-
Eli
>bartkiller napisał
>Jestem zdruzgotany - argumentacja jak zwykle powalająca :-)
Chyba nie zakładasz, że po kimś kto masaż pleców porównuje do zmiany DNA, a operację kręgosłupa równoważy ze zmianą DNA, będę poświęcał więcej niż jedno słowo. Pogódź się z tym, że jesteś przez mnie traktowany jako folklor którego posty służą jedynie podleczenie własnych kompleksów w rozlazłych "ciamciaramciach które zaczynają od bezmyślnego zrównania, bądź porównania a kończą na wykrętach w stylu - ja tego nie napisałem ale, i znowu powtarzasz to co na początku". Jesteś tylko kolejnym przykładem, że moje pieniądze w formie podatków na twoją edukację przeznaczone - zostały wywalone w błoto. Polecę klasykiem: Kaczka to max co może z ciebie być.
I tyle, nie ma co tracić na taką personę jak Ty choćby minuty. Idź do masażysty niech Ci DNA zmieni. -
>"Tak, Bóg nie dał człowiekowi skrzydeł i gdy naukowiec stworzy genetycznie człowieka ze
>skrzydłami to powiesz, że to jest zgodne z nauką Kościoła, bo przecież "to żyje", a to już
>dla ciebie dowód, iż jest zgodne z nauką Kościoła.
Naukowcy już dali człowiekowi skrzydła i jakoś nikt nie twierdzi że to diabli po niebie latają. To że nie są one dane genetycznie to drobiazg bo za parę lat będą samoloty kierowane myślą pilota, bez machania wolantem.
;)
>"po pierwsze wreszcie się pogodziłeś, z tym, że to co piszesz nie jest zgodne z nauką Kościoła
To dlaczego nic o tym nie wiem?
>"Zmiana DNA, zmienia człowieka, nie fizycznie, zmienia jego mózg.
Tylko pod warunkiem, że modyfikuje się tą część DNA gdzie są zapisane parametry mózgu.
>"Embrion trzeba wyjąć. A wiesz co to oznacza dla katolika?
To że jesteś jakieś w rozwoju jakieś 100 lat za chłopakami od ibn Ladena nie oznacza że inni nie wiedzą o tym że już teraz istnieje chirurgia prenatalna. Operuje się płody wyjmując je częściowo z ciała matki (bez odcinania pępowiny) po czym wkłada z powrotem i nikt z tego powodu paniki nie robi bo po takiej operacji dzieci się zwyczajnie rodzą. Sorry Winnetou jak nie nadążasz za techniką i światem to nie mój problem. -
-
bartkiller
>Eli napisał
>>bartkiller napisał
>>Jestem zdruzgotany - argumentacja jak zwykle powalająca
>:-)
>
>Chyba nie zakładasz, że po kimś kto masaż pleców
>porównuje do zmiany DNA, a operację kręgosłupa
>równoważy ze zmianą DNA,
Co się cackasz, powiedzmy "kimś kto masaż pleców wprost równoważ z zabawą w Boga" :D
>Pogódź się z tym, że jesteś przez mnie
>traktowany jako folklor
:D Jakoś to przełknę; 0
> którego posty służą jedynie
>podleczenie własnych kompleksów
ooo, kolejna darmowa diagnoza od fachowego psychoanalityka, dzięki :) czekam na więcej !
>I tyle, nie ma co tracić na taką personę jak Ty choćby
>minuty. Idź do masażysty niech Ci DNA zmieni.
Szybko uciekasz, zasoby merytoryczne się skończyły ? Mógłbyś jeszcze próbować standardowo iść w zaparte, samo wmawianie mi różnych rzeczy słabo wygląda; 0
Przydałby się przyklejony wątek: "przykłady solidnej argumentacji", tam mógłbyś brylować; ) -
-
Eli
>MPJ 78 napisał
>To dlaczego nic o tym nie wiem?
Hahahahah! Nie, no to dopiero obnażające twoje stadium świadomości:) Nie wiem dlaczego "nic" o tym nie wiesz. Bo z ciebie taki katolik jak z koziej dupy trąba? Bo nie masz pojęcia czym jest nauka Kościoła? Bo potrzeba kompletnego zdebilenia by zmianę DNA porównać z konstrukcją samolotu? Bo trzeba być kompletnym ignorantem by stwierdzić, że w trakcie życia zmienia się DNA człowieka? Tak, to napisałeś, co tylko pokazuje jakie pojęcie masz o nauce:) Gęgasz coś o tym jaki to jesteś "na czasie", a jaki to ja zapóźniony za talibami, a nawet nie wiesz podstaw, że DNA człowieka jest niezmienne, może co najwyżej być intensywniej "wykorzystywane":) A do tego jeszcze jesteś w stanie stwierdzić, że warto...zmieniać DNA...bo....i tak się zmienia:)
Co do listu do Frondy to 50% zadania. Co powiedział twój proboszcz?
-
Eli
>bartkiller napisał
>Co się cackasz, powiedzmy "kimś kto masaż pleców wprost
>równoważ z zabawą w Boga" :D
No i to jest właśnie cały bartkiller. Nie dociera do niego, że ja oponuję przeciwko zabawie w Boga, czyli nie przeciwko masażystom czy chirurgom pleców:) Nauczysz się kiedyś czytać ze zrozumieniem? Tam gdzie normalny człowiek już załapie po 2 zdaniach tobie potrzeba 3 stron dyskusji a i tak Ci za mało....
zabawa w Boga = zmiana życia, zmiana DNA, programowanie DNA, tworzenie embrionu, inwazyjne umiejscowienie sprokurowanego embrionu.
masaż pleców, chirurgia pleców, opatrunek na łydkę = niezmienione DNA, nieprogramowane DNA, nie tworzenie embrionu, nie inwazyjne sprokurowanie życia.
Bóg daje życie - kiedy robi to naukowiec = zabawa w Boga przez naukowca.
Z resztą, i tak nie zrozumiesz:) -
Ja nadal nic nie wiem o tym, że pogodziłem się z tym, iż to co pisze jest niezgodne z nauką kościoła.
>"Co powiedział twój proboszcz?
To co powiedział jest objęte tajemnicą spowiedzi
Tobie musi wystarczyć, że po spowiedzi bylem w stanie łaski uświęcającej.
>"Bo trzeba być kompletnym ignorantem by stwierdzić, że w trakcie życia zmienia się DNA człowieka?
:DDD
Elignorancja jak zwykle nie wie co pisze
Otóż DNA każdej komórki człowieka ciągle narażane jest na uszkodzenia bo powoduje je cała gama czynników. Oczywiście nasz organizm naprawia te uszkodzenia DNA
http://pl.wikipedia.org/wiki/Geny_k...
ale wychodzi mu to różnie. Czasem komórki z uszkodzonym DNA są niszczone (przez to się starzejemy), czasem zamieniają się w nowotworowe (przez co chorujemy), czasem mutacja DNA się sprawdza i zostaje przekazana potomstwu dzięki czemu ewoluujemy.
;)
I tu Elignorancja wyskoczy pewnie z tekstem że ewolucji nie ma.
;DDD -
Eli
Człowieku, zaczynasz mnie wk*rwiać. DNA człowieka się nie zmienia. To podstawa nauki. Już z resztą o tym pisałem. Może zachodzić zmiana W EKSPRESJI GENÓW, ale DNA SIĘ NIE ZMIENIA. I tyle, możesz sobie pisać elignorancja, neandertalo-liberał, cytować wiki ale mam to gdzieś. Się pienisz, że jesteś taki światły, a nawet podstaw nauki nie znasz. A co do ewolucji to dokładnie dlatego homo sapiens nie ewoluuje, bo DNA człowieka się nie zmienia. Jak się zacznie zmieniać, nastąpi owa ewolucja i powstanie coś nowego. Ale nie powstanie bo to Bóg stworzył człowieka a Święte Pismo nie mówi o zastępstwie nas jakimś innym homonidem. Homo sapiens ewoluował na twoich oczach? Myśl. To nie boli. Do tego "cała gama czynników" i "psucie" nie oznacza zmiany DNA, i trzeba być baranem by tego nie zrozumieć.
Nie miałeś iść do niego do spowiedzi (chociaż faktycznie z grzechu plucia na naukę Kościoła powinieneś się wyspowiadać) ale iść do niego na ROZMOWĘ O NAUCE KOŚCIOŁA.
Masz mu przeczytać swój poste i spytać się go czy masz rację, czy to ja mam rację. Mi nie ufasz. Proboszczowi widocznie też nie skoro boisz się to zrobić. To oczywiste dlaczego się boisz, bo doskonale wiesz, że proboszcz jak usłyszy co tutaj pisałeś da Ci przez ucho i tyle. Żal mi ciebie.
A twoje pogodzenie się z tym mi po prostu zwisa. Jesteś tylko kolejnym jakobinem plującym na Kościół. -
>"Człowieku, zaczynasz mnie wk*rwiać. DNA człowieka się nie zmienia.
Ogłoś to gdzieś to dostaniesz Nobla co prawda tego anty ale zawsze to coś.
;)
>"A co do ewolucji to dokładnie dlatego homo sapiens nie ewoluuje, bo DNA człowieka się nie zmienia.
Dlatego człowiek współczesny jest wyższy od swoich przodków choćby z czasów Mieszka I, ma w genach odporność na choroby, które jego przodków z czasów Ramzesa II błyskawicznie by zabiły itd.
Ta nauka, którą zaciekle ignorujesz twierdzi, że przebycie każdej choroby i nabranie na nią odporności jest błyskawicznie zapisywane w naszym DNA. Oczywiście atakujące nas bakterie i wirusy też się uczą i każdy sukces zapisują w swoim DNA.
>"Jak się zacznie zmieniać, nastąpi owa ewolucja i powstanie coś nowego. Ale nie powstanie
>bo to Bóg stworzył człowieka ..."
Bóg też stworzył mechanizm ewolucji ale jak rozumiem ciebie on nie dotyczy. OK zresztą niech ci będzie czyli jest was trzech bo z tego co pamiętam ewolucja nie dotyczy też Giertycha i jego ojca
;DDD
>"Nie miałeś iść do niego do spowiedzi....
Ta skoro byłby to grzech i to taki jak sugerowałeś godzien ekskomuniki itd to konfesjonał jest idealnym miejscem na rozstrzygnięcie tego problemu.
>"Jesteś tylko kolejnym jakobinem plującym na Kościół.
Nie nie jestem jakobinem ale też nie zamierzam iść wzorem protestanckich sekt w zaparte i negować naukowych odkryć. -
Anonim
-
>MPJ 78 napisał
>>"Człowieku, zaczynasz mnie wk*rwiać. DNA człowieka się
>nie zmienia.
Raczej nie. Skoro od powstania człowieka jego DNA zmieniło się o 0,008% (albo i 0,08%, nie pamiętam artykułu dokładnie), no to ciekaw jestem, na ile w stanie jesteś zrobić to Ty.
>Dlatego człowiek współczesny jest wyższy od swoich
>przodków choćby z czasów Mieszka I, ma w genach
>odporność na choroby, które jego przodków z czasów
>Ramzesa II błyskawicznie by zabiły itd.
>Ta nauka, którą zaciekle ignorujesz twierdzi, że
>przebycie każdej choroby i nabranie na nią odporności
>jest błyskawicznie zapisywane w naszym DNA. Oczywiście
>atakujące nas bakterie i wirusy też się uczą i każdy
>sukces zapisują w swoim DNA.
Ale nie są to zmiany w łańcuchu DNA, gdyby takie zachodziły, człowiek radykalnie by się zmieniał w trakcie swojego życia. pobierane informacje wpływają aż i jedynie na rodzaj produkowanych antyciał. Ale są to informacje krótkotrwałe, bo niedziedziczne, każdy organizm musi uczyć się od nowa i ta nauka może zostać spartolona przez inne czynniki lub też zwyczajnie zostać zapomniana. Tylko skraweczek tego przechodzi w procesie tworzenia gamet, niestety.
>Bóg też stworzył mechanizm ewolucji ale jak rozumiem
>ciebie on nie dotyczy. OK zresztą niech ci będzie czyli
>jest was trzech bo z tego co pamiętam ewolucja nie dotyczy
>też Giertycha i jego ojca
>;DDD
Akurat obecnie ewolucja dotyczy mało kogo, bo zahamowany został proces selekcji naturalnej. I jeśli nawet zachodzi, to nie w dobrą stronę. -
>"Raczej nie. Skoro od powstania człowieka jego DNA zmieniło się o 0,008% (albo i 0,08%, nie >pamiętam artykułu dokładnie), no to ciekaw jestem, na ile w stanie jesteś zrobić to Ty.
Nie twierdziłem że to proces szybki ale jest to proces istniejący. Zaś twoje dane tylko podkreślają jak niewielkich zmian dokonanych w DNA potrzeba by wyeliminować niektóre choroby genetyczne i jak irracjonalne są jazdy Eliego bojącego się leczenia na poziomie embrionów.
>"Ale nie są to zmiany w łańcuchu DNA, gdyby takie zachodziły, człowiek radykalnie by się zmieniał
>w trakcie swojego życia. pobierane informacje wpływają aż i jedynie na rodzaj produkowanych >antyciał. Ale są to informacje krótkotrwałe, bo niedziedziczne, każdy organizm musi uczyć się od
>nowa i ta nauka może zostać spartolona przez inne czynniki lub też zwyczajnie zostać zapomniana. >Tylko skraweczek tego przechodzi w procesie tworzenia gamet, niestety.
Z tym niedziedziczeniem odporności to bym jednak polemizował pamiętając jakie spustoszenie wyrządziły wśród Indian choroby które dla Hiszpanów były często zaraźliwe ale niekoniecznie śmiertelne.
>"Akurat obecnie ewolucja dotyczy mało kogo, bo zahamowany został proces selekcji naturalnej.
Procesu ewolucji nie da się zahamować, to że leki zmniejszają znaczenie odporności na choroby nie znaczy że ewolucja przestała trwać, po prostu premiuje inne cechy.
-
bartkiller
>Eli napisał
>>bartkiller napisał
>>Co się cackasz, powiedzmy "kimś kto masaż pleców
>wprost
>>równoważ z zabawą w Boga" :D
>
>No i to jest właśnie cały bartkiller. Nie dociera do
>niego, że ja oponuję przeciwko zabawie w Boga, czyli nie
>przeciwko masażystom czy chirurgom pleców:)
Przepraszam, przestanę już żartować, żeby nie dawać Ci więcej okazji do upokarzania się :)
> Nauczysz się
>kiedyś czytać ze zrozumieniem? Tam gdzie normalny
>człowiek już załapie po 2 zdaniach tobie potrzeba 3 stron
>dyskusji a i tak Ci za mało....
Nie wiem co zrobić. Odesłać Cię do słownika pod hasło "sarkazm", czy nadal próbować walczyć z Twoją tępotą i wyjaśniać co napisałem ? Zostawię narazie ten dylemat wiszący w powietrzu, ale Twoja lotność nie pozostawia wiele do życzenia :/
>zabawa w Boga = zmiana życia
Nie rozumiesz, że to założenie, które usilnie starasz się przemycić, zawiera część tezy, za którą próbujesz argumentować ? Jeśli lubisz gówno w moździerzu ubijać to śmiało, ale nadal nigdzie nie udowodniłeś, że taka równość niby zachodzi. Oprócz tego, nie uzasadniłeś, dlaczego akurat inne zabiegi medyczne, które również zmieniają życie zabawą w Boga nie są. Oczywiście, odpowiadasz pieniąc się "bo DNA", podniecając się świeżo poznanym terminem, ale nigdzie nie uzasadniasz dlaczego niby aspekt DNA ma być w tej kwestii traktowany specyficznie ? Niby dlaczego krew czy szpik przetoczyć wolno, transplantacje zrobić, a DNA zmienić nie można ?
>masaż pleców, chirurgia pleców, opatrunek na łydkę =
>niezmienione DNA, nieprogramowane DNA, nie tworzenie
>embrionu, nie inwazyjne sprokurowanie życia.
Po raz kolejny mówię, nie musisz mi wytykać różnic między tymi zabiegami. Ja Ci wskazałem podobieństwa, a nigdzie nie napisałem, że są identyczne. Nadal nie uzasadniłeś dlaczego akurat DNA ma być pod jakąś boską protekcją.
>Bóg daje życie - kiedy robi to naukowiec = zabawa w Boga
>przez naukowca.
Ludzie dają życie - nie uczyli Cię tego na biologii ? :) Poczytaj najpierw na google o pszczółkach.
>Z resztą, i tak nie zrozumiesz:)
Czekam ciągle na Ciebie dwa kroki dalej w toku dyskusji, mam nadzieję, że w końcu Twoje zwoje neuronowe się tam doczłapią i odniesiesz się w końcu do meritum sprawy, zamiast powtarzać jak maniak w kółko to samo. Trudno mi rzeczywiście nadal uwierzyć, że jesteś tak ułomny. Podejrzewam, że po prostu lubisz pianę bić i się lansować na mędrca, a nie podyskutować do rzeczy :) No cóż, znów udało Ci się mnie wciągnąć do Twojego cyrku... -
>MPJ 78 napisał
>>"Raczej nie. Skoro od powstania człowieka jego DNA
>zmieniło się o 0,008% (albo i 0,08%, nie >pamiętam
>artykułu dokładnie), no to ciekaw jestem, na ile w stanie
>jesteś zrobić to Ty.
>Nie twierdziłem że to proces szybki ale jest to proces
>istniejący. Zaś twoje dane tylko podkreślają jak
>niewielkich zmian dokonanych w DNA potrzeba by wyeliminować
>niektóre choroby genetyczne i jak irracjonalne są jazdy
>Eliego bojącego się leczenia na poziomie embrionów.
Zasmucę Cię, ale odporność na choroby częściej bierze się np. z poprawy diety, higieny i wynalezienia lekarstw, genetycznie prawie nic nie idzie do przodu.
>Z tym niedziedziczeniem odporności to bym jednak
>polemizował pamiętając jakie spustoszenie wyrządziły
>wśród Indian choroby które dla Hiszpanów były często
>zaraźliwe ale niekoniecznie śmiertelne.
Bo nasz organizm potrafi tworzyć nowe antyciała, ale nie od razu. Pierwsze pokolenie zgasło, nie znało tego, ale drugie przyjęło to jako chorobę już znana przez Indian, mogło już tworzyć sprawnie antyciała od urodzenia.
>Procesu ewolucji nie da się zahamować, to że leki
>zmniejszają znaczenie odporności na choroby nie znaczy że
>ewolucja przestała trwać, po prostu premiuje inne cechy.
Nie zgadzam się. Jeśli dzisiaj może przeżyć każdy, z największymi wadami i może mieć dzieci, to uważam, że ewolucja jest poważnie zaburzona i zahamowana.

