Prawo [3818]

Zapisz się
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • kropka

    Gdańsk w porównaniu do wawy jest o tyle lepszy, że tutaj można "żyć". Ludzie się nie "zabijają" na przystankach, w korkach itp, jest przyjemnie, dość spokojnie. Miasto ma fajny klimat i pewnie dlatego (między innymi) miło się studiuje. Choć muszę przyznać, że mój WPiA jest mały "sympatyczny":/ Czasem mam wrażenie, że wykładowcy w wolnych chwilach liczą procenty, ilu studentów przy najbliższej okazji wyrzucą... Mało to komfortowe. Ale może tak po prostu jest na tym kierunku...I tak sporo prawników na rynku, więc po co robić niepotrzebną konkurencję?...

    A słyszałam, że w wawie tolerancja jest nieco bardziej rozwinięta i pracować można zacząć już na studiach, o co podobno (podkreślam, bo wiem to z plotek tylko) w Gdańsku trudno.

    A tak by the way, myślisz, że nasi przyszli pracodawcy będą zwracać uwagę na pieczątkę uniwerku, jaki skończyliśmy? Właściwie skończyć UW, które, jakkolwiek by na to patrzeć, jest na I miejscu w wielu rankingach... to wydaje się być istotne...
  • Dominik Cheda

    Jeju na to pytanie to nie odpowiem Ci.
    Ja mam jeszcze sporo czasu zanim zacznę na poważnie szukać pracy natomiast nie wydaje mi się że to które miejsce w rankingu ma wydział jest dla pracodawcy istotne. Jakoś nie wyobrażam sobie że na rozmowie kwalifikacyjnej pracodawca ma przed sobą rozłożone rankingi i i pierwsze pytanie które zadaje to "Jaką uczelnię Pan/Pani ukończyła" po czym buszuje w gazetach sprawdzając które miejsce ma dana uczelnia w rankingu. A nawet jeśli to co z tego?? W rankingu GP WPiA UJ przegrał z UW 1 punktem bo ma mniej kół naukowych -no rzeczywiście tragedia, na wydziale wszyscy się załamaliśmy bo to oznacza że nie znajdziemy żadnej pracy... W rankingu Polityki WPiA UJ jest od 5 lat na I miejscu a ostatnio UW chyba było dopiero na III (ale nie jestem pewien więc studenci z UW nie bluzgajcie na mnie; )) i co z tego??? Jakoś nie widzę żeby absolwenci tych uczelni monopolizowali rynek usług prawniczych. Przecież najbardziej liczy się to co sobą reprezentujesz w pracy-uważasz że pracodawca będzie Cię trzymał na siłę tylko dlatego że ukończyłaś "rankingowy" wydział??? Wiele zależy od tego czy chcesz być prokuratorem/sędzią czy może wiążesz przyszłość z pracą w kancelarii. Obecnie coraz bardziej ceni się wyspecjalizowanie w konkretnej dziedzinie prawa więc jeśli już chcesz się przenosić to sprawdź czy WPiA UW daje Ci pod tym kątem większe możliwości. Ja mogę mówić jak jest na UJ-u nas jest tak że nie ma "bloków" specjalizacyjnych można sobie dowolnie wybierać przedmioty już od I roku, co prawda te rzeczywiście przydatne (GiH, bankowe, wekslowe i czekowe, energetyczne, wodne, budowlane, internetowe, telekomunikacyjne, własności intelektualnej, rolne etc) można było brać głównie od III roku ale teraz w związku z wielką reformą cywila zdecydowana większość będzie dostępna od II roku. Dzięki temu w zasadzie już na IV roku zostaną tylko procedury i to nie wszystkie-to zdecydowanie zwiększa możliwości ponieważ wiele kancelarii życzy sobie zdania określonych przedmiotów- u nas teraz dzięki tej reformie można powiedzieć że będziemy o rok do przodu od innych wydziałów a to jest niewątpliwy plus. Oczywiście są też złe strony-mówisz że u Was są prof. nieprzychylni a co powiesz o nas? Próg na zaliczenie cywila 80%, w tamtym roku zjechali z progiem do 44% bo by nie było kogo uczyć (oblało i tak ponad 50%) , były cztery 5 i to tylko dlatego że katedra chciała wynagrodzić tych którzy najlepiej napisali egzamin (te osoby powinny dostać w rzeczywistości 4-4,5). To i tak nic-jeszcze 5 lat temu na cywilu było uwalanych 90% studentów, niektórzy trafiali do szpitala z załamaniem nerwowym, nie mówiąc już o tym co było na wydziale jak egzaminowali Płaza i Litewski. Wtedy to był prawdziwy hardcore i szkoła przetrwania. Trochę się zmieniło dopiero po tym jak się narobił syf w mediach a katedra dostała od rektora zarząd komisaryczny.
    Jeżeli chcesz się przenieść na UW to życzę powodzenia-na pewno Ci to nie zaszkodzi a pewnie zwiększy Twoje szanse na rynku pracy. Zastanów się jednak czy jeśli masz to robić wbrew sobie tylko po to żeby wyprzedzić inne szczurki w wyścigu po złote runo to czy jest sens???
  • Anonim

    >Gdańsk w porównaniu do wawy jest o tyle lepszy, że tutaj można >"żyć". Ludzie się nie "zabijają" na przystankach, w korkach itp, jest >przyjemnie, dość spokojnie. Miasto ma fajny klimat i pewnie >dlatego (między innymi) miło się studiuje.

    Jeszcze brakuje tylko informacji o smogu, który jest tak wielki, że ludzie chodzą w maseczkach...

    Nie powielajmy może stereotypów :/ Warszawa tylko przez krótki moment robi wrażenie wielkiego, niedostępnego i nieprzyjaznego miasta.



    >Jakoś nie wyobrażam sobie że na rozmowie kwalifikacyjnej
    >pracodawca ma przed sobą rozłożone rankingi i i pierwsze
    >pytanie które zadaje to "Jaką uczelnię Pan/Pani
    >ukończyła" po czym buszuje w gazetach sprawdzając które
    >miejsce ma dana uczelnia w rankingu.

    Jednak Białystok a Kraków to jednak różnica dla przeciętnie świadomego pracodawcy.

    >A nawet jeśli to co z
    >tego?? W rankingu GP WPiA UJ przegrał z UW 1 punktem bo ma
    >mniej kół naukowych -no rzeczywiście tragedia, na
    >wydziale wszyscy się załamaliśmy bo to oznacza że nie
    >znajdziemy żadnej pracy... W rankingu Polityki WPiA UJ jest
    >od 5 lat na I miejscu a ostatnio UW chyba było dopiero na
    >III (ale nie jestem pewien więc studenci z UW nie
    >bluzgajcie na mnie; )) i co z tego???

    Nic z tego, ja dopuszczam możliwość, że nawet WPiA UJ jest lepsze od WPiA UW, ale to jednak trudno zmierzyć. Wydziały są pewnie wiodące w Polsce, a różnica między nimi na pewno nie jest duża. Oczywiście, zostaje jeszcze patrzenie szersze czyli uczelnia+miasto.

    >Próg na zaliczenie cywila 80%

    egzamin z pr cywilnego na WPiA UJ jest pisemny?

    >Zastanów się jednak czy
    >jeśli masz to robić wbrew sobie tylko po to żeby
    >wyprzedzić inne szczurki w wyścigu po złote runo to czy
    >jest sens???

    Brać udział w wyścigu szczurów nie ma sensu, ale na pewno warto robić coś w temacie i bezstresowo już na studiach. Tutaj Warszawa daje wiele więcej okazji i to jest pośredni plus WPiA UW.

    Uznanie za dość rozsądne wypowiedzi :)
  • Dominik Cheda

    Na WPiA UJ nie ma co do zasady ustnych egzaminów-ustne są niektóre zerówki+prawo do ustnych egzaminów mają dwukierunkowcy i obcokrajowcy. Egzamin z cywila to test wielokrotnego wyboru+3 kazusy...
  • ah+

    >Dominik Cheda napisał
    >Na WPiA UJ nie ma co do zasady ustnych egzaminów-ustne są
    >niektóre zerówki+prawo do ustnych egzaminów mają
    >dwukierunkowcy i obcokrajowcy. Egzamin z cywila to test
    >wielokrotnego wyboru+3 kazusy...

    Załamujące wieści przynosisz... Czyżby to już na UJ tylko produkcja "testowych prawników"...
  • Anonim

    >Dominik Cheda napisał
    >Na WPiA UJ nie ma co do zasady ustnych egzaminów-ustne są
    >niektóre zerówki+prawo do ustnych egzaminów mają
    >dwukierunkowcy i obcokrajowcy. Egzamin z cywila to test
    >wielokrotnego wyboru+3 kazusy...

    uważam, że najlepsze dla studentów są egzaminy ustne, bo uczą wysławiać się. egzaminy pisemne na WPiA UW to mniejszość, np. w tym roku zlikwidowano zupełnie egzamin pisemny z prawa pracy.
  • Dominik Cheda

    Egzaminy ustne mają swoje plusy i minusy tak samo jak pisemne. Ja równie dobrze mogę powiedzieć że egzamin na aplikację ma formę testową...
    U nas szefostwo wychodzi z założenia że jedynie egzamin pisemny daje jako taką możliwość obiektywnej oceny. Zresztą przy naszej katedrze cywila to egzamin ustny byłby jeszcze większą masakrą niż pisemny....
  • Anonim


    >Ja równie dobrze mogę powiedzieć że egzamin na aplikację ma formę testową...

    gdyby mieli zasoby by zrobić egzamin ustny - zrobiliby to. kandydatów po prostu jest zbyt wiele, a czas egzaminatorów kosztuje.

    >U nas szefostwo wychodzi z założenia że jedynie egzamin
    >pisemny daje jako taką możliwość obiektywnej oceny.
    >Zresztą przy naszej katedrze cywila to egzamin ustny byłby
    >jeszcze większą masakrą niż pisemny....

    tak, u nas też są takie głosy, że egzaminy pisemne są o wiele bardziej obiektywne. niemniej egzamin ustny też ma swoje zalety.

  • Dominik Cheda

    "Gdyby mieli takie zasoby..."-ale nie mają i to się liczy nie ma co gdybać nad czymś czego nie ma.
    Nie przeczę egzamin ustny ma pewne zalety ale....
    Twierdzisz że uczy kultury wypowiedzi-być może tyle że ja sam znam wykładowców (Ty pewnie też na swojej uczelni) którzy z ładnym i poprawnym wypowiadaniem się mają problemy. Uważasz że egzamin u nich też uczy kultury wypowiedzi??? Dalej uważasz że po przeegzaminowaniu iluś tam osób (choć nie wiem jak to u Was jest) wykładowca zwraca uwagę na kulturę wypowiedzi i poprawność językową???? Wg mnie raczej nie co potwierdzają moje obserwacje egzaminów ustnych u nas na których oceny spadają wprost proporcjonalnie do czasu trwania egzaminu. Poza tym prawda jest taka że na ustnym wykładowca jeśli będzie złośliwy zrobi z Tobą wszystko nawet jeśli będziesz obryty na 100%. Z drugiej strony czasem jak im się zachce przepuszczają osoby kompletnie nieprzygotowane. Egzaminy ustne są dobre przy założeniu że są sami odpowiedzialni i wymagający nauczyciele. Taki egzamin który by trwał np 1h pytający by poruszył różne problemy (w tym kwestie sporne) i miałby formę raczej dyskusji niż odpytki z wyuczonej na blachę książki-wtedy zgadzam się byłby zdecydowanie lepszy niż egzamin pisemny (a najlepsze by było połączenie kazusy+taki ustny egzamin). Tyle że w obliczu syfu w polskim szkolnictwie wyższym egzamin pisemny to najmniej toksyczna metoda sprawdzenia wiedzy...
  • Dominik Cheda

    Ci u których są egzaminy ustne zawsze będą twierdzili że są lepsze niż pisemne a ci u których są pisemne że jest na odwrót. Ja jednak ma dosyć widoku osób które dostały 3/oblały tylko dlatego że egzaminator miał gorszy dzień albo nie spodobało mu się ubranie studenta...
  • Anonim

    Hmm..
    Wiecie co mi przypomina Wasza dyskusja licząc od paru, parunastu ostatnich postów?

    Ważenie bokserów przed walką. Wtedy to każdy z nich pręży muskuły, a potem patrzą sobie w oczy, tak by spojrzeniem zdominować przeciwnika.

    Śmieszna męska gierka...
  • ah+

    >mili moi napisała:
    >Hmm..
    >Wiecie co mi przypomina Wasza dyskusja licząc od paru,
    >parunastu ostatnich postów?
    >
    >Ważenie bokserów przed walką. Wtedy to każdy z nich
    >pręży muskuły, a potem patrzą sobie w oczy, tak by
    >spojrzeniem zdominować przeciwnika.
    >
    >Śmieszna męska gierka...

    Dziwne jakie rzeczy dostrzegają kobiety; p Ja tam widzę, że koledzy dyskutują o wadach i zaletach egzaminów pisemnych w formie testu.

    ****

    Egzamin pisemny nie jest tak obiektywny, jak by się zdawało. Sprawdza znajomość przepisów i umiejętność rozwiązywania testu. A umiejętność rozwiązywania testu jest czymś innym, niż umiejętność rozwiązywania sprawy.
    To wychodzi już w czasie aplikacji. Bardzo znany jest przypadek "testowej prawniczki", która ukończyła sądową i została asesorem. Świetnie obryta. No i zasiadła orzekać w swych pierwszych sprawach. Okazało się, że nie potrafiła orzekać. Nie myślała kreatywnie, mając sprawę, w której sama miała dociec, kto ma rację, nie potrafiła wydać orzeczenia - bo to nie był test z jednym jedynym poprawnym rozwiązaniem!
    Poprosiła o przeniesienie na etat referendarski do wydziału grodzkiego - do wydawania jednorodzajowych nakazów zapłaty (nawet nie do KRSu ani Ksiąg Wieczystych, bo tam było "zbyt wiele kombinacji rozwiązań").
  • Dominik Cheda

    Ja umiejętności odtworzenia przed pytającym treści podręcznika kreatywnym myśleniem bym nie nazwał. Jeśli już to taki taki model spełnia dużo lepiej rozwiązywanie kazusów....
  • Dominik Cheda

    Co do testu-wszystko zależy od taki jaki to test, u nas są tylko testy wielokrotnego wyboru często z 6-8 wariantami odpowiedzi. Można znaleźć tyle samo argumentów za testem co przeciw. A sam test można tak ułożyć że w życiu nie przyszłoby Ci do głowy że można udzielić takiej odpowiedzi-testy na poziomie "Czy A jest B, C, D czy E" to są w podstawówce....
  • Andrzej S

    Odkurzam temat: Słyszeliście coś o prawie na Wyższej szkole finansów i zarządzania ? Ja słyszałem dość pozytywne opinie ale chciałbym porównać z waszymi, ktoś tam studiował albo wie coś więcej ? Z tego co ja słyszałem to dość dobra szkoła wśród uczelni prywatnych