Polityka: Polska, Europa, Świat [2338]

Zapisz się
  • 1
  • 2
Dodaj kartkę Dodaj bana
Powód wlepienia kartki
Wybierz wątek docelowy z listy lub wpisz jego ID
  • MarcinK

    http://finanse.wp.pl/kat,102634,tit...

    "Kryzys z 2008 roku to dopiero początek. Zapożyczanie się państw zachodnich, by ratować swoje banki lub próbować w ten sposób rozruszać gospodarki, doprowadziło do gigantycznego zadłużenia. Na dodatek ciąży nad światem zachodnim kryzys demograficzny.
    - To stan porównywalny tylko do ciężkich wojen - uważa prof. Krzysztof Rybiński. Z kolei zdaniem francuskiego ekonomisty Jacques'a Attaliego, bankructwo może niedługo zajrzeć w oczy nie tylko takim krajom jak Grecja, Węgry czy Urugwaj, ale także światowym gigantom: Stanom Zjednoczonym, Francji czy Wielkiej Brytania. Pytanie: co się wtedy stanie? "

    Dług publiczny gospodarczych potęg
    Japonia 190% PKB
    Włochy 115 % PKB
    Francja 82 % PKB
    Niemcy 75% PKB
    wielka Brytania 75% PKB
    USA 60% PKB


    dla porównania w 1998 niektóre kraje

    Włochy 122,4 % PKB
    Francja 57,9 % PKB
    Niemcy 61,8 % PKB
    Wielka Brytania 54,7 % PKB


    Jak sądzicie będą kolejne kryzysy? mi się wydaje że 60% największej gospodarki świata to jeszcze nie tragedia ale Japonia...
  • Anonim

    Hasek napisał w Szwejku że "jak by nie było, zawsze jakoś było".

    Ale poważniej podchodząc do sprawy:

    Samo zadłużenie to nie problem, problemem jest permanentny deficyt tych krajów który co roku podnosi zadłużenie sektora publicznego.

    Czy kolejne kryzysy będą? Jasne, bo tak się kręci gospodarka - jest cykl "prosperity" i "regres" - gdy kapitał na rynku się wyczerpie. Pic jedynie polega na tym jak należy postąpić.
    Osobiście uważam że krajów pokroju Grecji nie powinno się ratować bo bez sensu obciąża się pozostałych - Grecja i tak się zawali bo pomimo obietnic nie robią niczego by ograniczyć politykę socjalną i cały czas idą na ustępstwa wobec związków zawodowych - zawalenie tego kraju byłoby z korzyścią dla wszystkich.
  • Ajgor

    Oczywiście, że będą kolejne kryzysy i to większe niż ten ostatni. prosperity i regresy były zawsze, ale nie da się ich porównać do tych, które zdarzają się w warunkach bankowości centralnej, sterowania przez nią stopami procentowymi i dawania gwarancji bankom komercyjnym, oraz systemu rezerwy cząstkowej.
  • Adam

    Pozostaje tylko kolejny raz pogratulować wyborcom Donka, który to jeszcze kilka tygodni przed wyborami radośnie opiewał nasz jedyny w Europie zielony wskaźnik gospodarczy, a chwilę po wyborach nagle przypomniał sobie, że sprawa wyglada bardzo źle bo dług Polski dwukrotnie przekracza kosmiczne pożyczki Gierka, także dzięki Platformie, a na dodatek mało żę nie ma żadnego pomysłu jak temu zaradzić, to jeszcze rozsprzedaje wszystko co da się sprzedać i zamierza sprywatyzować nawet lasy. Pięknie, dzięki idolowi jasnogrodzian będę płacił niemcowi za bilet do lasu, nie mówiąc o opłatach za znalezione grzyby. A wystarczyło tylko zakompleksionych półmózgów nazwać inteligentami z wielkiego miasta, socjalizm liberalizmem, międzynarodowy kołchoz Unią i efekt gotowy. Długo ten socjalistyczny trup pociągnąć nie mógł.
  • Niewidzialna Ręka Rynku

    Jeszcze jest sporo majątku do sprzedania. Ze 25 lat to jeszcze potrwa. A potem? Donek będzie miał chyba z 80 lat, będzie dawno w ziemi.
  • Świetoszek

    Ja tylko spytam Panów od kogo się te pieniądze pożycza jeżeli większość państw jest zadłużone?

    To są pieniądze fikcyjne, jedyne kto na tym zyskuje to Ci co dopisują "0" na konta i sobie pobierają prowizje z tego tytułu no i oczywiście odsetki(bo długi się powiększają, a nie topnieją).

    Jak się skończy? Tak, że w końcu ktoś powie (stawiam na Stany) "pocałujcie Wy nas w dupę, my nic spłacać nie będziemy" reszta pójdzie za ich "pomysłem" i liczniki się z zerują i znów państwa będą na zero.

    Poza tym problem to nie długi - zadłużenie jak to ktoś pisał, a odsetki i zaczyna się wtedy gdy nie jest się wstanie ich spłacać.

    Co do Grecji, no cóż nie mają za bardzo wyboru bo jak próbują ciąć wydatki to te związki robią im przysłowiowy burdel w kraju nawołując i organizując strajki, a wtedy wszystko stoi i są milionowe jak nie miliardowe straty. Znowu jeśli ciąć nie będą pieniądze im przekazane się szybko skończą i znowu staną na progu bankructwa.

    Dlaczego ich ratujemy? Bankructwo państwa położonego w środku Europy przyniesie więcej strat niż dawanie im funduszy na funkcjonowanie. Pozostaje żyć w nadziei, że sytuacja się ustabilizuje. Myślicie, że jakby tak nie było to dobry zachód dawał by komukolwiek jakiekolwiek pieniądze.? Bo co bo sam nie ma na co je wydawać?

    Co do "Donka" to się powstrzymam od komentarza bo chyba niezbyt ktoś trafił w temat jeśli pisze takie głupoty w temacie gdzie za przykład służy państwo zadłużone na 190% swojego PKB(niektórzy podają że 200-220 ale to już zależy jak się liczy podobno). Polska oczywiście ma pewnie w podobnej mierze z tym że nasze PKB to 450 mld, a u nich 5100 mld USD. (+/-)
    Trzeba też dodać ze my rok temu skończyliśmy spłacać dopiero zadłużenia z lat 70, wiec kolorowo to nie wyglądało i nie wygląda.

    A lasu kupić nikt Ci bronić nie będzie. Aneksu w umowie typu -sprzedajemy tylko Niemcom- też chyba nie.;)

  • MPJ 78

    >Jak się skończy? Tak, że w końcu ktoś powie (stawiam na Stany) "pocałujcie Wy nas w dupę,
    >my nic spłacać nie będziemy" reszta pójdzie za ich "pomysłem" i liczniki się z zerują i znów państwa
    >będą na zero.

    Taki numer nie przejdzie choćby dla tego, że część kredytodawców pożyczających USA to państwa np Chiny, Japonia (to fenomen sama wewnętrznie potwornie zadłużona ciągle pożycza USA). Nie zapominałbym też, że obligacje USA kupują też naftowi szejkowie. Jeśli USA odmówi spłaty swojego zadłużenia oni zastosują sankcje odwetowe np przejdą na rozliczenia w euro, jenach, juanach. To by zaś oznaczało że USA zostaje z masą praktycznie bezwartościowego papieru, za który nic poza swoim swoimi granicami nie mogą kupić.

    Dużo bardziej prawdopodobny scenariusz to ucieczka w inflacje, która zredukuje koszt odsetek. Tyle że to wyjście dla państw które mają własną walutę.
  • Świetoszek

    ucieczka w inflacje- to jest rozwiązanie na odsetki(przy takim zadłużeniu), a nie na spłatę długu. Z tym, że wtedy zadłużenie nie maleje, a waluta staje się coraz słabsza. Dlaczego tak uważam? bo by spłacić(trzymajmy się tego USA) 12 bilionów dolarów + dług który z roku na rok o kolejny okrągły bilion rosnący to waluta musiała by spaść do wartości podpałki w piecu.
    Chyba, że będą robić to co do tej pory, obniżać sztucznie wartość pieniądza i liczyć na rozwój gospodarczy, ciągnąć z tego zyski spłacać kilkadziesiąt jak nie setki lat jeśli oczywiście z tym będą się wiązały gigantyczne oszczędności, to znowu spowolni gospodarkę i znowu jesteśmy w punkcie wyjścia.

    Tak Japonia jest fenomenem pod tym względem.

    Chiny są przesycone dolarami, maja ich nadto. Nie chcą już ich skupować, a sprzedawać też nie mogą(mają ich takie ilości, że wypuszczenie choćby części na rynek spowoduje załamanie się dolara, a więc straty przy wymianie tej waluty, a tego chyba nie chcą, bo kto by chciał pożyczać 10 dolarów a otrzymać w zamian 1).

    Już przechodzą, większość zaczyna płacić w euro i jenach. Nikt nie chce przyjmować dolarów.

    Mogą zawsze spłacać surowcami, tak jak robią to inni choćby Rosjanie za węgiel i gaz, czy państwa afrykańskie i arabskie za ropę, podobnie jak Ameryka Łacińska, ale jakimi.? wysprzedaż wszystkiego wartościowego co sie posiada chyba nie jest rozwiązaniem, choć coraz bardziej dochodzę do wniosku że o to właśnie zabiegają Chiny, by w ten sposób kontrolować sytuację na świecie(może brzmi to mało realnie, ale jak inaczej wytłumaczyć tak wielkie pożyczki krajom o których mają pewne przeświadczenia, ze nie będą wstanie tego spłacić. To tak jakby bank pożyczał nie po to by mu zapłacono, ale po to by zająć Ci dom czy firmę. Myślę że wiesz o czym mówię).

    Inne rozwiązanie to wojna, choć jest to na pozór rozwiązanie abstrakcyjne, to według mnie niestety realne.

    Co do bankructwa, nikt nie pozwoli upaść swojemu największemu rynkowi zbytu.;)







  • MPJ 78

    >"ucieczka w inflacje- to jest rozwiązanie na odsetki(przy takim zadłużeniu), a nie na spłatę długu.
    >Z tym, że wtedy zadłużenie nie maleje, a waluta staje się coraz słabsza."
    Dokładnie tak ale wychodzi to taniej niż spłata z odsetkami. Oczywiście psuje to pieniądz ale tak na oko USA nie ma za bardzo wyjścia.

    >"Chiny są przesycone dolarami, maja ich nadto. Nie chcą już ich skupować, a sprzedawać też nie
    >mogą(mają ich takie ilości, że wypuszczenie choćby części na rynek spowoduje załamanie się dolara,
    >a więc straty przy wymianie tej waluty, a tego chyba nie chcą, bo kto by chciał pożyczać 10 dolarów
    >a otrzymać w zamian 1).
    Chiny mogą ten problem zminimalizować kupując za tracące wartość dolary żywność, surowce, technologię na terenie USA. W ten sposób dostają to co potrzebują i zmniejszają problemy związane z prawdopodobnym załamaniem się wartości dolara. Oczywiście ileś tam pieniędzy musisz spisać na straty bo potrzebujesz ich jako kredytu którym możesz szachować USA.

    Różnica pomiędzy Rosja spłacającą kredyt surowcami a USA polega na tym że w Rosji branża energetyczna i surowców energetycznych jest tak na prawdę własnością państwa w USA są to prywatne firmy.

    Ostatnie wojny USA zupełnie nie wyszły, były drogie, przeciągają się i nie podkręcają koniunktury. Jedyną szansą na pozbycie się długów byłaby wojna z tymi którzy dotychczas byli kredytodawcami - Japonia, Chiny. Tylko kto USA pożyczy na prowadzenie takiej wojny? I co więcej jak ją sprzedać by nie spotkać się ze światową izolacją.

    >"Co do bankructwa, nikt nie pozwoli upaść swojemu największemu rynkowi zbytu.;)
    To nie do końca tak, jeśli z tego rynku ma się same straty powstaje pytanie czy warto go podtrzymywać dla samego podtrzymywania? Czy może warto pozwolić mu paść i potem wyszarpać na sępa ile się da?
  • krzysztof

    po pierwsze dlug publiczny w 40% w Polsce jest fikcja, bo "brakuje" pieniedzy w budżecie na emerytury które to pieniądze zostały przekazane instytucjom finansowym.
    Dwa, każde dziecko dostaje od państwa drogi, linie kolej, linie energetyczne itd. cieżko żeby nie musiało w przyszłości za to oddać.
  • Świetoszek

    I dokładnie to robią, innego wyjścia nie mają, ale co gorsza nie chcą mieć, bo po prostu długoterminowo bardziej opłaca im się wykup niż nawet liczenie na spłatę zadłużenia.

    Co do wojen nie do końca się z tym zgodzę.
    Po pierwsze podkręcają im gospodarkę ponadto dostarcza pracę tysiącom Amerykanów. Do tego gdzie najlepiej wyszkolić żołnierza jak nie na wojnie.? Gdzie jak nie na wojnie sprawdzić nowy sprzęt, nowe technologie, wynalazki, bronie? Po co budować sztuczne poligony, niezbyt efektowne i sprawdzone jeśli ma się "żywe" w dodatku z prawdziwym tzw. czynnikiem ludzkim, bo wiadomo że każdy człowiek inaczej się zachowa w danej sytuacji. To jest prawdziwe bogactwo trwania wojny, a nie piep***nie o wydatkach na nią,bo to zawsze się zwraca jak nie jest prowadzona na swoim terenie.

    Kto da pieniądze na wojnę.? A mało państw jest zadłużonych.?
    A jak przekonać do wojny, mało przyczyn można wymyślić czy znaleźć?

    Ale właśnie realnych strat nie ma. Zyski, napędzanie gospodarcze, sprzedaż produktów, nowe nabytki przewyższają wartość wyłożonych na to pieniędzy.
    A na sępa co wyszarpiesz.? Ogłaszasz bankructwo, tworzy się jakiś tam rozłam, tworzą się 2/3 nowe państwa z nowymi strukturami, funkcjonujące pod inna nazwą i mówiące że oni nie mają nic wspólnego z tamtym państwem, a wiec i z ich zobowiazaniami.

  • Artur

    "Zagraniczni inwestorzy przyłączają się do chóru polskich ekonomistów ostro krytykujących rząd. Teraz wszyscy zgodnie wieszczą rychłe bankructwo Polski"

    http://finanse.wp.pl/kat,102634,tit...

    Niech już przegrają te wybory, przeproszą i spieprzają, bo ten kraj nie wytrzyma drugiej takiej kadencji.
  • Eli

    Dług publiczny to nie jest problem. Problemem jest czerwona mentalność ludzi. Ci, którzy tak nagle zaczęli gardłować przeciwko zadłużaniu Tuska sami przyznają, że nie chcą budżetu bez deficytu (bo i niby jak? - tego nie potrafią sobie wyobrazić), chcą zadłużać państwo (vide: jeden czerwony na gronie który krytykuje Tuska za zadłużanie państwa a Merkel za to chwali). W zasadzie to nie wiadomo nawet dlaczego gardłują. W świecie postsowieckim, gdzie podstawą pracy polityków jest redystrybucja dóbr nie da się długów uniknąć. Najmniej zadłużonym państwem UE jest Estonia, gdzie w jedną kadencję dokonano ostrych liberalnych reform (prywatyzacja, podatek liniowy, deregulacja). Jak ich dotknął kryzys to wszyscy się ryli, że co to za gospodarka żałosna co ulega kryzysowi. Wszyscy się śmiali z tego "najmniej zadłużonego kraiku" bo niby czym jest zadłużanie? Żadem problem - mówili. A my w Polsce za to mieliśmy lepiej bo co prawda wzrost niski, ale jednak stabilny, zielona wyspa, lepsze perspektywy. Co ciekawsze o przewadze polskiej gospodarki nad estońską pisał wielki krytyk Donalda Tuska, ciekawe co? Generalnie trzeba reformy rozpocząć od zmiany pojęć.

    - Czym jest budżet
    - Czym ma być państwo, po co zostało powołane

    Póki ludzie nie zrozumieją, że państwo nie ma mieć kopalń, hut, spółek, monopoli etc, to będzie przynosiło straty. A więc będzie kosztowało. Póki ludzie zrozumieją, że państwo nie jest od leczenia ludzi, będzie przynosiło straty, czyli kosztowało. Tylko, że ta sama osoba psioczy na zadłużenie a zaraz broni ZUS-u, NFZ-u czy państwowych emerytur - przez które właśnie narasta dług. Należy uciąć wszystko jednym machnięciem miecza, jak Aleksander węzeł gordyjski. Państwo ma mieć tylko i wyłącznie: wojsko, administrację (małą), dyplomację, wywiad, Sądy i policję. A na to ten budżet który mamy (bez deficytu) starczy aż nadto. Nie ma żadnego problemu w tym aby Polska w ciągu 5 lat zdławiła zadłużanie, w ciągu 10 lat pospłacała najbardziej palące długi, a w ciągu 20-30 lat zamknęła budżet pokaźną nadwyżką. Z którą można zrobić coś pożytecznego np: kupić rakietę kosmiczną i wystrzelić Polaka na Marsa.
  • MPJ 78

    Nie czerwony tylko czarny do tego z pomarańczowym dziobem
    ;)

    Wracając do tematu. Czym innym jest wzięcie kredytu na inwestycje a czym innym na przejedzenie. I to jest podstawowa różnica między tym co zrobiła Merkel a tym co wyprawia Tusk.

    Prof Ignorancja proponuje nam światłe rozwiązania z Somali tam państwo nie ma nic a obywatel posiada tyle ile ogarnie kałachem.

    Pomysł spłacenia w 5 lat zadłużenia nawarstwiającego się 40 lat (nie skończyliśmy jeszcze spłacania Gierkowskich długów ostatnie spłacimy w 2024)
    http://www.tvn24.pl/12692,1593503,0...
    Jest fascynujący i bez wątpienia pomysłodawca przyleciał z Marsa rzeczoną rakietą.
  • Eli

    >MPJ 78 napisał
    >Nie czerwony tylko czarny do tego z pomarańczowym dziobem
    >;)

    Czarny? Czyli już Obama:)

    >Wracając do tematu. Czym innym jest wzięcie kredytu na
    >inwestycje a czym innym na przejedzenie. I to jest
    >podstawowa różnica między tym co zrobiła Merkel a tym co
    >wyprawia Tusk.

    Uderz w stół a nożyce się odezwą. No kto jak kto ale osoba postulująca pożyteczność zadłużania, krytykująca zadłużanie? Czyż to nie kabaret:)

    >Prof Ignorancja proponuje nam światłe rozwiązania z
    >Somali tam państwo nie ma nic a obywatel posiada tyle ile
    >ogarnie kałachem.

    I znowuż ta słynna histeria empejci. Ilekroć napisać coś o własności prywatnej czy niskich podatkach empejcio straszy demonami jakiegoś kałacha, bramek na drogach co 100 metrów, Somalii. Tylko, że poza twoim strachem przed likwidacją socjalizmu nie kryje się nic innego jak twoje osobiste emocje. Być może lęk przed tym, że bez państwowego przymusu ubezpieczeń, kuroniówki etc sobie nie poradzisz? Tak czy inaczej nie są to przesłanki merytoryczne. No ale skoro Stanisław Michalkiewicz postuluje stworzenie Somalii to tylko powinszować poczucia humoru. A tutaj mały kamyczek do ogródka czemuż szkolnictwo powinno być prywatne:

    http://www.youtube.com/watch?v=p844...

    >Pomysł spłacenia w 5 lat zadłużenia nawarstwiającego
    >się 40 lat (nie skończyliśmy jeszcze spłacania
    >Gierkowskich długów ostatnie spłacimy w 2024)
    > http://www.tvn24.pl/12692,1593503,0...
    >Jest fascynujący i bez wątpienia pomysłodawca przyleciał
    >z Marsa rzeczoną rakietą.

    Nigdzie tego nie napisałem, więc z łaski swojej nie serwuj kłamstw. Rozumiem, że dla ciebie robienie z igły widły i dziewczęca histeria to nawyk, wręcz podstawa twego charakteru ale w towarzystwie się miarkuj. Odsyłam do postu wyżej:

    "Nie ma żadnego problemu w tym aby Polska w ciągu 5 lat zdławiła zadłużanie, w ciągu 10 lat pospłacała najbardziej palące długi, a w ciągu 20-30 lat zamknęła budżet pokaźną nadwyżką. Z którą można zrobić coś pożytecznego np: kupić rakietę kosmiczną i wystrzelić Polaka na Marsa."

    W ciągu 5 lat zdławić zadłużanie, nie oznacza spłatę długu, nie histeryzuj. Trzęsiesz się jak osika ilekroć ktoś wystąpi o drastyczne kroki, reformy, własność prywatną.

    I to jest najlepszy obraz tego co pisałem o mentalności. Czyż z takimi empejciami Polska może się nie zadłużać?
  • MPJ 78

    >"Czarny? Czyli już Obama:)
    Obama nie jest czarny tylko biały inaczej
    ;)

    >"No kto jak kto ale osoba postulująca pożyteczność zadłużania, krytykująca zadłużanie? Czyż to
    >nie kabaret:)
    Zawsze w korwinowych liberałach podziałem nieumiejętność zrozumienia rzeczy prostych. To może łopatologiczny przykład nasz Prof Ignorancja uznaje ze każdy kredyt to takie samo zło. Dla niego przedsiębiorca który pożycza na obrabiarkę która pozwoli poprawić konkurencyjność firmy a taki co kupuje na kredyt futro z soboli kochance robią dokładnie to samo. Dla niego pieniądze pożyczone na inwestycje które się w przyszłości zwrócą są tym samym co pieniądze pożyczone na przejeb****.

    Podliczyłem ci na gronie PiS twoje oszczędności dzięki bramkom na drodze ale mogę przepisać to jeszcze raz. Mój samochód pali 6-7 litrów na 100 km w każdym litrze siedzi 2,5 zeta podatku a więc państwo ściągnie ze mnie w paliwie za te 100 km od 15 do 17,5 zł. Przejazd przez ten sam odcinek na naszych wyrobach autostradopodobnych kosztuje 47 zł. Ja to sobie umiem wyliczyć liberalnego Prof Ignorancję to przerasta.

    >"Trzęsiesz się jak osika ilekroć ktoś wystąpi o drastyczne kroki, reformy...
    Ty nie chcesz reform ty chcesz zniszczenia państwa.
  • LUPUS ツ

    postanowiłem zamieścić to w jakimś bardziej aktualnym wątku... moim zdaniem to doskonałe rozwiązanie bo zapewnia zabezpieczenie dla ludzi i rozwiązuje problem armi urzędników krus zus itp... co do wysokości (emerytury 900 zeta bez podatku dochodowego) to zapewne wzrosła by wraz z rozwojem gospodarki i proporcjonalnie do niego... skończył by sie proceder zatrudniania na czarno co by było sprawiedliwe wobec pracodawców zatrudniających legalnie...

    http://biznes.interia.pl/news/900-z...
  • Eli

    >MPJ 78 napisał
    >Obama nie jest czarny tylko biały inaczej
    >;)

    No tak, zapomniałem, że czerwony to dla ciebie przymiotnik z rangi sacrum, a czarny to jego pochodna, więc jak już to do obelg należeć może "biały". Pewnie jeszcze z białej armii nie?

    >Zawsze w korwinowych liberałach podziałem
    >nieumiejętność zrozumienia rzeczy prostych. To może
    >łopatologiczny przykład
    >nasz Prof Ignorancja

    Jaki "nasz"? Wasz towarzyszu to może być co najwyżej Komitet Centralny.
    A co do Prof Ignorancji to tylko potwierdzasz, że ilekroć się ktoś z tobą nie zgodzi i nie będzie wielbił twojego Absolutu, acz Absolutu w potykaniu się o własne nogi, reagujesz marną histerią. Marne acz śmieszne, więc nie przestawaj być takim histeryczną rubaszną wydmuszką:)

    >uznaje ze
    >każdy kredyt to takie samo zło.
    >Dla niego przedsiębiorca
    >który pożycza na obrabiarkę która pozwoli poprawić
    >konkurencyjność firmy a taki co kupuje na kredyt futro z
    >soboli kochance robią dokładnie to samo. Dla niego
    >pieniądze pożyczone na inwestycje które się w
    >przyszłości zwrócą są tym samym co pieniądze
    >pożyczone na przejeb****.

    "Dla niego", człowieku, nie jesteś na wiecu....

    Towarzysze, nasz prof, dla niego...Jesteś w stanie dyskutować na zasadach - Ty, uznajesz, etc? Możesz przestać sobie wyobrażać siebie jako kieszonkowego Fuhrera który przemawia do podnieconego tłumu? Raz, tłumu żadnego nie porwiesz, dwa, jestem jedyną osobą na tym gronie która z litości czyta te twoje posty i wykorzystując opcję cytuj stara się na nie systematycznie odpowiadać. Naucz się tego. A teraz wracając do posta:

    Po 1 zaciąganie długu to zaciąganie długu. Ty chcesz zaciągać długi, ja tego nie chcę. Jeżeli ma być budżet to bez deficytu. Wtedy jeżeli państwo bierze kredyt to ma na niego pokrycie w pieniądzach które zbierze w podatkach, czaisz? Dlatego nie ma deficytu. Obecnie jak i kiedyś bez linii kredytowej nie da się funkcjonować. Natomiast co innego brać kredyt, a co innego wpadać w spiralę zadłużenia. Ty postulujesz to drugie.

    Po 2 jeżeli zaciąga się natomiast kredyt, zakładając wydanie więcej niż można zebrać z podatków a to się dzieje w Niemczech i w Polsce - to wyrządza się zło swojemu państwo i to piętnuję. Przypomina to owego przedsiębiorcę który nie kupuje obrabiarki aby podnieść swoje zyski, ale przedsiębiorcę który zamiast kupić obrabiarkę bierze kredyt na 50 000 obrabiarek, prowadząc dotąd mały zakładzik i do każdej obrabiarki zatrudnia po 100 osób, a potem bierze kredyt za kredytem bo firma nie zarabia, więc jakoś ją trzeba utrzymać. Tak, masy są, potęga jest, wielka siła i wielkie długi.

    Po 3 jeżeli przedsiębiorca bierze kredyt i splajtuje - cierpi on, jeżeli państwowy moloch bierze kredyt, nie może splajtować, więc długi pokrywa pieniędzmi wszystkich Polaków. Powiedz mi jakim prawem przedsiębiorca Kowalski płaci na swoją firmę i jeszcze na firmę państwową, monopolistę, który go za jego pieniądze zwalcza jego firmę? Nie ma to żadnego sensu.

    Po 4 Tusk tak przejadł owe kredyty, że nie zamknięto żadnej kopalni, więc? Górnikom rozdawano weksle czy co?
  • Eli

    >Podliczyłem ci na gronie PiS twoje oszczędności dzięki
    >bramkom na drodze ale mogę przepisać to jeszcze raz. Mój
    >samochód pali 6-7 litrów na 100 km w każdym litrze siedzi
    >2,5 zeta podatku a więc państwo ściągnie ze mnie w
    >paliwie za te 100 km od 15 do 17,5 zł. Przejazd przez ten
    >sam odcinek na naszych wyrobach autostradopodobnych kosztuje
    >47 zł. Ja to sobie umiem wyliczyć liberalnego Prof
    >Ignorancję to przerasta.

    No tak, to bardzo na temat. Specjalnie dla ciebie jeszcze raz przekopiuję twój post, bo widzę, że potwornie się wznieciłeś swoją wyliczanką. Wartość ma ona żadną, ale przynajmniej symbolizuje jak traktujesz dyskusję: jako swój własny wiec na którym brak oklasków sprawia, że krzyczysz jeszcze głośniej, gubisz się jeszcze bardziej, zalewasz potem jeszcze obficiej.

    >Podliczyłem ci na gronie PiS twoje oszczędności dzięki
    >bramkom na drodze ale mogę przepisać to jeszcze raz. Mój
    >samochód pali 6-7 litrów na 100 km w każdym litrze siedzi
    >2,5 zeta podatku a więc państwo ściągnie ze mnie w
    >paliwie za te 100 km od 15 do 17,5 zł. Przejazd przez ten
    >sam odcinek na naszych wyrobach autostradopodobnych kosztuje
    >47 zł. Ja to sobie umiem wyliczyć liberalnego Prof
    >Ignorancję to przerasta.

    >Ty nie chcesz reform ty chcesz zniszczenia państwa.

    Ale w którym konkretnie punkcie następuje to zniszczenie państwa? W tym, że PKP nie będzie państwowe a prywatne? Podobni do ciebie histerycy darli żałośnie szaty gdy na przełomie lat 80 i 90 likwidowano państwowe stołówki:) Ależ krzyczeli, że się potrujemy w prywatnych wyszynkach. Wybitnie źle jakoś nie jest w restauracjach. No ale PRL wraca i każdy reakcjonista który nie chce PRL-u chce "zniszczenia państwa" bo jak powiedział pewien towarzysz, rękę podniesioną na władzę należy odciąć!
  • MPJ 78

    >"LUPUS ツ
    I jak każde dobre rozwiązanie ma długi horyzont czasowy
    ;)

    Pomysł z tym obniżaniem wieku emerytalnego o 2 lata za posiadanie dziecka jest całkiem ciekawy ale znając polska mentalność na wszelki wypadek jednak wolałbym pewne ograniczenia tej premii od poziomu powiedzmy 3 dziecka.
  • 1
  • 2
| |

Opinie, spostrzeżenia i uwagi dotyczące bieżących wydarzeń w świecie polityki. Zachęcam do za...



Fotki

Miejsca grona (0)