-
czarna
Nie wiem czy to powazny temat czy nie, ale skoro Veronika vs. Sarah przeszedl, to zakladam; )
Wiec pytanie brzmi: ktorego z braciszkow bardziej polubiliscie i ktory aktor lepiej wciela sie w swoja role?
Od razu mowie, ze wg mnie 1 seria nalezy do Michaela – nie dosc, ze to takie ladne, to jeszcze takie madre, na wszystko ma rozwiazanie; )
Natomiast w 2 robi sie z niego taka ciapa – biega ostatni i jakis taki pogarbiony, lituje sie nad wszystkimi i ubiera sie w cos co przypomina stara narzute..; ) natomiast Lincoln to prawdziwy twardziel; ) w dodatku w jeansach i rozpietej koszuli wyglada jak model na wybiegu; )
Czyli remis; )
-
Anonim
Michael słodki jak cukiereczek, taki z typowo chłopieca urodą.
Lincoln to taki typ macho, co by mnie na rekach całymi dniami nosil :)
nadal remis -
Aneta.
popieram to o noszeniu na rękach;]
michael faktycznie w 2 sezonie nie wygląda najlepiej (np. te pedalskie brązowe spodnie), ale Linc mnie zaskoczył swoim sprytem w tej akcji z pobiciem LJ'a. No chyba, ze mu Michael wcześniej podpowiedział;>
Tak więc też myślę, że na razie remis (1 seria należy do Michaela, 2 do Linca), jednak z minimalnym wskazaniem na Michaela. Wszystko rozstrzygnie się w 3 sezonie;] -
Kaszubka
-
-
sQ.
hmmm michael faktycznie w 1serii byl duzo lepszy od lincolna ktory co jakis czas kazal mu przestac realizowac plan ucieczki...a jak uciekli to michael jest pewny siebie ale nie potrafi realizowac planu "sposobem lincolna czyli walka:D (to jako cytat prawie ze mozna :D) hyh i dlatego linc ma nad nim przewage. w 1czesci bylo ze michael nie moze nikogo skrzywdzic odczuwa wewnetrzna potrzebe pomagania innym wiec taki jest w 2serii...
a ubrania nie sa zle.. garniturek pierwsza klasa.. tylko jak zdobyl jedzenie od jakies rodziny i byl z tym plecakim w okularach i czapeczce to wygladal jak jakis ciapowaty student:D a linc hyh ciacho takie mniam:) szczegolnie jak w zwolnionym tempie jest pokazane jak ida przez miasto :D michael byl pewny siebie w wiezieniu i dawal sobie rade bo wiedzial co i jak... a linc swietnie sobie radzi w trudnych sytuacjach wiec pomaga mlodszamu :P
osobiscie stawiam na lincolna:D -
Anonim
-
aneta. *
Hmmm... chyba Michael. Nie tylko dlatego, ze jest super-slodki;D, ale przede wszystkim ze wzgledu na niesamowita inteligencje i szlachetnosc;D (nie wiem czy zdobylabym sie na taki "gest" jak on...)
Chociż Lincoln jest zdecydowanie bardziej meski....=D -
Bojka
Michael, to po prostu ideał, inteligentny, przystojny jak cholera=), dobry w ogóle cudo!!!!
Ale Linc popieram jest hmmm.... bardzo męski=) -
Czesio
-
maria
>.Little Miss Vixen. napisała:
Wszystko rozstrzygnie się w 3 sezonie;]
zgadzam się; )
właściwie wszystko już zostało powiedziane. osobiście stawiam na Michaela, ale Linc też jest niczego sobie :D każdy z nich wnosi coś innego i niepowtarzalnego; )
a tak btw to na gronie Michael' ów się sporo namnożyło, czy to aby nie Secret Service i wspaniały Kim Bill, czy Bill Kim?:P
-
Kaszubka
-
Anonim
Jakby był Bill Kim vs. Paul Kellerman to wybieram Paula.
Mimo wszystko Michael, bo jest bardziej szlachetny i prawy, a Linc raczej nie ma skrupułów. Poza tym scena, kiedy bracia idą z Aldem przez pustynię i Lincoln rozpaczliwie krzyczy "He did this to you?! He did this to you?!" jest raczej groteskowa =] -
Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ MariAnna Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ
michal jest spoooox :D i nie tlumacze,bo to ideal,idealow sie nie tluamczy :D -
Ew.
Popieram jedną z poprzedniczek: 1 część nalezy do Michaela,druga do Linca:) Niby remis,ale jednak w całokształcie Michael swoim dobrym sercem (;D) prawością i wyglądem nieco przewyższa brata.
Ahh -
**A*N*I*A**
przystojniejszy jest Linc:). ale nie mam nic przeciwko Michaelowi:). obaj maja w sobie "to cos". kazdy z nich to inny charakter i wyglad. ogien i woda. -
Anonim
w 2 serii wole lincolna bo w 1 to on taka cipa byl taki niedowiarek boidudek a w drugiej ahh ta rozpieta koszula normalnie cudenko... hahaha:P a co do michaela to w 1 byl zdecydonaie lepszy stanowczy wiedzial co robic a teraz to taka "pussy" -
bobalec
moja kolezanka mowi, ze Lincoln bo lubi glupich osilkow (bez szyji:P), zeby nie byli w stanie sie domyslic co robi i z kim... a ja preferuje Scofielda, zeby bylo o czym porozmawiac po seksie ahahahahahaa -
Anonim
Dla mnie to Michael zawsze bedzie lepszy, ale Linca tez lubie bo jest nawet przystojny :D -
Olka
-
Head-bursting runner
Sorry laski ze sie wbije w czysto zenska dyskusje jak widze, wlacze troche meskiego punktu widzenia.
Michael jest o 4 i pol nieba lepszy od Linca Sinka, przede wszystkim w samej grze. Michael, jak trzeba grac pewnego siebie twardziela, jak to mial zwyczaj w pierdlu gitesowo stroi nierozgyzalne minki, a jak ma nieco pekac, co jest calkiem zrozumiale w takiej sytuacji dla kazdego niewiadomo jak inteligentnego i zdeterminowanego bohatera, to peka. (btw, jak ma wygladac inaczej niz byly skazaniec, to chyba lepiej wygladac jak ciapowaty student, niz jak wyciagniety z silki macho).
Za to kwadraciak, jak przychodzi do machowania na ulicy to calkiem sobie daje rade, ale jak trzeba ukazac jego glebokie uczucia do czegokowiek, ktore to ponoc ma, to jest to akorska tragedia i beznadzieja tak tragiczna, ze mnie szlag trafia. Nie kasuje go zupelnie, po prostu nie umie oddawac slabosci ani glebszych uczuc, bo za duzy z niego twardziel w prawdziwym zeyciu (tak sadze).
Mozecie sie ze mna nie zgodzic laski jak macie ochote, ale Miachael wyprzedza Sinka o pare dlugosci stadionu.

