PSYCHOLOGIA UW [3629]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Anonim

    Jak myslicie...czy znalezliscie sie tutaj z wlasnej woli,z woli starszych,dziewczyny/chlopaka. ..zawsze chcieliscie studiowac na UW ?A moze raczej byl to czysty przypadek...czy czujecie jakas radosc z powodu bycia studentem UW,czy moze raczej nic to dla was nie znaczy i rownie dobrze moglibyscie studiowac np. na SWPS albo innej uczelni ( UJ,UAM itd)....

    Ze swojej strony ja zawsze chcialem studiowac na UW i jestem ciekaw jak to wyglada u innych ludkow :) ,czuje pewnie swojego rodzaju "dume" ze jestem na UW a nie na jakiejs innej uczelni...ale to tylko moje wlasne wrazenie....a jak macie wy?
  • STZ

    podobnie ... :)
  • Szafran

    UW to Alma Mater oczywiscie :-D

    Nie czulem jakiegos cisnienia, aby studiowac na UW, ale jakos tak zycie sie potoczylo, ze wyladowalem tu i jestem jak najbardziej zadowolony.
  • Anonim

    och szafri, co za patriotyzm...
    ale w sumie to ja tez sie zgadzam. uw rulez!!!
  • GilmoreGirl

    ja tez z duma wyjmuje w pociagu nasza sliczna legitymke :-)
  • [Jazz Potato]

    dobrze, że ludzie zbierają się w takich miejscach jak to i wspólnie cieszą z czegoś. ja też się chcę pocieszyć wspólnie!

    (*-*)
  • Anonim

    Milo jest slyszec ze nie tylko ja mam takie skrzywienie o nazwie-duma :) bo czuje to samo legitka UW :) indeks UW :) ogolnie fajnie jest tutaj byc :)
  • Anonim

    a ja mialam na względzie jedynie to że UW to czołowa uczelnia w Polsce i że po niej łatwiej jest znaleźć pracę ...chociaż to się zobaczy.Na ale niewątpliwie UW ma swój prestiż:)
  • wojboj

    Pewnie Was rozbawie jesli powiem, ze sa miejsca na ziemii gdzie ludziom skrot
    UW kojarzy sie z "Uniwersytet Wrocławski"?; )
    Troche moze zdywersyfikuje grupe narzekajac...
    Nie studiowalem na innych uniwerkach,
    ale... mam wrazenie, ze na UW "student" zginal
    w walce wykladowcy o kariere.
    Student tu jest NIKIM i wielu stara sie mu to udowodnic.
    Chocby cyrki naszego dziekanatu z dzikimi kartami sa dobrym tego przykladem.
    Jesli grupa na zajeciach powinna liczyc 20 osob,
    jest zapisanych 8 to nonsensem jest nie przyznawac studentom dzikiej karty!
    Przez takie decyzje wszyscy traca:
    - wydzial, bo ma mniej zadowolonych studentow
    - studenci, bo maja problemy zeby dostac sie na ciekawe zajecia
    - studenci, bo jesli w grupie jest 8 osob to jest niewielkie pole do ew. ciekawych dyskusji w grupie
    - dziekan, bo jej wizerunek sie psuje
    - uniwerek, bo rosnie koszt prowadzenia zajec (uw musi zapewnic nam tyle zajec, bysmy zrobili odpowiednia liczbe godzin, jesli osob w grupie jest bardzo malo to koszt pojedynczych zajec rosnie).
    A przeciez wystarczy, zeby decyzja o dopisaniu sie do zajec byla podejmowana na podstawie liczby osob zapisanych na nie.
  • Anonim

    zgodze sie że generalnie nie zalezy większości wykładowców i zadządowi spółki Z.O.O "UW - sajkologia" na tym aby kształcic kompetentnych psychologów ale raczej potencjalna kadre naukową aby mogli sie kapać w chwale własnej próżnosci i móc wzmocnić finanse (które sa jedynym istotnym tematem na wydziale), ale i tak jest wiele absurdów i nonsensów.. moze to nie do końca zwiazane z tematem ..

    dfa mnie UW to nazwa własna, budynek , ludzie,... głównie kolejna bezduszna instytucja, biurokracja, nie poczuwam żadnej ekstazy nerwowej że studiuje (za stary jestem widać...i nie jest to moja pierwsza uczelnia) z moich doświadczeń wynika ze poziom SWPS'u jest inny bo mniej osób wykazuje zainteresowanie psychologia większośc chce mieć papier. musze przyznać że stosunek części studentów do siebie i innych uczelni ( blazerka na UW) jest smutny. nie dotyczy to wyłącznei dziennych ,. ale to i tak nic złecho ..koszula bliższa ciału ..
  • Anonim

    No nie raczej sie z toba nie zgodze co do porownania do SWPS,mam przyjaciolke ktora studiowala pierwszy rok na Uw i udupili ja na komisie z poznawczej....a teraz jest na 2 roku SWPS i fakt faktem ze tam jej sie podoba....ale stosunek studentow do psychologii jest o wiele gorszy niz u nas...swoja droga to zupelnie oddzielny temta ze duza liczba osob na naszym wydziale po primo nie nadaje sie na psychologow(wnioskujac po ichnim zachowaniu)...secundo maksymalnie olewa sobie te studia.....fakt faktem ze duzo osob z UW samo studiowanie traktuje jako "bycie kims lepszym" i to jest smutne....ale ten argument co do wieczorowych jakos do mnie nie przemawia,bo sam studiuje wieczorowo i jakos nie wyobrazam sobie takiego olewania kiedy za semestr musze placic 3900 zl(jak dla mnie to nie jest mala kwota)....wiec sry...ale troche to sie rozmija z prawda....
  • STZ

    HOLLA
    CO MASZ NA MYSLI PISZAC: (wnioskujac po ichnim zachowaniu) ??
  • Anonim

    No wiesz jesli chcesz z kims porozmawiac i ta osoba nie ma ochoty to ok...jesli taka osoba idzie powiedzmy na wrsztat asertywnosci,trop czy ttm i nie ma ochoty rozmawiac to ok...ale powiedz mi co bedzie jesli taka osoba bedzie miala komus pomoc i tez nic nie bedzie mowila ?? Ja rozumiem ze sa rozne specjalizacje no ale sry...po za tym nie chodzi mi bynajmniej o stereotyp osoby ktora przychodzi na psychologie z problemami z samym soba...bo pewnie kazdy z nas ma kilka takich mniejszych lub wiekszych problemow,ale osoby ktore przychodza studiowac po to zeby LAC sobie maksymalnie na studia,olewac wszystko i w ogole miec w dupie cos takiego jak studiowanie....tylko po to zeby sie jakos przeslizgnac z roku na rok no to nie wiem jak ciebie ale mnie szlag trafia.......rownie dobrze mogliby dla mnie w ogole nie przychodzic na studia,nie chodzi mi bynajmniej o jakies nieziemskie zakuwanie ale zeby chociaz troche sie interesowac tym co sie robi na tych studiach a nie wybierac powiedzmy np fakultety przez pryzmat tego co jest najlatatwiej zaliczyc,niz przez pryzmat wlasnych zainteresowan.....mnie to nieziemsko wqurwia bo co innego jest pojsc sobie na jakies latwe zajecia zeby kilka punktow tdo tych 60,70,80 miec dodatkowych...a co innego przyjsc na studia zeby chodzic tylko na to co latwe,nie miec zadnych zainteresowan w kierunku psychologii albo miec podejscie na zasadzie na pewno uda mi sie zerznac wiec po ch... mam sie uczyc......moze troche przesadzam,ale niestety takich ludzi jest sporo....
  • Anonim

    Badz co badz..niezaleznie od tego jak fajnie mozna sie bawic na studiach(bo przeciez to jest cos co wszyscy robimy i fajnie bo to zajebista sprawa)....to wypadaloby sie chociaz troche czegos tu nauczyc co nie ??? Powiedzcie mi jesli tylko ja tam mysle...tzn ze cos ze mnie jest nie tak....
  • STZ

    KUMAM O CO CI CHODZI, POPROSTU W POPRZEDNIM POSCIE NIE WYRAZILES SIE ZBYT JASNO, POWIEM SZCZERZE - ZGADZAM SIE Z TOBA ...
  • Anonim

    akuku przeczytaj jeszcze raz dokładnie nie pisałem o rozdzieleniu na wieczorowych i dziennych ale o postawie ... że u wszystkich takowa jest, ja tez studiuje wieczorowo .. ale fakt że sam musze za studia płacic , nie sponsoruja mi rodzice ... hihihihih... moze stąd ta róznica

    co do wątku o poziomie studentów to moze jest to kwestia wybujałych oczekiwań , albo po prostu zbyt dużych .. przeciż studenci to młodzi ludzie... sam papier psycholog nie swiadczy o tym że ta osoba jest dojrzała, czy też omnipotentna, są różni ludzie i to tak jak z terapeutami, musza być rózni bo i klienci sa różni ,... jeden kocha Mozarta ....inny ich troje...( coby zastosować prostacką metafore) generalnie jestem za demokracja choć czasami dziwi mnie wiele rzeczy, moze po prostu nie rozumiem ( to prawie pewne)
  • Anonim

    Ale mi nie chodzi o to ze ludzie maja byc dojrzali ale o postawienie sobie podstawowego pytania....czy ja jestem w dobrym miejscu w sensie czy ja sie w oglole nadaje na te studia....nie mowie ze trzeba znac odpowiedz na to pytanie od razu po przyjsciu na studia....ale mozna sobie na to pytanie odpwiedziec po jakims czasie...przynajmniej mi sie tak wydaje....i bynajmniej nie mam zamiaru rozgraniczac na lepszych/gorszych bo to zupelnie nie ma sensu i w ogole takie podzialy mnie draznia...ale raczej na tych ktorzy chca tu byc/a tych co czuja ze to nie ich miejsce.....
  • Anonim

    Steez ja w oglole dzisiaj jestem zakrecony....bo wczoraj imprezka byla i to kamikaze tez sie stawialo kolejne 4 i 4 i 4 i 4; ) hehe....ale powolutku dochodze do siebie.....swoja droga moze troche mnie ponosza emocje...chyba jestem jakis przewrazliwiony okres czy co ?? :P
  • Anonim

    ciekawe jest to że sam wydział decyduje sie na ( moim zdaniem ) nieadekwatną weryfikacje przyszłych studentów .. no kto jak kto ale tutaj powinni potrafic stworzyć odpowiednie narzedzie i zadac sobei pytanei jaki powienien być "potencjaleni " kandydat na psychologa. ale w sumie to i tak by sie pewnei zmieniało z kazdym rektorem .. tudzież polityk danej katedry którą akurat by reprezentował.

    hihih np. jakby Trojan był rektorem - test ile wytrzyma kandydat w klatce bez snu...
    Haman ile słów po węgioersku potrafiłby sie na uczyć prze 2 godziny ... itd.. kazdy w swoim ogródku.

    no cóz ale wracając do twojego komentarza -nie wszyscy zadja sobie takie pytanie, i chyba mają do tego prawo, moga być rózne motywacje do nauki od prozaicznych po dziwne. nie kazdy musi potem pracowć w zawodzie ( część i tak nie bedzie)
  • Anonim

    No tak masz racje...ale w takim razie moglbym powiedziec ze osoby ktore nie beda pracowac w tym zawodzie blokuja miejsce tym ktorzy bardzo chca :(((( no a co do narzedzia...tp fakt fatkem ze mogliby sie postarac :)
  • 1
  • 2
| |

Psychologia UW - mekka polskiej niedojrzałości emocjonalnej :)



Fotki

Miejsca grona (5)