-
Serce ze szkła
Kiedy zdawalam na te studia doskonale wiedzialam ( a moze takmi się tylko wydawało) co chcę robić. A teraz to ja już nic nie wiem:( Na edytorską mam za cienką pamięć, bo to trza pamiętać jak się co odmienia itp., itd., a ja czegoś się nauczę czy przeczytam i zaraz nic nie pamiętam:( Może ta medialna. To moglaby być ciekawa praca w reklamie. No i nauczycielska. Ostatnio stwierdzilam, że jeśli nie mogę być pielęgniarką (zdrówko) to może przydam się innym ludziom ucząc ich no i w ogóle:) A największe marzenie? Pisać. Z początku gazeta, potem może coś swojego. Podczas wakacji spróbuję przelać kilka pomysłow na papier ( a raczej na ekran komputera:)). Ale jest coś co tak samo jak mnie gorąco do czegoś zapala tak samo mnie szybko gasi:( Słomiany zapał to moje przekleństwo:(No to tyle refleksji na dziś:):* for all:) -
Agata
Ja zamierzam czytac ksiazki i pisac, generalnie to samo co przed polonistyka. Co do pracy zawodowej to licze sie z calkowitym rozminieciem sie jej z kierunkiem studiow. Zobaczymy, poki co mam za mala motywacje zeby poszukac sobie pracy. -
Anonim
Eh.... Za to moim marzeniem jest robienie doktoratu w zakładzie poetyki i teorii literatury, choć wiem, że to raczej nie jest możliwe :/ ... A mam już nawet temat .... :/ -
Agata
-
-
Agata
Dziwne, niby dodalam posta, a go nie widze...
No to jeszcze raz: Czemu, Jerzy? Doktoraty sa dla ludzi. :)) -
Karolina
-
Kamila T.
Hm, dlaczego uważacie, ze to niemożliwe? przecież studia doktoranckie to żaden problem... ja mam gorzej, chcę zostać Kobietą - Rektorem:) poważnie:) a wracając do doktoratu: w czym według Ciebie tkwi problem?
Ja poszłam na polonistykę z premedytacją, bo wiedziałam, że jako umysł ścisły (fizyka na maturze:)) będę się tu dobrze czuła:) a i tak pracuję od 6 lat w wydawnictwie:) poza tym, nasz kierunek zaczyna się liczyć coraz bardziej, w przeciwieństwie do dziennikarstwa... my mamy warsztat, a oni...? -
Anonim
To raczej niemożliwe, bo wszędzie liczą się układy i tak dalej - jak jesteś człowiekiem znikąd i nie masz znajomości nie masz szans się wybić, tak to niestety wygląda... Nepotyzm to jeden z największych problemów Polski... :/
-
Kamila T.
Ale chyba z takim nastawieniem jak Twoje, to nawet nie warto próbować?... to nie lepiej juz w ogóle dać sobie spokój i wyjechać? wiadomo, jak jest w Polsce z nepotyzmem, ale nie do końca się z tym zgodzę. Jak jesteś dobry, zawsze do czegoś dojdziesz. Może wolniej niż dzięki znajomościom, ale i tak coś osiągniesz. I tyle:) życzę więcej wytrwałości i optymizmu. -
adme
Ej, Jerzy, nie wie m jak jest na polonistyce, ale np. na historii i etnografii mozna zrobic doktorat bez ukladow. Po prostu trzeba byc naprawde dobrym... -
Kamila T.
2 eretria: To ja to samo mówię:) i w dodatku jako osoba z polonistyki:D -
Anonim
Wiecie, żeby wystarczyło być z tego dobrym, to nie byłoby w zasadzie problemu, starczyłoby się wykuć, ale to chyba jednak nie wszystko...
Co do optymizmu, ależ ja jestem optymistą, tylko w wersji realistycznej - pesymistycznej :)
Ale i tak serdeczne dzięki za podtrzymanie na duchu :)
Trzymam kciuki za Twoją rektorską karierę :) -
Kamila T.
Dzięki:) jak mi się to uda, to chyba stanę się maga-optymistką:D słuchaj, bo w końcu nie odpowiedziałeś, drogi Jerzy, ale w czym dokładnie według Ciebie tkwi problem? przecież są studia doktoranckie, dzienne, zaoczne, jakie tylko chcesz...
PS poza tym, jako Jeż masz jeden wielki argument: jak Ci będą utrudniać naukową karierę (tfu, tfu, odpukać!) zawsze możesz ich pokłuć:D kolce do góry! -
Anonim
Właśnie, wracając do mojej odpowiedzi, to teraz trochę mi głupio, bo oczywiście nie doprecyzowałem wcześniej swojej wypowiedzi - chodziło mi bardziej nie tyle o sam doktorat, co bardziej o to, żeby po jego zrobieniu zostać tam i pracować w tym, bo jeżeli mam wybór, albo zostać magistrem i być bezrobotnym, albo mieć stopień doktora i też być bezrobotnym, to jednak wolę nie marnować tych paru dodatkowych lat...
No ale, mniejsza już o to... Ludzie mają ważniejsze sprawy, niż jakieś tam doktoraty :)
-
Anonim
I jeszcze o tych kolcach; ) - ja umiem tylko być wredny i okropnie złośliwy, innych kolców nie mam :) -
Anonim
Maluszek..., gdzie tam na redaktorską pamięć, wystarczy NSPP (lub WSPP :P).
Jerzy optymista? Hihi... 'I tak nie zdążymy... eee...'. Wy mu nie wierzcie, on jeszcze zostanie dziekanem :P
Co do wredności i złośliwości się nie wypowiem, bo zaraz oberwę; )
A ja sobie pomyślałam, że te studia lubię i naprawdę mi się podobają, choć tak naprawdę nigdy nie planowałam, gdzie wyląduję studiować. Cokolwiek będę robić to chyba będzie to coś, co lubię, więc źle być nie może :) -
Anonim
Wypowiedz się, wypowiedz śmiało :> - ja uwielbiam jak mnie ludzie zjeżdzają :]
Ja w sumie też te studia lubię i podobają mnie się też, ale jestem tu tylko dla trzech przedmiotów: poetyki, teorii literatury i literatury porównawczej... Szkoda, że teoria literatury jest tylko przez jeden semestr :/ -
Anonim
Zjechać? Nieeee.
Wobec mnie nie byłeś nigdy wredny (no, chyba, że nie słyszałam...; )), wobec innych jak się tak zastanowiłam to... zdarzało Ci się. A już chciałam powiedzieć: Jerzy złośliwy? Niee, niemożliwe; ) -
Anonim
Kiedy czytałem Czarodziejską górę jedno zdanie mi od razu się spodobało i błyskawicznie zapadło w pamięć: "Złośliwość jest duchem krytyki, a krytyka rodzi postęp i uświadomienie" :) -
Anonim
To znaczy, że w mój postęp i moje uświadomienie już zwątpiłeś? :P Ej no! :D

