzywilejowane co do prawa głosu. Podejrzewano, że może to być pierwszy krok koncernu w kierunku debiutu giełdowego, zwłaszcza że podobnie przed wejściem na parkiet postąpiło np. Google.
Wygląda na to, że Facebook jednak nie planuje IPO, a przynajmniej nie w tym roku. Dwaj główni inwestorzy Facebooka, czyli zarówno Accel Partners jak i DST oświadczyli wczoraj w Monachium, że nie śpieszy im się wychodzić z inwestycji.
"Mam zaszczyt zakomunikować, że nie przewidujemy w najbliższym czasie żadnego terminu dla Facebooka na IPO; mam tu na myśli rok 2010. Skupiamy się jak na razie na tym, żeby stworzyć dobry produkt i zgraną drużynę" - powiedział Yuri Milner z DST. Milner zaznaczył też, że Facebook jest stałym źródłem gotówki, więc cierpliwość inwestorów jest nieograniczona.
Według niektórych inwestorów, przychody Facebooka osiągnęły w 2009 r. 1 mld dol.
Jak podaje Business Insider, Facebook zamierza wkrótce podwoić generowane przez siebie obroty. Ma mu w tym pomóc popularna na tym serwisie społecznościowym gra Farm Ville. System płatności Facebooka o nazwie "Pay With Facebook" ma stać się domyślnym systemem do dokonywania transakcji w tej grze. Chodzi tu o obsługę płatności przy zakupie wirtualnych dóbr, czyli np. wirtualnego traktora czy też sadzonki. Właścicielem "Farm Ville" jest firma Zynga.
Farm Ville odwiedzane jest miesięcznie przez 75 mln aktywnych użytkowników. Według niektórych analityków, przychody z płatności mogą równać się z przychodami Facebooka z reklam lub nawet je przewyższyć.
System płatności Pay With Facebook jest obecnie stosowany do obsługi takich tytułów dla graczy jak "Pirates: Rule the Caribbean!" (Zynga) "Restaurant City" (Playfish) i "Happy Aquarium" (Crowdstar). Według źródeł, na które powołuje się Business Insider, Facebook zamierza pobierać 30 proc. prowizji z każdej transakcji dokonanej za pomocą jego systemu płatności."
internetstandard.pl -
HP Music
"Kolejny silny gracz wchodzi do walki o klientów kupujących muzykę w internecie. Hewlett-Packard ma pomysł i pieniądze. Teraz musi je tylko przekuć na sukces.
Rynek muzyki cyfrowej przeżywa prawdziwy rozkwit - w zeszłym roku sprzedaż pojedynczych utworów wzrosła o 10 procent, albumów natomiast o 20. Według informacji IFPI od 2004 roku segment ten zanotował wzrost o 940 procent. Jednak rok 2009 dla całej branży muzycznej nie był już tak udany. Sprzedaż spadła o 12 procent - problemem nadal są sieci p2p, wysokie ceny albumów, ograniczenia w użytkowaniu płyt z muzyką, a także sama oferta.
O ile tradycyjne wytwórnie muzyczne mają powody do zmartwień, o tyle firmy zajmujące się sprzedażą muzyki w postaci plików już nie. Apple czy Amazon notują rekordowe wyniki sprzedaży, sklep pierwszej z nich - iTunes - jest niekwestionowanym liderem. Czy nowi gracze mają jakiekolwiek szanse na zaistnienie na tym rynku?
Liczy na to Hewlett-Packard, który nawiązał współpracę z brytyjską firmą Omnifone. Ta chwali się, że jest największym niezależnym dostawcą muzyki cyfrowej na całym świecie. Na mocy zawartego porozumienia powstanie usługa MusicStation Desktop, którą HP zainstaluje w 16 nowych modelach komputerów (dotyczy to HP Pavilion, Compaq Presario oraz HP Envy), które mają znaleźć się w sprzedaży.
Użytkownicy, płacąc miesięczny abonament, uzyskają nielimitowany dostęp do do około 6,5 milionów utworów od wielkiej czwórki oraz czołowych niezależnych wytwórni. Co miesiąc każdy użytkownik będzie miał możliwość zachowania 10 utworów bez zabezpieczeń DRM. Usługa dostępna będzie początkowo w dziesięciu europejskich krajach:
Wielka Brytania - 8,99 funtów,
Austria, Belgia, Francja, Niderlandy, Niemcy, Hiszpania, Włochy - 9,99 euro,
Szwajcaria - 14,95 franków,
Szwecja - 99 koron.
Obie firmy wyraziły zadowolenie z zawartej umowy, licząc na dotarcie do milionów nowych konsumentów. Ze względu na młodość tego rynku oraz jego zdominowanie przez jednego gracza, konkurencja jest jak najbardziej pożądana. Dla klientów może oznaczać bowiem niższe ceny i ciekawszą ofertę."
di.com.pl -
ZADANE.PL
"Marcin Pytel, wiceprezes zarządu TransmisjeOnline.pl i współwłaściciel GoldenLine, zainwestował w serwis Zadane.pl.
Jak dowiedział się nieoficjalnie InternetStandard, kwota, jaką Marcin Pytel zainwestował w Zadane.pl jest wyższa niż 100 tys. zł. Szczegółowej kwoty nie ujawniono. Pieniądze zostaną przeznaczone w pierwszej kolejności na rozwój technologii, wsparcie marketingowe i rekrutacje.
Zadane.pl to nowy serwis edukacyjny pozwalający na szybkie i skuteczne rozwiązywanie zadań domowych, budujący społeczność uczniów, studentów i innych użytkowników. Korzystanie z systemu Zadane.pl jest całkowicie bezpłatne. Jednostką rozliczeniową w systemie są punkty, które użytkownicy otrzymują za rozwiązane zadania innych uczniów. Dzięki zgromadzonym punktom użytkownicy mogą publikować swoje zadania.
- "Większość użytkowników to uczniowie gimnazjów i liceów, maturzyści oraz studenci. Jest też znaczna grupa absolwentów, rodziców i nauczycieli, którzy po prostu lubią rozwiązywać zadania i traktują korzystanie z Zadane.pl jako formę ciekawej, intelektualnej rozrywki" - mówi Łukasz Haluch, współtwórca Zadane.pl."
internetstandard.pl
Podobne Tematy
|
|
PUNK | HARDCORE | SCREAMO | EXPERIMENTAL | POST-ROCK | METAL | INDIE | PUNK-ROCK | METALCORE | GRIND...
Miejsca grona (8)
-
KLUB WYTWÓRNIA Łąkowa , Łódź
-
Firlej Grabiszyńska, Wrocław
-
Pub Wetlina Wałbrzyska, Warszawa
-
Progresja Sylwestra Kaliskiego, Warszawa
www.progresja.com klub@progresja.com 0509 905 903 / 022 683 75 42
-
cdq Burakowska, Warszawa
http://www.cdq.pl cdq@cdq.pl 0 (prefix) 22 636 83 00
- Dodaj miejsce

