-
bosssoul
>Ewelina i Kamil M. napisała:
>Najlepiej jest mieć pod ręką smakołyki...
>(Husky to straszne łakomczuchy i za ciacho zrobią wczystko
>;) )
>Pokazujesz psiakowi, podstawiasz pod nos smakołyk, zapewne
>w tym momencie bluzeczka przestanie go interesować, mówisz
>w tym momencie komendę "nie rusz", zabierasz bluzkę tak
>aby pies to widział i go nagradzasz... powinien
>załapać...; )
nie wcaaaale nie napisałaś tak NIGDZIE; )
a z tym wyrywaniem to się owszem zgadzam, ale tylko z tym.
i nie przepychaj się proszę, bo nie widzę w tym najmniejszego sensu.
plus: siła a przemoc to 2 różne kwestie. niestety samymi smakołykami i 'mizianiem pysianiem' daleko z husky się nie zajdzie. kocham moje psy, rozpieszczam je, ale kiedy zrobią coś źle to wiedzą o tym.
-
Faber
jesli nie umiesz nagradzac tzn robisz to nieumiejetnie i kojarzy Ci sie rzeczywiscie z mizianiem pysianiem to rzeczywiscie daleko nie zajdziesz
psy nie wiedza ze zrobią zle, kojarzą konsekwencje (pozytywne i negatywne) swojego zachowania -
Faber
ale Ty nie jestes matką wiec skad pewnosc ze pies przelozy sobie zachowanie Twoje i skojarzy ze "ooo tak robila moja matka"- masz bardzo mylne pojecie o tym jak ucza sie psy
teoria dominacji tez jest bardzo przestarzala i dziwie sie ze jeszcze w glowach tylu ludzi istnieje.
kara, niezaleznie od tego jaka obniza zaufanie do czlowieka, pies moze skojarzyc Twoja obecnosc z karą, czyms nieprzyjemnym, kara nie daje wskazowek co pies ma robic tylko ewentualnie przerywa zachowanie, ale NICZEGO nie uczy
nie sluchaj sie zaprzegowcow tylko szperaj i sama sie ucz, mamy duzo mozliwosci doksztalcania sie w Polsce u swietnych ludzi, wiec do tego zachecam
mam dwa malamuty , w domu jeszcze staffika i labradora i nie musze w zaden sposob zmuszac psa do czegokolwiek czy uzywac kar. "karą" (bo "karę" rozumiem jako sposob eliminowania niepozadanych zachowan) moze byc ignorowanie, brak nagrody, managment, obnizenie motywacji psa itp itd ale nie awersja!!
-
bosssoul
>Faber napisała:
>jesli nie umiesz nagradzac tzn robisz to nieumiejetnie i
>kojarzy Ci sie rzeczywiscie z mizianiem pysianiem to
>rzeczywiscie daleko nie zajdziesz
>
>psy nie wiedza ze zrobią zle, kojarzą konsekwencje
>(pozytywne i negatywne) swojego zachowania
dokładnie -
-
Mam pytanie na które nie mogę znaleźć odpowiedzi, a niezmiernie mnie ciekawi. Jeden Alaskan podobno może uciągnąć samochód dostawczy.
Jaki uciąg ma jeden husky? Ile może uciągnąć jeden pies tej rasy.
-
Karolinka
-
-
pocahontas
-
-
pocahontas
>Crokodille napisała:
>No ja akurat poważnie pytałam, ale ok.
>
>
>
na poważnie to tak jak pisałam zależy od wytrenowania psa.
-
>pocahontas napisała:
>>Crokodille napisała:
>>No ja akurat poważnie pytałam, ale ok.
>>
>>
>>
>na poważnie to tak jak pisałam zależy od wytrenowania
>psa.
>
No to jest oczywiste dla mnie. Możliwe, że źle sformułowałam pytanie. Jako że dobrze wytrenowany Alaskan uciągnie znaczny ciężar, to jestem ciekawa czy dobrze wytrenowany husky uciągnie tyle samo.
Husky są ponoć słabsze - to jest chyba coś za coś. -
pocahontas
malamuty są silne ale nie szybkie jak husky.Husky to psy raczej na dłuższe dystanse-są drobniejsze a co za tym idzie szybsze.ale nie twierdzę że nie można postawić ich na równi.
na świecie organizowane są próby uciągu-nie pamiętam rekordu ale coś koło 1700kg.
natomiast myślę że jednak malamut może ciut więcej :-) -
Dzisiaj na wieczornym spacerze miałam przyjemność doświadczyć "próby uciągu" :P - szkoda tylko, że jechałam na brzuchu po śniegu xD Wolałabym na sankach.
No malamut może więcej, jednak słuchając opinii mieszkańców Alaski dowiedziałam się, że wolą oni husky, ponieważ są bardziej przewidywalne i wierniejsze. Chociaż moim zdaniem to kwestia charakteru danego osobnika. -
Pocahontas co Ty piszesz.... Husky nie są psami lepszymi na dluższe dystanse, to jest wlaśnie odwrotnie - na krótkie. Zobacz, że sama sobie zaprzeczasz pisząc że są drobniejsze i szybsze - budowa, predyspozycje mówią same za siebie że są na krótsze dystanse niż malamuty.
Wytrenowany husky nie dorówna wytrenowanemu Malamutowi.
Dwa różne światy jeżeli chodzi o sily.
Husky są z tego względu lepsze zapewne dla mieszkańców Alaski że nie walczą tak między sobą jak Malamuty, Malamuty są dużo bardziej dominujące, potrzebują silnej ręki by je ulożyć.
Wiadomo, że wszystko zależy od danego osobnika, ale jednak rasa też robi swoje; ) -
-
>To jak to jest w takim razie z tym uciągiem?
Zadaj konkretne pytanie. Bo nie wiadomo o co ciągle pytasz; )
(z próbami uciągu Pocahontas dobrze pisala że takowe istnieją itd).
I w jakim sensie Cię to w ogóle interesuje? -
Chciałabym za jakiś czas przysposobić moją sukę do zaprzęgu. Za jakiś czas również nastanie drugi husky. Zastanawiam się ile taka pojedyncza sunia uciągnie, nie chcę jej w późniejszym czasie krzywdy zrobić.
Wiadomo, że nie zacznę od nie wiadomo jakich ciężarów. -
pocahontas
Milena ja natomiast słyszałam odwrotnie że husky są bardziej wytrzymałe.Wszędzie napisane i wszędzie mówią co innego.U mnie kobita trenuje z malamutem to nie przebiega nawet połowy co mój Ziomek(a trenujemy na tej samej trasie).
I że malamuty da się bardziej wytrenować niż haszczaki-są bardziej posłuszne.
ale ilu właścicieli tyle opinii.
-
>pocahontas napisała:
>I że malamuty da się bardziej wytrenować niż
>haszczaki-są bardziej posłuszne.
>
A tu słyszałam odwrotnie :D Nawet program o tym w TV oglądałam, że bardziej sprawdzają się husky, bo są wierniejsze.
I dokładnie - ile właścicieli, tyle opinii
-
>Crokodille napisała:
>Chciałabym za jakiś czas przysposobić moją sukę do
>zaprzęgu. Za jakiś czas również nastanie drugi husky.
>Zastanawiam się ile taka pojedyncza sunia uciągnie, nie
>chcę jej w późniejszym czasie krzywdy zrobić.
>
>Wiadomo, że nie zacznę od nie wiadomo jakich ciężarów.
Cofam pytanie; ) wszystkie info otrzymałam w Polskim związku sportów zaprzęgowych.

