- 1
- 2
-
"Grupa White Lies ponownie odwiedzi nasz kraj. Kto nie zobaczył zespołu podczas festiwalu Heineken Open'er, będzie miał okazję nadrobić zaległość 7 lutego w stołecznym klubie Stodoła
Więcej szczegółów niebawem"
http://www.last.fm/event/1270197 -
Anonim
-
-
prusak
zajebista sprawa tylko gdzies trafilem na info ze bilety ok 90 zl... wiec nie wiem czy bedzie mi sie chcialo zwlaszcza ze material ten sam co na openerze... -
-
"White Lies - zagra 7 lutego klubowy koncert w Polsce. Formacja wystąpi w warszawskiej Stodole.
Bilety na to wydarzenie będzie można nabywać od 2 listopada za pośrednictwem eventim.pl, ticketpro.pl oraz ticketonline.pl. Specjalne bilety kolekcjonerskie dostępne będą na stronach http://www.patefon.pl/bilety oraz shortcut.pl.
Członkowie zespołu tworzyli pierwotnie formację Fear Of Flying. Jednak w tracie tworzenia nowych kompozycji, muzycy zgodnie stwierdzili, iż nie będą one pasować do Fear Of Flying i zdecydowali o powstaniu nowego bandu. O tej decyzji poinformowali wysyłając myspace'owy biuletyn o treści: "Fear of Flying is DEAD...White Lies is alive!" Pytany o przyczyny tej decyzji, perkusista Jack Brown stwierdził: "Pomyśleliśmy, że nowe piosenki powinniśmy zagrać jako zupełnie nowa grupa. Nie pasowały one do naszego starego zespołu, a White Lies okazało się idealnym sposobem na ich zaprezentowanie."
Premiera pierwszego albumu White Lies "To Lose My Life..." była wyjątkowo spektakularna. Album zadebiutował na pierwszym miejscu notowania UK Albums. Od momentu powstania, zespół zaczął występować w najbardziej prestiżowych programach telewizyjnych i radiowych (Channel 4, Late Show with Dawid Letterman, BBC Radio itp.) oraz na najważniejszych scenach na całym świecie, od Japonii, poprzez Europę, po Stany Zjednoczone (zarówno jako główna gwiazda, jak i jako support m.in przed Snow Patrol i Glasvegas). Wciąż rosnąca popularność zaowocowały zaproszeniami na takie festiwale jak T in the Park, Oxygen, Coachella oraz polski Heineken Opern'er." -
"Ujawniono nazwę formacji, która rozgrzeje publiczność przed zbliżającym się koncertem White Lies. Brytyjczyków będzie supportować warszawskie trio - Hatifnats.
Hatifnats to zespół powstały pod koniec 2006 roku na ulicy Chłodnej w Warszawie. Choć grają od niedawna już teraz wyraźnie zmieniają układ sił na krajowej scenie Indie. Zespół wygrał finał "Mojej Sceny Off" i zagrał na dużej scenie Off Festiwalu 2007 w Mysłowicach.
Hatifnats to ciepłe, tajemnicze i niezwykle barwne kompozycje, o których wyjątkowości decydują przestrzenne dźwięki gitary i wysoki, melodyjny głos wokalisty Michała uzupełnione ekspresyjną grą sekcji rytmicznej: Mariusza (perkusja) i Adama (gitara basowa).
Sam zespół chętnie przyznaje się do inspiracji twórczością The Cure, Cocteau Twins, Radiohead czy The Arcade Fire. Ich debiutancki krążek "Before It Is Too Late" ukazał się w ubiegłym roku spotykając się z niezwykle ciepłym przyjęciem polskich krytyków. Niedawno zespół zagrał kilka koncertów w Niemczech, koncertował także w Moskwie wspólnie z Muchami."
onet.pl -
Anonim
Raz czy moze dwa razy, w pracy przesluchalam plyte Hatifnats. Odnioslam wrazenie, ze to takie smetne pitu pitu, ze ojej. A opis ich dzialalnosci i muzyki taki ciekawy sie wydawal :P -
-
Anonim
Yhm, czyli to zespol z kategorii "zajebiscie na zywo, tak sobie z nagran". W sumie to lepiej :) -
Jakub
Mi tam wchodzą z płyt, tyle, że fakt, to jest pitu pitu, hehe, tyle, że całkiem dobre. -
"Brytyjska formacja White Lies zagra 7 lutego koncert w warszawskiej Stodole. Organizator koncertu poinformował, że kończą się bilety na to wydarzenie.
W Warszawie przed grupą White Lies wystąpi stołeczne trio Hatifnats. Bilety można jeszcze nabyć na stronach: http://www.ticketpro.pl, http://www.ticketonline.pl, http://www.eventim.pl oraz http://www.shortcut.pl, a także w kasie Klubu Stodoła. Koncert White Lies rozpocznie się o godz. 20.
Członkowie White Lies tworzyli pierwotnie formację Fear Of Flying. Jednak w tracie tworzenia nowych kompozycji, muzycy zgodnie stwierdzili, iż nie będą one pasować do Fear Of Flying i zdecydowali o powstaniu nowego bandu. O tej decyzji poinformowali wysyłając myspace'owy biuletyn o treści: "Fear of Flying is DEAD...White Lies is alive!" Pytany o przyczyny tej decyzji, perkusista Jack Brown stwierdził: "Pomyśleliśmy, że nowe piosenki powinniśmy zagrać jako zupełnie nowa grupa. Nie pasowały one do naszego starego zespołu, a White Lies okazało się idealnym sposobem na ich zaprezentowanie."
Premiera pierwszego albumu White Lies "To Lose My Life..." była wyjątkowo spektakularna. Album zadebiutował na pierwszym miejscu notowania UK Albums. Od momentu powstania, zespół zaczął występować w najbardziej prestiżowych programach telewizyjnych i radiowych (Channel 4, Late Show with Dawid Letterman, BBC Radio itp.) oraz na najważniejszych scenach na całym świecie, od Japonii, poprzez Europę, po Stany Zjednoczone (zarówno jako główna gwiazda, jak i jako support m.in przed Snow Patrol i Glasvegas). Wciąż rosnąca popularność zaowocowały zaproszeniami na takie festiwale jak T in the Park, Oxygen, Coachella oraz polski Heineken Opern'er."
onet.p -
august winterman
W dniu koncertu od 17-tej będą podpisywać co tam się im podsunie w EMPiK na Nowym Świecie -
"W ubiegłym roku o White Lies było bardzo głośno, brytyjskie media okrzyknęły tę grupę najlepszym młodym zespołem gitarowym, a jej triumfalny koncertowy pochód przez Europę i USA nie ominął Polski – muzycy zagrali na Open’er Festival. Teraz będzie druga okazja do posłuchania ich na żywo.
O co tyle szumu? Właściwe dokładnie nie wiadomo, bo muzyka White Lies nie otwiera przed rockiem żadnych nowych perspektyw. Formacja proponuje lekkie piosenki oparte o silnie wyeksponowaną linię basu, do której dodano nudne już jak flaki z olejem typowo brytyjskie gitary grające mocne akordy, a w tle bzyczące sobie prościutkie dźwięki syntezatorów. To wszystko już było. Bardzo dawno temu u Joy Division, albo w całkiem niedalekiej przeszłości u The Editors czy Frantza Ferdinanda.
Fakt, słucha się tego naprawdę bardzo przyjemnie, bo motoryka tych utworów sprawia, że mimowolnie stukamy stopą o podłogę, a nie do końca banalne refreny wpadają w ucho. Może też dlatego Brytyjczycy na ich punkcie kompletnie zwariowali. Do tej popularności przyczyniła się też ogromna promocja White Lies.
Najpierw single zespołu narobiły sporo szumu, w styczniu 2009 ukazał się debiutancki album „To Lose My Life...” i w pierwszym tygodniu sprzedaży był na pierwszym miejscu UK Album Chart. Później epidemia opanowała resztę kontynentu. Co z tego zostanie, przyjdzie nam poczekać do kolejnego krążka.
Warto pamiętać, że White Lies nie wzięli się znikąd. Trzech instrumentalistów – Harry McVeigh (wokal, gitara), Charles Cave (bas) oraz Jack Lawrence-Brown (perkusja) muzykowało wspólnie już dużo wcześniej w zespole o nazwie Fear of Flying. Grupa powstała w 2005 roku w londyńskiej dzielnicy Ealing.
Udało jej się wydać dwa single wyprodukowane przez znanego realizatora Stephena Streeta (pracował m.in. z The Smiths i Blur), trochę koncertować. W pewnym momencie twórcy postanowili jednak przygotować zupełnie nowy materiał. Okazało się, że tak mocno odbiega on charakterem od tego, co grali wcześniej, że zmieniono nazwę zespołu.
W niedzielę w Stodole jako support zagra też warszawska grupa Hatifnats. Grający od trzech lat zespół zdążył już być sensacją Off Festiwalu w Mysłowicach i wydać debiutancki album „Before It Is Too Late”.
White Lies, Stodoła, Warszawa, ul. Batorego 10, bilety: 90 – 100 zł, informacje: tel. 22 825 60 31, niedziela (7.02), godz. 19." rp.pl -
Anonim
-
"7 lutego w warszawskim klubie Stodoła wystąpił zespół White Lies. Koncert odebrano entuzjastycznie, co zostało docenione przez artystów.
- Jesteśmy drugi raz w Polsce i drugi raz publiczność jest niesamowita - powiedział zagłuszany piskiem fanek wokalista, Harry McVeigh. - Dziękujemy za tak ciepłe przyjęcie.
Repertuar występu zdominował materiał z jedynej dotąd płyty formacji, "To Lose My Life...", w tym odśpiewane chóralnie przez sympatyków "Farewell To The Fairground", numer tytułowy czy "Death". Na bis kwartet wykonał także cover piosenki "Heaven" Talking Heads." onet.pl -
Anonim
Dobrze bylo ich zobaczyc na zywo, nawet Hatifnats dawalo rade;p Wszystko byloby fajnie, gdyby nie te tlumy, ale bylo to zlo konieczne, wiec co poradzic? :] Wszystko pieknie brzmialo i nawet wokalista WL nie falszowal :D -
Jakub
>Ganja™ napisała:
>Dobrze bylo ich zobaczyc na zywo, nawet Hatifnats dawalo
>rade;p Wszystko byloby fajnie, gdyby nie te tlumy, ale bylo
>to zlo konieczne, wiec co poradzic? :] Wszystko pieknie
>brzmialo i nawet wokalista WL nie falszowal :D
Mniejsza o tłumy same w sobie, tu przede wszystkim chodzi o masę piszczących dziewczynek i paru mocno wczutych chłopców hehehe.
Ale mi się koncert podobał. Co prawda na żywo tracą dużo swoich stricte nowofalowych zapożyczeń i zaczynają brzmieć i wyglądać bardziej jak synth-pop, płyta a koncert w ich wypadku to dość duże różnice. Koncert był ok, mi się podobało, na żywo to w sumie spoko zespół dla dziewczynek. -
Anonim
>Jakub napisał
>
>Mniejsza o tłumy same w sobie, tu przede wszystkim chodzi o
>masę piszczących dziewczynek i paru mocno wczutych
>chłopców hehehe.
>
Ktorych byly tlumy i ktore tworzyly symbol serca ze swych rak, blah!
No, ale tez uwazam, ze koncert byl spoko. -
Jakub
>Ganja™ napisała:
>>Jakub napisał
>>
>>Mniejsza o tłumy same w sobie, tu przede wszystkim chodzi
>o
>>masę piszczących dziewczynek i paru mocno wczutych
>>chłopców hehehe.
>>
>
>Ktorych byly tlumy i ktore tworzyly symbol serca ze swych
>rak, blah!
>No, ale tez uwazam, ze koncert byl spoko.
Mniejsza o te serducha, one rzucały na scenę listy od siebie :D -
Anonim
Hahaha! Zapomnialam o tych listach! Nie no, zajebiscie lamerski shit! :D
- 1
- 2
Podobne Tematy
|
|
PUNK | HARDCORE | SCREAMO | EXPERIMENTAL | POST-ROCK | METAL | INDIE | PUNK-ROCK | METALCORE | GRIND...
Miejsca grona (8)
-
KLUB WYTWÓRNIA Łąkowa , Łódź
-
Firlej Grabiszyńska, Wrocław
-
Pub Wetlina Wałbrzyska, Warszawa
-
Progresja Sylwestra Kaliskiego, Warszawa
www.progresja.com klub@progresja.com 0509 905 903 / 022 683 75 42
-
cdq Burakowska, Warszawa
http://www.cdq.pl cdq@cdq.pl 0 (prefix) 22 636 83 00
- Dodaj miejsce

