-
"Europoseł PiS Janusz Wojciechowski napisał na swoim blogu politycznym w Onet.pl, że podejrzewa Zbigniewa Ziobrę o to, że "niechybnie stoi za prowokacją, która zniszczyła trzech eurodeputowanych".
Jak przyznaje Wojciechowski, "pułapkę fizycznie zastawiła gazeta »Sunday Times«", ale Ziobro miał w tym swój wkład. Bo to są dokładnie takie same sidła, w jakie niegdyś wpadła Beata S., posłanka Platformy. "Poprawki w ustawie w zamian za pokaźna kasę. Z tym, że posłance współczuła wtedy większość Polski" - pisze Wojciechowski."
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/poli...
Dalej Wojciechowski zastanawia się nad istotą cudu, otóż przyłapani przez Sunday Timesa europosłowie nie płakali przed kamerami, że ich uwiedziono, nie wystąpiło w ich obronie stadko "autorytetów moralnych" wrzeszczących z oburzeniem o faszystowskim spisku i stalinowskich metodach. Zachodnie media jak jeden mąż zamiast ich bronić, potępiały ich na tyle skutecznie że z trzech przyłapanych już dwóch zdało mandaty a trzeci też raczej nie będzie miał innego wyboru.
I tu przypominają się słowa niejakiego Mira "Polska to dziki kraj". Padły one co prawda w nieco innym kontekście ale pytanie za czyich rządów Polska jest owym dzikim krajem a kto tak na prawdę dążył w stronę europejskich standardów pozostaje aktualne.

