Prawo [3818]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • Goofy

    Witam jestem pracownikiem ochrony sklepu odzieżowego...
    dzisiaj miałem przypadek niecodzienny... otóż w przymierzalni masturbował się klient...na szkoleniu tego typu kwiatków nie przerabiali więc zgłosiłem zdarzenie koordynatorowi i kierownikowi sklepu...jeden powiedział, że decyzja należy do kierownika...a kierownik, że nie wie co ma zrobić...delikwent skończył co swoje i wyszedł...

    teraz pytanie czy ktoś mi może wyjaśnić co w takiej sytuacji zrobić...czynności seksualne w miejscu publicznym są zabronione...ale czy dotyczy to również przymierzalni...może ktoś zna jakiś paragraf na tego typu rzeczy...
  • Anonim

    hmmm jedyne co mi przychodzi do głowy to art. 140 kw

    Kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany.
  • Anonim

    a tak rozwijając - czynności seksualne jako takie zakazane nie są, ale właśnie owo nieobyczajne zachowanie.
    a przymierzalnia, choć stwarza namiastkę prywatności, jest w dalszym ciągu miejscem publicznym :)

    (sorry, że w 2 częściach)
  • Anonim

    co do tego miejsca publicznego to bym polemizował...
    za dużo było już orzeczeń je definiujących; ) ...poza tym w prawie wykroczeń nie może obowiązywać wykładnia rozszerzająca i przez analogię...

    na miejscu marketu ogłosiłbym regulamin zakazujący tego typu praktyk pod sankcją kary finansowej....
  • robakk

    a ja jestem ciekawy czy macie znaczek oznajmujący że podglądacie klientó w przebieralni?
  • Goofy

    yyy...drzwi zaczynają się jakieś 30cm nad ziemią...światło pada z góry...więc jak ktoś tam stoi i robi to co robi to zdradza go cień:/...i plamy na podłodze...stojąc 10metrów od przymierzalni mam na ten cień doskonały podgląd...i nie muszę wcale sie wychylać, schylać...podglądać...
    nie ma mowy o żadnym podglądaniu w dosłownym tego słowa znaczeniu...
    to co ty nazywasz "podglądaniem", ja nazywam obserwacją na której nie jeden złodziej wpadł:D

    robakk...masz odpowiedź na swoje pytanie
  • robakk

    a ja myślę że macie jakieś kamery :P
  • Goofy

    kamerami na sklepie są moje oczy...kamery są na kasy wejścia i windę...całą resztą zajmuję się ochrona...co nie jest łatwe...wiesz mi, że naprawdę miałem ochotę po prostu oddać identyfikator...wybić sie na zegarze i iść mu %^$%^#$%^#$%...ale nie mogłem...chłopie tego nie dało sie nie zauważyć a w przymierzalni małe dzieci biegają:/...
    ja nie muszę mieć kamer żeby zauważać złodziei i innych popaprańców...
  • robakk

    ok ok.....tak mi się przypomniała afera jak w TESCO ochroniarze podglądali jakieś kobiety z kamery pod sufitem...
  • Anonim

    >©chelboj napisał
    >w prawie wykroczeń nie może obowiązywać wykładnia
    >rozszerzająca i przez analogię...

    oczywiście zgadzam się, ale gdzie tu wykładnia roszerzająca (mam wyłączony komp z lexem, więc orzeczeń definiujących nie wrzucę), no i gdzie analogia?!
  • Goofy

    mimo wszytko nada nie otrzymałem konkretnej odpowiedzi...laik prawniczy jestem...ale nie powiedzieliście mi więcej niz sam sie zdążyłem doinformować:D

    poczytałem kodeksy...materiały w internecie...ale nadal mnie zastanawia...jak zdefiniować przymierzalnie jako miejsce publiczne..skoro teoretycznie ma zapewniać prywatność...:/...
    jest to cześć sklepu(miejsca publicznego)...ale pokażcie mi zapisna podstawie któreego pracownik ochrony może ująć osobę, która masturbuje się w przymierzalni... żeby taki gnój nie mógł mnie zaskarżyć o naruszenie prywatności...
  • Anonim

    jedno z orzeczeń sn mówi (nie podam dokładnej treści, bo nie chce mi się ganiać po schodach :P), że miejsce publiczne to miejsce dostępne dla nieokreślonej liczby osób. do sklepu, mimo iż właściciel jest os. prywatną, może wejść każdy, kto tylko chce, więc jest to miejsce publiczne. nieważne, że zmieści się tam tylko 6000 os ustawionych jak sardynki. (na tej zasadzie miejscem publicznym jest też klatka schodowa nawet jeśli zamontowany jest domofon).
    dlatego też uważam, że przymierzalnia do miejsc publicznych należy.

    tyle, że wykładni wiążącej dokonuje sąd właściwy w sprawie. orzeczenia sn pełnią rolę sugestywną, wyjaśniającą.

    ja bym chyba zgłosiła to policji. oni powinni (wydaje mi się) ingerować w takich sytuacjach :) ot choćby mandacikiem.
  • Goofy

    tia tylko jest problem, bo to ja muszę dokonać ujęcia takiego debila do momentu przyjazdu policji...i tu jest pies pogrzebany...bo taki kiep może mnie oskarzyć, o to, że go podglądałem i naruszyłem tym samym jego prywatność...przy czym śąd chyba raczej oddali taki pozew
  • ah+

    Jest to wybryk nieobyczajny - wykroczenie z art. 140 k.w. Dla istnienia odpowiedzialności konieczne jest, by wybryk ten został popełniony publicznie - tj. osoby znajdujące się poza przymierzalnią muszą co najmniej słyszeć jęki owej osoby lub ją zobaczyć (nakryć na gorącym uczynku).

    **
    W oderwaniu od prawa, wręcz przeciwprawnie - jest dobra metoda pozaprawna, nauczana nawet na szkoleniach policyjnych - taka sama jak na ekshibicjonistów - roześmiać się w głos z wielkości członka; ) Więcej nie przyjdzie. Do Sądu też pozywać nie będzie, bo jakby wyglądał pozew: "Onanizowałem się w ogólnodostępnej przymierzalni sklepu. Nagle wszedł jakiś mężczyzna i zaczął pokładać się ze śmiechu widząc wielkość mojego członka. Proszę o zadośćuczynienie...(vel. wnoszę o sądowe ustalenie, że wcale nie mam małego:P)"
  • Canis Lupus

    moim zdaniem zanim wezwal bys policje powinienes co najmniej z trzema osobami np ochroniarzami nakryc go na tym incydencie i zatrzymac go do przyjazdu policji. Mialbys swiadkow co do incydentu i do tego, ze nic mu nie zrobiles. Na przesluchaniu na policji mogloby wyjsc, ze jest to znany i poszukiwany pedofil.
  • Anonim

    w przymierzalni, podobnie jak w za przeproszeniem sraczu, jest coś takiego jak ekspektatywa prywatności...mimo, iż każdy teoretycznie ma do niej dostęp w założeniu przebywać powinna tylko i wyłącznie jedna osoba i miejsce to ma gwarantować jej intymność...jej prawo do prywatności powinno być chronione, vide kazus kamer w hipermarketach...

    a co do tej wykładni - nie ma legalnej definicji miejsca publicznego - były spory w doktrynie - jedni podkreślali charakter i funkcjonalność miejsca, inni dostęp publiczności do niego...
    do mojego biura, czy mieszkania też może praktycznie wejść każdy; )

    oczywiście nie popieram tego typu "nieobyczajnych?" praktyk w przymierzalniach - ale dopóki dzieje się to w toalecie/przymierzalni powinno być sankcjonowane tylko i wyłącznie na drodze cywilnoprawnej...
  • Goofy

    no dobra to wszystko ładnie brzmi...ja miałem naprawdę ochotę zostawić wczoraj identyfikator, telefon służbowy i wyjść za nim...
    ...ekspektatywa prywatności...może i tak...ale przymierzalnia nie jest całkowicie odizolowana od reszty sklepu...drzwi zaczynają sie na pewnej wysokości...
    ...no tak powinno się karać takich jełopów...tylko czy mam prawo do zatrzymania takiej osoby....przepraszam ujęcia....zatrzymuje policja
  • Canis Lupus

    masz prawo go zatrzymac poniewaz podejrzewasz, ze popelnil przestepstwo np cos ukradl na sklepie i ma to w kieszeni. Czekasz z nim na przyjazd policji i do tego czasu nie masz prawa ani go przeszukiwac ani przesluchiwac. Nawet jezeli nic nie ukradl wkladasz mu do kieszeni jakies bateryjki podaczas gdy go zatrzymujesz a on nic o tym nie wie. Nastepnie jak jest juz policja mowisz do niego, ze jak nic nie ma w kieszeni to niech pokaze. On wyciaga bateryjki i sie zarzeka, ze ktos mu je podrzucil, jednak juz sa na nich jego odciski palcow i kod kreskowy danego sklepu. Przy okazji mowisz policji, ze dokonywal w przymiezalni czynow nie moralnych. Facet i tak nie zostanie oskarzony o kradziez bateryjek bo to jest za niska wartosc, ale przynajmniej dostanie nauczke, ze na sklepie sa krasnoludki, ktore wrzucaja bateryjki do kieszeni masturbujacym sie dewiantom;)
  • ah+

    ps. kilka postów wyżej mówiłem kilka postów wyżej o tzw. "wybryku nieobyczajnym", który stanowi wykroczenie, jeśli zostanie popełniony publicznie - jeśli sprawca zostanie "nakryty przez klienta" lub jego zachowanie wykracza poza granice przymierzalni (słychać go, vel. budka się rusza), są podstawy zatrzymania do przyjazdu Policji (warto mieć świadka).


    ps. wykładnię Canisa - POMIŃ!!

    W szczególności w żadnym razie nie zarzucaj fałszywie onaniście kradzieży. Był już taki jeden sprytny ochroniarz, co podrzucał klientom rzeczy do kieszeni. Aż trafił na asesora prokuratorskiego. Ów się wkurzył i kiedy przyjechała Policja zarządał solidnego zabazpieczenia dowodów. Ochroniarz zostal skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Proces kosztował go 5 tys., stracił pracę i prawo wykonywania zawodu. Nie rób przekrętów - dziesięć razy się uda, za jedenastym razem nie - i będziesz ugotowany.

    ps. Canis! nie nakłaniaj czytelników wątku "PRAWO" do popełniania przestępstw!
  • Canis Lupus

    >Świstak napisał
    >ps. kilka postów wyżej mówiłem kilka postów wyżej o
    >tzw. "wybryku nieobyczajnym", który stanowi wykroczenie,
    >jeśli zostanie popełniony publicznie - jeśli sprawca
    >zostanie "nakryty przez klienta" lub jego zachowanie
    >wykracza poza granice przymierzalni (słychać go, vel.
    >budka się rusza), są podstawy zatrzymania do przyjazdu
    >Policji (warto mieć świadka).
    >
    >
    >ps. wykładnię Canisa - POMIŃ!!

    a czego ma byc ta wykladnia;)

    >W szczególności w żadnym razie nie zarzucaj fałszywie
    >onaniście kradzieży. Był już taki jeden sprytny
    >ochroniarz, co podrzucał klientom rzeczy do kieszeni. Aż
    >trafił na asesora prokuratorskiego. Ów się wkurzył i
    >kiedy przyjechała Policja zarządał solidnego
    >zabazpieczenia dowodów. Ochroniarz zostal skazany na karę
    >pozbawienia wolności w zawieszeniu. Proces kosztował go 5
    >tys., stracił pracę i prawo wykonywania zawodu. Nie rób
    >przekrętów - dziesięć razy się uda, za jedenastym razem
    >nie - i będziesz ugotowany.
    >
    >ps. Canis! nie nakłaniaj czytelników wątku "PRAWO" do
    >popełniania przestępstw!

    ja naklaniam do przestepstwa? jak bys zauwazyl napisane to bylo z zartem co swiadczyl na koncu usmiech;)


  • 1
  • 2